ProZ.com global directory of translation services
 The translation workplace
Ideas

 
Pages in topic:   [1 2] >
User
Thread poster: strunka
Ilość słów w tekście-jak liczyć? Jakie stawki?
strunka
Local time: 12:21
Polish to English
Aug 30, 2008

Proszę o podpowiedż jak sprawdzić ilość słów w tekście w MS Word i jakie są przyjęte stawki za 1000 słów z angielskiego na polski w zleceniach od brytyjskich biur tłumaczeń?

Direct link Reply with quote
 

M.A.B.
South Africa
Local time: 12:21
English to Polish
+ ...
Ilość słów Aug 30, 2008

Narzędzia -> Statystyka wyrazów (MSWord 2002).
Na drugą część nie znam odpowiedzi.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 12:21
Polish to English
+ ...
jak liczyć? Aug 30, 2008

Po pierwsze: liczba, nie ilość - bo wyrazy są policzalne.

Po drugie: otwórz plik i popatrz na dół okna. Masz tam różne informacje o otwartym tekście, m. in. Wyrazy:, a za nim liczba. Kliknij na wyrazie 'Wyrazy" i otworzy się okienko z pełną informacją: strony, wyrazy, znaki ze spacjami, znaki bez spacji, akapity, wiersze. Uzupełnienie: tak to wygląda w Wordzie 2007, we wcześniejszych wersjach jest tak, jak napisał Maciej.

Po trzecie: niech ktoś ze znajomych, najlepiej nejtiw inglisz (bo mogą rozpoznać twój głos, jeżeli już z nimi rozmawiałaś) zadzwoni do tej agencji jako klient i zapyta o taki tekst, jaki ty masz czy zamierzasz przetłumaczyć. Niech się dowie, ile agencja życzy sobie za tłumaczenie. Od tej stawki odejmij od 20% do 50% i już wiesz, ile agencja zapłaciłaby tobie.
20% - wariant optymistyczny
50% - wariant pesymistyczny.

[Zmieniono 2008-08-31 11:11]


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 12:21
Polish to English
+ ...
a poza tym internet twoim przyjacielem Aug 30, 2008

wystarczy w guglu wpisać: translation rates site:.uk
i dowiesz się interesujących rzeczy, np. tutaj: http://www.tecnolingua.co.uk/rates.html


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 12:21
Polish to English
+ ...
jeszcze dodatek Aug 31, 2008

Mieszkasz w Polsce, więc nie zdziw się, gdyby agencja chciała zostawić sobie więcej, niż 50% stawki podanej klientowi. Polscy tłumacze mieszkający w UK powinni coś wiedzieć na ten temat.

Direct link Reply with quote
 

Evonymus (Ewa Kazmierczak)  Identity Verified
Poland
Local time: 12:21
English to Polish
+ ...
?? Aug 31, 2008

Sorry Strunka, bez urazy, ale jeśli nie wiesz jak liczyć słowa w tekście, to jak liczysz strony tłumaczonego przez siebie tekstu???
Ewa


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 05:21
English to Polish
+ ...
Liczenie słów Sep 1, 2008

Pamiętaj, że żadna wersja Worda wcześniejsza niż 2007 nie liczy słów w ramach tekstowych, a żadna w ogóle nie liczy w elementach graficznych, których nie można otworzyć do edycji.
Są inne programy, np. Total Assistant, które lepiej sobie z tym radzą.

Jeśli chodzi o stawki, zacząłbym od tego, co oferuje ProZ - statystyka stawek w parze PL EN, która ma kształt ładnej krzywej Gaussa, czyli węża, który zjadł kapelusz. Po prostu wybierz sobie, jaką część rynku chcesz reprezentować - tych droższych, czy tych tańszych - i tyle!


Direct link Reply with quote
 

Agenor Hofmann-Delbor  Identity Verified
Local time: 12:21
English to Polish
+ ...
Marże itp. Sep 1, 2008


Andrzej Mierzejewski wrote:
Po trzecie: niech ktoś ze znajomych, najlepiej nejtiw inglisz (bo mogą rozpoznać twój głos, jeżeli już z nimi rozmawiałaś) zadzwoni do tej agencji jako klient i zapyta o taki tekst, jaki ty masz czy zamierzasz przetłumaczyć. Niech się dowie, ile agencja życzy sobie za tłumaczenie. Od tej stawki odejmij od 20% do 50% i już wiesz, ile agencja zapłaciłaby tobie.
20% - wariant optymistyczny
50% - wariant pesymistyczny.

[Zmieniono 2008-08-31 11:11]


Jako przedstawiciel ciemnej strony mocy (te bandyckie agencje tłumaczeń) muszę nieśmiało zauważyć, że to nie działa w ten sposób. Do wyceny zawsze brany jest konkretny dokument i projekt. Oprócz tego dochodzi cały szereg czynników związanych z samym procesem doprowadzenia tego projektu do szczęśliwego końca. Nie zawsze będzie to więc tak, że "dobra agencja" zabierze 20% stawki, a złodziejska 50%. Oczywiście to temat na zupełnie odrębny wątek, tutaj chciałem tylko zaznaczyć, że warto się dobrze zorientować czy praca ma się sprowadzać TYLKO I WYŁĄCZNIE do tłumaczenia dokumentu. Warto się zorientować kto ma wykonywać przygotowanie materiału do tłumaczenia (nie zawsze wystarczy po prostu otworzyć plik w edytorze), kto zrobi korektę, no i jak ma wyglądać proces obróbki pliku (bądź plików) na koniec. Czasem zdarzają się też bardzo niewdzięczne sytuacje, gdy okazuje się, że praca jest dużo bardziej czasochłonna niż wynika z analizy tekstu - tutaj przydaje się bardzo sprecyzowany i jednoznaczny zbiór wymagań klienta. Przykładem może być chociażby dokument z odnośnikami do strony www. Może się zdarzyć, że analiza wykaże niewielką liczbę słów, ale jednym z wymagań klienta jest ich zlokalizowanie. I tu może zacząć się całkiem czasochłonna zabawa.

Jeszcze tylko w kwestii stawek i "wyboru miejsca" na krzywej Gaussa. Zapewne wszyscy chętnie wybierzemy miejsce po prawej stronie przy wysokich stawkach, tylko co wtedy z wykresem Osobiście jestem zdania, że taka możliwosć się pojawia dopiero, gdy w CV widać sporo doświadczenia i poparte jest ono umiejętnościami. Poza tym w teorii to rynek powinien wycenić pracę każdego, nie tylko tłumacza.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 12:21
Polish to English
+ ...
Jako przedstawiciel jasnej strony mocy ;-)... Sep 1, 2008

...na wszelki wypadek zauważę, że nie ja użyłem przymiotnika "złodziejska".
Niezależnie od tego doceniam wyjaśnienie, za co agencje życzą sobie prowizję. Co do nakładu pracy na przygotowanie pliku, korektę, obróbkę po zakończeniu, to jednak nie uważam, aby była ona warta aż 50% stawki płaconej przez klienta.


Direct link Reply with quote
 

Agenor Hofmann-Delbor  Identity Verified
Local time: 12:21
English to Polish
+ ...
To był tylko przykład, ale wejdźmy w szczegóły Sep 1, 2008


Andrzej Mierzejewski wrote:
Co do nakładu pracy na przygotowanie pliku, korektę, obróbkę po zakończeniu, to jednak nie uważam, aby była ona warta aż 50% stawki płaconej przez klienta.

To oczywiście zależy od projektu, ja dałem jedynie przykład tego, że tłumaczenie nie dla każdego oznacza to samo. Są projekty, w których tłumaczenie to jeden z najmniej czasochłonnych etapów - a przecież nikt nie pracuje za darmo lub nie dopłaca do interesu, bo agencje i firmy lokalizacyjne by padały jak muchy, a nie jest tajemnicą, że ich liczba rośnie w EU. Każdy negocjuje stawki sam z agencją i po to są umowy, żeby uniknąć jakichkolwiek zgrzytów. Podam jeszcze parę faktów(?):
- zgodnie z metodologią ETP Project Management, przy dużych projektach za rozsądny czas "doglądania" projektu uważa się 1/10 całego czasu poświęconego przez pozostały zespół. I to się nie kłóci z koncepcją "leniwego project managera".
- duże projekty to często setki godzin roboczych poświęconych na przygotowanie materiału, konwersje, testowanie etc.
- duże projekty są najczęściej rozdrabniane i tłumaczone przez grupy tłumaczy, nawet przy centralnej, serwerowej pamięci tłumaczeń oznacza to potencjalnie więcej kłopotów przy korekcie. Korekta czasochłonna siłą rzeczy kosztuje więcej.
- duże firmy lokalizacyjne i agencje tłumaczeń przetwarzają z reguły duże projekty - występują w nich zatem wszystkie powyższe cechy. Wiem, brzmi to jak truizm, ale jest tego wyraźny powód - małe, rozdrobnione projekty to z reguły zmiana proporcji tego co "jest w stawce" w stronę menedżersko-technicznych spraw w stosunku do projektów dużych.
- marża. Nic dodać, nic ująć - w każdym cywilizowanym kraju to jest nieodzowna część prowadzenia jakiegokolwiek biznesu. Mam jednak wrażenie, że poza PL jest mniej mitów na temat tej części stawki. Ale poważnie - nie wiem jak to wygląda z małymi agencjami lub firmami-krzakami, tu mogą dziać się cuda, ale nie muszą.

Mam nadzieję, że to rzuciło trochę światła na tę kwestię, a po rzuceniu światła nie jest to już ciemna strona Dodam jeszcze, że są to tylko i wyłącznie moje poglądy, nie mam zamiaru na forach prezentować oficjalnego stanowiska jakiejkolwiek firmy.

Pozdrowienia - May the Schwarz Be With You
Agenor


Direct link Reply with quote
 

Szymon Metkowski  Identity Verified
Poland
Local time: 12:21
Member (2006)
German to Polish
+ ...
W obronie agencji Sep 2, 2008


Andrzej Mierzejewski wrote:

...na wszelki wypadek zauważę, że nie ja użyłem przymiotnika "złodziejska".
Niezależnie od tego doceniam wyjaśnienie, za co agencje życzą sobie prowizję. Co do nakładu pracy na przygotowanie pliku, korektę, obróbkę po zakończeniu, to jednak nie uważam, aby była ona warta aż 50% stawki płaconej przez klienta.




A koszty marketingowe, a działania promocyjne? A negocjacje z klientem zdejmowane z naszych barków? A ryzyko płatności (nie współpracuję z agencjami, które płacą jeśli i kiedy im zapłaci klient). Wreszcie jest szereg klientów, którzy pójdą wyłącznie do "markowej" agencji - za to też musimy płacić.

Osobiście nie szczególnie mnie interesuje ile i za co agencja bierze prowizji. Ja chcę dostać swoją stawkę X. Jeżeli agencja zarabia 2x, albo 3x to tym lepiej! Jeśli wszyscy zarobimy, to wszyscy będziemy się bogacić.


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 05:21
English to Polish
+ ...
Nie wszyscy... Sep 6, 2008

Agenor napisał:
"Jeszcze tylko w kwestii stawek i "wyboru miejsca" na krzywej Gaussa. Zapewne wszyscy chętnie wybierzemy miejsce po prawej stronie przy wysokich stawkach..."
Otóż to nieprawda.
Kult ubóstwa wśród świetnych tłumaczy jest równie rozpowszechniony jak hucpa wśród tłumaczy kiepskich. Po kilkunastu latach działania na drapieżnym rynku amerykańskim, zarówno jako wolny strzelec (85%), jak i biuro (15%) mam przekonujące przykłady obydwu - a bardzo nieliczne przykłady korelacji pomiędzy doświadczeniem i stawkami.
Co więcej, jestem święcie przekonany, że podniesienie stawki u klienta, z którym się długo współpracuje jest prawie niemożliwe, a zapropowanowanie wyższej stawki nowemu klientowi - stosunkowo łatwe, więc ustalenie na wstępie, jak chcemy się sprzedawać, ma ogromne znaczenie dla naszych dochodów na długie lata.
Jeżeli uważasz, że byłby to dobry temat na konferencję (oczywiście w trochę bardziej uporządkowanej postaci) - daj znać.
T


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 12:21
Member (2003)
Polish to German
+ ...
To JEST doskonały temat Sep 6, 2008


Tomasz Poplawski wrote:
...
Co więcej, jestem święcie przekonany, że podniesienie stawki u klienta, z którym się długo współpracuje jest prawie niemożliwe, a zapropowanowanie wyższej stawki nowemu klientowi - stosunkowo łatwe, więc ustalenie na wstępie, jak chcemy się sprzedawać, ma ogromne znaczenie dla naszych dochodów na długie lata.
...


Dokładnie tak samo widzę rynek niemiecki i właściwie każdy inny.
Warto skorzystać z tego doświadczenia zwłaszcza zaczynając działalność, gdyż do tego wniosku dojdzie się prędzej czy później... Korzystając jednak z doświadczeń innych można się od razu znaleźć w środku rzeczonego kapelusza. Startując "o własnych siłach" niestety wylądujemy daleko na lewym rondzie tegoż kapelusza.


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
Poland
Local time: 12:21
Member
English to Polish
+ ...
Kapelusz Sep 7, 2008

Bardzo ładne i obrazowe określenie dla krzywej Gaussa.

A temat jest świetny, Tomku. Czy mam rozumieć, że przyjedziesz na konferencję? Jakiś pałłal okołokonferencyjny by nam się przydał. I okołotomkowy.

Ostatnio pałłałowa posucha. Poza tradycyjnym letnim pałłałem tygru, tradycyjnym (sic ) dniotłumaczowym, na który jeszcze nie walą tłumy i tradycyjnym poznańskim listopadowym, calkowity brak spontanów.

Chyba wszyscy pracujemy i siedzimy zagrzebani w tekstach po uszy. To dobrze. Czasem się trzeba wygrzebać jednak, ale ja chyba jestem jednym z gorszych przykładów umiejętności wygrzebywania się.

I.


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
Poland
Local time: 12:21
Member
English to Polish
+ ...
Brak właściwej perspektywy Sep 7, 2008


Agenor Hofmann-Delbor wrote:

To oczywiście zależy od projektu, ja dałem jedynie przykład tego, że tłumaczenie nie dla każdego oznacza to samo. Są projekty, w których tłumaczenie to jeden z najmniej czasochłonnych etapów - a przecież nikt nie pracuje za darmo lub nie dopłaca do interesu.



To również moje osobiste zdanie, ale wydaje mi się, że niezależnie od projektu, samo stwierdzenie, że tłumaczenie jest jednym z najmniej czasochlonnych etapów, wprowadza fałszywą lub nieco skrzywioną perspektywę do oceny pracy tlumacza i jego roli. Ciekawam, jakie są te bardziej czasochłonne etapy.

Dowolny projekt translatorski czy lokalizacyjny wymaga udziału tłumacza i dobrego korektora. Bez nich się nie obejdzie. W większości wypadków są to osoby posiadające bardzo wysokie kwalifikacje, wiedzę i doświadczenie.
Ponadto muszą się odznaczać kreatywnością, dyscypliną wewnętrzną i dyspozycyjnością.

Niestety wydaje mi się, że te cechy nie są właściwie postrzegane w dużych projektach, a co za tym idzie - wynagradzane adekwatnie do ich znaczenia. A tym samym, są nierzadko przyczyną niższej jakości produktu finalnego i swego rodzaju cichego przyzwolenia na "badziewatość", że użyję kolokwializmu.

Znakiem naszych czasów jest ponoć QA w każdej dziedzinie życia, ale tłumaczenia jakoś ta jakość ciągle omija. I nie mówcie mi, że rynek to wyeliminuje, bo nie eliminuje od bardzo wielu lat, a zaryzykowałabym nawet twierdzenie, że rynkowi "to lotto". Słyszę czasem: "Czego się czepiasz? Jest zrozumiałe. To wystarcza."

Otóż - moim zdaniem - nie wystarcza. Staranny i piękny język, zrozumiały i adekwatny do danej dziedziny życia powinien znamionować każde tłumaczenie, od najbardziej użytkowych poczynając, na bardzo wysublimowanych kończąc.

Mnie przeszkadza, kiedy na początku książki "popełnionej" - o dziwo - przez jednego ponoć tłumacza, dowiaduję się, że kot O Jay zaznaczył swój teren, opryskując (własną spermą) drzwi pewnej rezydencji, a później czytam, że O Jay zniszczył owe drzwi sprayem. (Jest wtedy już tylko imię przywołane, brak wzmianki, że ów bohater jest kotem, więc tłumacz, choć zapewne młody, zapomniał, co napisał na pierwszych kartach książki.). Nie wyłapuje tego korekta, nie wyłapuje redakcja. Wybaczmy im. Czego się czepiać? Książka się sprzedaje? Tak. I o to chodzi.

Dużo na tym forum bylo mowy o "kfiatkach", a moim zdaniem, "kfiatki" się biorą z niedoceniania tłumaczy i przekonania, że tłumaczyć każdy może, jak śpiewać, jeden lepiej, drugi gorzej. A stare przysłowie mówi: "Nie pchaj się na afisz, jeśli nie potrafisz."

Przepraszam za offtopikowanie, ale nie ja zaczęłam. Za moderatorem (moderatorami nawet) panny i panie sznurem.

I.

PS Niestety nie mam pomysłu na walkę z wiatrakami, czyli na to, jak poprawiać jakość tłumaczeń.


[Zmieniono 2008-09-07 08:28]


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Ilość słów w tekście-jak liczyć? Jakie stawki?






SDL Trados Studio 2014 Starter Edition
Translation software for only €99 per year

The Starter Edition is an affordable but scaled down version of the industry’s leading translation software, SDL Trados Studio 2014 Freelance. It enables translators to join the largest supply chain at a reduced price.

More info »
Anycount & Translation Office 3000
Translation Office 3000

Translation Office 3000 is an advanced accounting tool for freelance translators and small agencies. TO3000 easily and seamlessly integrates with the business life of professional freelance translators.

More info »