Mobile menu

Kiedy tlumaczyc nazwy wlasne?
Thread poster: Lota

Lota
United States
Local time: 18:08
Member (2007)
English to Polish
+ ...
May 3, 2002

Padlo niedawno ciekawe pytanie o przetlumaczenie nazwy wlasnej raczej niewielkiej firmy. Nazwa po angielsku, z typu firmy mozna wywnioskowac, ze niewielka, ze lokalna. Kwestia tego czy tlumaczyc czy sugerowac opcje pozostawienia w oryginale. Moim zdaniem, w wielu przypadkach mozna spokojnie tlumaczyc. Byc moze nawet w wiekszosci nalezy tlumaczyc, stad wyloze moje wyjatki od tej mojej reguly:

1. W zasadzie nie tlumaczy sie nazw tzw. \"multinationals\" czyli firm znanych i miedzynarodowych. Np. Microsoft, Honda etc.

2. Mowiac o Hondach, Toyotach doskonale widze mozliwosc tlumaczenia nazwy Tercel, Sonata, (Buick) Lark, szczegolnie jesli text jest z w zakresie tlumaczenia fikcji, filmu etc. Mozna bardzo ciekawie uzyc tak tlumaczonych nazw. General Motors raczej powinno sie zostawic i nie wchodzic na teren \"Silnikow Ogolnych.\"

3. W zasadzie tez nie tlumaczy sie imion i nazwisk. Wyjatek od tego stanowia sytuacje, kiedy to przydaloby sie dla tekstu, bo istnieje humorystyczna sytuacja i bez tlumaczenia ani rusz.



4.Podobnie jest z nazwami geograficznymi. Podajemy nazwy zlozone ich w tlumaczeniu (Rocky Mountains=Gory Skaliste), ale nie

tlumaczymy Pacanowo = a small town of fools (pacan=fool?).



Uprzejmie proponuje wszystkim zainteresowanym wlaczenie sie do tej rozmowy, jako, ze na pewno nie wyczerpalam tematu, jak rowniez moze ta moja lista wyjatkow jest znacznie dluzsza i moze trzeba regule odwrocic. Z tym, ze malych firm jest w fikcji czy filmach az tak bardzo wiele, ze trudno decydowac, kiedy tlumaczyc a kiedy nie. Ja takie rzeczy zawsze tlumacze.



Pozdrowienia.

Lota


Direct link Reply with quote
 

Magda Dziadosz  Identity Verified
Poland
Local time: 03:08
Member (2004)
English to Polish
+ ...
Rozumiem, że mówimy WYŁĄCZNIE o tłumaczeniu fikcji? May 3, 2002


Wiele nazw geograficznych ma po prostu swoje spolszczone odpowiedniki i wówczas należy posługiwać się właśnie nimi. Podobnie z niektórymi nazwiskami historycznymi(Jerzy Waszyngton, ale już nie Jerzy Krzak!).

Uważałabym z tymi markami samochodów: czytelnik może w ogóle nie skojarzyć o jaki samochód chodzi. Zwłaszcza, jeśli w języku funkcjonują potoczne nazwy - VW Beattle tłumaczy się \"garbus\", i nie ma tu co wymyślać. Z samochodami jest jeszcze ten problem, że te same modele w różnych krajach funkcjonują pod różnymi nazwami. Łatwo się pogubić.



A reszta - to już chyba licencia poetica.



Magda


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 03:08
Member (2003)
Polish to German
+ ...
<meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=windows-1250">Nazwy własne May 3, 2002

Zasadniczo nazw własnych nie tłumaczymy.

Pamiętem, kiedy za dawnych czasów tłumacz w firmie, w której pracował mój ojciec, przytłumaczył jakiś dokument, firmowany przez ówczesnego potentata \"BRIDGE STEEL\", czyli \"MOSTOSTAL\".

Z kolei jest jednak pewna potrzeba tłumaczenia niektórych pojęc, np. niemiecka GmbH to polska Sp. z o.o. Ja stosuję taką zasadę, że jeśli to ZOO występuje w nazwie własnej, to zostawiam w oryginale, natomiast w treści wpisu do rejestru tłumaczę. Czasami powstaje problem z PPUH (przeds. usługowo-przemysłowo-handlowe), bo odbiorca nie jest w stanie się zorientować z kim ma do czynienia. Dlatego wtedy albo można to po prostu przetłumaczyć albo co najmniej dopisać znaczenie w nawiasie albo w notce.

Jeszcze inna sprawa to nazwy miast. Bronię się rękami i nogami przed wpisywaniem niemieckich nazw miast w metrykach urodzenia itp., bo nie wszystkie - a właściwie większość miast nie ma utartych odpowiedników, a odnalezienie potem o jakie polskie miasto chodzi wymaga stosowania odpowiednich wykazów.

Natomiast co do nazwisk i imion, to Magda trafiła w sedno. Wszyscy mówimy o Wolfgangu Amadeuszu Mozarcie (chociaż: Wolfgang Amadesu Mozart) albo Janie Sebastianie Bachu (Johann Sebastian Bach) itp. Ale nikt nie powinien mówić albo co gorsza pisać \"Gerard Szreder\" (Gerhard Schröder).

A samochody - cóż, to piękny temat. Jak tłumaczysz powieść, to i \"szerwroletą\" można pojechać. W gazecie pojawia się \"Merc\", ale to nie są typowe przykłady. Typowy jest \"Garbus\", \"Maluch\" (w Niemczech zwią toto \"Bambino\") \"duży Fiat\" (z tym pojęciem zagranicą nic począć nie można, bo \"duży\" to on nie jest).



A tak w ogóle to często Klient mówi jak ma być - jedni chcą mieć wszystko przetłumaczone, a inni nie...



To by było na tyle

JC


Direct link Reply with quote
 

Uwe Kirmse  Identity Verified
Local time: 03:08
Polish to German
+ ...
małe firmy May 3, 2002

Jak chodzi o nazwy geograficzne, to w każdym kraju są pewne reguły. Tłumacząc na j. polski ująłbym to tak, że tłumaczę, o ile jest polska nazwa. Jeśli jej nie ma, nie należy raczej tłumaczyć. Jeśli jest to oczywiście nazwa fikcyjna w jakimś filmie, która ma określone znaczenie dla tego filmu, to można tłumaczyć, ale wtedy konsekwentnie.

To samo dotyczy małych firm fikcyjnych w literaturze czy w filmach. Tłumaczenie takiej nazwy w przypadku umowy jest natomiast niedozwolone. Tu jest niezbędna nazwa firmy (nawet małej) w brzmieniu oryginalnym.


[ This Message was edited by: on 2002-05-05 11:01 ]


Direct link Reply with quote
 

Lota
United States
Local time: 18:08
Member (2007)
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
roznice miedzy Tlumaczeniem nazw a Uzywaniem nazw spolszczonych... May 4, 2002

chodzi mi bardziej o to pierwsze (w fikcji ale rowniez niekiedy w niefikcyjnych sytuacjach). Wlasciwie nie chodzilo mi o uzywanie spolszczonych nazw czy nazwisk. Te rzeczy sa naturalnie w wielu jezykach niekonswekwentnie uzywane. William Szekspir ale Wilhelm Zdobywca, prawda? Skrecam tutaj troche, bo nadal chodzi mi o nazwy wlasne i ich tlumaczenie. W zaleznosci wiec od typu dokumentu, czasem sie nazwy jednak tlumaczy. W filmach na przyklad nazwa malej firmy czesto jest tlumaczona, zeby oddac znaczenie. To pewnie nalezy do dziedziny fikcji. Co do samochodow, nie sadze, ze nalezy nazwy zawsze tlumaczyc. Jednak sa konteksty kiedy nalezy aby oddac znaczenie.

Np.Ford Thunderbird ma bardzo interesujace znczenie (nie wiem nawet jak dobrze to przetlumaczyc), ktore w pewnych kontekstach moze byc potrzebne.

Ale nazwy budynkow (Empire State Building, WTC)? Tez czasem moze trzeba tlumaczyc. W takich wypadkach jestem za podawaniem obu form.

To mozna ciagnac i ciagnac, zdaje sie. W oficjalnych dokumentach nie zmienia sie nazw w ogole, z tego co sie orientuje. Ale w

tekstach literackich, polliterackich etc. mysle, ze tlumaczenia sa calkiem na miejscu czesto. Bardzo to ciekawe co wszyscy pisza jak do tego podchodza.


Direct link Reply with quote
 
big_fish  Identity Verified
Polish to English
+ ...
nazwy własne właśnie May 4, 2002

Są pewne reguły i nie ma co prochu wymyślać.

Jeżeli jest problem, to polega on na tym, że nie zawsze wiadomo jak i jakie reguły stosować w danym przypadku.

Nazwy firm to bardzo szeroki i czasem zabawny temat.

(Nie tak dawno tłumaczyliśmy długaśną listę do SAPa i bardzo nas ubawiły nazwy typu Great American Motorcycles, American Nuts & Bolts etc. Jak widać wszędzie są lokalne specjalności, nas rajcuje Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-Usługowe „Wytwórczość Różna” S.c Jan Kowalski i Barbara Wiśniewska lub BenMax Import-Export, a Amerykanów co innego.



Nazwa firmy to nazwa firmy i – o wg mojej skromnej wiedzy – w dokumentach pozostawia się ją w brzmieniu dokładnym. Nie tłumaczy się Sp. z o.o. s.r.o. i GmbH, dlatego, że wskazują jakiemu prawu firma taka podlega a poza tym odróżnia firmę Jan Kowalski od Jan Kowalski Sp. z o.o. i Jan Kowalski Ltd.



Nie ma więc tutaj żadnego widzimisię lub miejsca na upodobania językowe. Tłumaczenie dzieł literatury pięknej – gdzie sprawę tę można dyskutować – to inna sprawa i chociaż niektórzy się tym parają, sądzę, że dyskusja natury ogólnej nie przyniesie nikomu wielkich korzyści.



Nazwy miast, państw i inne nazwy geograficzne – są w wielu poradniczkach i jeżeli jest z nimi problem, to polega na tym, że Aachen znają wszyscy (z lubością wypowiadający tę pięknie rozziewaną nazwę), natomiast Akwizgran – już tylko ułamek procenta wykształconej ludności, która musi to znosić (aaakurat jak słyszę w radio tę nazwę, tak przecież miło i swojsko brzmiącą dla polskiego ucha, to przeżywam tzw. wszcząs). Ponieważ ta wykształcona i obdarzona jakąś wrażliwością, ułamkowa mniejszość nie liczy się i nie ma dla niej miejsca w mediach (czyli środkach masowego rażenia językowego), jak co się nazywa i wymawia ma jeszcze mniejsze znaczenie.



Tłumacze akurat żadnym wyjątkiem nie są i ich wrażliwość językowa jest mniej więcej zbliżona do średniej przeciętnej.



Myślę, że trzeba rozróżnić dzieła, których tłumaczenie jest pracą twórczą, od rzemiosła dokumentacyjno-informacyjnego. Tutaj właśnie jest problem, bo czasem marketingowa wyobraźnia graniczy z nonsense fiction, i naprawdę nie wiadomo co ma począć biedny tłumacz, (tudzież tłumaczka - nie zapominajmy o Drogich Paniach Tłumaczkach, boć jest ich przecież większość, jako że zawód nasz jest należycie sfeminizowany bez udziału żadnych organów Państwa).



Żeby nie być gołosłownym, podaję przykłady z pogranicza marketingu i życia społecznego: „Srebrny Listek Figowy w XI edycji Konkursu Umiarkowania i Powściągliwości w Życiu Osobistym, Zawodowym i Publicznym”, Tytuł „Mistrzostwa Gracji i Elegancji” „Wielkopolsko-Małopolski Mistrz Gospodarności” „Dżentelmen Kierownicy” „Granitowy Tytan Trzeźwości na Ulicy i Chodniku”.



Myślę, że do tych nieco fantazyjnych tytułów każdy mógłby dodać kilka rzeczywistych, (co często nie jest już tak śmieszne).



Z translatorskim pozdrowieniem,

Krzysztof





Direct link Reply with quote
 
anglista
Local time: 03:08
English to Polish
+ ...
Imiona, nazwiska, nazwy miast/ulic etc. May 4, 2002

Tłumaczenie nazw miast: jak jest nazwa polska, to tłumaczyć – jak radzi radzi Uwe (New York – Nowy Jork, Paris – Paryż). Znacie reklamę piwa \"Tyskie\", w której kilku panów obserwuje kupujących i zakłada się o to, jakie piwo kto zamówi. Osoba opracowująca tę reklamę nie wiedziała widocznie, że miasto Gent w Belgii, w którym dzieje się przedstawiona akcja po polsku nazywa się Gandawa - podobnie Aachen po polsku nazywa się Akwizgran a Regensburg to Ratyzbona – a nie Deszczogród J. Być może te przykłady nie są powszechnie znane, ale tłumacze nie powinni popełniać błędów, które ewentualnie można wybaczyć komu innemu.

Na tablicy odjazdów/przyjazdów pociągów powszechnie używa się nazw w brzmieniu oryginalnym. Tam nazwa Akwizgran nic by nie mówiła Niemcowi, który na Dworcu Centralnym czeka na przyjazd narzeczonej z Niemiec, ale już gdyby na takiej tablicy zamieścić obie nazwy (Aachen/Akwizgran), to było chyba lepsze.



Pisownia nazwisk (tudzież imion) – podajemy pisownię spolszczoną: Amadeusz, Waszyngton. W zasadzie nie można ich tłumaczyć (chyba że w powieści), w przeciwnym razie Helmut Kohl byłby Helmutem Kapustą.



Co do nazw ulic, zdroworozsądkowe zasady co samego wyboru ulica/Street oraz czy nazwę tłumaczyć czy nie, podaje Christian Douglas Kozlowska w \"The Articles in Polish-English Translation\", PWN, str. 143-145:

QUOTE: One can render \"ulica Marszałkowska\" either as \"Marszałkowska Street\" or as \"ulica Marszałkowska\". This the translator must decide for himself.

In novels (where the problem of finding the street from the street sign or map does not occur), the English word \"Street\" is generally encountered. Sometimes the proper name is kept in the original language, sometimes it is translated:

1. He walked first to Mr Wallenberg\'s office in Królewska Street.

2. Clara\'s aunt lived in Mead Street.

In novels correspondence with reality is not a factor that needs to be taken into consideration.

In Guidebooks, on the other hand, the problem is that the reader must be able to find on the map, or on the street sign, the street mentioned and so it may be deemed advisable to retain the Polish name (...) Although the word \"ulica\" will not be familiar to many foreigners, it will probably be clear from the context that a street is meant (...).

The problem of case ending remains, but this is a problem that must be solved by the translator and which goes beyond the scope of this book. The main point is that the definite article is never used with either \"Street\" or \"ulica\". The word \"ulica\" is retained in the nominative.



Examples:

Polish word -- translation with ulica / translation with Street

przy ul. Piwnej -- in ul. Piwna / in Beer Street [novel], in Piwna Street [Guidebook]

przy ul. Armii Czerwonej -- in ulica Armii Czerwonej / in Red Army Street [novel], in Piwna Street [Guidebook]

przy ul. Dąbrowskiego -- in ul. Dąbrowskiego / in Dąbrowskiego Street

przy ul. 15 Grudnia -- in ul. 15 Grudnia / in 15 Grudnia Street

(…)

UNQUOTE



O wielu sprawach decyduje kontekst i przeznaczenie tłumaczenia. W razie wątpliwości można czasem zastosować obie nazwy przy pierwszym wystąpieniu, a potem już tylko jedną.



Kornelia Zwiór-Hołenko, aka \"anglista\"



Direct link Reply with quote
 

Monika Rupniewska

Local time: 03:08
English to Polish
+ ...
różnie bywa... Feb 22, 2012

Bardzo przydały mi się powyższe uwagi, niemniej jednak zagwozdkę mam wciąż - czy w serialu tłumaczyć z angielskiego na polski: Monroe Street---> ulica Monroe?
Nie jest to "wytarta" nazwa jak na przykład Downing Street, której raczej nikt nie przetłumaczyłby jako "ulica Downing". Skoro "Monroe Street" nie jest jakaś znacząca, powszechnie znana, etc., jak tu nie przetłumaczyć "street" na "ulicę"? Z drugiej strony, czy "ulica Monroe" nie brzmi topornie?
Jakie są Wasze spostrzeżenia?
pozdrawiam!


Direct link Reply with quote
 

Arkadiusz Dymek  Identity Verified
Local time: 03:08
English to Polish
Monroe Street Feb 22, 2012

Zostawiłbym Monroe Street Ulica Monroe jakoś nie brzmi, do tego w odmianie będzie to brzmiało koślawie. Pozostawione w oryginale dodatkowo tworzy nastrój miejsca, choć to akurat w serialu nie jest tak ważne jak w książkach.

Direct link Reply with quote
 

Barbara Gadomska  Identity Verified
Local time: 03:08
English to Polish
+ ...
w mowie potocznej Feb 22, 2012

Wszystko zależy od kontekstu, ale czy nie da się w ogóle pominąć słowa "ulica" bądź "street"? Ostatecznie w serialu zapewne mamy do czynienia z mową bardzo potoczną, a zazwyczaj mówimy "idę Marszałkowską", "mieszkam na Piwnej", "na rogu Waszyngtona" itd. Więc może da się "po drugiej stronie Monroe", "przejeżdżałem Monroe" itp.

Zapewne nie załatwia to wszystkich sytuacji, ale może większość?


Direct link Reply with quote
 

Monika Rupniewska

Local time: 03:08
English to Polish
+ ...
wszystko ten kontekst:) Feb 22, 2012

@ Arkadiusz i Barbara - chyba oboje macie rację. "Ulica Monroe" brzmiałoby okropnie w ustach lektora, z kolei w paru miejscach najlepiej pozostawić samo "Monroe". Natomiast w zdaniu wprowadzającym, na pytanie gdzie ktoś mieszka, myślę, że lepiej brzmi: "Przy Monroe Street" niż "Przy Monroe":) Potem już zostaje samo Monroe:)
Dziękuję jeszcze raz za porady!


Direct link Reply with quote
 

Lota
United States
Local time: 18:08
Member (2007)
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
ulice Feb 23, 2012

W angielskim spokojnie można powiedzieć "I live on Monroe", i tyle. Po polsku można powiedzieć "Mieszkam na Lipowej" (i to "na", a nie "przy" co sygnalizuje potoczność mowy.
Zdecydowanie oba języki pozwalają na taki skrót w mowie potocznej, nie jest to niezręczne, pokraczne, ani dziwne. Wcale nie trzeba dodawać "ulica" czy "aleja", tak jak nie trzeba dodawać "street" czy "boulevard" w obawie, że nie będzie się zrozumianym czy też dobrze odebranym. Jak najbardziej OK.


Direct link Reply with quote
 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Kiedy tlumaczyc nazwy wlasne?

Advanced search






Anycount & Translation Office 3000
Translation Office 3000

Translation Office 3000 is an advanced accounting tool for freelance translators and small agencies. TO3000 easily and seamlessly integrates with the business life of professional freelance translators.

More info »
SDL Trados Studio 2017 Freelance
The leading translation software used by over 250,000 translators.

SDL Trados Studio 2017 helps translators increase translation productivity whilst ensuring quality. Combining translation memory, terminology management and machine translation in one simple and easy-to-use environment.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs