Mobile menu

Ktory termin wybrac: oficjalny czy zargon
Thread poster: jerzykowo
jerzykowo
Polish to English
+ ...
Nov 16, 2002

Witam,



Jestem nowy na tym forum, ale chcialbym zagaic dyskusje o takim oto problemie, ktory troche zahacza o przeszla dyskusje na tej liscie na temat polskich odpowiednikow wyrazow typu \"spot price\":



W przypadku nowo wprowadzonych do polskiej rzeczywistosci dziedzin (przykladowo: obrot instrumentami pochodnymi), istnieja czesto co najmniej dwa rejestry jezykowe dla danej dziedziny: oficjalny (prawo) oraz zargon (uzywany przez ludzi z branzy), ktore czesto gesto sie nie zgadzaja. Oto przyklady:



1. W rozporzadzeniu MF dotyczacym wyceny instrumentow finansowych mamy taki termin: \"cena natychmiastowa (spot)\", a w literaturze oraz w Internecie mamy na to samo \"cena spotowa/kasowa\" (np. oficjalny egzamin na maklera Wielkopolskiej Gieldy Towarowej uzywa terminu \"cena spotowa\").



Ale sa jeszcze wieksze roznice:

2. W ustawie o obrocie papierami wart. mamy \"umowe o subemisje inwestycyjna\" i \"subemitenta inwestycyjnego\". Ale w literaturze (np. \"Papiery Wartosciowe\" - gruba cegla napisana przez profesorow) mowa jest takze o \"umowie underwritingowej\", a w prasie czesto pisze sie \"gwarant emisji\".



3. W ustawie o rachunkowosci mamy \"naleznosci od podmiotow powiazanych\" (intercompany receivables), ale ksiegowi i tak lubia pisac np. \"rozrachunki w ramach grupy/z podmiotami w grupie\", czy \"naleznosci od podmiotow z grupy\".



Na pewno macie jeszcze sporo przykladow.



Staje tlumacz przed takim tekstem do przelozenia na polski i jak ma to przetlumaczyc:

- zawsze wedlug litery prawa?

- zawsze tak, jak sie o tym pisze/mowi w branzy?

- to zalezy dla kogo tlumaczy? (ale co, jesli nie wie, lub nie moze wiedziec, dla kogo tlumaczy, bo np. jest pod-wykonawca?)



Pozdrawiam,

Adam z Jerzykowa


Direct link Reply with quote
 

Alina Brockelt  Identity Verified
Local time: 19:32
German to Polish
+ ...
Zależy dla kogo Nov 18, 2002

Drogi Adamie!



Jeżeli chodzi o mnie, to próbuję, o ile tylko

to możliwe dowiedzieć się dla kogo tłumaczę.

A wtedy dostosowuję się do czytelnika, bo chodzi przecież o to, aby odbiorca przetłumaczonego przeze mnie tekstu go zrozumiał, a nie o to, abym ja wykazać się

mogła znajom¶ci± takich czy innych terminów.

Ostatnio czytałam co¶ na ten temat w ksi±żce

Kussmaula \"Kreatives Uebersetzen\". Autor - nauczyciel akademicki przyszłych tłumaczy,

pisze, że kiedy prowadz±c zajęcia ze studentami, \"zadaje\" im jakie¶ tłumaczenie, to zawsze przedtem podaje, kto będzie jego odbiorc± (czytelnikiem). Uważa on, że bez tej informacji, wykonanie dobrego (rzetelnego) tłumaczenia jest prawie niemożliwe.

Też jestem tego zdania.

Pozdrawiam

Alina





Direct link Reply with quote
 

Magda Dziadosz  Identity Verified
Poland
Local time: 19:32
Member (2004)
English to Polish
+ ...
Przede wszystkim... Nov 18, 2002

powinniśmy stosować terminy jasne, zrozumiałe i dobrze brzmiące w języku polskm.



Zgadzam się w pełni z Aliną, że zawsze trzeba wiedzieć kto będzie odbiorcą danego tesktu i nie ma tu żadnego znaczenia kto akurat zlecił samo tłumaczenie, nawet jeśli byłoby to pod-pod-podzlecenie to i tak trzeba i można się dowiedzieć.



Inna sprawa, że informacja taka często jest zpełnie lekceważona przez zleceniodawców, często np. otrzymuję zlecenia \"na angielski\" i muszę się intensywnie dopytywać: na JAKI angielski, a większości i tak się wydaje, że chodzi tylko o przestawienie spellera



Co do przykładów podanych przez Adama: czasem nie ma wyjścia i trzeba trzymać się terminów ustawowych, jakie by nie były (w tekstach prawniczych, na przykład), ale tam gdzie rzeczywiście jest wybór, uważam, że tłumacz ma prawo zastoswać własny zdrowy rozsądek, który mi na przykład stanowczo zakazuje pisania \"umowa underwritingowa\".



Nie wiem czy pamiętacie, jak kilka lat temu media dość intensywnie lansowały terminy: futursy (\"fiuczersy\") i derywatywy, które nadal funkcjonują w żargonie branży, ale w \"normalnej\" polszczyźnie zwyciężył zdrowy rozsądek i transakcje terminowe i instrumenty pochodne. Żargon jest też częścią języka i poszczególne grupy mają pełne prawo do posługiwania się swoimi własnymi kodami, lecz każdy podęcznik stylu mówi, że używanie żargonu poza daną grupą jest właśnie...w złym stylu.



Miłego wieczoru wszystkim,

Magda





[ This Message was edited by: on 2002-11-18 21:35 ]


Direct link Reply with quote
 
Jacek Krankowski  Identity Verified
English to Polish
+ ...
Dla kogo? Oto jest pytanie! Nov 18, 2002

Quote:


On 2002-11-16 11:05, jerzykowo wrote:



Staje tlumacz przed takim tekstem do przelozenia na polski i jak ma to przetlumaczyc:

- zawsze wedlug litery prawa?

- zawsze tak, jak sie o tym pisze/mowi w branzy?

- to zalezy dla kogo tlumaczy? (ale co, jesli nie wie, lub nie moze wiedziec, dla kogo tlumaczy, bo np. jest pod-wykonawca?)







Ostatnio nowi przybysze maja najciekawsze pomysly i pytania (patrz tez powwow board). Niech zyja!



Rzuce tylko na poczatek, ze mnie najbardziej odpowiada mowienie tak, jak w danej branzy, co w mojej akurat dziedzinie oznacza zgodnosc z litera prawa, ale na pytanie, czy zawsze ma to byc zgodnosc z litera prawa odpowiadam: nie, bo po pierwsze liter (tych mniejszych) moze byc tyle ile kancelarii, a co do litery wielkiej, czyli ustawodawcy, tez bym jej nie demonizowal w dziedzinach takich jak gielda czy rachunkowosc, bo moga one miec wlasne tradycje, czesto biorace na codzien gore nad jezykiem ustawy.



Natomiast odpowiedz \"to zalezy od tego, dla kogo sie tlumaczy\" na pewno jest fundamentem calej translatoryki. Z subemisja nie przesadzalbym np. w lokalnej gazecie, a i w takiej GW wyjasnilbym od razu o co chodzi, niewatpliwie wtracajac tu bardziej przystepne \"gwarantowanie emisji\".



A zatem, szczerze wspolczuje osobom, ktore nie wiedza dla kogo tlumacza. Moze sie bowiem zdarzyc, ze dany klient nie bedzie wiecej chcial korzystac z ich uslug.



Pozdrawiam wszystkich



Jacek

Direct link Reply with quote
 
jerzykowo
Polish to English
+ ...
TOPIC STARTER
Trzymac sie litery prawa ... Nov 18, 2002

Jacek Krankowski pisze wyzej: \"a co do litery wielkiej, czyli ustawodawcy, tez bym jej nie demonizowal.\"



I ma racje. Harmonizuje nam sie teraz prawo z prawem UE, wiec nasz ustawodawca pisze prawo wedlug tlumaczen z prawa UE. Podam przyklad wielkiej wpadki w tej materii, co bezposrednio nawiazuje do moich pytan (czy trzymac sie w tlumaczeniu litery prawa, czy tez pisac wedlug jezyka branzy?):



W polskiej ustawie Prawo wlasnosci przemyslowej (2000 r. - niby pelna harmonizacja z prawem unijnym) jest definicja ryzyka konfuzji w odniesieniu do znakow towarowych: \"możliwość spowodowania WŚRÓD CZĘŚCI odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu między znakami.\"



Jest to definicja oparta na tej z Pierwszej Dyrektywy Rady 89/104/EEC, ktora brzmi: \"there exists a likelihood of confusion ON THE PART OF the public, which includes the likelihood of association with the earlier trade mark\".



Juz widzicie ten numer (patrz duze litery)??



No wiec skoro w jezyku branzowym nie ma mowy o zdanej \"czesci odbiorcow\" i kazdy, kto sie tym zajmuje o tym wie, to pytanie jest takie: Czy tlumaczymy zgodnie z duchem prawa UE, czy zgodnie z duchem prawa polskiego, ktore opiera sie na bledzie w tlumaczeniu?



Dzieki za reakcje na moje pierwsze zagajenie tematu na tym forum.



Pozdrawiam,

Adam z Jerzykowa


Direct link Reply with quote
 
Jacek Krankowski  Identity Verified
English to Polish
+ ...
widok znajomy ten Nov 19, 2002

Dzieki za superprzyklad z wlasnosci przemyslowej!



Przypomina mi to niegdysiejsze dyskusje na tym forum o tym kto i jak wygrywa przetargi na tlumaczenie dorobku prawnego Unii w Polsce, ale moze dajmy sobie z tym spokoj, skoro tym razem chodzi wlasciwie o tworczosc nie tyle tlumaczy co P.T. Przedstawicieli Narodu.



A teraz przyklad niejednoznacznosci tego, co znaczy \"jezyk branzy\". Niejaka Visa, czyli podmiot chyba bardzo kompetentny w mowieniu o kartach platniczych, slowo \"merchant\" okresla po polsku jako \"akceptant\". Kiedy rozmawialem ostatnio z centrum kart jednego z bankow nie zdazylem na szczescie terminu tego z siebie wydusic, kiedy z drugiej strony uslyszalem swojsko brzmiacy \"punkt\", bedacy oczywiscie skrotem \"punktu handlowo-uslugowego\", ktorym w bardziej zamierzchlych czasach okreslano \"merchanta\". Proponuje Wam zatem przeprowadzenie malego testu: Przy najblizszej okazji, kiedy w jakims sklepie odrzuca Wam karte platnicza, zadzwoncie do swojego banku i zapytajcie dlaczegoz to \"akceptant\" mial z nia klopoty. I okaze sie, czy \"w branzy\" mowi sie tak jak chce Visa, czy tez tak jak mowia pracownicy.

[ This Message was edited by: on 2002-11-19 15:10 ]


Direct link Reply with quote
 

Piotr Turski  Identity Verified
Poland
Local time: 19:32
English to Polish
+ ...
Czy rzeczywiscie nalezy pytac, kim jest odbiorca? Nov 19, 2002

Od razu zaznaczam, ze ja zawsze o to pytam. Lubie to wiedziec, zreszta gdy wiem, pracuje mi sie lepiej.

Mam jednak problem: Czyz rejestr przekladu nie powinien wynikac wylacznie z rejestru oryginalu? Czytajac tekst oryginalny latwo sie przeciez zorientowac, dla kogo jest przeznaczony. Znajac kontekst kulturowy jezyka pierwowzoru i przekladu, mozna odpowiednio dobrac styl tlumaczenia i poszczegolne slowa.

Moze nalezaloby pytac raczej, dla kogo pisal autor - i tylko tego sie trzymac. A co robic, jezeli zamawiajacy tlumaczenie (np. wydawca) chce dotrzec do zgola innego odbiorcy? Komu byc wiernym, autorowi, czy zamawiajacemu nasza usluge?



Moze wiecie, jak to sie ma do teorii przekladu?



Piotr


Direct link Reply with quote
 

Magda Dziadosz  Identity Verified
Poland
Local time: 19:32
Member (2004)
English to Polish
+ ...
A wszystkiemu winni tłumacze...... Nov 19, 2002

Świetny przykład! Rzeczywiście w naszych najnowszych ustawach rękę (kiepskich)tłumaczy bardzo często widać, słychać i czuć, smutne to i prawdziwe.

Jednak nie do końca rozumiem Twoje pytanie Adam:

Quote:


On 2002-11-18 23:15, jerzykowo wrote:



No wiec skoro w jezyku branzowym nie ma mowy o zdanej \"czesci odbiorcow\" i kazdy, kto sie tym zajmuje o tym wie, to pytanie jest takie: Czy tlumaczymy zgodnie z duchem prawa UE, czy zgodnie z duchem prawa polskiego, ktore opiera sie na bledzie w tlumaczeniu?







Tu język branżowy nie ma nic do rzeczy - istnieje natomiast rozbieżność pomiędzy postanowieniami ustawy i dyrektywy: nasza ustawa mówi o \"części odbiorów\", a dyrektywa o \"odbiorcach\", więc jeśli przyszłoby tłumaczyć ten fragment naszej ustawy na angielski, albo dyrektywy na polski, nie można się posiłkować tymi dokumentami, gdyż po prostu jest w nich napisane co innego. Nasze prawo w tym miejscu się różni (pewnie kiedyś trzeba to będzie zharmonizować...)

Żadną ustawą nie da się zadekretować faktu, że \"on the part of the public\" to nie znaczy \"część odbiorców\".



Tak a propos, ustawy i rozporządzenia, niestety, niejednokrotnie są nośnikami błędów językowych. Ja swego czasu pracowałam dla pewnego ciała, które powołane zostało rozporządzeniem ministra. Ciało miało nazwę długą na dwie linijki, niestety, popełniono w niej 3 błędy gramatyczne. I niestety, błędy te powtarzane były setki, nie, tysiące razy we wszystkich dokumentach, na wizytówkach, w materiałach naukowych nawet, gdyż nie można było napisać inaczej bez zmiany rozporządzenia! Co gorsza, jedno z tych błędnych gramatycznie sformułowań zaczęło \"chodzić\" w branży, gdyż skoro w nazwie szacownego ciała jest tak właśnie...Jednak to czy w branży tak mówią, czy nie, nie zmiena faktu, że jest to błąd gramatyczny do wykazania przy pomocy każdego słownika poprawnej polszczyzny.



Magda

Direct link Reply with quote
 
Jacek Krankowski  Identity Verified
English to Polish
+ ...
O harmonizacji Nov 20, 2002

Inny przyklad - tym razem sposrod pytan KudoZ. W kontekscie okreslonym jako \"EC legislation\" pytajacy wybral jako polski odpowiednik slowa \"alien\" nie \"cudzoziemiec\", ktory to termin, jak wynikalo z odpowiedzi, obowiazuje w polskim ustawodawstwie, lecz \"obcokrajowiec\". Czy zawita to teraz do jakichs oficjalnych tlumaczen?

Direct link Reply with quote
 
jerzykowo
Polish to English
+ ...
TOPIC STARTER
Komu być wiernym?` Nov 20, 2002

Piotr Turski pyta czy byc wiernym autorowi, czy zamawiajacemu. S. Baranczak pewnie by powiedzial, ze autorowi - bez dwoch zdan. Ma to zreszta daleko idace konsekwencje dla przekladu, ale to temat na zupelnie inna dyskusje.



Zreszta, jesli tlumaczy sie autorow niezyjacych, to taka wiernosc chyba im sie nalezy, prawda?)


Direct link Reply with quote
 

Magda Dziadosz  Identity Verified
Poland
Local time: 19:32
Member (2004)
English to Polish
+ ...
Zależy czy mówimy o tłumaczeniach literackich, czy nie Nov 20, 2002

Problem rejestru jednak chyba jest trudniejszy w przypadku tłumaczeń nieliterackich (czyli tzw. technicznych).



Np. polecenie \"To login, click the link below\" można przetłumaczyć \"Aby się zalogować, kliknij w link poniżej\", jeśli jest to strona np. czatu, ale już np. na stronie ze specjalnymi usługami dla posiadaczy złotych kart kredytowych należałoby raczej napisać np. \"W celu zalogowania, prosimy o wciśnięcie przycisku poniżej\". Bez wiedzy gdzie i kto będzie tę instrukcję czytał trudno trafić we właściwy rejestr.



Magda


Direct link Reply with quote
 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Ktory termin wybrac: oficjalny czy zargon

Advanced search






CafeTran Espresso
You've never met a CAT tool this clever!

Translate faster & easier, using a sophisticated CAT tool built by a translator / developer. Accept jobs from clients who use SDL Trados, MemoQ, Wordfast & major CAT tools. Download and start using CafeTran Espresso -- for free

More info »
Anycount & Translation Office 3000
Translation Office 3000

Translation Office 3000 is an advanced accounting tool for freelance translators and small agencies. TO3000 easily and seamlessly integrates with the business life of professional freelance translators.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs