Mobile menu

Pages in topic:   [1 2 3] >
Off-topic: Tłumacz - szpieg?
Thread poster: cynkol

cynkol
Poland
Local time: 02:37
German to Polish
+ ...
Jun 23, 2007

Niedawno ukazała się u nas powieść szpiegowska Johna le Carre, której głównym bohaterem jest tłumacz. Dziś tygodnik "Wprost" sugeruje, że szpiegiem jest... tłumaczka (osobista) L. Kaczyńskiego.

Czy w dzisiejszych czasach szpiegowanie jest dla tłumacza jakąś alternatywą? ;o))


"Wprost" 2007-06-23 11:50

"Rozmowy prezydenta na szczycie UE tłumaczyła przyjaciółka byłego szefa WSI"

Przyjaciółka Marka Dukaczewskiego tłumaczy odbywane w cztery oczy najbardziej poufne rozmowy prezydenta Lecha Kaczyńskiego - ustalił „Wprost”. Dukaczewski to ostatni szef zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych, bliski współpracownik Aleksandra Kwaśniewskiego.

Magda Fitas jest tłumaczką z angielskiego i rosyjskiego, uczestniczącą w rozmowach głów państw, ministrów spraw zagranicznych i obrony oraz szefów sztabów generalnych. Tłumaczyła m.in. poufne rozmowy prezydenta na zakończonym dziś w nocy szczycie UE w Brukseli. Niedawno uczestniczyła też w Juracie w spotkaniu w cztery oczy prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Georgem W. Bushem. Obaj rozmawiali wówczas m. in. o tarczy antyrakietowej. (...)

całość:
- http://wprost.pl/ar/?O=108915
także
- http://wiadomosci.onet.pl/1559333,11,item.html
- http://fakty.interia.pl/prasa/news/
podejrzane-zwiazki-tlumaczki-prezydenta,931944


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 02:37
German to Polish
+ ...
To mogłaby być ciekawa alternatywa, Jun 24, 2007

zwłaszcza pod względem finansowym i dopływu adrenaliny.
Mając na uwadze demontaż służb, nawet całkiem bezpieczna.
Bo jak widać, tylko dziennikarzy trzeba się obecnie obawiać.
Służby są chyba jak te trzy małpy...

Pozdrawiam

Andrzej


Direct link Reply with quote
 

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 02:37
English to Polish
+ ...
Was to bawi? Jun 24, 2007

Bo mnie raczej przeraża. W tzw. "minionej epoce" to mojego męża wywalano z roboty z powodu faktu, że się ze mną ożenił, taką "pod prąd", i wszyscy mieli w odwłoku jego kompetencje i etykę zawodową, nikt nie usiłował dochodzić żadnych faktów, tylko rzucał błotem. Deja vu.

Direct link Reply with quote
 

bartek  Identity Verified
Local time: 02:37
English to Polish
+ ...
Deja vu Jun 24, 2007

trwa już od kilkunastu miesięcy.
Generał D. jest oficerem polskiej armii, czy się mylę? Posprawdzanym na wszystkie strony. I o co chodzi?

Przeważnie to jest tak, że jeśli koło tłumacza robi się dym, to ktoś już czeka na jego stołek. I wtedy furda kompetencje. Aż do następnej wpadki w czasie rozmów Pana Prezydenta (niekoniecznie z winy tłumacza, jak wiadomo). I znowu trzeba będzie Magdę Fitas odkurzać.
Na miejscu Pani Fitas już jutro, przed godzinami otwarcia biur, stałabym na progu prokuratury z pozwem przeciwko Wprost et consortes.

A straty moralne i zawodowe policzyłabym sobie do piątego pokolenia naczelnego Wprost i kilku polityków. Płatne jednorazowo.

T.


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 01:37
Member
English to Polish
+ ...
W ogóle mnie to nie bawi. Jun 24, 2007

Iza Szczypka wrote:

Bo mnie raczej przeraża. W tzw. "minionej epoce" to mojego męża wywalano z roboty z powodu faktu, że się ze mną ożenił, taką "pod prąd", i wszyscy mieli w odwłoku jego kompetencje i etykę zawodową, nikt nie usiłował dochodzić żadnych faktów, tylko rzucał błotem. Deja vu.


Ani teraz, ani wtedy. A przeraża lekkość, z jąką dziennikarze zadają śmierć moralną różnym ludziom. Jeśli nawet pani F. oskarży "Wprost" o zniesławienie i dowiedzie, że obrzucono ją błotem, to słowo już poszło "w lud". Krzywda już została wyrządzona.

Iwonka


Direct link Reply with quote
 

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 02:37
English to Polish
+ ...
I żeby nie było, ze o politykę jako taką chodzi Jun 24, 2007

Każdy z nas tłumaczy różne teksty i obsługuje różne konferencje czy spotkania. Część ma status tłumaczy przysięgłych, część podpisuje umowy o poufności, a część zwyczajnie uczciwie pracuje, dbając o swoją reputację bardziej, niz o cokolwiek innego.
I co, jak tłumaczę umowę pomiedzy spółką X a Y, a przypadkiem mój mąż / partner / kolega czy kto tam pracuje w konkurencyjnej firmie Z, to od razu polecę do niego z ozorem na brodzie, żeby sprzedać mu wszystkie informacje? Których i tak zresztą nie pamiętam, bo z całej umowy pamiętam jeden fragment zdania, nad którym się męczyłam pół godziny, bo autor sam nie wiedział, co chce powiedzieć. Ale przecież mam tę umowę w komputerze jakiś czas, nie? Więc zamiast wydawać pieniądze na rózne firewalle i inne zabezpieczenia przed nieuprawnionym dostępem, teoretycznie miałabym zarabiać na powielaniu jej dla chętnych?
Podważono całą etykę zawodu, ot co.

[Edited at 2007-06-24 13:27]


Direct link Reply with quote
 
Michał Herman
Poland
Local time: 02:37
Swedish to Polish
+ ...
Etyka... Jun 24, 2007

Gdyby to tłumacz "opowiadał" tak o dziennikarzu, zaraz byłoby wielkie halo, łamanie rąk i szczęk oręża...
A tak, napaskudzą kobiecie w życiorysie.
Nawet jeśli to, co piszą byłoby prawdą, są bardziej eleganckie sposoby rozwiązywania takich problemów.


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 19:37
Member (2007)
English to Polish
+ ...
Appearances of impropriety/ Perceived conflict of interest Jun 25, 2007

Mili Państwo,
Można narzekać na nietolerancję. Nie wiem, Iza, pod jaki prąd płyniesz i w ogóle szczegółów historii, która wygląda paskudnie z tego co piszesz. Ogólnie polowań na czarownicę nienawidzę i zwalczam.
ALE
Jeśli mówimy o rozmowach Kaczora z Bushem na temat systemu broni, który najbardziej wkurza (nie moich) braci Moskali ze wszystkiego, co dzieje się w tym grajdole, to ja bym jednak zadbał o pewien margines błędu, innymi słowy nie brał nałożnicy gościa z wywiadu wojskowego, ani żadnych takich. To nie kwestia nietolerancji, a profesjonalizmu. Ktokolwiek próbował uzyskać - jeszcze przed 11 września - tzw. security clearance w USA wie, że pytania są baaardzo szerokie ("have you ever thought about having sex with a farm animal" to cytat dosłowny; odpowiedź "no, I prefer wild things" zakończyło karierę gościa w Departamencie Stanu). I tak dalej. To skandal, że nie można wziąć kogoś nieskalanego podejrzeniami, a jeśli ta pani jest dobra, to postarać się dla niej o mnóstwo pracy bez tego rodzaju pokus. Wydaje mi się, że w sprawach tej wagi na takie sentymenty po prostu nie ma miejsca.

[Edited at 2007-06-25 00:41]


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 01:37
Member
English to Polish
+ ...
Co to za język? Jun 25, 2007

Tomasz Poplawski wrote:

innymi słowy nie brał nałożnicy gościaz wywiadu wojskowego, ani żadnych takich.


Okropność. Co my wiemy o tym związku? NIC. Jak można, choćby słowne, wyroki ferować, nim cokolwiek wiadomo?

Pani F. została dopuszczona do tajemnicy państwowej, co oznacza, że musiała przejść procedury sprawdzające. Zasady określa ustawa z 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. Nr 11, poz. 95 z późn. zm.)

Gen. D. nie jest oficerem wywiadu obcego, lecz polskiego, a na razie wszystko, co się o nim mówi jest pomówieniem, a nie udowodnioną winą.

Pozdrawiam,


Iwona


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 02:37
German to Polish
+ ...
I co z tego? Jun 25, 2007

SzIwonka wrote:


Pani F. została dopuszczona do tajemnicy państwowej, co oznacza, że musiała przejść procedury sprawdzające. Zasady określa ustawa z 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. Nr 11, poz. 95 z późn. zm.)


Iwona


Macierewicz i Wasserman też mają dopuszczenie, a chyba tylko otoczenie kaczyńca nie uważa, że powinni być natychmiast umieszczeni w zamkniętym psychiatryku.

Ale czego można oczekiwać w kraju, w którym nie obowiązują żadne standardy godności.

Pozdrawiam

Andrzej


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 01:37
Member
English to Polish
+ ...
Mniej raczej chodziło o sprawę nałożnicy... Jun 25, 2007

Andrzej Lejman wrote:

SzIwonka wrote:


Pani F. została dopuszczona do tajemnicy państwowej, co oznacza, że musiała przejść procedury sprawdzające. Zasady określa ustawa z 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. Nr 11, poz. 95 z późn. zm.)


Iwona


Macierewicz i Wasserman też mają dopuszczenie, a chyba tylko otoczenie kaczyńca nie uważa, że powinni być natychmiast umieszczeni w zamkniętym psychiatryku.

Ale czego można oczekiwać w kraju, w którym nie obowiązują żadne standardy godności.

Pozdrawiam

Andrzej



Mam, niestety, świadomość, że w naszym kraju normalne procedury i dokumenty nie mają specjalnej wartości. Były szef WSI może być uznanny za wroga nr 1, jego nałożnica, a panowie odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo pierwszymi, którzy upublicznią tajemnice państwowe w imię... No, właśnie, w imię czego? Ja się czuję bezpiecznie i nie czuję się bezpiecznie w naszym kraju. To na pewno pokłosie tej państwowej schizofrenii, gdzie wszystko, może być przedmiotem walki politycznej. Nie ma żadnych świętości, żadnych tajemnic państwowych, a zwłaszcza nikt się nie kieruje dobrem państwa.

Ale miał to być wątek o podważaniu godności i etyki zawodwoej tłumaczy. Otóż ja uważam, że jako pewna społeczność nie różnimy się niczym od całego społeczeństwa. Nie mamy specjalnego patentu na krystaliczną uczciwość, specjalnej odporności na nieuleganie zakusom służb specjalnych.
Nie wolno natomiast stosować jakiejś zasady odpowiedzialności zbiorowej wobec całego środowiska, bo wg Konstytucji obowiązuje u nas domniemanie niewinności.

Nie bardzo zgadzam się z Izą, że atak na panią F. jest atakiem na całe środowisko. Wydaje mi się, że ten atak jest kolejnym brudnym artykułem "Wprost", które się całkowicie pogubiło i strasznie goni za sensancją, a w takiej pogoni, ich zdaniem, "wszystkie chwyty dozwolone". Ja się nie zgadzam z takim postawieniem sprawy. Nie zgadzam się na obrzucanie ludzi błotem bez dania racji.

Pozdrawiam,

Iwona


Direct link Reply with quote
 
Michał Herman
Poland
Local time: 02:37
Swedish to Polish
+ ...
no halo Jun 25, 2007

Andrzej Lejman wrote:


Macierewicz i Wasserman też mają dopuszczenie, a chyba tylko otoczenie kaczyńca nie uważa, że powinni być natychmiast umieszczeni w zamkniętym psychiatryku.

Ale czego można oczekiwać w kraju, w którym nie obowiązują żadne standardy godności.

Pozdrawiam

Andrzej




Ja jednak powstrzymałbym się od stosowania tego typu terminologii medycznej.
Przypominam, że decyzję o umieszczeniu na oddziale zamkniętym podejmuje sama osoba zianteresowana, bądź sąd prawomocnym wyrokiem po zasięgnięciu opinii zespołu biegłych.

Należy mieć poglądy polityczne, ale nie zawsze trzeba je łączyć z medycyną. Pamiętajmy o kasusie Czadajewa. Tak dla własnego [także psychicznego] zdrowia.

O sposobie, w jaki odniósł się Pan do tłumaczki, pozwolę sobie nic nie mówić.

Pozdrawiam.

[Edited at 2007-06-25 07:46]


Direct link Reply with quote
 

bartek  Identity Verified
Local time: 02:37
English to Polish
+ ...
a kogo w tym kraju Jun 25, 2007

Michał Herman wrote:

Gdyby to tłumacz "opowiadał" tak o dziennikarzu, zaraz byłoby wielkie halo, łamanie rąk i szczęk oręża...
A tak, napaskudzą kobiecie w życiorysie.


obchodzi czyjeś dobre imię? W każdej chwili możemy się znaleźć w kamaszach albo stanąć po stronie ZOMO, bez żadnego udziału z naszej strony. Dożyliśmy czasów, w których nie wiadomo, czy lepiej jest być TW, stać po stronie ZOMO, mieć dziadka w Wehrmachcie, brata w "GW" (za tekstem w jednym z portali, wczoraj późnym wieczorem), czy zamawiać piwo na sposób przyjaciół Romka.

Ten ktoś, kto się we Wprost mieni dziennikarzem, jest zwykłym gryzpiórkiem i na pewno pełen uczuć miłości bliźniego wpajanych mu od dnia .... no właśnie, nie wiem czy poczęcia, czy jakoś tak później.

Dla niego Pani F. jest tylko pionkiem, a jej życie i wszelkie fakty ma w całkowitej pogardzie. Wierszówka się liczy.

T.


Direct link Reply with quote
 

bartek  Identity Verified
Local time: 02:37
English to Polish
+ ...
Nie ten adres Jun 25, 2007

Michał Herman wrote:

O sposobie, w jaki odniósł się Pan do tłumaczki, pozwolę sobie nic nie mówić.



To nie Andrzej Lejman użył plugawego i niczym nieuzasadnionego słownictwa wobec Pani F.

T.


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 01:37
Member
English to Polish
+ ...
To nie Andrzej Jun 25, 2007

Tak, właśnie, to nie Andrzej użył zwrotu, który mnie oburzył.

@Andrzej
Nie jest winą tlumaczki, że doprowadzono do sytuacji, w której dopuszczenie do tajemnicy państwowej zostalo kompletnie zdewaluowane.

Pozdrawiam wszystkich,

Iwona


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2 3] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Off-topic: Tłumacz - szpieg?

Advanced search






CafeTran Espresso
You've never met a CAT tool this clever!

Translate faster & easier, using a sophisticated CAT tool built by a translator / developer. Accept jobs from clients who use SDL Trados, MemoQ, Wordfast & major CAT tools. Download and start using CafeTran Espresso -- for free

More info »
TM-Town
Manage your TMs and Terms ... and boost your translation business

Are you ready for something fresh in the industry? TM-Town is a unique new site for you -- the freelance translator -- to store, manage and share translation memories (TMs) and glossaries...and potentially meet new clients on the basis of your prior work.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs