Mobile menu

Pages in topic:   [1 2] >
Tłumacz z własnym agentem
Thread poster: literary

literary
Local time: 13:17
English to Polish
+ ...
Jan 9, 2007

Czy spotkaliście się z sytuacją, gdzie tłumacz ma swojego menedżera/agenta, który kontaktuje się z biurami tłumaczeń i/lub wydawnictwami szukając zleceń dla swojego klienta? Czy to raczej fikcja? Polska jest krajem wyjątkowym, zwłaszcza jeśli chodzi o język angielski: krąży masa tekstów technicznych, wydaje się mnóstwo książek - taki agent mógłby ogarnąć umysłem sytuację na rynku, wziąć swoich 10% od zarobków, docierać nawet do mniej typowych źródeł zleceń, robić reklamę, zapewniać ciągłość. Nie chodzi o gwiazdorstwo.
Ja akurat jestem łączonym tłumaczem literacko-technicznym, więc może łatwiej mi sobie wyobrazić takiego pośrednika.


Direct link Reply with quote
 
Piotr Wargan  Identity Verified
Poland
Local time: 13:17
English to Polish
+ ...
Wyobrazić sobie - tak, mogę. Jan 9, 2007

Wyobraźmy sobie, że taki agent bierze 10%. Kwestia tylko, od jakich kwot. Jeśli strona obliczeniowa kosztować będzie odpowiednio dużo, 10% może być interesujące, ale w sytuacji obecnych cen rynkowych, chyba na opłacenie agenta nie wystarczy... A oddać mu 20% czy 30% to już chyba za dużo.

Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 13:17
German to Polish
+ ...
Problem postawiony nieco absurdalnie Jan 9, 2007

Z jednego tłumacza agent nie wyżyje. Musi mieć więcej tłumaczy. Co więc robi agent? Zakłada agencję tłumaczeń. W ten sposób mamy prostą odpowiedź na pytanie - tak, każdy z nas ma wielu agentów. Istnieją dzięki nam, pobierając godziwą prowizję lub łupiąc nas niemiłosiernie, zależnie od przypadku. A my z kolei z tego żyjemy, zadowalając się przyzwoitą częścią lub ochłapem, ale nie tracimy energii ani czasu na szukanie klientów.

Więc o co tak naprawdę chodziło w tym poście?

Pozdrawiam

Andrzej


Direct link Reply with quote
 
Piotr Wargan  Identity Verified
Poland
Local time: 13:17
English to Polish
+ ...
Pewnie chodziło o to, Jan 10, 2007

żeby agent/anencja brał(a) nie więcej niż 10%)))))
pw

PS Ile % biorą nasi 'zbiorowi agenci'?

[Edited at 2007-01-10 07:18]


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 13:17
Polish to English
+ ...
łatwo sprawdzić Jan 10, 2007

Piotr Wargan wrote:

PS Ile % biorą nasi 'zbiorowi agenci'?


Poproś żonę albo kolegę, niech zadzwoni do twojej/twoich agencji i zapyta, ile bierze/biorą za takie tłumaczenia (języki, branże, stopień trudności, terminy), jakim ty się zajmujesz.

A.M.


Direct link Reply with quote
 

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 13:17
English to Polish
+ ...
No właśnie Jan 10, 2007

Piotr Wargan wrote:

Wyobraźmy sobie, że taki agent bierze 10%. Kwestia tylko, od jakich kwot. Jeśli strona obliczeniowa kosztować będzie odpowiednio dużo, 10% może być interesujące, ale w sytuacji obecnych cen rynkowych, chyba na opłacenie agenta nie wystarczy... A oddać mu 20% czy 30% to już chyba za dużo.

No właśnie. W tej sytuacji agent z jednego tłumacza nie wyżyje, czyli musi ich obsługiwać co najmniej kilku. A to rodzi konflikt interesów między nimi i daje agentowi uprawnienia decyzyjne - z osoby świadczącej usługę na rzecz zleceniodawcy (tłumacza) staje się osobą zlecającą tłumaczowi wykonanie konkretnego zamówienia, a stąd już do agencji tłumaczeniowej niedaleko.
Rozumiem dokładnie intencję oryginalnego postu - zamiast "podlegać" agencjom jako zleceniodawcy, miło byłoby być "szefem" swojego agenta / przedstawiciela handlowego. Tyle, że go nie utrzymamy - co to za szef, co płaci "na piwo i orzeszki"?


Direct link Reply with quote
 

literary
Local time: 13:17
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Uściślam Jan 10, 2007

Chodziło oczywiście o dodatkowego pośrednika w tym łańcuszku - między tłumaczem a zleceniodawcami. Wiadomo jednak, że im więcej pośredników, tym mniej pieniędzy trafia do końcowego ogniwa, czyli samego tłumacza. W praktyce obecnie to tłumacz jest swoim agentem, tak jak można być swoją księgową.

Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 13:17
Polish to English
+ ...
dobrze by było... Jan 10, 2007

mieć takiego agenta...
Ja : Panie Agencie, proszę odwołać jutrzejsze tłumaczenie w spółce X, bo firma Z płaci o 150% więcej. To jest rozsądna stawka, więc nie będę chałturzył dla X za takie nędzne grosze.

Agent: Oczywiście, Panie Tłumaczu, już załatwiłem. A pojutrze leci Pan do Niujorku - pięć dni kabinowego dla ONZ. Po poprzedniej sesji byli zachwyceni, więc poprosiłem o podwyżkę 35% - i zgodzili się. Hotel też będzie lepszy, niż poprzednio, sześć gwiazdek. Po powrocie będzie czekać najnowsza powieść Stephena Kinga, bo on się upiera, że tylko Pan i nikt inny. Dzwonił John Irving, chciałby porozmawiać o nowym wydaniu wszystkich swoich dzieł, zaprasza na Seszele. I jeszcze Mercedes chciałby zlecić Panu komplet instrukcji dla wszystkich klas od A do S. Z góry akceptują każdą stawkę, jaką Pan raczy określić....itd.

Dobrze pomarzyć, prawda, literary?
Rzeczywistość jest jednak trochę inna.



Direct link Reply with quote
 

allp
Poland
Local time: 13:17
English to Polish
+ ...
a gdybyś się nie wyrabiał Jan 10, 2007

z tym wszystkim w czasie, to ja mogę wziąć tego Irvinga z Seszelami albo Kinga, o ile też gdzieś zaprasza. Bo jak nie to nie chcę. Nie wolno ich za bardzo rozpuszczać.


Direct link Reply with quote
 

Magda Dziadosz  Identity Verified
Poland
Local time: 13:17
Member (2004)
English to Polish
+ ...
Andrzeju.... Jan 10, 2007


Ubawiłeś mnie po prostu do łez...

Magda


Direct link Reply with quote
 
Urszula Kołodziej  Identity Verified
Local time: 13:17
German to Polish
+ ...
Cudowny wywód Jan 10, 2007

Andrzeju, ja również nie mogę się powstrzymać od śmiechu.
Nic dodać, nic ująć.
Piękny przerywnik w pracy.
Pozdrowienia
Ula


Direct link Reply with quote
 
Piotr Wargan  Identity Verified
Poland
Local time: 13:17
English to Polish
+ ...
Co się tak cieszycie - Jan 10, 2007

Andrzej pisał o sytuacji posiadania agenta, kiedy taki menago załatwia nam robotę, a my sobie na pałłał na Hawaje lecimy, .... a w sytuacji "niemania agenta" - to się możemy pocieszyć

A w ogóle - co my tu mówimy: "agent", albo "mieć agenta"
Brrrrr
pzdr.
pw


Direct link Reply with quote
 
Urszula Kołodziej  Identity Verified
Local time: 13:17
German to Polish
+ ...
Śmiech to zdrowie Jan 10, 2007

Cóż nam pozostaje, trzeba się chociaż pośmiać. Tłumacz to nie gwiazda filmowa lub insza, żeby go było stać na agenta.
Zauważ, że gwiazda nie żyje głównie ze swojej pracy (to chyba na waciki starcza), ale z reklamy. A to zdjęcia z kolejnego ślubu sprzeda, albo gdzieś zatańczy. I tu agent się przydaje, bo przecież sama ceny za to nie będzie negocjować.

Właśnie, taki agent mógłby sobie zapamiętać nasze wpadki i wyciągnąć je w najmniej odpowiednim momencie. Strach się bać.
Pozdrowienia
Ula


Direct link Reply with quote
 

Daniele Martoglio  Identity Verified
Local time: 13:17
Polish to Italian
+ ...
Mam pomysl... Jan 10, 2007

Zastanawiam nad slowami Izy: "miło byłoby być "szefem" swojego agenta / przedstawiciela handlowego."

Zastanawiam na kilka sprawy:

1) Jesli jest prawda ze jest wiele tlumaczenie-smieci (i sa tlumacze-smieciarze ktory te tlumaczenie produkuja) to tez prawda ze czasami sa klienci wymagajacy, ktorym BARDZO ZALEZE na tlumaczenie jakosciowe.

2) Mam wrazenie ze czesto ci klienci, albo sa inteligentnych/pracowici i sami sobie szukaja dobry tlumacz, idac przez pieklo "proby i bledy", albo z druga strona, jesli sa glupy/leniwi, zwracaja sie do jakies "duzy BT" bo wiadomo ze "skoro ze duzy, to dobry" (bzdura I kategori).

3) Wiele z nas, dobre tlumaczy (i wiem ze na ten forum sa i dobry i niedobre, ale wiem ze DOBRE ) ma szczatkowe kontakty z najwiekszy BT, bo oni, te "duzy" czesto korzystaja z nowicjusze, za marne stawki (i jakosci zalezy, czasami maja szczescie, nawet niezle im sie uda, czasami fatalnie).

Situacja troche paradoksalna. Robie teraz przyklad z jakas ogolna jednostka walutowa, wymyslana, nie chodzi o zloty. Traktujemy te liczbe jako procenty, gdzie "100" jest tyle zaplacilbym dobry klient dla dobrego tlumaczenia.

Z jedna strona (przypadek A) mamy DOBRY klienci, ktorzy chca zaplacic 100, ale oni sie zwracaja do "duzych BT". Te BT daja te zlecenie nie za 60 komus dobrym, ale za 30 jakiemus "taksobie".

Klient placi 100 - Tlumacz Taksobie zarabia 30. Jakosc NISKA.

Z druga strona (przypadek B) inni DOBRY klienci zaplaca 100 bezposrednie tlumaczom, i wspolpracuja z dobrymi tlumaczami.

Klient placi 100 - Tlumacz Dobry zarabia 100. Jakosc WYSOKA.

Wiec wyglada ze zeby "promowac" przypadkow"B" trzeba bedzie miec "cos" ktory nie jest do konca BT, ale ktory jest "widziane" przez klientow jak BT.

Mozna bylo stworzyc jakas wspoldziena dobrych tlumacze, gdzie 1 osoba pracuje w "sekretariacie" tej wspoldzielny. Wspoldzielnia przedstawia sie jako cos LEPSZEGO niz BT, bo rzesza okreslony tlumacze, ktory wzajemnie sie sprawdzaja. Ten "sekretarz/prowadzacy biuro spodzielny" pracuje u siebie, tak jak kazdy z nas. To samo te tlumacze zrzeszony, pracuja u siebie. Wspoldzielnia ma swoja strona, reklamuje sie, szuka klientow, wyjasnie swoja "innosc" ktora odroznia sie od BT. Kazde tlumacz fakturuje BEZPOSREDNIE klientowi. Wspoldzielnia nie "zzera" od pojedyncze zlecenie, ale jest utrzymywana przez zrzeszony tlumacze. Jesli tlumacze jest kilkanascie, koszty nie sa wysoki. Lepiej zeby byli tlumacze z rozne kombinacje/dziedzine, w ten sposob wspoldzienia moze miec bardzo szerowa oferta.

Mysle ze jeszcze bardzo duzo moglbym pisac o tym, jest to pomysl ze od dawno mam w glowie.

Bardzo powazna sprawa jest ze przynaleznosci nie mozna "kupic". Owszem, kto jest czlonkiem spoldzielny ma zaplacic dla utrzymanie struktura (minimalna - pensja sekretarz, strona internetowa, koszty telefonu+internet) ale przedewszystkiem maja byc tylko DOBRY TLUMACZE.

Zachecam do podzielenie idee na ten temat.. dziekuje.

Daniele


Direct link Reply with quote
 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 13:17
English to Polish
+ ...
Pomysł niczego sobie... Jan 10, 2007

Daniele Martoglio wrote:

Bardzo powazna sprawa jest ze przynaleznosci nie mozna "kupic". Owszem, kto jest czlonkiem spoldzielny ma zaplacic dla utrzymanie struktura (minimalna - pensja sekretarz, strona internetowa, koszty telefonu+internet) ale przedewszystkiem maja byc tylko DOBRY TLUMACZE.

Zachecam do podzielenie idee na ten temat.. dziekuje.

Daniele


Daniele, ale skąd weźmiesz tych DOBRYCH TłUMACZY? Może powiesz, że znasz osobiście kilkunastu dobrych. Ale są wiesz, że są dobrzy? Tak Ci powiedzieli? A może biuro A Ci tak powiedziało? A co, jeśli biuro B ma przeciwne zdanie?


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Tłumacz z własnym agentem

Advanced search






Protemos translation business management system
Create your account in minutes, and start working! 3-month trial for agencies, and free for freelancers!

The system lets you keep client/vendor database, with contacts and rates, manage projects and assign jobs to vendors, issue invoices, track payments, store and manage project files, generate business reports on turnover profit per client/manager etc.

More info »
WordFinder
The words you want Anywhere, Anytime

WordFinder is the market's fastest and easiest way of finding the right word, term, translation or synonym in one or more dictionaries. In our assortment you can choose among more than 120 dictionaries in 15 languages from leading publishers.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs