Mobile menu

Pages in topic:   [1 2] >
Tłumaczarz - czy piętnować złych tłumaczy?
Thread poster: SATRO

SATRO  Identity Verified
Poland
Local time: 22:29
German to Polish
+ ...
Jun 18, 2003

Witam,
mam pewną kwestię do dyskusji, głównie chodzi mi o to, żeby poznać Wasze opinie (ja chyba znalazłem już rozwiązanie)...

Dostałem duże zlecenie od całkiem nowego klienta (potężna firma). Część zrobiłem sam, a część oddałem do znajomego biura tłumaczeń. Jeden z fragmentów z biura był nie do przyjęcia: błędy merytoryczne (typu zamiana magnezu na magnes), stylistyczne, "słowotwórstwo" żywcem z polskiego (słowa polskie w niemieckich złożeniach - na zasadzie "bo tak mi się wydaje), o gramatyce, interpunkcji i ortografii już nie wspomnę. Biuro twierdziło, że współpracuje z tym gościem od kilku lat i są z niego zadowoleni. Zaproponowałem więc arbitraż - odpowiedź była natychjhmiastowa i pozytywna w stosunku do mojej reklamacji (co się oczywiście wiązało z dużymi stratami finansowymi dla biura). Stwierdzili, że nie będą więcej z tym człowiekiem współpracować. I tu zaczyna się mój dylemat: facet został ukarany - nie dostanie więcej zlecenia z tego biura - ale to wcale nie oznacza, że jest spalony, a moim skromnym zdaniem tekst był na poziomie miernego studenta germanistyki. Czy uważacie, że powiniennem go w jakiś sposób napiętnować w środowisku (tylko po to, aby ostrzec innych przed potencjalną możliwością utraty klienta)??? Na razie podałem tego gościa na tacy kilku tłumaczom, z którymi współpracuję - jeśli oni przez takiego pajaca stracą klienta, to i ja będę miał mniej zleceń...

PS. Klienta udało mi się zatrzymać kosztem całodniowej korekty 35 stron

Pozdrawiam i liczę na opinie


Stasek z Poznania


Direct link Reply with quote
 
Jarosław Olszewski
Poland
Local time: 22:29
English to Polish
+ ...
Hmmmm Jun 19, 2003

Ciężka sprawa zwłaszcza jeżeli to tłumaczenie naprawdę było aż tak słabe, aczkolwiek ja bym go nie napiętnował w środowisku, choć napisałbym do niego z pewną refleksją. Sam jestem "młody" w zawodzie i wiem jak ciężko jest młodym tłumaczom, nikt nam nie ufa ponieważ nie mamy doświadczenia a papierek to za mało, z drugiej strony jak mamy zdobyć doświadczenie skoro nie mamy zleceń... kwestia tylko czy on jest w takiej sytuacji jak ja, jeżeli tak to coś tu nie pasuje, albo on okłamał firmę w związku ze swoim doświadczeniem albo firma (za przeproszeniem) zrobiła Ciebie w balona z tym, że tak długo z nim pracuje. Jeżeli on okłamał firmę to oznacza to kompletny brak profesjonalizmu i odpowiedzialności, jeżeli firma Ciebie to gdzie tu etyka zawodowa??? Ale "gdybać" można w nieskończoność, ja bym nie potępiał bez 100% pewności, u nas i tak ciężko o prace:P

Direct link Reply with quote
 

Magda Dziadosz  Identity Verified
Poland
Local time: 22:29
Member (2004)
English to Polish
+ ...
Hmmmm, nr 2 Jun 19, 2003

Z tym piętnowaniem tłumacza to trudna sprawa, łatwo można popełnić błąd i kogoś skrzywdzić, tzn. ewentualna 'kara' może być niewspółmierna do winy.

Inny natomiast aspekt tej sprawy przyciągnął moją uwagę: tekst, który oddała Ci agencja, poprawiałeś przez cały dzień.
Z tego punktu widzenia, to czy tłumacz nawalił czy nie, to sprawa tylko i wyłącznie tej agencji, Tobie natomiast bubla podsunęła agencja, a jakoś nie pomyślałeś, żeby to ich piętnować? To oni nawalili, moim zdaniem, próbowali Ci sprzedać towar wybrakowany, a sprawa się wydała tylko dlatego, że jesteś dość wyjątkowym klientem, który jest w stanie ocenić jakość tłumaczenia: 90% klientów agencji po prostu nie jest w stanie sprawdzić jakości i zakłada, że po to płaci agencji, że to za nich zrobi. Efekt widoczny jest na tłumaczonych stronach www, w instrukcjach obsługi, etc, etc.

Piętnowanie tego konkretnego człowieka, w skali globalnej Poprawy Jakości Tłumaczeń nic nie da: ta i inne agencje zapewne nadal będą go zatrudniać, pewnie za niskie stawki, a jedynie będą pilnować, żeby tłumaczenia przez niego robione szły do klientów, którzy niemieckiego nie znają.

Magda


[Edited at 2003-06-19 21:38]


Direct link Reply with quote
 

Alina Brockelt  Identity Verified
Local time: 22:29
German to Polish
+ ...
napiętnować, jak najbardziej! Jun 19, 2003

Sądzę, że wsród nas jest wystarczająco dużo
dobrych tłumaczy, dlatego "kolegom", którym tylko wydaje się, że umieją tłumaczyć należy
pomóc przejrzeć na oczy.
Tyle się już naoglądałam "tłumaczeń" wykonanych przez pseudotłumaczy, że po po prostu nie mam dla nich litości. Nie widzę najmniejszego powodu, dla którego mielibyśmy
przymykać oczy na fuszerkę.
Takie jest moje zdanie.
Pozdrawiam i życzę wszystkim
miłego weekendu

Alina


Direct link Reply with quote
 
Ensor  Identity Verified
Local time: 06:29
English to Polish
+ ...
wypalic na czole (moze zadzie?) Jun 20, 2003

Zgadzam sie w pelni z Alina. Oczywiscie przy zalozeniu, ze tlumaczenie byly tak zle, jak to Stanislaw sugeruje. Trzeba albo niezlego tupetu zeby oddac takie tlumaczenie, albo tez nie miec zupelnie pojecia o tym jak to powinno wygladac. W obu sytuacjach nalezy sie kopniak. Co do uwagi Percivala (z drugiej strony jak mamy zdobyć doświadczenie skoro nie mamy zleceń..) to albo zaczac od czegos lzejszego, albo w ogole od dobrej nauki samego jezyka, poprzez nocne sleczenia nad ksiazkami itp. Dobre opanowanie jezyka zajmuje lata, i jezeli ktos sadzi, ze jest to w stanie robic zaraz po ukonczeniu studiow, to byc moze powinien to jeszcze raz przemyslec.

Piotr

[Edited at 2003-06-20 07:54]


Direct link Reply with quote
 
Ensor  Identity Verified
Local time: 06:29
English to Polish
+ ...
znowu sie kicka Jun 20, 2003

za szybko te palce pracuja...

Direct link Reply with quote
 

Dariusz Kozłowski  Identity Verified
Poland
Local time: 22:29
German to Polish
Proszę Państwa, zbyt emocjonalnie!... Jun 21, 2003

podchodzimy do sprawy! Ze wszystkim się z jednej strony zgadzam, bo rozumiem. Sam miewałem sytuacje, kiedy bezpośrednio podzlecałem prace koledze, który (po germanistyce, i językoznawstwie stosowanym, jako 2-gim falkultecie) oddawał mi (czasem) tłumaczenia, które wołały o pomstę do nieba, ponieważ widać było w nich wyraźnie, że w którymś momencie przestawał (ów kolega) myśleć, a zaczęla działać żywa, ale "maszyna" translatorska, która przkładała "jak leci". I mimo to, że byłem na niego zwyczajnie rozwścieczony - szczególnie, jesli moja bezpośrednia umowa z klientem (duży niemiecki koncern) przewidywała kary umowne np. rzędu 50 zł za każdą rozpoczętą godzinę opóźnienia, w stosunku do deklarowanej godz. przekazania gotowego tekstu - to nigdy nie doszedłem do wniosku, że wolno mi ("ogólnomoralnie") "piętnować" go i palić w środowisku i wobec klientów, mówiąc przy byle okazji "panie, ale ten-i ten to jest taki-a taki i ja pana uprzedzam, nie bierz pan nic z jego rąk". Niestety, sprawa nie jest tak prosta, jak niektórym się zdaje wydawać. A zniszczyć człowiekowi życie (zawodowe) nie jest trudno. Kto z was przejmie odpowiedzialność za czyjąś nędzę? Kto z Was, tak łatwo oceniających, wniknął w przyczyny takiej sytuacji u "rzeczonego/-ej"? Przecież Wam też się zdarzają "wpadki" i nie mówcie mi,że to nieprawda, bo nikt z NAS nie jest idealny. Prawie zawsze się staramy... (chyba, że w pogoni za utrzymaniem się przy życiu siedzimy już 45 godzinę przed monitorem, hm?)

Do przemyślenia przed zbyt łatwym ferowaniem wyroków ostatecznych (PS a co sądzicie nt. kary śmierci?

Bez jakiegokolwiek zamiaru urażania kogokolwiek o odmiennym zdaniu, ale do przemyślenia...

pozdrawiam
Darek


Direct link Reply with quote
 

SATRO  Identity Verified
Poland
Local time: 22:29
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
A co zrobiłem... Jun 22, 2003

Witam - widzę, że dyskusja jednak jest, i że są dwie opcje... Powiem krótko co ja (ofiara) zrobiłem... Powiedziałem o tym fakcie (z podaniem nazwiska tego "tłumaczarza") dwum osobom. Jedną z tych osób jest moja rodzona siostra (też tłumaczka niemieckiego (z tego samego miasta) - powodów w tym przypadku nie muszę chyba wyjaśniać. Oraz jednemu tłumaczowi, z którym mam nadzieję, dłużej współpracować (on i tak wie, o kogo chodzi, jeśli to czyta); w tym drugim przypadku miałem na względzie jego i moje dobro tzn. jeżeli on zawali przez patałacha termin i straci klienta, to prawdopodobnie ja pośrednio też tego klienta stracę...
Całą sprawę puściłem jeszcze oczywiście do biura, które załatwiło mi tak "wspaniałego" translatora, to z kolei wiązało się z moim rozliczeniem z tym biurem i tak naprawdę nie obchodzi mnie za bardzo, co oni z tym dalej poczną (ja straciłem cały dzień na korektę, więc jasne, że musiałem powetować sobie stracony czas), a ponadto przez tę cholerną korektę walnięty został termin (niewiele, ale jednak) i klient zażądał rabatu, co zresztą uważam było uzasadnione...

Czy ktoś z Was uważa, że postąpiłem źle, niemoralnie, nagannie, mało profesjonalnie...

"niechaj pierwszy rzuci kamieniem"

Pozdrawiam

Stasek z Poznania


Direct link Reply with quote
 

SATRO  Identity Verified
Poland
Local time: 22:29
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Darek Jun 22, 2003

Ja osobiście jestem za przywróceniem kary chłosty i wprowadzeniem SPO (Spółdzielczy Punkt Odstrzałowy) - dla co bardziej zatwardziałych

Stasek z Poznania


Direct link Reply with quote
 

PAS  Identity Verified
Local time: 22:29
English to Polish
+ ...
A gdyby... Jun 24, 2003

zwrócić się do samego człowieka i "po dobremu" spróbować mu wytłumaczyć, że wyprodukował kaszankę zamiast kabanosa?

Jeśli rozsądny, to się zastanowi. Nie można wywnioskować z wypowiedzi, czy była to jednorazowa wpadka, czy udało się ustalić, że ten człowiek zawsze źle tłumaczy.

Dopiero gdy pójdzie w zaparte, że jest genialny, to wtedy można zacząć się zastanawiać nad upublicznieniem sprawy...

Zawsze staram się wyjść z założenia (jeśli nie mam racji, to bardzo proszę mi powiedzieć), że każdemu z nas, kiedyś, gdzieś zdarzyła się wpadka - z jakiegokolwiek powodu - brak czasu, przeziębienie, czy po prostu zły dzień. A jedna wpadka (zwłaszcza jeśli ją jeszcze można naprawić) chyba nie powinna przekreślać całej kariery człowieka...

Paweł


Direct link Reply with quote
 

Agnieszka Hayward
Poland
Local time: 22:29
German to Polish
+ ...
Agencja powinna dostac po nosie Jun 24, 2003

Fuszer fuszerem, rzecz jasna nie powinien sie pchac na afisz, jak nie potrafi. Ale agencja ma obowiazek poddawania tekstow korekcie. Jezeli tego nie robi, to - za przyzwoleniem - za co do ciezkiej cholerki bierze pieniadze? A liczenie na to, ze klienci nie znaja danego jezyka jest rozbojem w bialy dzien i godzi w dobre imie nas wszystkich. Uff, alez gornolotnie mi wyszlo)
Staszku, jak najbardziej jestem za Punktami Odstrzalu! Gdzie sie moge zglosic po legitymacje Odstrzalowego? (mam nadzieje, ze nie Odstrzelonego....)
Pozdrawiam
AG


Direct link Reply with quote
 

Uwe Kirmse  Identity Verified
Local time: 22:29
Polish to German
+ ...
A no to nie takie proste, jak sie wydaje :-) Jun 24, 2003

To, co Ty zrobiles, takie napietnowanie w kregu dobrych znajomych, to jeszcze nie jest wlasciwie zadne upublicznienie. Co innego - nie mowiac nawet juz o ewentualnych skutkach prawnych - to rzeczywiste upublicznienie, ostrzeganie wszystkich mozliwych klientow itd. Taki klient moze sobie myslec, ze oczerniasz faceta, bo boisz sie konkurencji, wiec dopiero go nim zainteresujesz.
Podam Ci przyklad:
Mialem klienta, od ktorego wiedzialem, ze szuka taniej alternatywy. Wiedzialem tez, do kogo bedzie trafial. Byla to pani podwojna muterszprachlerka, tzn. wprawdzie mowiaca ale nie piszaca porzadnie ani po jednemu ani po drugiemu, nie posiadajaca zauwazalnego wyksztalcenia, ale prowadzaca biuro tlumaczen. (Ja na to zlosliwie mowie, ze niemiecki kapitalista zleca tlumaczenie swojej polskiej sprzataczce.) Tlumaczenia tej pani juz widzialem A tu chodzilo o teksty techniczne i ekonomiczne.
No i co - ostrzeglem? Nie. Klient sprobowal i sparzyl sobie rece. Wrocil. Gdybym ostrzegl, sprobowalby tez, ale juz nie wrocilby ze wstydu.


Direct link Reply with quote
 

Agnieszka Hayward
Poland
Local time: 22:29
German to Polish
+ ...
Złote słowa Jun 25, 2003

uwe wrote:

No i co - ostrzeglem? Nie. Klient sprobowal i sparzyl sobie rece. Wrocil. Gdybym ostrzegl, sprobowalby tez, ale juz nie wrocilby ze wstydu.


Proste, acz genialne. Podziwiam Cię za cierpliwość.
Pozdr
AG


Direct link Reply with quote
 

SATRO  Identity Verified
Poland
Local time: 22:29
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Legitymacja odstrzałowego Jun 26, 2003

Tygru,

nie ma obaw zdrowej, ładnej i łagodnej "zwierzyny" nie przeznacza się na odstrzał... Chociaż co do tej "łagodnej" to po wątku "Odpowiedzi a kultura" mam pewne wątpliwości. Nie wiem sam: bać się, czy się nie bać - oto jest pytanie... Adresy najbliższych SPO podam na którymś z pałłałów...

Stasek


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Tłumaczarz - czy piętnować złych tłumaczy?

Advanced search






SDL MultiTerm 2017
Guarantee a unified, consistent and high-quality translation with terminology software by the industry leaders.

SDL MultiTerm 2017 allows translators to create one central location to store and manage multilingual terminology, and with SDL MultiTerm Extract 2017 you can automatically create term lists from your existing documentation to save time.

More info »
memoQ translator pro
Kilgray's memoQ is the world's fastest developing integrated localization & translation environment rendering you more productive and efficient.

With our advanced file filters, unlimited language and advanced file support, memoQ translator pro has been designed for translators and reviewers who work on their own, with other translators or in team-based translation projects.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs