Pages in topic:   [1 2] >
program tłumaczący
Thread poster: anglista
anglista
Local time: 14:53
English to Polish
+ ...
Jun 16, 2004

Miałam dzisiaj telefon. Firma z Katowic (brak o niej informacji z internecie) zaoferowała mi program tłumaczący, oparty na znanym większości z nas słowniku PWN-OUP. Nazwy produktu nie podano, ale występuje on w wersji podstawowej i rozszerzonej, przy czym ta druga współpracuje z całym Office'm i nie tylko, więc teoretycznie jest doskonalsza. Pośrednik życzy sobie kikaset PLN, w tym Vat.
Na stronie PWN znalazłam informacje o podobnym produkcie również w dwóch wersjach - a najprawdopodobniej jest to TEN SAM produkt - za mniej niż połowę powyższej ceny.
Pomijając kwestie ceny - bo to nie forum matematyczne - mam pytanie do entuzjastów i sceptyków takich programów: jakie macie doświadczenia z takimi programami produkcji rodzimej i czy kupilibyście taki program nie widząc demo (bo nie jest oferowane).
Pozdrawiam
Kornelia Zwiór-Hołenko

tu dla przypomnienia link do niegdysiejszej dyskusji i anegdot nt. maszyn tłumaczących: http://www.proz.com/post/81151#81151


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 14:53
German to Polish
+ ...
Szkoda czasu Jun 16, 2004

nie mówiąc o pieniądzach. Dopóki nie pojawią się sieci neuronowe wielkości laptopa, procesory i pamięci molekularne, nie o czym mowić. A potem jeszcze ktoś musi do tego napisać soft.

Andrzej


Direct link Reply with quote
 

Alina Brockelt  Identity Verified
Local time: 14:53
German to Polish
+ ...
Nie warto Jun 16, 2004

Zgadzam sie z Andrzejem.
Kupilam kiedys cos takiego pl-de za ok. 200,00 PLN i nie korzystam z tego, bo pozytek z takiego programu moze miec tylko uczen poznawajacy tajniki obcego jezyka, ale nie tlumacz.

Polecic za to moge slownik multimedialny:
http://www.lexland.com.pl/produkt/snp.php
bardzo obszerny, ale jego najwieksza zaleta jest to, ze mozna go rozszerzac o wlasne hasla. Szczegolnie przydatna rzecz w podrozy, kiedy nie mozna zabrac ze soba regalu z ksiazkami

No ale pewnie troche odbiegam od tematu...
Pozdrowienia

alina


Direct link Reply with quote
 

lim0nka  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 13:53
Member (2004)
English to Polish
Szkoda pieniędzy Jun 16, 2004

Ja swojego czasu miałam taki program niemiecki i angielski. Pożytek z nich tylko taki, że miały bazę słownikową bogatszą od innych słowników na rynku. Ale to było, zanim pojawił się PWN/Oxford i Kościuszko.

Anetta


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 14:53
Polish to English
+ ...
Ja też otrzymałem tę ofertę Jun 16, 2004

i nie skorzystam. Mógłbym dać się namówić na płytę ze słownikiem PWN-Oxford, która jest w komplecie w tej ofercie, ale nie za taką cenę.
Jakiś czas temu kupiłem analogiczny (translator + słownik) zestaw niemiecki od Leksykonii, ale z góry wiedziałem, że translatora nie warto używać. Słownik jest przyzwoity, przynajmniej dla mnie.


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 14:53
Member (2003)
Polish to German
+ ...
I na mur beton przed ProZ Jun 16, 2004

lim0nka wrote:

Ja swojego czasu miałam taki program niemiecki i angielski. Pożytek z nich tylko taki, że miały bazę słownikową bogatszą od innych słowników na rynku. Ale to było, zanim pojawił się PWN/Oxford i Kościuszko.

Anetta


Bo tu masz żywe słowniki, biegające na dwóch nogach i noszące u góry ciała coś, co przypomina arbuza, ale bynajmniej nie jest puste w środku. I jak co poniektóry taki słownik dwunożny z tego swojego arbuza użytek zrobi, to proszę siadać

W tym guście popieram przedmówców i przyłączam się do Aliny, jeśli chodzi o produkt Lexlanda.
Miłego wieczoru
Jerzy


Direct link Reply with quote
 

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 14:53
English to Polish
+ ...
A jak to się ma do standardów, np. Trados? Jun 17, 2004

Pomijając produkty marki krzak, bo widzę, że jesteście niechętni.
Widzę, że coraz częściej bez TRADOSa nie dostanie człowiek zamówienia. Zastanawiam się z pewną niechęcią nad jego zakupem, bo kosztuje to-to niemało. Czy pożytek z niego duży, pomijając dostanie zlecenia w ogóle? Silnie trzeba walczyć z końcówkami odmiany? Na ile przyspiesza tłumaczenie? Że ujednolica terminologię, to rozumiem, ale poza tym?
Jakieś 30-40% zleceń dostaję na papierze. Wtedy Trados chyba bez sensu, prawda? I branże też bardzo różne. Czy baza danych (chyba ogromna w przypadku różnorodnego słownictwa) nie zatka mi mojego dosyć przedpotopowego kompa?


Direct link Reply with quote
 

Elzbieta Pulawska  Identity Verified
Local time: 14:53
English to Polish
+ ...
Produkt PWN Jun 17, 2004

Z powodu moich dość bliskich związków z PWN mam dostać do przetestowania ich nowy produkt translacyjny i bezzwłocznie nie omieszkam podzielić się wrażeniami z PT koleżeństwem prozackim.

Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 14:53
Polish to English
+ ...
Silnie trzeba walczyć z końcówkami odmiany? Jun 17, 2004

Iza Szczypka wrote:

Silnie trzeba walczyć z końcówkami odmiany?


Mam trochę doświadczenia z Wordfastem. Przypuszczam, że w Tradosie odmiana sprawia tyle samo problemów. Dla mnie te programy są przydatne do tekstów takiego rodzaju: "If the slot in the nut or the lockwire hole in the bolt or screw is not correctly aligned at the minimum torque value given, the nut, screw or bolt should be further tightened to the next alignment
position, but the maximum torque value given must not be exceeded."
Możesz zapamiętać blok "the minimum torque value" - w polskiej wersji w mianowniku; możesz zapamiętać blok "at the minimum torque value given" - w polskiej wersji "przy minimalnej..." albo "z minimalną..." z rzeczownikami, przymiotnikami itp w odpowiednich przypadkach.

Reszta zależy od ciebie.


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 14:53
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Odpowiedź krótka: NIJAK Jun 17, 2004

Iza Szczypka wrote:

Pomijając produkty marki krzak, bo widzę, że jesteście niechętni.
Widzę, że coraz częściej bez TRADOSa nie dostanie człowiek zamówienia. Zastanawiam się z pewną niechęcią nad jego zakupem, bo kosztuje to-to niemało. Czy pożytek z niego duży, pomijając dostanie zlecenia w ogóle? Silnie trzeba walczyć z końcówkami odmiany? Na ile przyspiesza tłumaczenie? Że ujednolica terminologię, to rozumiem, ale poza tym?
Jakieś 30-40% zleceń dostaję na papierze. Wtedy Trados chyba bez sensu, prawda? I branże też bardzo różne. Czy baza danych (chyba ogromna w przypadku różnorodnego słownictwa) nie zatka mi mojego dosyć przedpotopowego kompa?


Trados (SDLX, Transit, Wordfast i wszystkie podobne) nie jest programem tłumaczącym. Zasada działania tych programów jest zdecydowanie inna, gdyż porównują one istniejącą - przetłumaczoną "ręcznie" - bazę danych z aktualnlym tekstem i wyszukują pasujące fragmenty zdanie po zdaniu (nie sklejają więc pojedynczych słów w bełkotliwe zlepki). Jakość tłumaczenia jest wtedy tylko i wyłącznie zależna od nas.
Co do walki z końcówkami - jest trochę kłopotów w przypadku tłumaczenia wyliczanek, ale nie są one nie do opanowania.
Jeżeli chodzi o przyspieszenie tłumaczenia, to zależy to bardzo od tekstu. Np. teksty literackie nie nadają się w zasadzie wcale, a nawet jeżeli ktoś z uporu chciałby zaprząc do nich Tradosa, to raczej będzie wolniejszy niż szybszy. Natomiast we wszystkich tekstach z pewnym stopniem powtarzalności - niemieckie instrukcje maszynowe spełniają ten warunek, gdyż są do siebie podobne nie tylko w ramach jednej firmy, ale nawet międzybranżowo! - sens zastosowania takiego programu jest ogromny, a uzyskane korzyści w szybkim tempie pozwolą na zamortyzowanie zakupu nawet tak drogiego Tradosa.
Jednak baza danych, która miałaby powstać jako "uniwersalna" baza dla wszystkich projektów może zatkać komputer. Mimo niezaprzeczalnej szybkości działania, Workbench Tradosa obciąża system, co w połączeniu z wysoce pamięciożernym Wordem może bardzo znacznie obniżyć wydajność.
Zresztą ostatnia edycja Tradosa (i Office) ma Windows XP jako zalecany system operacyjny. Bez niego (albo Win 2k) nie polecałbym zabawy w takie programy. Dotyczy to też SDLX czy Transita, gdyż Win XP/2k są jedynymi naprawdę stabilnymi systemami operacyjnymi MS.

Pozdrawiam
Jerzy


Direct link Reply with quote
 

Himawari  Identity Verified
Poland
Local time: 14:53
English to Polish
+ ...
Tradoas, czyli umaszynowienie tłumacza Jun 17, 2004

Witam,
jak już wyjaśnił Jerzy, Trados nie tłumaczy, a tylko pomaga nam pamiętać, jakich słów użyliśmy przedtem...
Używam Tradosa od circa 2 lat, w związku z tym mam wcześniejszą wersję (5.5), do której wystarcza Windows 2000. Mam to zainstalowane na laptopie sprzed paru lat, w którym cały "bajer" to raptem 7 giga. Oprócz tego zainstalowane są różne cudeńka (m.in. StarOffice...), przez co dysk jest w zasadzie full. Pomimo to Trados chodzi jak trzeba, ale - z drugiej strony - nie tworzę w nim "uniwersalnej" pamięci danych, bo moi klienci i tak dostarczają własne "translation memory" i tylko z tym pracuję. Więc dodatkowo dysku nie obciążam.
Zgadzam się z Jerzym, że Trados jest świetny do tłumaczeń technicznych i w zasadzie chyba tylko do nich. Czy przyspiesza tłumaczenie? Tu można polemizować, mnie na przykład strasznie irytuje "pokrojenie" tłumaczonego tekstu na segmenty, co przy tłumaczeniu z angielskiego na polski (większość mojej pracy) często powoduje, że nie wiadomo, jakiej formy gramatycznej użyć, jako, że angielszczyzna jest w wielu wypadkach "obojnacza", a polszczyzna nie Więc zawsze muszę trzymać otwarty PDF z tłumaczonym tekstem i sprawdzać, co sprawia, że bez dwóch komputerów używanych na raz źle się pracuje.
Końcówki sprawiają kłopot, ale ograniczony (moje "ulubione" walki to na przykład przepychanka z Tradosem, żeby nie "poprawiał" mi omów - 1 om, dwa omy, pięć omów... Trados normalnie szału dostaje, a ja też).
Trados, jak każdy produkt Microsoftu. służy wielkim firmom, a nie nam, tłumaczom - "małym żuczkom". Obniża im koszty, a nam zarobki. Oni sobie potem ze stworzonej przez nas bazy danych robią ileś tam wersji instrukcji, nam rzucając nędzne resztki w postaci "additional translation". Z drugiej strony Trados jest "na fali" i bywa konieczny, aby w ogóle dostać zlecenia.
Sumując: nie żałuję, że kupiłam, ale jeśli ktoś tłumaczy mało tekstów technicznych, to chyba nie ma potrzeby tego mieć. Tym bardziej, że są też skuteczne darmowe programy (np. Catalyst).
Pozdrawiam,
Elżbieta


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 14:53
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Allow more then one 100% match Jun 17, 2004

Himawari wrote:
...
Końcówki sprawiają kłopot, ale ograniczony (moje "ulubione" walki to na przykład przepychanka z Tradosem, żeby nie "poprawiał" mi omów - 1 om, dwa omy, pięć omów... Trados normalnie szału dostaje, a ja też).

Po to jest opcja dopuszczenia kilku 100% trafień - wtedy Trados nie robi nic automatycznie, oczywiście pod warunkiem, że wszystko jest prawidłowo ustawione i obcina nam 1% trafienia za występowanie właśnie kilku opcji.


Trados, jak każdy produkt Microsoftu służy wielkim firmom, a nie nam, tłumaczom - "małym żuczkom". Obniża im koszty, a nam zarobki. Oni sobie potem ze stworzonej przez nas bazy danych robią ileś tam wersji instrukcji, nam rzucając nędzne resztki w postaci "additional translation". Z drugiej strony Trados jest "na fali" i bywa konieczny, aby w ogóle dostać zlecenia.
Sumując: nie żałuję, że kupiłam, ale jeśli ktoś tłumaczy mało tekstów technicznych, to chyba nie ma potrzeby tego mieć. Tym bardziej, że są też skuteczne darmowe programy (np. Catalyst).
Pozdrawiam,
Elżbieta

Trados nie jest produktem giganta z Redmond, a służy też nam "maluczkim". Niezależnie od tego, czy firma używa Tradosa, inne koty, czy też tylko myszy (czyli żadnych CAT-Tools) instrukcje tworzone są w ten sam sposób, więc powtórzenia zawsze nam zabiorą. To ja już wolę dostać całość i dać zniżkę za powtórzenia i już istniejące tłumaczenia.

Co do pracy na dwa kompy - a co zrobisz, jeśli klient ma QuarkXPress, a Ty nie? Jak masz Tradosa, to dostaniesz zlecenie, a bez Tradka nie idzie. Dlatego to podglądanie w PDF-ie czy na ew. wydrukowanym papierze jest zawsze potrzebne. Nawet, jeśli instrukcja nie jest "poszatkowana", tylko przyjdzie jako Word, ale bez ilustracji, warto zobaczyć oryginał.

Pozdrowienia
J.


Direct link Reply with quote
 

Himawari  Identity Verified
Poland
Local time: 14:53
English to Polish
+ ...
Co do Microsoftu Jun 17, 2004

Jerzy,
ja Ci tego nie jestem w stanie udowodnić, ale wiem ze źródeł "dobrze poinformowanych". Tkwiłam na końcu łańcuszka firm tłumaczeniowych, z których największa powstala nagle i ni stąd ni zowąd zmonopolizowała naszych dotychczasowych klientów, a która miała powiązania z Microsoftem i w mało uprzejmy sposób zmuszała swoich 'poddostawcow', czyli mniejsze biura tłumaczeń do przestawienia się na Tradosa. To się przełożyło na to, że musiałam go zakupić, a ta duża firma dała specjalne "dofinansowanie" tłumaczom, redukujące cenę o ponad 50% - jak pisałam, to było ponad 2 lata temu, kiedy Trados agresywnie wchodził na rynek kraju, w którym wtedy mieszkałam. I wówczas właśnie usłyszałam - z ust pracownika tejże dużej firmy tłumaczeniowej, na spotkaniu instruktażowym - że firma produkująca Tradosa (chyba w Irlandii? W każdym razie stamtąd mi przysłali klucz sprzętowy i CD-ROMa) to kapitał Microsoftu. Tyle wiem. Ale metody działania jakie z tej okazji pamiętam były w stylu Wielkiego Brata (tego orwellowskiego), czyli raczej by pasowało...

Oczywiście możesz powiedzieć, że ja, jako lojalny użytkownik jabłek, mam pogląd spaczony. Pewno i mam, zgadzam sie bez bicia))

Pozdr.
E.


Direct link Reply with quote
 

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 14:53
English to Polish
+ ...
Wiecie co Jun 17, 2004

chyba mnie definitywnie wyleczyliście z Tradosa, przynajmniej na razie. Dzięki za wszystkie światłe uwagi użytkowników.
Powiedzcie mi jednak taką rzecz: jak przyspieszyć tłumaczenie naukowych tekstów zwartych? (nie tabelki, bilanse itp., bo na to zrobiłam już dawno templejty i jest OK).
Tłumaczę mnóstwo ekonomii i finansów, terminologii jest... no, sami wiecie, pościagałam sobie glosariuszy mnóstwo, ale skleroza + dokładność = permanentne przeszukiwanie tychże glosariuszy. Teksty źródłowe są w duzej części na papierze, a tłumaczę w obie strony.
Jeśli nawet połączę te glosariusze w jedną całość, będzie to za duże i też wolne (komputer mam przedpotopowy, jako się rzekło), a nakład pracy duży.
Jak to usprawnić?


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 14:53
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Wyleczyli? Jun 17, 2004

Iza Szczypka wrote:

chyba mnie definitywnie wyleczyliście z Tradosa, przynajmniej na razie. Dzięki za wszystkie światłe uwagi użytkowników.
Powiedzcie mi jednak taką rzecz: jak przyspieszyć tłumaczenie naukowych tekstów zwartych? (nie tabelki, bilanse itp., bo na to zrobiłam już dawno templejty i jest OK).
Tłumaczę mnóstwo ekonomii i finansów, terminologii jest... no, sami wiecie, pościagałam sobie glosariuszy mnóstwo, ale skleroza + dokładność = permanentne przeszukiwanie tychże glosariuszy. Teksty źródłowe są w duzej części na papierze, a tłumaczę w obie strony.
Jeśli nawet połączę te glosariusze w jedną całość, będzie to za duże i też wolne (komputer mam przedpotopowy, jako się rzekło), a nakład pracy duży.
Jak to usprawnić?

Za pomocą Tradosa...
Bez żartów, właśnie przy takich tekstach, jak bilanse, sprawozdania roczne itd. Trados jest niezastąpiony, gdyż stopień powtórzeń lub pobobieństw w takich tekstach jest nie do przecenienia. Obecna wersja Tradosa ma doskonałą bazę terminologii, nieźle integrującą się z Wordem, więc naprawdę warto.

Co to znaczy "przedpotopowy" komputer? Na Celeronie 500 z 330 MB RAM Trados działał bez problemów. Poza tym koszt nowej maszyny jest mniejszy niż koszt programu...

Natomiast co do Tradosa i Microsoftu - MS nie jest ani producentem, ani właścicielem Tradosa, choć rzeczywiście firma ta ma udziały w firmie Trados. Nie należy tego jednak ani dramatyzować, ani przeceniać. Pozytywną stroną jest przecież, że w ten sposób programiści Tradosa mają łatwiejszy dostęp do kodów źródłowych Office, co wychodzi na dobre późniejszym użytkownikom Tradosa.

Pozdrawiam
Jerzy


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

program tłumaczący

Advanced search






SDL MultiTerm 2017
Guarantee a unified, consistent and high-quality translation with terminology software by the industry leaders.

SDL MultiTerm 2017 allows translators to create one central location to store and manage multilingual terminology, and with SDL MultiTerm Extract 2017 you can automatically create term lists from your existing documentation to save time.

More info »
memoQ translator pro
Kilgray's memoQ is the world's fastest developing integrated localization & translation environment rendering you more productive and efficient.

With our advanced file filters, unlimited language and advanced file support, memoQ translator pro has been designed for translators and reviewers who work on their own, with other translators or in team-based translation projects.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs