Mobile menu

Jak to jest być tłumaczem przysięgłym?
Thread poster: Malgorzatka

Malgorzatka  Identity Verified
Poland
Local time: 11:00
English to Polish
+ ...
Jan 19, 2009

Witam,
właśnie przymierzam się do egzaminów na tłumacza przysięgłego (języka czeskiego), ale naszły mnie wątpliwości. Obawiam się, że jako tłumacz przysięgły utonę w nudnych, powtarzalnych tłumaczeniach i zabije to we mnie całą pasję dla "czesztiny".

Stąd moje pytania:
Czy są tu, na forum, tłumacze przysięgli?
Czy tytuł TP cokolwiek zmienił w waszym życiu zawodowym?
Co najczęściej tłumaczycie?
Czy warto?

Pomóżcie mi podjąć tę decyzję...
Wszelkie Wasze przemyślenia na ten temat mile widziane.

Pozdrawiam,
Małgosia Lasota


[Temat został zmieniony przez personel lub moderatora. 2009-01-19 20:26 GMT]


Direct link Reply with quote
 
rjz
Local time: 11:00
German to Polish
+ ...
:-))))) Jan 19, 2009

Najlepiej będzie po tym podyskutować, jak już faktycznie zdasz egzamin (;-) .i uzyskasz faktycznie takie uprawienia... bo są to uprawnienia, ale nikt Ci przecież tego zawodu nie nakaże wykonywać.....


PS

Czeski to potrzebny język w tej branży, nawet bardzo.... ale chyba przez ostatnie 3 lata to nikt takiego egzaminu nie zdał


rjz


Direct link Reply with quote
 
Q-ba
Local time: 11:00
Polish to German
+ ...
tłumacz przysięgły - blaski i cienie Jan 20, 2009

Witam,

bycie przysięgłym ma swoje blaski i cienie.

Zdany egzamin i "pieczątka" nie dają żadnych gwarancji na stałe zlecenia i regularne dochody, więc spora grupa przysięgłych uprawia ten zawód jako drugi - obok tłumaczeń w firmie lub pracy w szkole. Chyba że ma się biuro/lokal w dobrym punkcie w dużym mieście - np. koło sądu lub izby celnej - wtedy prawdopodobieństwo utrzymania się z tego fachu rośnie. Uprzywiliejowani byli do tej pory tłumacze j. niemieckiego: duża ilość dokumentów sprowadzanych z Niemiec samochodów zapewniała ruch w interesie. Nie wiadomo jak to będzie w kryzysie...
Tu od razu uwaga: tłumaczenie rutynowych dokumentów /jak wyżej, albo akty urodzenia, małżeństwa itp./ to rzeczywiście czysto rzemieślnicza robota polegająca głównie na wklepywaniu cyferek i danych w prawie identyczne formularze. Z prawdziwym tłumaczeniem nie ma to wiele wspólnego, za to odpowiedzialność za literówki i przekłamania duża.
Osobna sprawa to ustne lub pisemne tłumaczenia dla sądu, policji i prokuratury:
w zasadzie nie wolno odmawiać /patrz przepisy Ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego/. Policja potrafi ściągnąć w nocy z łóżka, bo trzeba przesłuchać świadka wypadku drogowego. Sędziowie z reguły nie potrafią pracować z tłumaczem i w czasie rozprawy trzeba niejednokrotnie walczyć o czas na tłumaczenie konzekutywne i prawo do powtórzenia wypowiedzi. Język jest z zasady wysoce specjalistyczny i trzeba mieć rzeczywiście dobre przygotowanie. Wszystkie te instytucje płacą czasem z /wielo/miesięcznymi poślizgami i to tylko państwowe stawki.
Innym apektem bycia przysięgłym jest konieczność zarejestrowania działalności gospodarczej i rozliczania się z fiskusem - jeżeli tłumaczy się także dla klientów "z ulicy", nie tylko dla organów państwowych.
Jak widać więcej jest chyba cieni niż blasków, aczkolwiek wciąż jeszcze: "tłumacz przysięgły" - to brzmi dumnie...

Pozdrawiam wszystkich na forum

Q-ba


Direct link Reply with quote
 

Pawel Bartoszewicz  Identity Verified
Local time: 11:00
English to Polish
+ ...
Jednak więcej blasków Jan 20, 2009

Odpowiadam na Twoje pytania po kolei:

Tłumaczy przysięgłych (TP) jest na proz.com wielu.

Tytuł TP zwiększył moje możliwości zarobkowania i grono klientów, bo mogę wykonywać i tłumaczenia "zwykłe", i te poświadczone (nie muszę odmawiać klientowi wykonania tłumaczenia poświadczonego, bo nie mam pieczątki i odsyłać go do kolegów przysięgłych).

Poza tym TP jest postrzegany przez klientów lepiej niż "zwykły" tłumacz, mimo że nie musi wcale lepiej tłumaczyć - ludzie na ogół przywiązują wagę do papierów poświadzających kwalifikacje i atrybutów (pieczęci).

Jeśli chodzi o powtarzalność zleceń, to może być to zaletą, gdyż zapewnia regularny dopływ pieniędzy. W moim przypadku na pasję do języka to nie wpływa, ale jeżeli zamierzasz tłumaczyć literaturę piękną czy np. filmy i byłabyś nieszczęśliwa tłumacząc np.akty notarialne, świadectwa, dyplomy, dowody rejestracyjne itp., to pewnie "nie opłaca" Ci się inwestować czasu, energii i pieniędzy w przygotowania i opłacenie egzaminu.

Tłumaczenia na zasadach rynkowych mogą być niewątpliwie opłacalne finansowo, jeżeli tłumaczy się dobrze, ma się renomę i dobrych klientów. Natomiast "występy" w sądzie, które są niestety słabo opłacane, mogą być źródłem tylko adrenaliny i satysfakcji, jeżeli ktoś lubi ten rodzaj tłumaczenia - fortuny się na tym nie zbije.

Nie do końca zgadzam się z Q-bą: to nie tylko kwestia prestiżu, ale jednak wymiernych korzyści finansowych. Mimo że na ogół sądom nie odmawiam, w moim przypadku tłumaczenia dla tzw. organów stanowią zdecydowaną mniejszość.

Podsumowując, zdecydowanie warto zdać ten egzamin, zwłaszcza że jako tłumacz języka, na który popyt jest (jak pisze Ryszard), masz większe szanse na zdobycie klientów niż tłumacze np. angielskiego, których jest bardzo wielu.

Nigdy nie zdarzyło mi się żałować tego, że zostałem TP, a wręcz przeciwnie, żałuję, że nie zrobiłem tych uprawnień nieco wcześniej.

Pozdrawiam i niezależnie od decyzji życzę powodzenia.
P.


Direct link Reply with quote
 
Anna Dzidowska  Identity Verified
Poland
Local time: 11:00
English to Polish
+ ...
Cienie i blaski - ciąg dalszy Jan 20, 2009

Całkowicie zgadzam się z Q-bą.

Jestem przysięgłym od 6 lat, od 7 lat pracuję jako pełnoetatowy tłumacz w dużej firmie, oprócz tego prowadzę swoją działalność i współpracuję z biurami tłumaczeń jako wolny strzelec.

Tłumaczenia uwierzytelnione to dla mnie działalność uboczna - podobnie jak dla większości tłumaczy przysięgłych, których znam. W moim przypadku, niestety, dużą rolę odgrywa lokalizacja - mieszkam w miejscu, ktore jest wprawdzie łatwo dostępne, ale nie wszyscy wiedzą, że ulica, na której mieszkam, w ogóle istnieje, więc wybierają tłumaczy, którzy mieszkają bliżej centrum - do mnie dzwonią w ostateczności. Nie jest to dla mnie problemem - mam swoich stałych klientów i to mi w zupełności wystarcza.

Na początku warto poświęcić trochę czasu i zainwestować w przygotowanie standardowych dokumentów - akty urodzenia, małżeństwa, zgonu, dokumenty spółek, bilanse itp. itd. Oszczędza mnóstwo pracy i czasu na przyszłość, a przy tym rozwijasz słownictwo, szukasz podobnych dokumentów w Twojej parze językowej itp.

Osobiście niewiele miałam do czynienia z policją i sądami, natomiast sporo czasu spędziłam w USC tłumacząc ceremonie ślubu. Tu też warto zawczasu zdobyć z USC tekst przemowy (niektóre dają), przy czym te teksty (oprócz tekstu przysięgi) różnią się w poszczególnych urzędach - wszystko zależy od kreatywności kierownika USC. Muszę powiedzieć, że dla mnie jest to najprzyjemniejsza część pracy tłumacza przysięgłego.

Cienie - biurokracja, trzeba pamiętać o regularnym uzupełnianiu repertorium (mnie się zdarza zapominać i potem są kłopoty), działalność gospodarcza itp.

Aha, zgadzam się z Q-Bą, że na niektórych klientach tytuł TP robi wrażenie - nieraz słyszałam "Nie, nie pani tego nie może zrobić, to musi zrobić przysięgły", tak jakby tytuł TP od razu gwarantował niezwykłą jakość tłumaczenia.

Powodzenia na egzaminie!
Ania


Direct link Reply with quote
 

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 11:00
English to Polish
+ ...
Firmę trza mieć Jan 20, 2009

Pamiętaj, że tłumaczenia przysięgłe podlegają bezwzględnie opodatkowaniu VAT - jak nie masz firmy, to się zastanów, czy ci się opłaca zakładać.

Osobiście nie polecam, przynajmniej w zakresie rozpowszechnionych języków. Sama oceń, czy popyt na urzędowe tłumaczenia z czeskiego będzie duży, zdaje mi się że nie bardzo, ale to zależy od lokalizacji - na pewno większy będzie w Katowicach niż w Gdańsku.


Direct link Reply with quote
 

Malgorzatka  Identity Verified
Poland
Local time: 11:00
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
no tak, papierkologia... Jan 20, 2009

Ojej, rzeczywiście zupełnie nie pomyślałam o całej tej papierkologii, którą musiałabym zacząć uprawiać. Teraz podpisuję tylko umowy o dzieło, więc US odwiedzam właściwie tylko raz w roku (i to najczęściej po zamknięciu, żeby wrzucić PIT do magicznej skrzyneczki).

Gwidonie - mieszkam we Wrocławiu, więc popyt powinien być stosunkowo duży, chociaż kilku TP czeskich już tu jest - głównie ze względu na filologię czeską na UWr.

Aniu - USC brzmi zachęcająco. Może to "dziewczyńskie", ale lubię oglądać ludzi w tym najważniejszym dla nich dniu, kiedy jeszcze są pełni optymizmu, że im się ułoży...

Dzięki za wszystkie opinie i jeśli jeszcze coś Wam przyjdzie do głowy, podzielcie się tym proszę.

Pozdrawiam,
Małgosia Lasota


Direct link Reply with quote
 

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 11:00
English to Polish
+ ...
... Jan 20, 2009



[Edited at 2009-01-20 15:01 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 11:00
English to Polish
+ ...
Hyyy...? Jan 20, 2009

Gwidon Naskrent wrote:
Pamiętaj, że tłumaczenia przysięgłe podlegają bezwzględnie opodatkowaniu VAT ...

Niby od kiedy? Normalnie progi obrotów, jak każdy. To nie są usługi konsultingowe, inny PKD.
Natomiast DG trzeba prowadzić, i owszem. Z tym, że ty jesteś firma, a sąd/prokuratura zlecenie daje osobie fizycznej i od takiejże osoby wyłącznie zgadza się przyjąć rachunek/fakturę. A tobie nie wolno czegoś takiego wystawić jako osobie fizycznej, bo prowadzisz działalność o identycznym charakterze. Czytaj - Matrix.

[Edited at 2009-01-20 21:16 GMT]


Direct link Reply with quote
 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Jak to jest być tłumaczem przysięgłym?

Advanced search






Protemos translation business management system
Create your account in minutes, and start working! 3-month trial for agencies, and free for freelancers!

The system lets you keep client/vendor database, with contacts and rates, manage projects and assign jobs to vendors, issue invoices, track payments, store and manage project files, generate business reports on turnover profit per client/manager etc.

More info »
Anycount & Translation Office 3000
Translation Office 3000

Translation Office 3000 is an advanced accounting tool for freelance translators and small agencies. TO3000 easily and seamlessly integrates with the business life of professional freelance translators.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs