ProZ.com global directory of translation services
 The translation workplace
Ideas

 
User
Thread poster: Joanna Rączka
Przeliczenie ze strony na słowo.

Joanna Rączka  Identity Verified
Poland
Local time: 16:13
Member (2009)
English to Polish
+ ...
Oct 30, 2007

Zawsze wyceniałam tłumaczenia tradycyjnie, jak to w Polsce - za stronę 1800 znaków tekstu wynikowego. W tej chwili, widzę że coraz częściej stosuje się wycenę za słowo - tak jak na Zachodzie. Być może, idąc z duchem czasu wszyscy przejdziemy na rozliczenie wg ilości słów.

W tej chwili pewna agencja domaga się, żebym im podała stawkę za słowo, argumentując, że tłumaczenie będzie robione w Tradosie i dlatego powinno być wyceniane wg ilości słów a nie znaków. Osobiście nie widzę różnicy - plik jest w Wordzie, statystyka Worda pokazuje ilość znaków niezależnie od tego, czy jest używany Trados. Tradosa tak czy tak używam do wszystkich tłumaczeń, nie ma znaczenia, czy klient sobie tego życzy, czy nie. Chcąc nie chcąc, a zwykle nawet bez świadomości, klient i tak dostaje tłumaczenie wykonane przy pomocy Tradosa. Uważam, że nie jest sprawą klienta i właściwie nie powinno go interesować, jakich narzędzi używam. Czy piszę ręcznie, czy nagrywam i zatrudniam maszynistkę do przepisywania, czy używam komputera bez kotów, czy z kotami i jakimi. To wyłącznie moja sprawa, klienta powinien interesować jedynie efekt końcowy - gotowe, dobre tłumaczenie. Dlatego tym bardziej nie rozumiem, argumentu wycena za słowo, bo Trados. Jeśli płacę za wywiercenie dziury w ścianie, to wszystko mi jedno, czy wykonawca używa wiertarki ręcznej, czy elektrycznej z udarem. Ma być dziura i mam zapłacić tyle samo, niezależnie od tego, jakiego narzędzia użyto do jej wywiercenia. Ręcznie będzie trwało dłużej - ale nie jest to powód, żeby było drożej, bo wiecej czasu zajęło, wiertarką udarową będzie szybciej i też nie jest to powód, żeby płacić za to mniej. Wręcz przeciwnie - przypuszczam, że cena dziury wierconej przy pomocy elektronarzędzia będzie wyższa, bo wykonawca będzie chciał zrekompensować sobie koszt inwestycji.

Odnoszę wrażenie, że my mamy tłumaczyć Tradosem, (elektronarzędzie), dzięki czemu jest szybciej, ale mamy za to brać mniej pieniędzy, bo mniej czasu nam to zajmuje (a gdzie amortyzacja? ). Tzn. mamy sobie zainwestować kupę kasy w narzędzie, po to, żeby zarabiać mniej.

Wracając do meritum - jak przeliczyć cenę za stronę na cenę za słowo? Czy jest jakiś standardowy przylicznik, jakaś statystyczna ilość słów na stronie znormalizowanej? Przecież słowo słowu nie równe. A może jest jakaś umowna ilość znaków, jakieś "słowo obliczeniowe"? Bardzo proszę, podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami.

Joanna


Direct link Reply with quote
 

Tradpol  Identity Verified
Poland
Local time: 16:13
Member (2007)
Polish to French
+ ...
Strona liczona na słowa Oct 30, 2007

Spotkałam się kilkakrotnie (w agencjach tłumaczeń) ze standardem 250 słów na stronę.
Mi wychodzi różnie, od 250 do nawet 300, ale myślę, że te 250 można przyjąć.
Czyli np. jeśli 1 strona 1800 znaków to 40,00 zł netto, 1 strona zawiera 250 słów to jedno słowo powinno kosztować 0,16 zł.
Pozdrawiam
LA


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 16:13
German to Polish
+ ...
250 słów = strona Oct 30, 2007

Taki jest MSZ najpowszechniej stosowany przelicznik.
A klient nie po to chce rozliczać w słowach, bo ma taki kaprys, tylko dlatego, że każe Ci policzyć 20% za reps i 100% matches, 50% za fuzzy itd.
Oczywiście, swojemu klientowi policzy za wszystko 100%, bo tamten przecież nie ma pojęcia o catach.

Tak już jest. Raczej trudno się kopać z koniem.

Pozdrawiam

Andrzej


Direct link Reply with quote
 

Anna Branicka  Identity Verified
Poland
Local time: 16:13
Member (2007)
English to Polish
+ ...
różne wyliczenia Oct 30, 2007

Witam,
całkowiecie zgadzam się Twoim podejściem, że najważniejszy jest efekt, a nie zastosowane narzędza by go uzyskać!
Ja również w ostatnim czasie spotkałam się z taką prośbą biura tłumaczeń o podanie ceny za słowo przy tłumaczeniach za pomocą Tradosa. Przy proponowaniu zlecenia biuro podesłało mi rozliczenia właśnie za słowo, oczywiście zmniejszając stawkę w zależności jaki był procent match w analizie Tradosa, ale w tym przypadku była baza od klienta...
Podejrzewam, że w sytuacji gdy nie ma bazy od klienta to liczą całość tak jakby było wszystko no match... i oczywiście niektóre biura oferują taką płatność za tekst wyjściowy a nie wynikowy co np. w przypadku niemieckiego ma diametralnie inne przełożenie na całkowity koszt tłumaczenia...
Co do ilości słów na stronę to spotkałam się z ilością 250 i 300 słów na stronę.
Osobiście stosuję 250 słów.

Pozdrawiam,

Ania


Direct link Reply with quote
 

Tradpol  Identity Verified
Poland
Local time: 16:13
Member (2007)
Polish to French
+ ...
Przelicznik Oct 30, 2007

Na stronie Globtra proponowane jest dojście do strony http://mps-net.com/tools_pol.php# gdzie można znaleźć fajne narzędzia do przeliczania słów na stronę, znaki itp. Mam nadzieję, że Mariusz nie weźmie mi za złe takiego rozpowszechniania jego stronki.

Bardzo mi się podoba to o kopaniu się z koniem
Pozdrawiam
:A

[Zmieniono 2007-10-30 16:25]


Direct link Reply with quote
 

Joanna Rączka  Identity Verified
Poland
Local time: 16:13
Member (2009)
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Baza na plaster Oct 30, 2007

Klient dał bazę do tego tłumaczenia, ale dużego pożytku z niej nie ma, w całym tekście powtarza się wszystkiego 10 segmentów, a w nich 15 słów, a matchów w ogóle nie ma, zresztą o zniżce za matche nie było mowy. Chyba bardziej chodzi mu o to, żeby dostać bazę, która powstanie przy okazji tego tłumaczenia i móc ją wykorzystywać do następnych tłumaczeń. To jest OK. I jeszcze jedno - to jest za słowo source czy target?

Direct link Reply with quote
 

Tradpol  Identity Verified
Poland
Local time: 16:13
Member (2007)
Polish to French
+ ...
Source czy target Oct 30, 2007

Zwykle jak już liczymy słowa, to źródłowe...

Direct link Reply with quote
 

Adam Lankamer  Identity Verified
Luxembourg
Local time: 16:13
Member (2005)
English to Polish
+ ...
Przeliczniki Oct 30, 2007

Zwykle przeliczam stronę po angielsku (1800 znaków) na 280-290 wyrazów
Strona po polsku (1800 znaków) natomiast to mniej więcej 220-230 wyrazów

Dlatego przy rozliczeniach za znaki warto fakturować na podstawie tekstu docelowego (polskiego - w znakach tekst angielski po tłumaczeniu "puchnie" o jakieś 10%), z kolei przy rozliczeniach za słowo zdecydowanie korzystniej jest liczyć wg tekstu źródłowego (angielskiego)

ja też coraz częściej spotykam się z fakturowaniem za słowa, nie znaki

Adam


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 16:13
Member (2005)
German to Polish
+ ...
Fajnie by było, gdyby kazał Oct 30, 2007


Andrzej Lejman wrote:
A klient nie po to chce rozliczać w słowach, bo ma taki kaprys, tylko dlatego, że każe Ci policzyć 20% za reps i 100% matches, 50% za fuzzy itd.
Andrzej


Ja ostatnio musiałem się sporo natrudzić, żeby wynegocjować tak korzystne rozliczenie u nowego klienta. To dobrze, że CAT-y wchodzą pod strzechy. Tym bardziej potrzebne są takie wątki. Żeby ci, którzy dopiero przesiadają się na koty, wiedzieli, jak się rozliczać. Spotyka się agencje, które płacą śmieszne pieniądze za niepełne trafienia. Aż dziw bierze, że niektórzy się na to godzą.

Pozdrawiam
Tomek


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 16:13
German to Polish
+ ...
Kwestia przeliczania własciwie nie musi w ogóle istnieć Oct 30, 2007

Wystarczy sobie przyjąć pewne zasady (zaznaczam, przykładowe):
- poniżej 0,05 - posyłam na drzewo
- 0,05 / słowo - biorę tylko wyjątkowo, bardzo łatwe itd.
- 0,06 - stawka podstawowa
- 0,07 - stawka pożądana
- 0,08 - stawka bardzo mile widziana
- 0,10 - dowożę na miejsce przewiązane wstążeczką ;
Dla pełnej jasności, mówimy o centach.
I co mnie obchodzi, ile słów wchodzi na stronę? Wiem mniej więcej, ile słów mogę zrobić dziennie, wiem też ile powinienem co najmniej, żeby zarobić tyle, ile powinienem.

Kwestia przeliczenia na strony przestaje być istotna.

U mnie rozliczenie jest niestety prawie zawsze w source, bo klienty tak się przyzwyczaiły / takie mają zasady. Wyjątkowo, jak jest skanowany tekst lub inne utrudnienia, wtedy idzie w target.

Pozdrawiam

Andrzej


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 16:13
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Statystyka i nic więcej Oct 30, 2007

W końcu chodzi o to, aby na końcu miesuąca na koncie pojawiła się kasa w kwocie adekwatnej do przepracowanej w tym miesiącu liczby godzin. Cena za słowo? A co mnie to interesuje... No tak nie do końca.
Dlatego zacznę zawracać Wisłę kijem - sorry, będzie długie.

Zaczjnimy od tego, że bazując na kwocie X, która ma być wynikową mojej pracy na koniec miesiąca, muszę obliczyć stawkę godzinową. Żeby było łatwo, pozwolę sobie pooperować liczbami - niekoniecznie z rzeczywistości. Załóżmy więc, iż chcę, aby na końcu miesiąca na moim koncie pojawiła się kwota 4.800 Translatów. Dziennie pracuję 8 godzin, tygodniowo 5 dni, a w miesiącu dni całych 20. Daje to po dokonaniu wysoce skomplikowanych operacji matematycznych 8 * 5 * 20 całe 160 godzin. Po przełożeniu więc żądanego zarobku miesięcznego na godziny wychodzi mi, że moja stawka godzinowa to minimum 30 Translatów.

Teraz druga strona: ile słów ma strona? Weźmy więc kilka, co najmniej z 5, możliwie jak największych dokumentów, jakie znajdziemy u siebie na komputerze w języku źródłowym i docelowym, reprezentujące przekrojowo mniej więcej to, co tłumaczymy. Robimy statystykę znaków i słów dla tych tekstów. Po uśrednieniu uzyskujemy liczbę znaków (ze spacjami) na słowo. Wyniki powinny być zbliżone do tego, że w języku polskim jedno słowo ze spacją ma ok. 8 znaków. Pozwolę sobie też zaznaczyć, że całkowicie niezgadzam się z wypowiedzią Anny Branickiej i jej zdaniem na temat języka niemieckiego. Statystyka bowiem uczy, iż słowo standardowo-uśrednione w języku niemieckim przy uwzględnieniu tekstów technicznych liczy ... 8 znaków ze spacją. Praktycznie tyle samo, co polskie. Poza tym przy rozliczaniu za słowa zawsze liczymy source, czyli gdyby były różnice, to trzeba to z góry uwzględnić. Np. przeciętne słowo angielskie ma 6,5 znaka ze spacją. Daje więc korzystniejsze przeliczenie na PL niż niemiecki.

Jak już wiemy, ile słów ma strona, musimy zastanowić się, ile takowych przetłumaczymy w godzinę. Dla uproszczenia rachunku podam, że zupełnie realne powinno być przetłumaczenie 300 słów na godzinę. Po następnej operacji matematycznej daje nam to stawkę za słowo: 0,10 Translata.
I to już prawie wszystko.

Skąd się więc bierze ten osławiony model rozliczania wg różnych poziomów match w Tradosie czy innych kotkach? Bazuje to na fakcie, iż za tzw. no match, czyli nowe tłumaczenia przyjmujemy naszą stawkę bazową - owe 0,10 Translata lub wyżej. Przy założeniu, że baza została założona przez nas, można także przyjąć, iż 100% match oraz powtórzenia to praktycznie nic innego, jak czytanie korekty. Ile więc słów jesteśmy w stanie skorygować (podkreślam przy założeniu, że baza jest albo nasza, albo sprawdzona)? Zakładam, iż potrojenie szybkości jest całkowicie realne. Stąd w kluczu rozliczania przyjmujemy 30% stawki bazowej za 100% i powtórzenia. Ponieważ match 99-95% często wynika z bardzo drobnych różnic, to ten klucz stosuję równieżd la tego poziomu. Z doświadczenia dla poziomu 94-75% stosuję 60% stawki bazowej, a poniżej 100% (czyli wszystkie match < 75%). To właściwie cała tajemnica.
Ze statystyki analizy Tradosa można bardzo dużo wyczytać - ale przede wszystkim, przy wystarczającym doświadczeniu i właściwym podejści do niej, ile czasu zajmie mi (oczywiście z pewną dozą niedokładności) wykonanie danego zlecenia. Wobec tego wystarczy pomnożyć ten czas przez żądaną stawkę godzinową, aby otrzymać kwotę, jaką należy zarobić na tym zleceniu. Wychodząc z kolei z tego punktu możemy tak dobrać stawkę za słowo i klucze rozliczania, że nawet najbardziej wydumane schematy mogą przynieść nam korzyści.
Zapraszam na następne warsztaty SDL Trados - przypuszczalnie na wiosnę 2008 - podczas których, jak zresztą miało to już miejsce w tym roku, zajmę się także kwestią analizowania i rozliczania projektów. CAT bowiem - jak słusznie tu już zauważono - ma być w pierwszej linii ku pożytkowi tłumacza, z którego rzeczony tłumacz może, choć nie musi, oddać pewną część klientowi.

Jerzy


Direct link Reply with quote
 

Agenor Hofmann-Delbor  Identity Verified
Local time: 16:13
English to Polish
+ ...
Tak dobrze niestety nie ma Nov 5, 2007


Andrzej Lejman wrote:
A klient nie po to chce rozliczać w słowach, bo ma taki kaprys, tylko dlatego, że każe Ci policzyć 20% za reps i 100% matches, 50% za fuzzy itd.
Oczywiście, swojemu klientowi policzy za wszystko 100%, bo tamten przecież nie ma pojęcia o catach.


W niektórych przypadkach to zapewne prawda, ale w przypadku lokalizacji oprogramowania praktycznie przestają funkcjonować rozliczenia na podstawie "total words". Z reguły duże firmy (Oracle, IBM, Microsoft itd.) już na początku upraszczają rozliczenia do ważonej liczby słów. Oczywiście zawsze lepiej mieć bazę bogatszą niż zleceniodawca, ale cudów nie ma - przy nowych produktach z reguły i tak większość pracy odbywa się prawie od zera. Trzeba też dodać, że po stronie agencji pojawia się jeden spory minus, którego tłumacz końcowy nie odczuwa, czyli powtórzenia. Dzieląc projekt na kilkanaście osób, każda z nich musi mieć analizę wykonywaną osobno, aby uwzględnić rzeczywisty nakład pracy. Zleceniodawca z agencją rozlicza się za całość, a tu liczba powtórzeń jest zawsze większa. Oczywiście temat jest złożony, bo często można tego uniknąć przy pomocy pamięci serwerowych, ale z reguły jest tak, że agencja traci na powtórzeniach przy dzieleniu projektu.

[Edited at 2007-11-05 09:18]


Direct link Reply with quote
 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Przeliczenie ze strony na słowo.






Across Personal Edition – Free Full Version for Freelance Translators
Across is an integrated CAT tool, which means that you will find everything you need in one place.

Freelance translators receive a full version of Across Personal Edition, a single-workstation version of Across, for free. You are always working in one and the same environment, regardless of whether you create a new project or translate a document

More info »
memoQ translator pro
Kilgray's memoQ is the world's fastest developing integrated localization & translation environment rendering you more productive and efficient.

With our advanced file filters, unlimited language and advanced file support, memoQ translator pro has been designed for translators and reviewers who work on their own, with other translators or in team-based translation projects.

More info »