Pages in topic:   [1 2] >
Dostęp do zawodu tłumacza
Thread poster: solja
solja
Local time: 08:57
Jan 29, 2009

Podsylam link do ciekawego artykulu. Pozdrawiam serdecznie.

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/110277,prawo_ogranicza_dostep_do_zawodu_tlumacza.html

[Temat został zmieniony przez personel lub moderatora. 2009-01-29 16:50 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Grzegorz Gryc  Identity Verified
Local time: 08:57
French to Polish
+ ...
Mylisz pojęcia... Jan 29, 2009

solja wrote:

Podsylam link do ciekawego artykulu. Pozdrawiam serdecznie.

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/110277,prawo_ogranicza_dostep_do_zawodu_tlumacza.html

[Temat został zmieniony przez personel lub moderatora. 2009-01-29 16:50 GMT]


Pojęce tłumacz ma się do tłumacz przysięgły mniej więcej tak jak krzesło do krzesło elektryczne.

Prosiłbym o adekwatną zmianę tematu

Zdrówkot
GG


Direct link Reply with quote
 

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 08:57
English to Polish
+ ...
To nie autor wątku myli pojęcia Jan 30, 2009

tylko autor artykułu. Solja zacytował(a) tylko oryginalny tytuł.

Oczywiście jak to w prasie, sam artykuł jest pełen bzdur:

Obecny wymóg ukończenia studiów filologicznych lub podyplomowych studiów tłumaczeniowych ogranicza dostęp do zawodu tłumacza przysięgłego dla osób znających zarówno język obcy, jak i terminologię prawniczą, które nie posiadają odpowiedniego dyplomu


Znajomość terminologii prawniczej (czyli, nazwijmy to wprost, bycie prawnikiem) nie powinna być kryterium decydującym o byciu przysięgłym, bo co będzie jak się takiemu trafi dokumentacja medyczna albo samochodowa?

Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że zdaje go zaledwie 20 proc. adeptów, co świadczy przede wszystkim o wysokich wymogach merytorycznych


To chyba dobrze, że są takie wysokie wymogi, bo przynajmniej nie dopuszcza się do zawodu dylentantów. Przysięgłych zaś na pewno nie brakuje, może zabraknie za kilkanaście lat, gdy odejdą na emeryturę ci, którzy nimi zostali bez egzaminu.

Stan obecny powoduje, że faktyczne wynagrodzenie np. za tłumaczenie 1 strony dokumentu na język polski wynosi niecałe 15 zł


Po pierwsze taka stawka dotyczy tylko 4 najpopularniejszych języków, więc artykuł wprowadza w błąd. Po drugie nie wiem skąd się wzięło 15 zł, jeśli odjąć od 23 zł VAT to zostaje prawie 19, nie 15. Może ktoś jeszcze podatek odliczył, ale każdy przysięgły prowadzi DG i tak może zakombinować, żeby podatek zmniejszyć.

Tłumaczom zależy także na uwzględnieniu w przepisach kosztów związanych z tłumaczeniem poza miejscem zamieszkania tłumacza (koszt dojazdu, utraconego zarobku itd.)


Po co explicite takie rozwiązania w przepisach, skoro odpowiednie postanowienia są już w ustawie o podatku dochodowym - dojazd do klienta (np. pociągiem) bez problemu może stanowić koszt uzyskania przychodu, do tego kilometrówka itp. Utracony zarobek? Chyba autor artykułu jest jeszcze mentalnie w PRL.

Obecna ustawa nie przewiduje przesyłania tłumaczeń przysięgłych e-mailem ani wykorzystania podpisu elektronicznego


Nie przewiduje, bo po co zmuszać tłumaczy do kupowania podpisu elektronicznego (spory wydatek), a e-mail ze swojej natury oczywiście nie nadaje się do przesyłania dokumentów urzędowych.

Propozycje umożliwienia tłumaczom zawieszenia działalności z powodu długotrwałej choroby lub innych ważnych przyczyn


Dlaczego akurat tłumacz miałby mieć możliwość zawieszenia działalności, a np. architekt czy lekarz nie? Takie rozwiązania powinny się znaleźć w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej (kiedyś były). Ich regulowanie innymi aktami narusza zasadę równego traktowania podmiotów gospodarczych, a także równego traktowania wszystkich tłumaczy - przysięgły mógłby zawiesić, ale zwykły klepacz stron nie.

Żeby nie było tak zupełnie krytycznie, na koniec jedno mądre zdanie:

Negatywnie ocenialiśmy również propozycję poddania tłumaczy przysięgłych zamieszkałych za granicą kontroli konsulów


I słusznie, gdyż konsul nie ma ani wiedzy, ani możliwości potrzebnych do sprawowania takiej kontroli. Oczywiście chodziło o to, aby przysięgli zamieszkali za granicą mogli nadal wykonywać swoje uprawnienia (wg prawa polskiego), co IMO kłóci się z ratio legis ustawy.


[Edited at 2009-01-30 08:37 GMT]

[Edited at 2009-01-30 08:38 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Lenard Zwick  Identity Verified
Poland
Local time: 08:57
Polish to Hungarian
+ ...
Tłumacz przysięgły a krzesło elektryczne Jan 30, 2009

Co do dużej ilości bzdur w artykule, to nawet się zgadzam.
Ale...
Liczba przysięgłych - pewnie patrzysz z punktu widzenia języków "częstych" - w wielu językach wcale nie jest taka duża, wręcz przeciwnie - tragicznie mała...
Spróbuj np. znaleźć TP z litewskiego... A wydawałoby się, że po tak bogatych tradycjach wspólnej historii nie powinno być problemu, jednak wynik będzie niewiele odbiegać od zera...
W przypadku wielu innych języków sytuacja jest podobna, tym bardziej, jeśli się uwzględnia, ile jest "śpiących" TP - mających pieczątkę, ale nie działających.

Co do wymaganych studiów - sam usunąłeś swoją uwagę.

Co do uwzględniania kosztów? Hm...
Chyba sam nie prowadzisz działalności, jeśli myślisz w kategoriach "zaliczone w koszty - za darmo".
A chodzi właśnie o to, by te zaliczalne koszty (dojazd, zakwaterowanie w razie konieczności, itp.) OWS-y zechciały uwzględnić w wynagrodzeniu. Jasne, obecnie też nic nie stoi na przeszkodzie, by przyznały zwrot kosztów, ale tylko wyjątkowo to robią - więc przydałby się ustawowy przymus.
Tak, jak w przypadku VAT-u, gdzie OWS-y są tak bardzo niechętni do wypłaty nawet w ramach stawki urzędowej, że uciekają do praktyk podlegających KK (kodeks karny) i KKS (kodeks karno-skarbowy).

E-mail i sieć ze swojej natury oczywiście nadaje się do przesyłania dokumentów urzędowych - nawet w Polsce...
Na tyle, że istnieją takie dokumenty urzędowe, co do których wysoki urząd nakłada bezwzględny obowiązek przesyłania w formie elektronicznej.
Tak, chodzi o Polskę, a nie o jakiś Hong Kong czy inne Stany Zjednoczone.

Co do zawieszenia działalności, architekt, czy lekarz może... Poza tym również każdy inny przedsiębiorca, nawet zwykły klepacz... Ale nie TP... A to "narusza zasadę równego traktowania podmiotów gospodarczych".

Tyle by było.
Pozdrówka
Lenard Zwick


Direct link Reply with quote
 
Grażyna Lesińska
Poland
Local time: 08:57
German to Polish
+ ...
koszty itd Jan 31, 2009



Tłumaczom zależy także na uwzględnieniu w przepisach kosztów związanych z tłumaczeniem poza miejscem zamieszkania tłumacza (koszt dojazdu, utraconego zarobku itd.)


Po co explicite takie rozwiązania w przepisach, skoro odpowiednie postanowienia są już w ustawie o podatku dochodowym - dojazd do klienta (np. pociągiem) bez problemu może stanowić koszt uzyskania przychodu, do tego kilometrówka itp. Utracony zarobek? Chyba autor artykułu jest jeszcze mentalnie w PRL.


Jeśli TP nie ma DG to nic nie odliczy!

Odnośnie utraconego zysku: a co w sytuacji, gdy tłumacz rzadkiego języka jedzie 4 h i jedna stronę, 4 h w drugą, a rozprawa się nie odbywa, bo ktoś tam się nie stawił (lub trwa tylko 1 h). Tłumacz stracił cały dzień!!! W tym czasie mógłby przecież wykonywać tłumaczenia. To jest utracony zysk!!! A nie mentalność PRL.


Direct link Reply with quote
 

Jarosław Zawadzki  Identity Verified
Poland
Local time: 08:57
Chinese to Polish
+ ...
TP i ich brak Jan 31, 2009

brak TP z litewskiego czy innych niepopularnych jezykow wynika glownie z niskich stawek. Ja nawet nie probuje sie uprzysiezac

Direct link Reply with quote
 

Lenard Zwick  Identity Verified
Poland
Local time: 08:57
Polish to Hungarian
+ ...
Re: TP i ich brak Jan 31, 2009

Jarosław Zawadzki wrote:

brak TP z litewskiego czy innych niepopularnych jezykow wynika glownie z niskich stawek. Ja nawet nie probuje sie uprzysiezac

Urzędowe stawki w językach "częstych" są jeszcze niższe...
Ale stawki wolnorynkowe - bo przecież TP pracuje nie tylko dla OWS, a nawet przede wszystkim nie dla "organów" - są wysokie, a w rzadszych językach jeszcze wyższe...

Po prostu nie ma najmniejszego sensu ograniczyć dostęp do zawodu TP wymaganiem studiów kierunkowych (lingwistycznych czy tłumaczeniowych), podstawowych czy podyplomowych.
Same studia lingwistyczne - przy najlepszej chęci - i tak się mają nijak do zawodu tłumacza, najwyżej są jednym - i to chyba nie najlepszym - sposobem poznania (nauczenia się?) języka i pobieżnego liźnięcia danej kultury. A to najwyżej wstępna igraszka do właściwej nauki.
A tłumaczeniowe studia podyplomowe, które przynajmniej w zamiarze mają przygotowanie do tego zawodu, istnieją tylko w najpopularniejszych językach.
W dużych językach i tak jest nadpodaż tłumaczy, więc siłą rzeczy nawet jak mały odsetek się zdecyduje na bycie TP, to i tak starczy z nawiązką.
Ale z innych języków jeszcze parę lat, a w ogóle nie będzie TP, bo z tych nielicznych, którzy by się nadawały, a i wymogi by spełniały, mało kto się zdecyduje. Już nie mówiąc o tym, że i egzaminatora trudno będzie znaleźć - przynajmniej takiego, który choć blade pojęcie będzie miał o specyfice tłumaczeń wierzytelnych.

Pozdrowienia,
Lenard Zwick


Direct link Reply with quote
 

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 08:57
English to Polish
+ ...
Co do utraconego zysku Feb 1, 2009

Tłumacz stracił cały dzień!!! W tym czasie mógłby przecież wykonywać tłumaczenia. To jest utracony zysk!


Czy wiesz, jak się oblicza utracony zarobek świadków/biegłych? Bierze się ich dochody z poprzedniego roku i dzieli przez liczbę dni do przepracowania w tymże roku. Metoda oczywiście słuszna dla osoby pracującej na etacie, ale nijak mająca się do DG (nie tylko tłumaczeń). Tłumacz jednego dnia zarobi 0 zł, a drugiego 1000. Co będzie, gdy stawiennictwo przed sądem albo innym organem wypadnie w dniu, w którym mógłby zarobić 1000?

PS. Nie masz racji co do DG. To znaczy TP może wykonywać usługi tylko dla organów, ale długo nie pociągnie, a charakter tej pracy wyklucza łączenie jej z jakimś etatem.


Direct link Reply with quote
 

Lenard Zwick  Identity Verified
Poland
Local time: 08:57
Polish to Hungarian
+ ...
Dnia wypadanie Feb 1, 2009

Gwidon Naskrent wrote:

Tłumacz stracił cały dzień!!! W tym czasie mógłby przecież wykonywać tłumaczenia. To jest utracony zysk!


Czy wiesz, jak się oblicza utracony zarobek świadków/biegłych? Bierze się ich dochody z poprzedniego roku i dzieli przez liczbę dni do przepracowania w tymże roku. Metoda oczywiście słuszna dla osoby pracującej na etacie, ale nijak mająca się do DG (nie tylko tłumaczeń). Tłumacz jednego dnia zarobi 0 zł, a drugiego 1000. Co będzie, gdy stawiennictwo przed sądem albo innym organem wypadnie w dniu, w którym mógłby zarobić 1000?

PS. Nie masz racji co do DG. To znaczy TP może wykonywać usługi tylko dla organów, ale długo nie pociągnie, a charakter tej pracy wyklucza łączenie jej z jakimś etatem.

Tak tylko cichutko chciałbym zaznaczyć, że przy stosowaniu zeszłorocznej średniej nie ma najmniejszego znaczenia, w którym dniu "stawiennictwo przed sądem albo innym organem wypadnie".
A co do łączenia z etatem - sporo TP pracuje na etacie, fakt faktem, to są w większości "uśpione" TP...
A co do pracy "dla organów", wydaje mi się, że większość TP (przynajmniej z języków dochodowych) z braku innej możliwości traktuje to jako swego rodzaju "pańszczyznę". Tyle, że feudalizm w tym kraju podobno zostało już dawno zniesione. Wypadałoby więc chyba, by organy - a raczej ich mocodawcy - przestali wreszcie traktować TP (i biegłych), jako chłopów pańszczyźnianych...

Pozdrawiam,
Lenard Zwick


Direct link Reply with quote
 

Lenard Zwick  Identity Verified
Poland
Local time: 08:57
Polish to Hungarian
+ ...
DG, nie DG... Feb 1, 2009

Grażyna Piesiak wrote:

Jeśli TP nie ma DG to nic nie odliczy!

Tu wcale nie chodzi o odliczenie kosztów, tylko o to, by OWS-y mieli nie tylle możliwość (z czego niechętnie "korzystają"), ale psi obowiązek zwrotu kosztów netto poniesionych przez TP (dojazd, ew. nocleg, itp.), powiększonych o VAT.
Pozdrawiam,
Lenard Zwick


Direct link Reply with quote
 
Grażyna Lesińska
Poland
Local time: 08:57
German to Polish
+ ...
do Lenarda Feb 1, 2009

Lenard Zwick wrote:
Tu wcale nie chodzi o odliczenie kosztów, tylko o to, by OWS-y mieli nie tylle możliwość (z czego niechętnie "korzystają"), ale psi obowiązek zwrotu kosztów netto poniesionych przez TP (dojazd, ew. nocleg, itp.), powiększonych o VAT.
Pozdrawiam,
Lenard Zwick


Doskonale wiem o co chodzi, to był komentarz do słow Gwidona.


Direct link Reply with quote
 
Grażyna Lesińska
Poland
Local time: 08:57
German to Polish
+ ...
dojazd itd Feb 1, 2009

Gwidon Naskrent wrote:

Czy wiesz, jak się oblicza utracony zarobek świadków/biegłych? Bierze się ich dochody z poprzedniego roku i dzieli przez liczbę dni do przepracowania w tymże roku.


Zupełnie nie to miałam na myśli! Chodzi o jakieś pokrycie czasu, który TP spędza na dojeździe do OWS.


Direct link Reply with quote
 

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 08:57
English to Polish
+ ...
Jeszcze o utraconym zarobku Feb 1, 2009


Zupełnie nie to miałam na myśli! Chodzi o jakieś pokrycie czasu, który TP spędza na dojeździe do OWS.


Tzw. utracony zarobek obejmuje również zarobek utracony w czasie podróży świadka/biegłego do sądu (nie mylić ze zwrotem kosztów samej podróży).

Zwracam tylko uwagę, że kwestie te nadal reguluje dekret (z mocą ustawy) z dnia 26 października 1950 r. o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym (Dz. U. Nr 49, poz. 445). Już sam rok wskazuje, że przepisy te zostały poczęte w najgłębszym PRL i nijak nie przystają do dzisiejszych realiów. Wtedy nikomu nawet się nie śniło powoływać świadka z zagranicy, co dzisiaj jest normalnością, i wtedy są dopiero jaja przy zwrocie zarobku.


Direct link Reply with quote
 
Grażyna Lesińska
Poland
Local time: 08:57
German to Polish
+ ...
czas dojazdu Feb 2, 2009

Gwidon Naskrent wrote:

Tzw. utracony zarobek obejmuje również zarobek utracony w czasie podróży świadka/biegłego do sądu (nie mylić ze zwrotem kosztów samej podróży).



TP nie otrzymuje za czas poświęcony na dojazd żadnych gratifikacji!


Direct link Reply with quote
 

Szymon Metkowski  Identity Verified
Poland
Local time: 08:57
Member (2006)
German to Polish
+ ...
Jedyny powód Feb 10, 2009

Jedyny powód żeby zostać TP to chyba prestiż (oczywiście wśród laików). Może w końcu nie musiałbym znosić tych pełnych współczucia spojrzeń kiedy mówię, że jestem tłumaczem, rozmówca pyta czy przysięgłym, a ja mówię, że nie. W świadomości ludzi spoza branży tłumacz nieprzysięgły jest czymś w rodzaju prawnika bez aplikacji...

Wasza dyskusja tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu...


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Dostęp do zawodu tłumacza

Advanced search






CafeTran Espresso
You've never met a CAT tool this clever!

Translate faster & easier, using a sophisticated CAT tool built by a translator / developer. Accept jobs from clients who use SDL Trados, MemoQ, Wordfast & major CAT tools. Download and start using CafeTran Espresso -- for free

More info »
Protemos translation business management system
Create your account in minutes, and start working! 3-month trial for agencies, and free for freelancers!

The system lets you keep client/vendor database, with contacts and rates, manage projects and assign jobs to vendors, issue invoices, track payments, store and manage project files, generate business reports on turnover profit per client/manager etc.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs