Mobile menu

Pages in topic:   [1 2] >
Przyszłość tłumaczy przysięgłych
Thread poster: Maciej Rychlik

Maciej Rychlik
Local time: 18:26
English to Polish
+ ...
Nov 6, 2006

Witam wszystkich. Mam pytanie głównie do tłumaczy przysięgych języka angielskiego. Od niedawna jestem jednym z nich, jednak w zawodzie pracuję tylko "z doskoku". Na codzień pracuje w zupełnie innej branży, jednak bycie zatrudnionym, oprócz zalet, ma też mnóstwo wad. Jestem mocno zestresowany i zaczynam poważnie myśleć o własnym interesie, np. o biurze tłumaczeń właśnie. Stąd moje pytanie. Na ile rozwojowa i przyszłościowa jest ta branża? Słyszałem niepokojące wieści o tym, jakoby pieczęć tłumacza przysięgłego nie była już potrzebna w wielu przypadkach, w których do tej pory była nieodzowna (np. na dokumentach bankowych wystarczy pieczęć i podpis menedżera działu na tłumaczeniu wykonanym w zazadzie przez byle kogo...). Jak na to patrzycie? Czy faktycznie zawód tłumacza przysięgłego (zwłaszcza anglisty) powoli odchodzi do lamusa??

Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 18:26
German to Polish
+ ...
A czy koniecznie trzeba się ograniczać? Nov 7, 2006

Przecież na tłumaczeniach poświadczonych (tak to się chyba teraz nazywa) świat się nie kończy, a raczej jest dokładnie odwrotnie - stanowią one jakiś drobny ułamek całej "masy" tłumaczeniowej.

A wszelkiej innej pracy na pewno nie zabraknie. Nawet nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie zdarzenia mogą przynieśćkolejne impulsy rozwojowe. Drobny przykłąd - umowa o współpracy małego miękkiego z Novellem. Powstanie masa nowego oprogramowania, wersji oprogramowania, tysiące nowych plików pomocy, miliony wierszy kodu źródłowego.

To wszystko trzeba będzie zlokalizować, przetestować itd. Całość obrośnie nowymi wersjami tysięcy innych programów - to samo.

A to tylko jedno zdarzenie.

Pozdrawiam

Andrzej


Direct link Reply with quote
 

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 18:26
English to Polish
+ ...
Nie przywiązujmy się zanadto do pieczątek i papierków Nov 7, 2006

Witam

Pieczęć tłumacza przysięgłego jest doskonałym wsparciem marketingowym i pomaga w dotarciu do klientów typu firmy, co szczególnie dla początkującego tłumacza jest bezcenne. Te 20 lat temu zaczynałam od pieczęci właśnie i pomogło mi to niesamowicie. Dodatkowo pieczęć zapewnia dopływ drobnych kwot w okresie posuchy, kiedy np. czekamy na wypłatę od dużego klienta. Ale nie znam żadnego przysięgłego, który utrzymywałby się wyłącznie z tłumaczeń przysięgłych – bo tego nigdy nie dawało i nadal nie da się zrobić – natomiast na tym forum znajdziesz dziesiątki osób, które mają się doskonale bez pieczęci przysięgłego. A ceną za jej posiadanie jest wątpliwa przyjemność zrywania się o drugiej nad ranem z łóżka, bo jakiemuś obcokrajowcowi ktoś musi przeczytać jego uprawnienia, zanim go zapuszkują za jazdę po pijanemu na przykład. Powinno się to wliczać w koszty marketingu i tyle.
Z biegiem lat okazuje się, że marketingową rolę pieczęci przejmuje wyrobiona reputacja połączona z „word of mouth” – jeśli jesteś dobry, to brakuje ci doby na realizację zleceń, jeśli nie jesteś, to wszystkie pieczęcie świata ci nie pomogą. Bo jak słusznie pisze Andrzej, główny nurt życia toczy się gdzie indziej.


Direct link Reply with quote
 

Maciej Rychlik
Local time: 18:26
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Przyszłość tłumaczy przysięgłych Nov 7, 2006

No tak... Ale idąc dalej tym tropem (bo tutaj w zasadzie nie o samą pieczątke chodzi) spójrzcie, jak bardzo wzrosła ostatnio liczba tłumaczy. Teraz każdy student z byle FCE dorabia na tłumaczeniach. Przez to stawki lecą strasznie w dół. Nikt mi nie zapłaci 30zl za stronę tylko dlatego, źe jestem anglistą. Lepiej dać tekst studentowi I roku college'u, który przetłumaczy go za 10zl... Poza tym prędzej czy później wiekszość tekstów tłumaczyć będą komputery. A te, których nie przetłumaczą,tłumaczyć będą młodzi Polacy, którzy za kilka, kilkanaście lat wszyscy będą znali angielski bardzo dobrze. Moźe przesadzam, ale kilka lat uczyłem w szkołach (gimnazja, licea) i widziałem, jak bardzo się zmieniło. Jak ja chodziłem do szkoły uczyliśmy sie rosyjskiego i trochę niemieckiego. Teraz uczniowie z łatwością osiagają poziomy CAE czy CPE bo po prostu wszędzie naokoło uczą sie angielskiego. Ja żeby osiągnąć taki poziom musiałem męczyć się na korepetycjach przez lata. Moi znajomi pokończyli najprzeróżniejsze kierunki studiów a angielski (poprzez sam lektorat i czasem "lousy" kursy językowe) opanowany mają w takim stopniu, że bez obaw powierzyłbym im do przetłumaczenia ważny dokument. I to jest moja największa obawa. Po co to robić, skoro każdy może to robić? Czy nie jest rozważniej nabyć nowych umiejętności i "przebranżowić" się?

Direct link Reply with quote
 

Michał Szcześniewski  Identity Verified
Poland
Local time: 18:26
English to Polish
+ ...
nie każdy kto zna język... Nov 8, 2006

zostanie tłumaczem. Powtórzę to, co było już podnoszone wielokrotnie: aby zostać tłumaczem, nie wystarczy znać język obcy.
A tłumaczenia za 10 zł... Powiem tak - z jakością jest różnie, wiadomo. Ale jeśli ten sam student będzie dalej pracował za 10 zł to w pewnym momencie nie będzie mógł się z tłumaczeń utrzymać. Wtedy albo podniesie stawki albo sobie daruje.
Moim zdaniem istnieją dwa światy: tłumaczeń wysokiej jakości i za "normalne stawki" oraz świat tłumaczeń z Allegro... (BTW. popatrzcie tam na stawki).
Ogólnie jestem optymistą, ale trzeba się specjalizować.

pozdrawiam


Direct link Reply with quote
 

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 18:26
English to Polish
+ ...
Jeśli tak myślisz Nov 8, 2006

nic cię nie uratuje, bo za parę lat ci studenci tłumaczący po 10 zł zrobią przysięgłego i nadal będą tłumaczyć po niskich stawkach (relatywnie do reszty przysięgłych). CPE/CAE nie jest żadnym wykładnikiem umiejętności tłumacza, a wręcz niepotrzebnie utwierdza zdającego w przekonaniu, że coś wie (podczas gdy przeważnie powinien wiedzieć, że nic nie wie).

A to, że niby wszyscy za parę lat będą super znać angielski (w co wątpię, bo 50% populacji nie ma głowy do języków i poza paroma zwrotami niczego się nie nauczy), nie odejmie tłumaczom pracy, bo nie ma siły, żeby wszyscy znali wszystkie dziedziny specjalistyczne.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 18:26
Polish to English
+ ...
CAE i CPE nie wystarczają.. Nov 8, 2006

...żeby pracować jako tłumacz.
Nie musisz być tylko przysięgły, możesz się specjalizować w interesującej cię dziedzinie. Np. tłumaczenie
niemieckich dokumentów samochodów (Brief) wymaga nie tylko umiejętności językowych, ale też solidnej znajomości
budowy samochodu, a przez to staje się
tłumaczeniem technicznym. Maturzysta z CPE nie poradzi sobie.


Direct link Reply with quote
 
Grażyna Lesińska
Poland
Local time: 18:26
German to Polish
+ ...
pieczęć Nov 8, 2006


dodatkowo pieczęć zapewnia dopływ drobnych kwot w okresie posuchy, kiedy np. czekamy na wypłatę od dużego klienta. Ale nie znam żadnego przysięgłego, który utrzymywałby się wyłącznie z tłumaczeń przysięgłych – bo tego nigdy nie dawało i nadal nie da się zrobić – natomiast na tym forum znajdziesz dziesiątki osób, które mają się doskonale bez pieczęci przysięgłego. .


Tu wyjątek stanowil dla tłumaczy DE>PL okres po wejściu Polski do UE, gdy przywozono z Niemiec hurtowe ilości samochodów. Żyłam przez długi czas ( i to jak!) tylko z tłumaczeń uwierzytelnionych dokumentów amochodowych.


Direct link Reply with quote
 

Mariusz Studzinski
Local time: 18:26
English to Polish
+ ...
Zgadza się w moim przypadku Nov 9, 2006

Andrzej Lejman wrote:

Przecież na tłumaczeniach poświadczonych (tak to się chyba teraz nazywa) świat się nie kończy, a raczej jest dokładnie odwrotnie - stanowią one jakiś drobny ułamek całej "masy" tłumaczeniowej.


Witam,

W moim przypadku w miesięcznych rozliczeniach przychód z tłumaczeń "przysięgłych" to zawsze maks. 20-25%. Wyżyć się z tego nie da ale rzeczywiście jest to doskonały sposób na szybką gotówkę w przerwach między przelewami.

Pozdrawiam
Mariusz


Direct link Reply with quote
 
MTG_tlumaczenia
Poland
Local time: 18:26
English to Polish
+ ...
Pozwolę sobię na szczyptę złośliwości Nov 9, 2006

Drogi Macieju - to, że jesteś absolwentem angistyki w pewnym sensie nie jest właściwie twoją zaletą. W tłumaczeniu "listów do cioci" twoją konkurencją są wspomniani studenci i uczniowie z CPE lub, co gorsza, FCE - i nic na to nie poradzisz. Myślę, że to, co może być twoją zaletą, to owa praca w innej branży, o której wspomniałeś. Tam pewnie nabyłeś wiedzę i umiejętności, które mogą okazać się cenne i bezkonkurencyjne, i które zapewnią ci przewagę nad studentami, uczniami i innymi absolwentami filologii. Inna rzecz, że wyrobienie sobie marki tego tłumacza, który w tej branży jest doskonały, jest procesem długotrwałym. I mam wrażenie, że posiadanie lub brak pieczątki nic tu nie zmienia. W każdym razie życzę ci powodzenia (choć może tak od razu nie rzucaj dotychczasowej pracy )

[Edited at 2006-11-09 12:41]


Direct link Reply with quote
 

Stanislaw Czech, MCIL  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 17:26
Member (2006)
English to Polish
+ ...
Ciekawy wątek Dec 4, 2006

Muszę przyznać, że ten wątek bardzo mnie zainteresował - przyszłością zawodu tłumacza jestem zainteresowany jestem bardzo zywo - mam nadzieję że uda mi się żyć z tego przez długie lata

Jeżeli chodzi o stawki i kontakt z klientami to moja sytuacja jest nieco inna. Nie jestem tłumaczem przysięgłym co nieco utrudnia kontakt z niektórymi klientami, jestem natomiast w Londynie co zdecydowanie pomaga. Nie wiem czy słusznie ale wiele agencji jest gotowa płacić więcej tłumaczom mieszkającym "na Zachodzie" niż tym w Polsce - dziwi mnie to o o tyle, że jest to ta sama praca i jej wartośc rynkowa powinna być jednakowa.

Co do zdobywania nowych umiejętności to z pewnoscią ma wielką przyszłość i jeżeli o tym myślisz to nie zastawiaj się ani chwili. Szczególnie, że tak naprawdę to trudno o zdobycie dodatkowych umiejętności, które nie będą wspierały Ciebie w Twojej pracy tłumacza.


Jeżeli chodzi o przyszłość zawodu tłumacza to jestem raczej spokojny - jest to rynek który nadal rośnie i ta tendencja utrzyma się jescze długo. Co do konkurencji ze strony osób, które mają FCE (CAE, CPE - niepotrzebne skreślić) - konkurowanie z nimi ceną nie ma najmniejszego sensu. Im niższą masz stawkę ma się za słowo tym więcej trzeba przetłumaczyć aby si ę utrzymać, a to musi wpłynąć na jakość tłumaczeń. A w przypadku profesjonalnego tłumacza to właśnie jakość jest głónym atutem. Całkowicie godzę się z Mchałem, że nie wystarczy znać jezyk obcy by móc tłumaczyć. Natomiast na dłuzszą metę trzeba się specjalizować - jeżeli dobrze rozumiem to Twoją silną stroną są tłumaczenia tekstów prawnych - rozwijaj to, a na pewno na tym nie stracisz.

No i może jeszcze jedna rada - po przejrzeniu Twojego profilu raczej nikt nie zaproponuje Tobie więcej niż 25 Euro za 1000 słów tłumaczenia - jeżeli sam taką kwotę proponujesz to po co dawać więcej? Tymczasem wartość rynkowa takiego tłumaczenia może być o wiele większa.

Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów
Staszek


Direct link Reply with quote
 

Szymon Metkowski  Identity Verified
Poland
Local time: 18:26
Member (2006)
German to Polish
+ ...
Od tłumacza niemieckiego :) Dec 5, 2006

O przyszłość tłumaczeń angielskich bym się nie martwił. Agencje od dawna mnie molestują, żebym brał od nich tłumaczenia angielskie. Sam ich nie robię, ale gdyby nie brak czasu już dawno bym miał bazę dyspozycyjnych tłumaczy i zarabiał na tym języku. Popyt jest ogromny, a żadna normalna agencja nie zaryzykuje zlecenia tłumaczenia na allegro!

Dodam, że nie jestem tłumaczem przysiegłym i jeszcze długo długo nie mogę być (przez idiotyczne IMHO przepisy - ale to już zupełnie inna bajka).

[Edited at 2006-12-05 20:02]


Direct link Reply with quote
 

Edyta Szczepans  Identity Verified
Poland
Local time: 18:26
German to Polish
+ ...
No nie wiem czy tak szybko zrobią Dec 7, 2006

Egzaminy są bardzo trudne i Ci którym uda się zdać na pewno nie są w ciemię bici i nie będą tłumaczyć za 10 PLN.
Edyta

Gwidon Naskrent wrote:

nic cię nie uratuje, bo za parę lat ci studenci tłumaczący po 10 zł zrobią przysięgłego i nadal będą tłumaczyć po niskich stawkach (relatywnie do reszty przysięgłych). CPE/CAE nie jest żadnym wykładnikiem umiejętności tłumacza, a wręcz niepotrzebnie utwierdza zdającego w przekonaniu, że coś wie (podczas gdy przeważnie powinien wiedzieć, że nic nie wie).

A to, że niby wszyscy za parę lat będą super znać angielski (w co wątpię, bo 50% populacji nie ma głowy do języków i poza paroma zwrotami niczego się nie nauczy), nie odejmie tłumaczom pracy, bo nie ma siły, żeby wszyscy znali wszystkie dziedziny specjalistyczne.


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 17:26
Member
English to Polish
+ ...
Kilka uwag ogólnych o tłumaczeniach Dec 8, 2006

Witajcie,

Maciek zaprezentował dość interesujący, choć dziwny punkt widzenia i obawy.
Nie wystarczy znać dobrze język obcy, żeby dobrze tłumaczyć. Trzeba też dobrze znać język ojczysty i mieć szeroką wiedzę ogólną, o specjalistycznej nie wspominając, Posłużę się kilkoma przykładami.
Swego czasu, kiedy żyłam wyłącznie z tłumaczeń, miałam tak dużo zleceń, że przestałam się wyrabiać z ich obsługą. Jako samotna matka dwojga nastoletnich dzieci bałam się odmawiać moim zleceniodawcom z obawy, że przyjdzie dzień, w którym nie będę miała za co ty dzieci nakarmić. Zaczęłam podzlecać tłumaczenia młodszym kolegom i koleżankom poleconym przez kolegę, z którym często obsługiwaliśmy duże sesje szkoleniowe. Mieli oni zresztą doświadczenie (przynajmniej formalnie) - tłumaczyli dla renomowanych agencji, Know-How Fundu lub mieszkali w anglojęzycznych krajach i tam parali się tłumaczeniem. Pomysł okazał się fatalny. Miałam po prostu dwa razy więcej pracy za darmo, bo każde tłumaczenie przed oddaniem czytałam i poprawiałam godzinami, głównie w nocy. Zagoniłam nawet Tatę do redakcji w języku polski, ale i tak mieliśmy ręce pełne roboty. Niemal nie mialam czasu, że zarabiać pieniądze. Szybko zrezygnowałam.
Przykłady z wiedzy ogólnej (filmy National Geographic)
1. The Peopl'es Republic of Comgo stawała się Ludzką Republiką Kongo, 2) wooded island - drewnianą wyspą, itd. Te dwa przykłady zapamiętalam najlepiej, bo często się nimi posługiwałam, ale mam to wszystko gdzieś w kartonach i mogę udostępnić. Nieporadność w języku "macierzystym" (to też przykład z owych tłumaczeń. Horror.
Przykłady z wiedzy specjalistycznej.
1. Opis przygotowań do bardzo dużego projektu odnowy biologicznej (rehabilitacji) jeziora Jamno. "Pomiary przepływu wykonał pan Kazimierz Pomorski" i dalej szczegóły co do dnia i godziny wykonania owych pomiarów podane w tabelce. Ktoś na pewno te pomiary wykonał, choć autor tekstu w ogóle się jego personaliami nie zajmował. Interesowało go natomiast miejsce, w którym te miary przepływu w nurcie rzeki zostały wykonane. Tym miejscem była wieś nosząca taką "ludzką" nazwę. Miało być: "pomiary wykonano na wysokości Kamienia Pomorskiego. Cała ta analiza naukowa liczyła sobie ze wzorami i wykresami ponad 500 stron. Kolega przetłumaczył 300, a korekta trwała dłużej niż moje tłumaczenie. Może dlatego, że taka "czepialska" jestem, żeby nie użyć brzydkiego słowa.
2. Lokalizacja programu komputerowego wspomagającego prowadzenie stada krów mlecznych (tłumacz w USA, renomowana agencja, zerowa znajomość tematyki, nazwa jednego z pól w podzbiorze "Zdarzenia" w bazie danych gromadzącej wszelkie możliwe informacje o życiu i produkcji krów; zdarzeniem jest ciąża, a tłumaczymy wiele parametrów charakteryzujących ciążę, jej przebieg i rozwiązanie i tu pojawia się nazwa jednego z nagłówków kolumn: Due on: Tlumacz amerykański (Polak): Odchodzi o: (ciekawe, dokąd to krowa sobie odchodzi?). A chodziło o planowaną datę wycielenia. Już nie pamiętam dokładnie, jak to ujęłam (ograniczona liczba znaków do wykorzystania w tym polu). Chyba termin por. czy coś takiego. Nie będę też wyjaśniać, dlaczego jest to istotne, bo to nie jest właściwe miejsce.
Ostatnio w tłumaczeniu przepisów unijnych na temat wymagań unijnych dotyczących zarodków bydlęcych przeczytałam o dawcach samicach (donor dams), które fachowcy od embriotransferu nazywają po prostu dawczyniami.
Jeśli zastosować teorię E. Rogersa o rozkładzie postaw innowacyjnych w populacji, do populacji tłumaczy, to wybitnych tłumaczy będzie 2,5%, bardzo dobrych 13,,5%, średnich 34%, poniżej średnich i fatalnych 50%.
Pracy dla dobrych tłumaczy na pewno nie zabraknie
Doraźna obserwacja naszego rynku może nie napawać optymizmem, ale i tutaj będą coraz skuteczniej działać prawa rynku.
Czy studenta tłumaczącego za 10 zł od strony stać na polisę OC? Czy w ogóle ma świadomość, że ta polisa może mu być potrzebna? Po zamieszaniu z tłumaczeniem traktatu akcesyjnego i konstytucji unijnej każda agencja powinna się dwa razy (lub więcej) zastanowić, zanim da studentowi poważny tekst do przetłumaczenia.
Biblię tłumaczono przez wiele wieków, a okazuje się, że nie jest poprawnie przetłumaczona. Ponowne odczytanie Biblii może poważnie zmienić podstawy wiary.
Doskonałość wymaga czasu i ma swoją cenę.
Poza tym tę pracę trzeba naprawdę lubić, żeby być w niej dobrym. I nie każdy tak lubi ślęczeć przed komputerem.

Pozdrawiam wszystkich,

Iwona


Direct link Reply with quote
 

Daniele Martoglio  Identity Verified
Local time: 18:26
Polish to Italian
+ ...
wszystkie pieczęcie świata... Dec 8, 2006

Iza Szczypka wrote:

...natomiast na tym forum znajdziesz dziesiątki osób, które mają się doskonale bez pieczęci przysięgłego. (...)
Z biegiem lat okazuje się, że marketingową rolę pieczęci przejmuje wyrobiona reputacja połączona z „word of mouth” – jeśli jesteś dobry, to brakuje ci doby na realizację zleceń, jeśli nie jesteś, to wszystkie pieczęcie świata ci nie pomogą. Bo jak słusznie pisze Andrzej, główny nurt życia toczy się gdzie indziej.


Wielkie brawo na slowa Izy, tu nic nie trzeba dodac!

A podobne mysl wyrazyl Iwona:

SzIwonka wrote:

Jeśli zastosować teorię E. Rogersa o rozkładzie postaw innowacyjnych w populacji, do populacji tłumaczy, to wybitnych tłumaczy będzie 2,5%, bardzo dobrych 13,,5%, średnich 34%, poniżej średnich i fatalnych 50%.
Pracy dla dobrych tłumaczy na pewno nie zabraknie


Chcialbym tylko dodac pewne wyjasnienie znaczenia wyraz "dobry tłumacz". Iwona mowila o:

- znać dobrze język obcy
- dobrze znać język ojczysty
- mieć szeroką wiedzę ogólną / specjalistyczna

ja dodaje ze trzeba tez byc dobrym przedsiębiorcem. Jak czesto potwarza Gianfranco Manca, moderator forum wloski, my jestesmy przedsiembiorcami, a pomiedzy naszymi koniecznymi umietnosciami, ma byc tez posiadanie umietnosci prowadzenia naszego biznesu, nasza firma. Przedsiębiorcem sie jest tez jesli firma jest jednoosobowa, a biurko jest 5 m od lozka...

Raz rozmawialem telefonicznie z pewnym Niemcem, ktory mieszka w Polsce, mowi bardzo dobrze po polsku i pracuje jako tlumacz freelance PL>DE dla stawek po prostu SMIESZNE. Jeszcze nie te 10zl o ktory tu sie mowi, ale powiedzmy posrodku pomiedzy te stawki a stawki godne. W tym bardziej ze jako native speaker on mialby bardzo dobre mozliwosci.

Wg wązkiej definycji "dobrego tlumacza" ten Pan to "dobry tlumacz" (jest on jest dobry meritoryczne, tego nie wiem) ktory nie umie "sie sprzedac".

Ale przedsiębiorczosc jest czescia naszej pracy. Wydelegowac przedsiębiorczosc do reki nasze "kochane" BT, to budowac sami nasza szubienice.

Wiec "dobry tlumacz" ktory pracuje za groszy NIE jest dobrym tlumaczem. Moze on jest w stanie produkowac dobre tlumaczenia ale nie jest dobrym tlumaczem...

Owszem, zeby byc w stanie wymagac wiecej, koniecznie ma rosnac wartosci tego, co oferujemy.. ja tylko ostrzegam przed rysykiem stac sie gigantami w zawodzie, i krasnoludkami w biznesie..

Daniele



[Edited at 2006-12-08 13:08]


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Przyszłość tłumaczy przysięgłych

Advanced search






Déjà Vu X3
Try it, Love it

Find out why Déjà Vu is today the most flexible, customizable and user-friendly tool on the market. See the brand new features in action: *Completely redesigned user interface *Live Preview *Inline spell checking *Inline

More info »
WordFinder
The words you want Anywhere, Anytime

WordFinder is the market's fastest and easiest way of finding the right word, term, translation or synonym in one or more dictionaries. In our assortment you can choose among more than 120 dictionaries in 15 languages from leading publishers.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs