Mobile menu

Pages in topic:   [1 2 3] >
Off topic: Przerażająca nieznajomość zagadnień kulinarnych
Thread poster: Andrzej Lejman

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 08:56
German to Polish
+ ...
Feb 10, 2004

Obserwuję od jakiegoś czasu różne pytania, w róznych parach językowych, w różnym kontekście, a także odpowiedzi na te pytania, dowodzącące wielkiej ignorancji młod(sz)ych uczestników proz w kwestiach kulinarnych.
Kochani, czym wy się odżywiacie? Wychowaliście się na fast-foodach? Nikt was nie zaprosił na przyzwoity posiłek? Jak możecie tak żyć???
Przecież żyjemy po to, by jeść
Jest tyle wydawnictw na ten temat (magazyny, książki, serwisy internetowe), że aż nie moge się nadziwić, że reagujecie ZE ZDZIWIENIEM na proste sugestie.
Są niezłe programy Makłowicza, dostępne przez TV Polonia praktycznie na całym świecie (trzymajcie się z daleka od Kuronia - to morderca polskiej kuchni, może dlatego, że absolwent CIA - Culinary Institute of America, podobno).
Jeśli macie problemy/pytania, napiszcie - myślę, że nie ja jeden z przyjemnością odpiszę, zasugeruję, podzielę się doświadczeniem. Kultywujcie tradycje polskiej kuchni, ktora jest naprawdę wspaniała - nieprawda, że jest ciężka czy trudnostrawna - to mit. Mamy wiele wspaniałych potraw, które - mam nadzieję - jeszcze będą przebojem przynajmniej Europy. Ale KTOŚ TO MUSI PRZEKAZAĆ.
Jestem gotów pomóc w miarę moich skromnych możliwości.
Pozdrawiam
(dzisiaj wyszedł mi bardzo smaczny rosołek; kto wie, jak niełatwo jest ugotować smaczny rosół, ten doceni)
Andrzej

[Edited at 2004-02-10 21:54]


Direct link Reply with quote
 

Anna Bittner  Identity Verified
Local time: 08:56
Polish to German
+ ...
Mogę prosić o przykłady? Feb 10, 2004

[quote]Andrzej Lejman wrote:

Obserwuję od jakiegoś czasu różne pytania, w róznych parach językowych, w różnym kontekście, a także odpowiedzi na te pytania, dowodzącące wielkiej ignorancji młod(sz)ych uczestników proz w kwestiach kulinarnych. [quote]

A mógłbyś podać przykłady, bo chyba zaglądam w inne pytania, bo jakoś żadnej przerażającej ignoracji nie zauważyłam?

Ania


Direct link Reply with quote
 

PAS  Identity Verified
Local time: 08:56
English to Polish
+ ...
Ten rosołek Feb 10, 2004

To wołowy czy drobiowy?
Ile czasu gotowany?
Jakie dodatki?
Z jakim makaronem? - rodzaj i ew. marka
Co z włoszczyzną o tej porze roku, kiedy marchewki zaczynają przypominać smakiem kocie wiórki (zużyte)?
?

Paweł

P.S. Jedyne czego nie lubię to stać przy garach od 9 rano, żeby potem towarzystwo przyszło i wyczyściło półmiski w 15 minut.

P.P.S. Hej - W końcu najważniejszy jest Twój żołądek.
Gorzej, że niektóre rzeczy jak np. "ser żółty" i "wędlina" trudno zrobić samemu, a na te po 97,60 za 100 g mnie niestety nie stać...

[Edited at 2004-02-10 22:04]

[Edited at 2004-02-10 22:09]


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 08:56
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Przepis na rosołek Feb 10, 2004

PAS wrote:
To wołowy czy drobiowy?
Ile czasu gotowany?
Jakie dodatki?
Z jakim makaronem? - rodzaj i ew. marka
Co z włoszczyzną o tej porze roku, kiedy marchewki zaczynają przypominać smakiem kocie wiórki (zużyte)?


Pół ptaka, najlepiej z rynku, ale może być od biedy i ze sklepu. Do tego kilka (5 - 7 ) skrzydełek dodatkowo, bo są tu amatorzy obgryzania skrzydełek. I jeszcze 50 - 70 dag wołowiny - niektorzy preferują szponder, ale ja wolę bez kości - bo taką potem lubię.
Garnek o pojemności ok. 5 litrów. Wkładasz mięso, zalewasz ZIMNĄ wodą do pełna, solisz (ok. 0,5 płaskiej łyżki stołowej, rzecz gustu), dajesz kilka liści laurowych, dwie-trzy kostki Knorra (rzecz gustu, jedna wołowa, jedna kurza, jedna indyk z warzywami) i zaczynasz gotować na małym ogniu. Jak się zagotuje, musisz stać nad garem i szumować, czyli zbierać szumowiny taką łyżką z dziurkami. Jak już zbierzesz, dodajesz kilka ziaren ziela angielskiego i kilkanaście ziaren pieprzu (gdybyś dodał je od razu, zebrałbyś je razem z szumowinami).
Po ok. 1/2 godziny dajesz włoszczyznę (albo jarzynę - w Galicji) - 2-3 marchewski, 2-3 pietruszki, 1 duży seler pokrojony w plastry, kawałek pora (obwiązuję nitką, żeby się nie rozleciał; szukaj mimo wszystko dobrej jakości na rynku albo w sklepiku na rogu). Gotujesz następną godzinę na BARDZO małym ogniu, żeby tylko bulgotało. I to wszystko.
Nie wiem, co z makaronem, bo to rzecz lokalna - u nas jest w jednym sklepie taki w postaci gniazd na styropianowej tacy - najlepszy. Nie kupuj Malmy - to świństwo. Już prędzej Lubelski, ale lepiej poszukaj z małej, lokalnej wytwórni. Makaron trzeba niestety zahartować zimną wodą, więc dobrze jest potem podgrzać go w mikroweli - 2-3 minuty na 600 W. Rosół musi być gorący.
Prawdziwy bulion - nie rosół, tylko bulion - wymaga kości szpikowej, pieczonej w piecu przez 2-3 godziny, i gotowania przez 24 (dwadzieścia cztery) godziny. Tak się gotuje w zawodowych kuchniach. Mam zamiar niedługo spróbować, dam znać, jak wyszło.
I jeszcze jedo - można dodać 2-3 suszone grzyby, najlepiej prawdziwki, razem z warzywami.
UWAGA: jak wystygnie, a reszta ma zostać na drugi dzień, należy wyjąć jarzyny i wstawić w chłodne miejsce. Jak nie wyjmiesz jarzyn, może skisnąć, szczególnie latem, a już na pewno, jak będzie burza.
Smacznego i pozdrawiam
Andrzej


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 08:56
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Były takie, ale przecież nie będę wytykać paluchem Feb 10, 2004

Anna Bittner wrote:
A mógłbyś podać przykłady, bo chyba zaglądam w inne pytania, bo jakoś żadnej przerażającej ignoracji nie zauważyłam?
Ania

Aż mi żal było. Naprawdę.
Pozdrawiam
Andrzej


Direct link Reply with quote
 

*eva*  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 07:56
English to Polish
+ ...
Uwaga Talent ;o) Feb 10, 2004

Andrzej Lejman wrote:

PAS wrote:
To wołowy czy drobiowy?
Ile czasu gotowany?
Jakie dodatki?
Z jakim makaronem? - rodzaj i ew. marka
Co z włoszczyzną o tej porze roku, kiedy marchewki zaczynają przypominać smakiem kocie wiórki (zużyte)?

Andrzej


No i udało wam się Andrzeja podpuścić, on tylko na to czekał, żeby objawić nam wszystkim swoj talent kulinarny ;-D
A gdzie następny powwow? Oczywiście w Łodzi, przy rosołku domowej roboty

Andrzej Lejman wrote:

UWAGA: Jak nie wyjmiesz jarzyn, może skisnąć, szczególnie latem, a już na pewno, jak będzie burza.
Smacznego i pozdrawiam
Andrzej


A tego o burzy to ja nie wiedziałam...


Direct link Reply with quote
 

Magda Dziadosz  Identity Verified
Poland
Local time: 08:56
Member (2004)
English to Polish
+ ...
W czasie burzy to mleko kiśnie... Feb 10, 2004



Magda


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 08:56
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
I nie masz racji Feb 10, 2004

Magda Dziadosz wrote:



Magda


bo nam się to zdarzyło już nie raz, i nie jest to dziełem przypadku. Stąd to ostrzeżenie.
Pozdrówka
Andzrej


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 08:56
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
A swoją drogą, mam jeszcze kilka innych wypróbowanych Feb 10, 2004

przepisów, i chętnie się nimi podzielę, jeżeli tylko będzie zainteresowanie.
Oczywiście, z równą ochotą wypróbuję inne nadesłane przepisy, szczególnie nawiązujące do tradycyjnej kuchni polskiej, albo sprawiające smaczne wrażenie
Przecież chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy i taką wiedzą się podzielili?
Smacznego
Andrzej


Direct link Reply with quote
 

leff  Identity Verified
Local time: 08:56
English to Polish
+ ...
E tam, to jakaś namiastka Feb 11, 2004

Andrzej Lejman wrote:

Pół ptaka, najlepiej z rynku, ale może być od biedy i ze sklepu. Do tego kilka (5 - 7 ) skrzydełek dodatkowo, bo są tu amatorzy obgryzania skrzydełek.


Wcale nie jest obojętne jakiego ptaka. To powinien być kogut lub kura. A w handlu są jednak głównie brojlery, czyli zupełnie nie ten smak. W najgorszym przypadku przynajmniej te skrzydełka powinny być kurze.


dajesz kilka liści laurowych, dwie-trzy kostki Knorra (rzecz gustu, jedna wołowa, jedna kurza, jedna indyk z warzywami)


Fakt, rzecz gustu. Ale kostki rosołowe??? To lepiej od razu taką kostkę zalać wrzątkiem i nie udawać, że się rosół robi. Nie kostki (Winiary są zresztą IMHO smaczniejsze) tylko lubczyk. Kawałek korzenia, a latem dodatkowo kilka świeżych listków. Ale nie za dużo, bo on ma bardzo mocny aromat.


Po ok. 1/2 godziny dajesz włoszczyznę (albo jarzynę - w Galicji) - 2-3 marchewski, 2-3 pietruszki, 1 duży seler pokrojony w plastry, kawałek pora


A kapusta włoska gdzie? Włoszczyzna do rosołu bez kapusty? Już się nie dziwię, że się kostkami Knorra ratujesz.

No i zapomniałeś o jednym. To znaczy nie zapomniałeś, bo przy korzystaniu z kostek nie jest to takie potrzebne. Cebula. trochę dla aromatu, ale głównie dla koloru. Obierasz średniej wielkości cebulę, kroisz na pół i tą płaską stronę przypalasz na węgiel. Można to zrobić na palniku gazowym. Taka cebula daje trochę specyficznego aromatu, ale przede wszystkim nadaje wywarowi piękny złoty kolor.


Nie wiem, co z makaronem, bo to rzecz lokalna


Makaron tylko własnej roboty! 1/2 kg mąki, 2 jajka, łyżka oleju i woda. Wyrabiamy dość spoiste ciasto, kroimy na 3-4 porcje i wałkujemy jak najcieniej. Rozwałkowane placki kładziemy na czystą ścierke posypaną mąką i odstawiamy do suszenia. Po ok. 30 min. odwracamy, żeby placki obeschly też z drugiej strony. Gdy obie strony są suche zwijamy w rulonuy i dość drobno kroimy. Po pokrojeniu makaron roztrząsamy na stolnicy żeby jeszcze podsechł. No a potem gotujemy tylko około 2 minut od wypłynięcia.


UWAGA: jak wystygnie, a reszta ma zostać na drugi dzień, należy wyjąć jarzyny i wstawić w chłodne miejsce.


Jarzyny wyjmujemy tak czy siak, jeszcze przed ostatecznym przyprawieniem. Do wazy może trafić tylko marchewka. No i koniecznie podajemy do tego natkę pietruszki. Oczywiście nie sypiemy do wazy, tylko podajemy na osobnym talerzyku, żeby każdy wziął tyle ile lubi. A na drugi dzień rosół i tak jest do luftu. Może jednak posłużyc jako smak do innej zupy. Na przykład pomidorowej czy krupniku.

pozdrawiam
Leszek

[Edited at 2004-02-11 01:39]


Direct link Reply with quote
 

Alicja Butkiewicz-Hübscher  Identity Verified
Germany
Local time: 08:56
German to Polish
+ ...
same talenty Feb 11, 2004

Kto by pomyslal, ze to wsrod mezczyzn sa takie talenty. Ale moze to kobiety uwazaja gotowanie za rzecz naturalna i nie maja potrzeby sie chwalic na forum. Albo nie maja czasu, bo wlasnie gotuja rosol:)
Ale musze zauwazyc, iz mezczyzni z wielkim polotem swoje przepisy przytaczaja. Jestem tylko ciakawa, ile czasu spedzaja przy garach, by swoje potrawy dopiescic do maksimum. Z mojego doswiadczenia moze to zajac im ok. pol dnia, dlatego gotuja od swieta i sa bohaterami.
Ale statystyki mowia, ze mezczyzni ponoc sa lepszymi kucharzami. Chyba tak, bo od swieta:)
Jestem jednak za wymiana recept.

Np. wczoraj ugotowalam fasolke po bretonsku. Hmm..moglabym przytoczyc tu procedure gotowania...ale to bylby obciach: fasolka z puszki, parowki ze sloika, przecier z opakowania...I maz sie cieszyl i zjadl trzy porcje...Moze dlatego, ze nie wiedzial, w jaki sposob ja przyrzadzilam...:)
Oczywiscie czesto sie staram..Ide na wies,do gospodarza, po swieze jaja, lub idziemy swinie ubijac. Mieso dzielimy w porcje. Kopytka na golonke, krew na kaszanke, miesko na kotlety...Tylko wtedy niestety nie mam czasu tlumaczyc...Ale to mila rozrywka, taki powrot do korzeni:)

Pozdrawiam
ala


Direct link Reply with quote
 

Katarzyna Chmiel  Identity Verified
Poland
Local time: 08:56
Member
English to Polish
+ ...
Kilka refleksji mnie naszło... Feb 11, 2004

...kiedy czytałam przepis Andrzeja. Ale później nastąpiła obszerna i precyzyjna wypowiedź leffa - nic dodać, nic ująć! Murem stoję za lubczykiem, precz z kostkami rosołowymi, zwłaszcza w rosole. Makaron robię też taki, jak leff (skąd Ty, leffie, pochodzisz?) No, może z cebulą trzeba uważać, bo łatwo przesadzić, a wtedy rosół nabiera nieprzyjemnego, słodkawego posmaku.

No i jeszcze słówko na obronę Kuronia. Radzę wypróbować jego przepis na fasolkę po bretońsku. Innej nie gotuję.

Rozmarzający ten wątek!


Direct link Reply with quote
 

PAS  Identity Verified
Local time: 08:56
English to Polish
+ ...
Łał... Feb 11, 2004

Słuchajcie, może następny konkurs to na przepisy zrobimy, a nie na tłumaczenie jakichś tam zdanek

OK.
Z poprawkami na rodzinne i regionalne tradycje, wszystko się mniej więcej zgadza oprócz tych kostek. Bo trzy na 5 L jak dla mnie to trochę przydużo.

Ja dodaję ok. 1/4 kostki na ok. 2,5 L rosołu (taki garnek mamy - akurat, żeby nie kipiało po zainstalowaniu wsadu).
Liść laurowy oczywiście (tu mam przebitkę, bo moja Ciocia we Florencji mieszka i tam rośnie u niej na krzakach, więc tak często jak mogę importuję świeży i suszę), "kulki" (terminologia mojego dziecka), no i opalona cebula of kors.

Proszę naukowo uzasadnić wrzucanie mięsa na zimną wodę. Ja wrzucam na wrzątek ze względu na szumowiny właśnie.

W kawalerskich czasach wolałem wytrawny wołowy rosół. Po wstąpieniu nastąpiła fuzja i teraz pętają mi się po zupie skrzydełka.

Obwiązanie pora nitką to ciekawy pomysł - skorzystam, jeśli pozwolisz.
Włoszczyzna tylko na bazarku. Na szczęście tu na Pradze Pn. jeszcze się ostały. To, co leży w Karfóże często zakrawa na odpady niebezpieczne.

Makaron domowy - oj Leffie.... niestety moja Babcia ś.p. zabrała tajemnicę do grobu.
Polecam Goliard. O Malmie nie mam zdania, za to Lubelski ma bardzo krótki punkt przejścia przez zero: jest niedogotowany, a potem zaraz jest rozgotowany i robi się z niego dość nieprzyjemne szambo. Trudno uchwycić odpowiedni "momęt".

O wyjmowaniu włoszczyzny no to nie musisz wspominać - w końcu zielony dowodzik mam od jakiegoś czasu

Sól - tylko warzona (kłodawska albo podobna). Trochę gruzu na dnie garnka zostaje, ale jej smak (właśnie smak) jest nieporównywalny z tym zwykłym NaCl o konsystencji nie wiem czego. Spróbujcie jak smakuje sól.

No i na koniec drób - ja w ogóle nie lubię rzeczy pływających w tłuszczu, więc taki rosół na kurze toleruję tylko od wielkiego święta - aczkolwiek doceniam jego walory smakowe. Jw., zostają skrzydełka i/lub udka.
Wołowe różnie, ale szponder też trochę tłusty.

Na sam koniec - czy znajomość lub nieznajomość dwujęzycznej terminologii kulinarnej oznacza nieumiejętność w gotowaniu? Mam nadzieję, że niekoniecznie. Swojego czasu na rozmowach z Amerykanami o technologii rozbioru mięsa najlepszą pomocą był rysunek krówki i świnki - w chwilach niepewności pstrykało się palcem w odpowiednią część zwierzęcia.

Dzisiaj u mnie pomidorowa, bo rosół był wczoraj

Pozdrawiam,
Paweł

[Edited at 2004-02-11 08:16]


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 08:56
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Czas na replikę Feb 11, 2004

Co do cebuli, racja - po prostu zapomniałem napisać. Ale z tym przypalaniem coś nie tak - ja opalam całą. Lubczyk oczywiście też, jeżeli akurat jest dostępny.
Kostki Knorra - rzecz gustu znowu. To są w końcu 2, góra trzy kostki na pięciolitrowy garnek.
Pietruszka - mniam. A włoska kapusta daje lekko słodkawy smak, który mnie akurat nie odpowiada.
Uzasadnienie zimnej wody jest proste - rosół jest lepszy, bo mięso oddaje soki do wody, zanim zetnie się białko. Odwrotnie postępuje się gotując mieso na sztukę mięsa - do gorącej wody po to, żeby zamknęły się pory, a mięso było bardziej soczyste.
Makaron - niestety, to już kwestia czasu. Ale ten, który udało nam się wypatrzeć spośród tylu oferowanych w sklepach, jest naprawdę dobry.
Pozdrawiam raz jeszcze
Andrzej

[Edited at 2004-02-11 09:00]


Direct link Reply with quote
 

Magda Dziadosz  Identity Verified
Poland
Local time: 08:56
Member (2004)
English to Polish
+ ...
A propos cebuli Feb 11, 2004

Ja też tę cebulę opiekam w całości w piecu, ale najpierw szpikuję ją kilkoma goździkami.
To jest ten wariant "zawodowego" wywaru, do którego dodaje się też opalane kości (jeśli ma to być ciemny wywar na ciemną zupę, do jasnych nie opalane).


Magda


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2 3] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Przerażająca nieznajomość zagadnień kulinarnych

Advanced search






LSP.expert
You’re a freelance translator? LSP.expert helps you manage your daily translation jobs. It’s easy, fast and secure.

How about you start tracking translation jobs and sending invoices in minutes? You can also manage your clients and generate reports about your business activities. So you always keep a clear view on your planning, AND you get a free 30 day trial period!

More info »
WordFinder
The words you want Anywhere, Anytime

WordFinder is the market's fastest and easiest way of finding the right word, term, translation or synonym in one or more dictionaries. In our assortment you can choose among more than 120 dictionaries in 15 languages from leading publishers.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs