Mobile menu

Pages in topic:   [1 2 3 4 5 6] >
Stawki
Thread poster: IwonaASzymaniak

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 08:20
Member
English to Polish
+ ...
May 2, 2007

Ja rozumiem, jest wolny rynek, każdy może sobie ustalać stawki, za jakie chce pracować.
Wydaje mi się jednak, że umieszczanie w tym portalu stawki 0,08 PLN za słowo to gruba przesada i psucie tego wolnego rynku.
Trudno się potem dziwić, że zleceniodawcy uważają, że wszystko jest w porządku, kiedy proponują takie niskie stawki.

Pozdrawiam,

Zaskoczona Iwona


Direct link Reply with quote
 
Marcelina Haftka  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
Member (2006)
English to Polish
+ ...
Stawki May 3, 2007

SzIwonka wrote:

Wydaje mi się jednak, że umieszczanie w tym portalu stawki 0,08 PLN za słowo to gruba przesada i psucie tego wolnego rynku.
Trudno się potem dziwić, że zleceniodawcy uważają, że wszystko jest w porządku, kiedy proponują takie niskie stawki.


To według moich obliczeń dla pary FR>PL wychodzi jakieś 12,5 PLN za stronę... Nie spodziewałam się takiej stawki na Prozie - w końcu to nie serwis aukcyjny typu "kto da mniej"!
Pozostaje mieć nadzieję, że ktoś się może przy liczeniu lub wybieraniu waluty pomylił.

Chociaż z drugiej strony, wczoraj przydarzyła mi się dziwna (jak dla mnie) historia: zgłosiłam się do pewnego polskiego biura, poprosili o stawkę i o zgodę na przesłanie próbki => z braku danych przesłałam moją standardową stawkę Prozową i zgodziłam się na gratisowe przetłumaczenie próbki => w odpowiedzi przeczytałam, że osoba musi skonsultować stawki, zanim prześle mi próbkę... Domyślam się, że jakość tłumaczenia liczy się mniej aniżeli stawka.
Jestem otwarta na negocjacje, jeżeli klient w ogóle chce negocjować, lubię tłumaczyć, ale z drugiej strony muszę utrzymać siebie i dom, więc "ostre zjeżdżanie" z ceny też nie ma sensu.

Może na Prozie powinna być opcja minimalnej dopuszczalnej stawki?

Pozdrawiam porannie
Marcelina.

[Edited at 2007-05-03 05:20]


Direct link Reply with quote
 

lim0nka  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 08:20
Member (2004)
English to Polish
dyskusja na ten temat była już wielokrotnie May 3, 2007

ProZ nie może wprowadzić stawki minimalnej, bo wtedy różni zleceniodawcy zaczęliby ciągać ich po sądach.

Chociaż... może np. dałoby się zamieścić na stronie, którą wypełnia zleceniodawca, informację o średniej stawce w danej parze językowej?


Direct link Reply with quote
 

M. Anna Kańduła  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 08:20
English to Polish
Może nie ta waluta? May 3, 2007

A może się ktoś rąbnął i miało być 0,08 EUR albo USD?

Choć znam takich klientów, którzy by powiedzieli, że 0,08 PLN to za drogo O_O


Anni


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
Member (2005)
German to Polish
+ ...
Podawajcie w profilach stawki May 3, 2007

Na to jest jedna rada: pokazujcie w profilach stawki, by początkujący użytkownicy tego portalu wiedzieli, ile kosztuje tlumaczenie. Opcja wyświetlania średnich stawek jest dostępna tylko klubowiczom.

Pozdrawiam,
Tomek


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
Member (2005)
German to Polish
+ ...
Dobre zachowanie agencji May 3, 2007

Cyborg wrote:
... w odpowiedzi przeczytałam, że osoba musi skonsultować stawki, zanim prześle mi próbkę... Domyślam się, że jakość tłumaczenia liczy się mniej aniżeli stawka.


Tutaj chyba nie o to chodzilo. Po prostu jaki ma sens tłumaczenie próbki, jeśli stawki tłumacza są wyższe od stawek agencji. Przecież agencja nie dołoży do tlumaczenia z własnej kieszeni. Porównanie stawek to rzecz podstawowa. Niestety, niektóre BT najpierw pytają o NIP, PESEL, nr konta i adres urzędu skarbowego, a po otrzymaniu i zaakceptowaniu próbki informują, że nie mogą sobie pozwolić na "TAKIE STAWKI"

Pozdrawiam,
Tomek


Direct link Reply with quote
 

Maciek Drobka  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
Member (2006)
English to Polish
+ ...
Pozwolę sobie na zdanie odmienne May 3, 2007

SzIwonka wrote:


Wydaje mi się jednak, że umieszczanie w tym portalu stawki 0,08 PLN za słowo to gruba przesada i psucie tego wolnego rynku.



Pozwolę sobie wyrazić odmienne zdanie.

Wg mnie jeśli zleceniodawca znajdzie chętnego do tłumaczenia choćby za 0,01 PLN za słowo, który zapewni satysfakcjonującą jakość, to tylko mu przyklasnąć. Jego prawo szukać jak najtańszej oferty za dany poziom jakości.

Jako osoba pracująca za grubo wyższe stawki niż podana przez Ciebie, nie uważam takich stawek za psucie rynku. To jest właśnie normalne w wolnym rynku. Przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza, zdaje mi się.

Pozdrawiam,
Maciek


Direct link Reply with quote
 

SlawekW
Local time: 09:20
English to Polish
+ ...
wbrew sobie się wypowiem May 3, 2007

Jako ekstremistyczny liberał ze zdziwieniem widzę to, co właśnie wychodzi spod moich palców, ale właśnie pomyślałem sobie, że chyba nasz zawód powinien być zawodem regulowanym!

Gwałtownie wzrasta ilość "tłumaczy", których przekonanie o tym, że posiedli odpowiednie kwalifikacje wynika z tego, że udało im się zamówić piwo w pubie.

Wolny rynek to mój fetysz, ale jakość naszej pracy w wielu sytuacjach wiąże się z ogromnymi konsekwencjami.

Pozdrawiam,

Sławek


Direct link Reply with quote
 

Jabberwock  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
Member (2004)
English to Polish
Psucie? May 3, 2007

Zgadzam się z Maćkiem... Określenie "psucie rynku" zawsze wydawało mi się nieco absurdalne... Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że jeden z moich zleceniodawców przyjdzie do mnie i powie: "Niestety, panie Jarku, będę musiał obniżyć Panu stawkę, ponieważ słyszałem, że agencja X. wzięła od pana A. 0.08 PLN za słowo...". Podobnież mało prawdopodobna wydaje mi się sytuacja, w której oznajmi: "Od dzisiaj zapominamy o tej Pana śmiesznej stawce i płacimy 0.15 EUR, bo przecież pan B. tyle bierze...".

Prawdziwy problem miałbym, gdyby klient oświadczył: "Mam kogoś kto zrobi to tak samo dobrze (albo lepiej) za mniejsze pieniądze!". Ale to oznaczałoby, że to moja stawka nie przystaje do realiów rynku...


Direct link Reply with quote
 

Evonymus (Ewa Kazmierczak)  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
English to Polish
+ ...
względność May 3, 2007

Poza tym moim zdaniem, stawki to nie wszystko, dużo zależy też od trudności tekstu; tzn. ile jesteś w stanie zrobić, a tym samym zarobić dziennie. Jeśli to jest Twój stały klient, teksty podobne (np. przy tłumaczeniach technicznych), duża powtarzalność w obrębie tekstu, masz już skompletowaną dobrą TM, i Twoje tłumaczenie w DJV czy innym Tradosie ogranicza się praktycznie „do klikania”, to tym sposobem jesteś w stanie przetłumaczyć znaczną ilość stron dziennie i mieć niezły wynik finansowy.
Natomiast czasami mam relatywnie duże stawki za stronę, ale tekst jest bardzo trudny, pracowity i bardzo specjalistyczny (w moim wypadku niektóre teksty naukowe) tak, więc nie jestem w stanie zrobić dziennie więcej niż kilka stron; nie licząc czasu, jaki muszę poświecić na przewertowanie fachowej literatury, skompletowanie terminologii, konsultacji z naukowcami etc. Na końcu takiej czasochłonnej harówki przy dużych stawkach za stronę, wystawiam relatywnie niewielką fakturę.
pozdr. Efka


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 08:20
Member
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Ja przez psucie rynku rozumiem psucie jakości... May 3, 2007

Jabberwock wrote:

Zgadzam się z Maćkiem... Określenie "psucie rynku" zawsze wydawało mi się nieco absurdalne... Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że jeden z moich zleceniodawców przyjdzie do mnie i powie: "Niestety, panie Jarku, będę musiał obniżyć Panu stawkę, ponieważ słyszałem, że agencja X. wzięła od pana A. 0.08 PLN za słowo...".


Jakoś trudno mi sobie wyobrazić bardzo dobrego tłumacza, który stale pracuje za taką stawkę. Lub, jak powiedział Maciek, za 0,01 PLN (i nie, nikt się niestety nie pomylilł z walutą).
To nie jest wolny rynek, to się nazywa dumping. Jest mnóstwo ludzi, którym się wydaje, że mogą tłumaczyć wszystko i szybko. Dlatego gotowi są pracować za takie stawki. Podobnie - jak na dump site - są w stanie produkować śmieci. Mam właśnie okazję nad takim śmieciem siedzieć i własnym oczom trudno mi uwierzyć w to, co widzę.

Nie chodzi mi tu o porównywanie takich stawek ze stawkami, które biorą dobrzy tlumacze. Tłumacze, którzy znaleźli już swoje miejsce na rynku i grono ceniących ich klientów.

Chodzi mi raczej o to, że młodzi, choć dobrze znający swój fach tłumacze mają duże trudności z przebiciem się w takiej dżungli.

Poza tym zdarzyło mi się być szantażowaną obniżeniem stawek przez agencję, z którą dopiero co rozpoczęłam współpracę, i która niewiele o mnie wiedziała: "To damy to komuś, kto zrobi tlumaczenie za pół ceny". Ja się nie dam zastraszyć i poza tym nie żyję wyłącznie z tłumaczenia, ale tego rodzaju szantaż i sytuacja do przyjemnych nie należą.

Wydaje mi się, że nie można na takie zjawiska patrzeć wyłącznie z perspektywy własnej, ugruntowanej na rynku pozycji. Ludzie, którzy pracują za tak niskie stawki, psują również obraz tłumacza jako zawodu. Zła praca innych nie pomaga nikomu z nas i nie pomaga całemu środowisku. Przy każdym źle wykonanym tłumaczeniu nie widnieje etykieta: "wykonane za marną stawkę, dlatego jest takie marne".

Pozdrawiam, życząc dobrych stawek,

Iwona


[Zmieniono 2007-05-03 14:25]


Direct link Reply with quote
 

Maciek Drobka  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
Member (2006)
English to Polish
+ ...
Jeszcze słów parę May 3, 2007

SzIwonka wrote:

Jakoś trudno mi sobie wyobrazić bardzo dobrego tłumacza, który stale pracuje za taką stawkę. Lub, jak powiedział Maciek, za 0,01 PLN (i nie, nikt się niestety nie pomylilł z walutą).



Choć nie wykluczam dobrej jakości za tak niskie stawki, to również nie mogę sobie tego wyobrazić, ale nie na temat jakości tu rozmawiamy. Mówimy o tym, czy niskie stawki to psucie wolnego rynku. Wg mnie nie, bo każdy swobodnie może je ustalać i nikt nie jest zmuszony ich akceptować.




To nie jest wolny rynek, to się nazywa dumping. Jest mnóstwo ludzi, którym się wydaje, że mogą tłumaczyć wszystko i szybko.



Nie jest to dumping. Ogromna większość z nich zapewne nie ma bogatego sponsora, który rekompensuje im jakoś niskie stawki i pozwala pracować poniżej kosztów (czy innego kryterium).




Chodzi mi raczej o to, że młodzi, choć dobrze znający swój fach tłumacze mają duże trudności z przebiciem się w takiej dżungli.




No cóż, to może zabrzmi brutalnie, ale może rynek nie potrzebuje tylu tłumaczy, ile chce na nim działać, ale tylu, ilu się na nim zmieści? Zarówno tych robiących tanio, jak i tych robiących dobrze (choć, co już mówiłem, nie wykluczam kombinacji tych dwóch cech).




Wydaje mi się, że nie można na takie zjawiska patrzeć wyłącznie z perspektywy własnej, ugruntowanej na rynku pozycji.




Myślę, że od paru miesięcy nie mam takiej perspektywy. Usilnie staram się właśnie przebić do 'zachodniego świata wysokich stawek' (wysokich w moim przekonaniu). I jedną z przeszkód są właśnie dość niskie stawki oferowane przez innych tłumaczy, którzy mogą wykonywać tę samą pracę. Nie narzekam jednak, tylko staram się pot. klientów przekonać do swojej jakości i innych cech, za które moim zdaniem warto zapłacić więcej. I zdaniem niektórych klientów też.




Ludzie, którzy pracują za tak niskie stawki, psują również obraz tłumacza jako zawodu. Zła praca innych nie pomaga nikomu z nas i nie pomaga całemu środowisku.



A to już może być mój jakiś osobisty problem, ale szczerze mówiąc nie bardzo mnie obchodzi obraz zawodu tłumacza. Ale to może nadmierny egoizm.

Pozdrawiam serdecznie,
Maciek

[Edited at 2007-05-03 14:50]


Direct link Reply with quote
 

Jabberwock  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
Member (2004)
English to Polish
Klient nasz pan? May 3, 2007

No cóż, mimo kilku lat doświadczenia nie mam jeszcze takiej pewności siebie, aby pouczać klienta, że jakość, która mu odpowiada, mu nie odpowiada... Dla zleceniodawcy najważniejszy jest stosunek jakości do ceny; jeśli za połowę mojej ceny otrzyma produkt o jedną trzecią gorszy, to będzie słusznie uważał, że zrobił dobry interes. Nie wszystkie tłumaczenia muszą być świetne! Producent makaronu nie zwraca się do Szymborskiej lub Barańczaka, aby napisali mu na opakowanie instrukcję gotowania absolutnie najpiękniejszą polszczyzną... Nie dziwi więc chyba, że tłumaczenie nie najwyższych lotów też mu odpowiada?

Podobnie nie bardzo śmiałbym mówić tłumaczom, że zarabiają za mało, jeśli oni uważają, że zarabiają w sam raz... Nie sądzę, aby większość tłumaczy pracujących za niskie stawki dokładała do interesu (a tylko wtedy byłby to dumping). Poza tym samo pojęcie "niskiej stawki" jest bardzo względne. W dyskusji najczęściej wychodzi, że dla większości zwolenników stawek minimalnych niedopuszczalne stawki to te niższe od ich własnych... Ale zawsze znajdzie się ktoś, kto ma stawkę jeszcze wyższą i może wysunąć te same argumenty wobec nich.

Jednym z uroków zawodu tłumacza było dla mnie zawsze to, że nie padł on ofiarą korporacjonizmu. Rynek najlepiej weryfikuje zarówno umiejętności, jak i oczekiwania tłumaczy. Może wpływa to nieco negatywnie na ogólną jakość tłumaczeń, ale za to czyni je bardziej dostępnymi... No cóż, takie uroki globalizacji...


Direct link Reply with quote
 

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
English to Polish
+ ...
Prędzej chyba May 4, 2007

Producent makaronu nie zwraca się do Szymborskiej lub Barańczaka


Prędzej chyba do Miodka czy Bralczyka. Poezja nie musi posługiwać się polszczyzną normatywną i często się nie posługuje. Z instrukcją gotowania to może przesada, ale do haseł reklamowych to już trzeba mieć zacięcie poetyckie.


Direct link Reply with quote
 

Monika Rozwarzewska  Identity Verified
Poland
Local time: 09:20
Member (2006)
English to Polish
+ ...
a co to niska stawka? May 4, 2007

mierzi mnie rozmowa na temat "za niskich stawek", na jakie godzą się tłumacze. Pamiętam bardzo, bardzo dobrze czasy, kiedy cieszyłam się z każdego zlecenia, choćby za niewielkie pieniądze. W skrócie: sądzę - ale może się mylę? - że to właśnie dzięki temu, że kiedyś byłam mniej wybiórcza, teraz mogę sobie pozwolić na to, by pracować za lepsze stawki, choć na pewno daleko mi jeszcze do tego, jak opłacani są inni tłumacze. Czy powinni oni obrazić się na mnie? Ano właśnie.

Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2 3 4 5 6] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Stawki

Advanced search






Déjà Vu X3
Try it, Love it

Find out why Déjà Vu is today the most flexible, customizable and user-friendly tool on the market. See the brand new features in action: *Completely redesigned user interface *Live Preview *Inline spell checking *Inline

More info »
memoQ translator pro
Kilgray's memoQ is the world's fastest developing integrated localization & translation environment rendering you more productive and efficient.

With our advanced file filters, unlimited language and advanced file support, memoQ translator pro has been designed for translators and reviewers who work on their own, with other translators or in team-based translation projects.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs