Mobile menu

Pages in topic:   < [1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118] >
Off topic: najdziwniejsze/najśmieszniejsze tłumaczenia
Thread poster: Andrzej Lejman
Krzysztof Kajetanowicz  Identity Verified
Poland
Local time: 02:23
English to Polish
+ ...
hmm May 11, 2010

Szymon Metkowski wrote:

Też myślałem, że to elita elit, ale na ostatniej konferencji uświadomiono mnie, że to nie takie oczywiste. Liczy się przede wszystkim certyfikat bezpieczeństwa, a ten jest podobno niełatwo zdobyć, a skoro nie łatwo, to wyobrażam sobie, że jak już się go ma to nie ma się wiele konkurencji i może nie jest to najlepsza motywacja do rozwijania warsztatu.


Chodzi o certyfikat dostępu do informacji niejawnych? Kilka lat temu kilku kolegów załatwiło sobie taki bez problemu. Co prawda w formalnościach pomogła im firma, ale co to za problem dla polityka, który znajdzie sobie dobrego tłumacza?

Może to jest tak, że wszystko, co kupują za nasze pieniądze politycy, ma duże szanse być badziewiem?


Direct link Reply with quote
 

bartek  Identity Verified
Local time: 02:23
English to Polish
+ ...
Może? May 11, 2010

Krzysztof Kajetanowicz wrote:


Może to jest tak, że wszystko, co kupują za nasze pieniądze politycy, ma duże szanse być badziewiem?


Jeśli decydującym czynnikiem jest cena usługi - toto jest badziewiem, ale tu mieliśmy do czynienia z tłumaczem najętym przez prywatną TV (to, co ja oglądałam). Najwyraźniej też tną koszty, albo po prostu tłumacz nie wynajął dzień wcześniej starego wiarusa, który wyjaśniłby mu zawiłości organizacyjne rosyjskiej armii i jej systemu edukacji (namolne używanie "kursantów").

Ja jestem tylko gryzipiórkiem w tej branży, ale bez poznania budowy roweru, nawet nie odpaliłabym CAT-a ani pliku, żeby tłumaczyć montaż i działanie klamkomanetki


T.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 02:23
Polish to English
+ ...
skompresowane komory powietrzne May 13, 2010

Na Discovery, w programie o zderzeniowych badaniach samochodów Volvo.
Betonowe bloki, które pełnią rolę przeszkód, przemieszczane są z użyciem "skompresowanych komór powietrznych". Domniemywam, że w oryginale jest "compressed air chambers". Na pewno chodzi o poduszkę powietrzną - taką, która unosi poduszkowce.
Zresztą wyrażenie "poduszka powietrzna" w tym właśnie znaczeniu zostało użyte w tym programie w odstępie kilkunastu sekund od "skompresowanych komór".


Direct link Reply with quote
 
Krzysztof Kajetanowicz  Identity Verified
Poland
Local time: 02:23
English to Polish
+ ...
TVP1, zwykły amerykański film May 15, 2010

"Indiańska kuchnia? Przecież ty nie lubisz ostrych przypraw."

"To Indianie. Możesz ich tak nazywać."

Tak tak. Dobrze Wam się wydaje. Tłumacza przerosło to, że "Indian" może oznaczać kogoś pochodzącego z Indii. Również (a może szczególnie) na kontynencie amerykańskim!


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 02:23
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Pokolenie obrazkowo-portalowe May 15, 2010

Krzysztof Kajetanowicz wrote:

"Indiańska kuchnia? Przecież ty nie lubisz ostrych przypraw."

"To Indianie. Możesz ich tak nazywać."

Tak tak. Dobrze Wam się wydaje. Tłumacza przerosło to, że "Indian" może oznaczać kogoś pochodzącego z Indii. Również (a może szczególnie) na kontynencie amerykańskim!


Nie czytają, nie słuchają, nie oglądają poza portalami, forami itp. Czego nie ma w guglu, to nie istnieje. Nie mają wiedzy, nie mają doświadczeń, a tegoroczną maturę z matematyki zdało 100% uczniów 3 klasy gimnazjum w zorganizowanym eksperymencie. Najlepsze źródło niezawodnej wiedzy to wiki.

Nie rozróżniają sosny od świerka, nie wiedzą, co to prawdziwe jedzenie, nie potrafią przeczytać umowy, a kobiety płacą za cesarkę, bo się boją porodu. Nie potrafią uprasować koszuli.

Nie potrafią nawiązywać więzi, o ile wykracza to poza wysłanie esemesa. Nie potrafią zmienić koła w samochodzie, a jak mają problemy z partnerem czy zatrzasną im się kluczyki w samochodzie, dzwonią do rodziców.

To miał być w zasadzie taki post żartobliwy, ale to wszystko święta prawda

A.


Direct link Reply with quote
 

Evonymus (Ewa Kazmierczak)  Identity Verified
Poland
Local time: 02:23
English to Polish
+ ...
koło w samochodzie May 16, 2010

Andrzej Lejman wrote:
nie potrafią zmienić koła w samochodzie
A.


))


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 02:23
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Koło w samochodzie May 16, 2010

W moim samochodzie i w samochodzie córki także nie potrafię zmienić koła...
Po prostu nie ma koła zapasowego
Także te koła to bym im wybaczył - ale ani sprawdzić poziomu oleju, ani ciśnienia powietrza w ogumieniu czy nawet dolać płynu do spryskiwacza szyb najczęściej też nie umieją :=


Direct link Reply with quote
 

bartek  Identity Verified
Local time: 02:23
English to Polish
+ ...
Zejdźcie z tego koła :) May 16, 2010

Ja też tego nie potrafię i wymieniać różnych płynów też nie. Jakoś przeżyłam do dzisiaj i z takimi umiejętnościami zejdę z tego świata. Za to czytam, oglądam, wysłuchuję i pamiętam, czego mnie nauczyli w szkole.

Wczoraj spotkałam się z adiunktem z Katedry Prawa Międzynarodowego i Europejskiego na Uniwersytecie Wrocławskim i chłop płakał rzewnymi łzami, gdy opowiadał, co przeżywa sprawdzając testy (!!!! - testy na prawie!!) swoich studentów. Głupota głupotę goni i według niego mam szczęście, że prawdopodobnie nie dożyję czasów, w których jego absolwenci dojdą do władzy.

T.

[Zmieniono 2010-05-16 10:07 GMT]


Direct link Reply with quote
 

M.A.B.
Netherlands
Local time: 02:23
English to Polish
+ ...
Widziałem to May 16, 2010

Krzysztof Kajetanowicz wrote:

"Indiańska kuchnia? Przecież ty nie lubisz ostrych przypraw."

"To Indianie. Możesz ich tak nazywać."

Tak tak. Dobrze Wam się wydaje. Tłumacza przerosło to, że "Indian" może oznaczać kogoś pochodzącego z Indii. Również (a może szczególnie) na kontynencie amerykańskim!


To był z tych gatunku "bardzo śmiesznych" z Benem Stillerem, gdzie żarty toaletowe są na porządku dziennym.
Ale w przypadku tych Indian to nie wiem, czy akurat nie było to zamierzone już w oryginale - coś mi się obiło o uszy "native Americans" w tle. Chyba była gra słów związana z dwuznacznością angielskiego słowa "Indian".

Więc zanim powiesimy psy na "dzisiejszych czasach", zastanówmy się. Może tłumacz zrobił co w jego mocy.
MaB


Direct link Reply with quote
 
Krzysztof Kajetanowicz  Identity Verified
Poland
Local time: 02:23
English to Polish
+ ...
gra słów grą słów May 16, 2010

Oczywiście, że chodziło o grę słów - że można w pełni politycznie poprawnie powiedzieć Indians, bo nie chodzi o najstarszych mieszkańców Ameryki, ale o imigrantów z Indii. Restauracja była indyjska, a nie indiańska. Gdyby tłumacz próbował jakoś obejść tę grę słów i po prostu wyszłoby mu to nieudolnie, nie pisałby o "indiańskim jedzeniu". Przecież w filmie chodziło o to, że indyjskie jedzenie (jak wszyscy wiedzą) jest ostre, i że na Stillera wpływa to wiadomo jak.

Sam film - owszem, nienadzwyczajny (mówiąc najdelikatniej), mimo udziału Aleca Baldwina i Philipa Seymoura Hoffmana; motyw "indiańskiego" jedzenia pomógł mi tylko przełączyć na coś innego.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 02:23
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Rubaszka May 16, 2010

bartek wrote:

Ja też tego nie potrafię i wymieniać różnych płynów też nie. Jakoś przeżyłam do dzisiaj i z takimi umiejętnościami zejdę z tego świata. Za to czytam, oglądam, wysłuchuję i pamiętam, czego mnie nauczyli w szkole.

Wczoraj spotkałam się z adiunktem z Katedry Prawa Międzynarodowego i Europejskiego na Uniwersytecie Wrocławskim i chłop płakał rzewnymi łzami, gdy opowiadał, co przeżywa sprawdzając testy (!!!! - testy na prawie!!) swoich studentów. Głupota głupotę goni i według niego mam szczęście, że prawdopodobnie nie dożyję czasów, w których jego absolwenci dojdą do władzy.

T.

[Zmieniono 2010-05-16 10:07 GMT]


Zmieniłem kanał w TV na chwilę przed Faktami i trafiłem na końcówkę Milionerów. Pytanie za 250 000, "co trzyma Rosjanin w szafie pełnej rubaszek", dwie odpowiedzi już usunięte, czyli pół na pół już poszło, na ekranie zostało "czapki futrzane" i "koszule".

Facet na oko ok. 40 lat, raczej w miarę kumaty i co? Rezygnuje z dalszej gry, bo nie wie.

Ręce opadają.

A.


Direct link Reply with quote
 

bartek  Identity Verified
Local time: 02:23
English to Polish
+ ...
Wrrr..... May 16, 2010

Andrzej Lejman wrote:


Pytanie za 250 000, "co trzyma Rosjanin w szafie pełnej rubaszek", dwie odpowiedzi już usunięte, czyli pół na pół już poszło, na ekranie zostało "czapki futrzane" i "koszule".

Facet na oko ok. 40 lat, raczej w miarę kumaty i co? Rezygnuje z dalszej gry, bo nie wie.

Ręce opadają.

A.



No rozumiem, gdyby to było pytanie o szafę pełną papach

Przepraszam Andrzeju, ale właśnie spadłam z fotela

T.


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 01:23
Member
English to Polish
+ ...
Waga służbowa May 16, 2010

Kilka dni temu jechałam pociągiem i podczas postoju na stacji Warszawa Wschodnia z przyzwyczajenia zaczęłam czytać napisy na niezwykle nowocześnie wyglądających wagonach.

Były tam różne informacje o masach tegoż wagonu: brutto, netto i serwisowa. Netto i serwisowa były zbliżone, a brutto znacznie większa i tak się męczę od tego czasu zachodząc w głowę, co to jest.

Na pewno to moja ignorancja kolejowa i ten termin jest bardzo prawidłowy i ma swoje uzasadnienie.

Nie wiedziałam, gdzie o tym napisać, to sobie pozwoliłam tutaj. Przepraszam za offtop w temacie offtopowym.

I.


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 02:23
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Waga sama w sobie jest pojęciem błędnym May 16, 2010

Waga = przyrząd do pomiaru masy, wielkości fizycznej, podawanej prawidłowo w g.
Choć i tak dobrze, że przynajmniej nie "ciężar" mieli podany.

Masa netto = wagon pusty
Masa służbowa = wagon ze wszystkimi materiałami ekspłoatacyjnymi, potrzebnymi do jazdy i obsługą
Masa brutto = masa służbowa plus ładunek (sorry, ale pasażerowie takoż ładunek)


Direct link Reply with quote
 

Lenard Zwick  Identity Verified
Poland
Local time: 02:23
Polish to Hungarian
+ ...
Waga sobie May 17, 2010

Jerzy Czopik wrote:
Waga sama w sobie jest pojęciem błędnym

Oj, oj... nie bądź bardziej papieski od papieża...
Waga sama w sobie wcale nie jest pojęciem błędnym, ba, nawet ciężar jest prawidłowy.
I wcale nie dlatego, bo przeważają tu nie-przyrodnicy, czyli humaniści (jest to przecież taki portal)...
Tyle, że podawanie wagi/ciężaru czegoś na niewiele się przyda, gdyż coś waży mniej np. na Kasprowym, czyli ma tam mniejszy ciężar, niż powiedzmy w Sopocie, już nie mówiąc o tym, jaka by była waga na Marsie, czy Księżycu, albo tuż-tuż przy horyzoncie zdarzeń.
Za to masa jest taka sama, tyle, że tak na co dzień pomiar masy byłby dosyć u/k...liwy, więc wykorzystując fakt, iż jednak waga/ciężar w danym miejscu i czasie jest stały, mierzymy masę porównując wagę/ciężar czegoś z wagą/ciężarem wzorca (chyba dlatego waga nadal nazywa się wagą, choć my używamy ją do określenia masy).
Humanistom zwracam jednak uwagę na to, że nie ułatwia to w niczym ich sytuacji - i tak muszą o masie mówić i masę podawać, no chyba że są mocno przywiązani do wagi/ciężaru. Wagę/ciężar (czyli siłę, jaką przyciąganie ziemskie oddziaływa na dany przedmiot, albo dokładniej, siła, jaką Ziemia i dany przedmiot siebie wzajemnie przyciągają) mierzy się jednak w N (niutonach), a żeby były porównywalne, należy podać dokładne miejsce w trzech wymiarach (szerokość i długość geograficzna oraz wysokość n.p.m. i czas dokonania pomiaru, oraz najlepiej tomy tabelek przeliczeniowych, uwzględniających również zmienne przyciąganie Księżyca, Słońca oraz anomalie grawitacyjne, i wtedy mówimy tylko o powierzchni jednej drobniusieńkiej planety w bezmiarze naszego Wszechświata...

PS
Waga służbowa to była chyba taka waga, jaką ci kontrolerzy nosili ze sobą (służbowo!), którzy sprawdzali na targowiskach, czy przekupki nie podrasowali swojej wagi.


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   < [1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Off topic: najdziwniejsze/najśmieszniejsze tłumaczenia

Advanced search






LSP.expert
You’re a freelance translator? LSP.expert helps you manage your daily translation jobs. It’s easy, fast and secure.

How about you start tracking translation jobs and sending invoices in minutes? You can also manage your clients and generate reports about your business activities. So you always keep a clear view on your planning, AND you get a free 30 day trial period!

More info »
Wordfast Pro
Translation Memory Software for Any Platform

Exclusive discount for ProZ.com users! Save over 13% when purchasing Wordfast Pro through ProZ.com. Wordfast is the world's #1 provider of platform-independent Translation Memory software. Consistently ranked the most user-friendly and highest value

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs