Mobile menu

Off topic: O Władcy Pierścieni...
Thread poster: M.A.B.

M.A.B.
Netherlands
Local time: 18:23
English to Polish
+ ...
May 28, 2008

...a konkretniej o polskiej wersji. Przeglądając Wikipedię natrafiłem na krytykę tłumaczenia Jerzego Łozińskiego. Oto artykuł http://parmadili.skf.org.pl/jrrtolkien/nprzeklad.htm oraz stronka z przykładami http://www.tlumok.republika.pl/lozins1.htm . Ja czytałem wersję Skibniewskiej, i chyba dobrze, bo przykłady podane na tej drugiej stronie są dość mocne. Szczególnie wiersz o pierścieniach!! Chętnie poznam opinie innych fanów Shire'u i okolic (czy też, jak kto woli, Włości).
M


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Sawicki
Poland
Local time: 18:23
German to Polish
+ ...
Znany tłumacz May 31, 2008

Ten pan jest znany w środowisku fanów fantastyki. I nie jest to dobra sława, bo niejedną książkę podobnie spsuł. Tłumaczył też na przykład Diunę Franka Herberta, z równie marnym skutkiem.

Direct link Reply with quote
 

M.A.B.
Netherlands
Local time: 18:23
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
No właśnie Jun 1, 2008

Czytałem też i o tym. Swoją drogą, to ciekawe. Bo błędy w tych tłumaczeniach są naprawdę rażące! A przecież ktoś to zleca i ktoś to akceptuje Zaskakujące w dobie wolnego rynku...

Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 18:23
Polish to English
+ ...
Kwestia gustu... Jun 1, 2008

...redaktora i szefa wydawnictwa - moim zdaniem.

Direct link Reply with quote
 

M.A.B.
Netherlands
Local time: 18:23
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Kwestia gustu?? Jun 1, 2008

Czy "In the Land of Mordor, where the Shadows lie" = "W Mordorze, moc którego zwycięży, nie chciana"? To jest naprawdę więcej, niż interpretacja.

Direct link Reply with quote
 

Barbara Gadomska  Identity Verified
Local time: 18:23
English to Polish
+ ...
Nie zamierzam bronić Jun 1, 2008

pana JŁ, bo z z tekstów i przykładów w podanych przez Maćka linkach wynika, że rzeczywiście sie nie popisał.

Wiem jednak, że strrrrrasznie trudno jest tłumaczyć książkę, której przekład nie tylko istnieje, ale jest powszechnie uznany. Wtedy, po pierwsze, tłumaczy się ze świadomościa, że czytelnicy będą nastawieni na porównywanie i wyszukiwanie błędów, nieścisłości itd. A po drugie, nawet jesli coś się przekłada "naturalnie", człowiek stara się to zmienic, bo tak samo było w wersji poprzedniej, więc budzi się lęk przed zarzutem o plagiat...
Więc jesli się tłumaczy inaczej - źle. Jesli się tłumaczy tak samo - też źle. A w przypadku takich książek jak Tolkiena bardzo trudno jest przełozyć inaczej, a równie dobrze.

Zapewniam was, że takie "wariantowe" tłumaczenie to horror. Raz sie otarłam o coś takiego i przysięgłam sobie, że nigdy więcej!


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 18:23
Polish to English
+ ...
Błędy Jun 1, 2008

MaciejB wrote:

Czy "In the Land of Mordor, where the Shadows lie" = "W Mordorze, moc którego zwycięży, nie chciana"? To jest naprawdę więcej, niż interpretacja.


Miałem na myśli kwestię nazw i nazwisk, a nie oczywiście oczywistych błędów. Znane mi korektorki w agencjach tłumaczeń nie przepuściłyby takich bzdur.


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 17:23
Member
English to Polish
+ ...
Redaktor i szef wydawnictwa... Jun 1, 2008

Trudno mi zrozumieć ich rolę w dzisiejszych czasach, jeśli w serii "O kocie, który..." czytam: "w jednym ręku trzymał coś, a w drugim coś innego". To nie jest dosłowny cytat oczywiście, bo nie chce mi się gmerać w jedynej lekturze, którą mój spracowany mózg jest w stanie teraz wchłaniać 10 minut przed zaśnięciem.

O topielcu: "Typ kaukaski".

Renki opadajom. Z girami do pary.

Nie jestem religijnym wyznawcą Tolkiena, ale dawno, dawno temu, za lasami i jeziorami z przyjemnością czytałam jego dzieła.
Jeśli ten przekład jest tak zły, to jedyną przyczyną jego wydania są pieniądze. Wydawnitwa kupują opcję wydawniczą, ale, jeśli książka jest już przetłumaczona, muszą zapłacić tłumaczowi lub jego spadkobiercom. Kiedy tłumacz nie zgadza się sprzedać swoich praw, a tylko ich udzielić na jedno wydanie, to oddają książkę do ponownego przetłumaczenia. Ze skutkiem, jak widać...

Money, money, money...

Artykuł omawiający błędy przekładu z trudem zmogłam. Jest napisany ciężkim językiem (i z liczymi błędami językowymi). Chaotyczny. Brr...

Pozdrawiam,

Iwonka, która sprzedała wydawnictwu prawa do tłumaczenia, bo ją zaszantażowano w powyższy sposób, a zrobiła to dlatego, że tłumacząc tę książkę, stała się na kilka miesięcy pisarzem czy bohaterem, co było przeżyciem traumatycznym, głębokim, wyczerpującym i podniosłym; jakoś trudno jej się było pogodzić z tym, że teraz ta książka miałaby funkcjonować w jakimś innym przekładzie.

[Zmieniono 2008-06-01 17:04]


Direct link Reply with quote
 

PAS  Identity Verified
Local time: 18:23
English to Polish
+ ...
Interpretacja dzieła Jun 2, 2008

W muzyce poważnej, każdy wykonawca ma prawo do zagrania i nagrania utworu, który był nagrywany wielokrotnie w przeszłości, którego istnieją nagrania uznane za wzorcowe. Rynek jest wolny. Jeśli znajdzie się wydawca, który ma ochotę zaproponować coś, czego wzorzec teoretycznie już istnieje, to podejmuje ryzyko, a rynek zweryfikuje, czy nowa wersja jest objawieniem, czy katastrofą.

W przypadku książkek oczywiście sprawa wygląda trochę inaczej, bo cykl jest dłuższy i niewiele jest przypadków powtórnego tłumaczenia jakiejś powieści.

Dla równowagi wspomnę o ponownym tłumaczeniu autobiografii Milesa Davisa przez Filipa Łobodzińskiego. Pierwsze tłumaczenie Tomasza Tłuczkiewicza ma opinię zbyt ugrzecznionego, nie do końca oddającego (delikatnie rzecz ujmując) bezpardonowy język oryginału. Pan Łobodziński przełamał bariery i oddał sprawę dość wiernie.

P.


Direct link Reply with quote
 

Lenard Zwick  Identity Verified
Poland
Local time: 18:23
Polish to Hungarian
+ ...
Tłumaczenie vs przekład Jun 2, 2008

Od czego by tu zacząć? Może: a.) nie chcę bronić nowej wersji polskiej, b.) choćby dlatego, bo go nie czytałem, i nie wiem, czy się skuszę, c.) ale i starej wersji nie udało mi się przemóc, i doczytać do końca.
Takie "lepszejsze" książki najczęściej czytam w trzech wersjach językowych, tak to było i w tym przypadku - choć wersji polskiej nie do końca...
Czytając posty powyższe, mam nieodparte wrażenie, że jest to kolejna odsłona odwiecznej walki "tłumaczenie vs przekład".
Przełożenie jakiegoś tekstu na inny język - jak każdy z nas wie -, nie jest prostą czynnością odtworzeniową. W przeciwnym przypadku elektroniczne translatory już dawno by nas wyparli z rynku. Niemniej skala "wierności" oryginałowi jest bardzo szeroka, od totalnej dosłowności aż do oddania kompleksu myśli, wrażeń i kontekstu asocjacyjnego zawartego w oryginale.
W zależności od rodzaju i przeznaczenia tłumaczenia należy wybrać miejsce na tej skali.
Będzie ono inne dla tłumaczenia wierzytelnego wyroku sądowego, inne dla książki serwisowej autobusu, jeszcze inne w przypadku folderu promocyjno-marketingowego, a już zupełnie inne dla dzieła literackiego. Na dodatek skrajności, jak zwykle, i w tym przypadku są "zabójcze". Totalna dosłowność na jednym krańcu posieka sens w stylu Bousman'a, a na drugim końcu skali już mamy raczej nowe dzieło, choć zgodne z oryginałem co do tematu, poglądów na tenże temat, jak i przesłania.
Wymaganie od przekładu dzieła literackiego wierności oryginałowi w typie książki serwisowej autobusu jest co najmniej nietrafne. To tak, jakby slogan reklamowy przetłumaczyć totalnie dosłownie...
Pozdrawiam,
Lenard

[Módosítva: 2008-06-02 09:32]


Direct link Reply with quote
 

Barbara Gadomska  Identity Verified
Local time: 18:23
English to Polish
+ ...
Niewidzialna ręka rynku? Jun 2, 2008

PAS wrote:
W muzyce poważnej, każdy wykonawca ma prawo do zagrania i nagrania utworu, który był nagrywany wielokrotnie w przeszłości, którego istnieją nagrania uznane za wzorcowe.


Nowa interpretacja - jak najbardziej. Ale jesli to nie nowa interpretacja, tylko po prostu fałszowanie?

PAS wrote:
Rynek jest wolny. Jeśli znajdzie się wydawca, który ma ochotę zaproponować coś, czego wzorzec teoretycznie już istnieje, to podejmuje ryzyko, a rynek zweryfikuje, czy nowa wersja jest objawieniem, czy katastrofą.


Z tego, co wyczytałam, tłumaczenia pana JŁ spotykają się z dość powszechną krytyką - równocześnie jednak ma on w kartotece BN ponad 100 tytułów. Co sugeruje, że rynkowi nie przeszkadza jakość tłumaczenia i niewidzialna ręka nie eliminuje niedobrej - a przynajmniej kontrowersyjnej - jakości. Zaś solidne przecież wydawnictwo Zysk wciąż powierza panu JŁ "chodliwe" książki.

Abstrahując od tego konkretnego przypadku - czy rzeczywiście wierzysz, Pawle, że atrakcyjnych tytułów nikt nie będzie kupować tylko dlatego, że są źle przetłumaczone?
Albo - wracając do porównań muzycznych - wyobraźmy sobie, że Doda nagra arie operowe. Czy naprawdę myslisz, że taka płyta zrobiłaby klapę?


Direct link Reply with quote
 

PAS  Identity Verified
Local time: 18:23
English to Polish
+ ...
Źle, ale inaczej Jun 2, 2008

Barbara Gadomska wrote:
Nowa interpretacja - jak najbardziej. Ale jesli to nie nowa interpretacja, tylko po prostu fałszowanie?


Nowa interpretacja w znaczeniu - nowe wykonanie (tłumaczenie). Teoretycznie mogę przetłumaczyć książkę używając do tego jakiegoś programu tłumaczącego i ją wydać.

rynkowi nie przeszkadza jakość tłumaczenia i niewidzialna ręka nie eliminuje niedobrej


Siła marketingu...? też odgrywa rolę.

Doda nagra arie operowe. Czy naprawdę myslisz, że taka płyta zrobiłaby klapę?


Nie wyprzedzajmy zdarzeń. Na razie zagra u Zanussiego

P.

[Edited at 2008-06-02 13:01]


Direct link Reply with quote
 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

O Władcy Pierścieni...

Advanced search






Déjà Vu X3
Try it, Love it

Find out why Déjà Vu is today the most flexible, customizable and user-friendly tool on the market. See the brand new features in action: *Completely redesigned user interface *Live Preview *Inline spell checking *Inline

More info »
Anycount & Translation Office 3000
Translation Office 3000

Translation Office 3000 is an advanced accounting tool for freelance translators and small agencies. TO3000 easily and seamlessly integrates with the business life of professional freelance translators.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs