Mobile menu

Pages in topic:   [1 2 3] >
Off topic: Nick czyli nikt
Thread poster: Elzbieta Pulawska

Elzbieta Pulawska  Identity Verified
Local time: 12:05
English to Polish
+ ...
Feb 25, 2008

Wracając do dyskusji z przeszłości, na temat uczestniczenia w forum incognito.

W dziesiejszej Gazecie Stołecznej ukazał się komentarz Romana Pawłowskiego pt. "e-nienawiść". Dp rzeczytanie tu: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,4958475.html

Szczególnie zwracam uwagę na poniższe stwierdzenie.

Kryzys największego forum teatralnego w Polsce jest kolejnym dowodem, że epoka anonimowego internetu zmierza ku końcowi. Przyszłość należy do portali społecznościowych, takich jak Facebook czy Grono, których użytkownicy występują pod własnymi nazwiskami, co ogranicza agresję i buduje odpowiedzialność za słowo. Tam można dyskutować sensownie, bez obawy, że ktoś zdzieli nas pałką albo poczęstuje antysemickim tekstem. Jeśli forum e-teatr.pl nie zmieni swojej formuły, stanie się wkrótce anachronizmem. Katalogiem przypadków klinicznych dla badaczy patologii w necie.

Dlatego jestem za wyeliminowaniem anonimowości na naszym forum, jeżeli chcemy być naprawdę profesjonalni. To nie chodzi o to, żeby nie używać nicków, ale chociażby w profilu wypadałoby podać imię i nazwisko - chyba, że ktoś się wstydzi - wtedy mówi się trudno.

Pozdrawiam serdecznie

Elżbieta


Direct link Reply with quote
 
Piotr Wargan  Identity Verified
Poland
Local time: 12:05
English to Polish
+ ...
Translatoricus anonimicus Feb 25, 2008

Elżbieta ma rację, a nick też jest OK, jeśli w profilu poznamy imię i nazwisko.

Pozdrowienia,
PW


Direct link Reply with quote
 

Michał Szcześniewski  Identity Verified
Poland
Local time: 12:05
English to Polish
+ ...
nie do końca Feb 25, 2008

Elzbieta Pulawska wrote:
Przyszłość należy do portali społecznościowych, takich jak Facebook czy Grono, których użytkownicy występują pod własnymi nazwiskami, co ogranicza agresję i buduje odpowiedzialność za słowo.


W grono.net nie trzeba wcale występować pod własnym nazwiskiem (choć oczywiście można). Co więcej, nie zauważyłem tam odpowiedzialności za słowo większej niż gdzie indziej:)

Ogólnie popieram brak anonimowości, ale nic na siłę.

Michał


Direct link Reply with quote
 

PAS  Identity Verified
Local time: 12:05
English to Polish
+ ...
drobne skaleczenie Feb 25, 2008

Sensowne wytłumaczenie stosowania ksywek to chęć ochrony własnej osoby - żeby się np. nie okazało, że na jednym forum ktoś nazwał swojego szefa debilem etc.

Są też przypadki, gdzie ktoś się nie ujawnia z jakichś (nieznanych mi) względów prawnych. Pamiętam, że jeden z polskich użytkowników musiał się wycofać z ProZa, bo jego pracodawca mu zakazał uczestnictwa w publicznym forum (czy coś w tym rodzaju).

Paradoks jest taki, że na forach, na których nie chciałbym się ujawniać, żeby mnie ktoś nie znalazł i nie dał w miskę i tak raczej nie mam ochoty się udzielać

PAS na Prozie został z rozpędu. Kiedyś się tak zarejestrowałem, żeby było szybciej, a potem już jakoś nie chciało mi się tego zmieniać. I tak się podpisuję prawie pod każdym postem.

Paweł

[Edited at 2008-02-25 16:02]


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 12:05
German to Polish
+ ...
E tam Feb 25, 2008

Na Goldenline jakieś 90 - 95% uczestników występuje pod nazwiskiem, a na niektórych forach panuje takie chamstwo i agresja, że gdyby uczestnicy stanęli naprzeciw siebie w realu, to bez rozlewu krwi by się nie obeszło.

Wydumana teza.

A.


Direct link Reply with quote
 

*eva*  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 11:05
English to Polish
+ ...
anonimowy vs. niezweryfikowany Feb 25, 2008

Elzbieta Pulawska wrote:

Wracając do dyskusji z przeszłości, na temat uczestniczenia w forum incognito.

W dziesiejszej Gazecie Stołecznej ukazał się komentarz Romana Pawłowskiego pt. "e-nienawiść". Dp rzeczytanie tu: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,4958475.html

Szczególnie zwracam uwagę na poniższe stwierdzenie.

(...)Przyszłość należy do portali społecznościowych, takich jak Facebook czy Grono, których użytkownicy występują pod własnymi nazwiskami, co ogranicza agresję i buduje odpowiedzialność za słowo.
Elżbieta


Ciekawe, bo właśnie 3 dni temu ogłoszono spadek popularności facebooka...

Różnica pomiędzy facebookiem a prozem jest taka, że facebook daje możliwość kontrolowania dostępu własnego profilu osobom niepowołanym. Proz jest dostępny dla wszystkich, jak leci, a Internet przyciąga różne typy...

Elzbieta Pulawska wrote:
Jeśli forum e-teatr.pl nie zmieni swojej formuły, stanie się wkrótce anachronizmem. Katalogiem przypadków klinicznych dla badaczy patologii w necie.

Dlatego jestem za wyeliminowaniem anonimowości na naszym forum, jeżeli chcemy być naprawdę profesjonalni. To nie chodzi o to, żeby nie używać nicków, ale chociażby w profilu wypadałoby podać imię i nazwisko - chyba, że ktoś się wstydzi - wtedy mówi się trudno.

Pozdrawiam serdecznie

Elżbieta


Otóż co do patologii w necie. Ja np nabawiłam się stalkera - i to z gatunku tych psychopatyczno-nieodczepialnych-i-co-z-tego-że-karalnych, nikomu nie polecam, i byłoby jeszcze gorzej, gdybym podała tu swoje nazwisko, czego wolę nie robić na stronach ogólnie i wolno dostępnych.
Moje pełne nazwisko jest w systemie proza, podobnie jak inne dane kontaktowe, ale ukryte.
Nie wstydzę się, po prostu dbam o swoją prywatność, swoje posty zawsze podpisuję swoim imieniem, jeśli ktoś chce poznać moje nazwisko, a ja mu ufam, to chętnie podam, nawet zaproszę do siebie do domu.

Myślę, że na "profesjonalizm" wskazuje raczej to, czy dana osoba jest zweryfikowanym członkiem forum czy nie. W przeciwnym razie każdy może podać zmyślone imię i nazwisko i wyglądać "profesjonalnie"?

ewa


Direct link Reply with quote
 

Elzbieta Pulawska  Identity Verified
Local time: 12:05
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Moje przemyślenia Feb 26, 2008

Powyżej zacytowałam tylko zdanie z felietonu red. Pawłowskiego, chociaż zrobiłam to dokładnie dlatego, iż w pełni się z nim zgadzam.
To anonimowość rodzi agresję. Ludzie zupełnie inaczej zachowują się w tłumie, wśród osób, które ich nie znają, niż na przykład na rodzinnym konwektyklu. Mówię tu o generaliach, ponieważ są osoby z natury agresywne, których przed agresją nic nie powstrzyma. Ale to patologia i margines.
Co do stalkerów i innych takich - jeżeli ktoś ma złe zamiary, nic go nie powstrzyma. Każdy komputer jest do namierzenia, a wraz z nim wszystkie nasze dane, które tak starannie staramy się ukryć. Ciekawe, że wychodząc na pelną ludzi ulicę nie wkładamy burek starannie maskujących naszą tożsamość, chociaż zagrożenie dla nas na tym publicznym forum w realu jest teoretycznie stukroć większe, niż na publicznym forum internetowym.
Ktoś wspomniał o pracodawcy, zabraniającym swojemu pracownikowi uczestniczenia w dyskusjach na naszym forum - z takim pracodawcą ja osobiście rozwiązałabym umowę o pracę już tego samego dnia, w którym takie żądanie mi zgłosił i zwróciłabym się ze sprawą do RPO. Niewolnictwo jakie, czy inny feudalizm? Te czasy dawno chyba minęły. Pracodawca może sobie nie życzyć, aby pracownik buszował w internecie marnując czas opłacany przez pracodawcę, ale co robi poza godzinami pracy to nie jego, za przeproszeniem, interes. Chyba, że jsteśmy Jamesem Bondem albo nasz czas pracy wynosi 24/7.
Ciekawa obserwacja: im kto starszy, tym mniej wstydzi się lub obawia ujawniania swojego nazwiska. Myślę, że młode / młodsze pokolonie ogarnęłą jakaś obsesja anonimowości, ale według mnie nie tędy droga. Nie bez kozery mówi się: "Wyrobił sobie nazwisko". Kiedyś ludziom zaczęto nadawać imiona, a potem nazwiska, żeby odróżnić ich od innych. Funkcjonowały one dokładnie tak, jak teraz Wasze nicki. I, jak napisałam wcześniej, i po nicku można namierzyć każdą osobę. Gorzej, że osoby występujące anonimowo czują się bezkarne w wylewaniu swojej agresji, ponieważ nikomu nie będzie chciało się ani nie będzie zależało na tym, aby sprawdzić, kim one są.
Osobiście nigdy nie biorę udziału w dyskusjach na forach zupełnie publicznych, ponieważ po przeczytaniu paru wpisów dochodzę zazwyczaj do wniosku, że jest to dyskusja półgłówków, a co najwyżej ćwierćinteligentów. I w takich dyskusjach brać udziału nie zamierzam, bo każdy temat zostaje sprowadzony już nawet nie do parteru, ale do głębokiego szamba.
Rozumiem, że są fora, na których nie chcemy się tak od razu przed wszystkimi ujawniać, np. fora randkowe czy dla samotnych. Nasze, jednakowoż, nie ma takiego charakteru.
Wybaczcie - może jestem staroświecka, ale lubię wiedzieć, z kim mam do czynienia, szczególnie w sprawach zawodowych, które stanowią meritum naszego forum. Być może administratorzy powinni zmienić formułę dostępu do danych tylko dla osób, które są członkami społeczności (czytaj: są pełnopłatnymi członkami). Wówczas mogę mieć swobodę ignorowania opinii przedstawianych przez osoby, o których nic nie wiem.
Ciekawe, że listy członków STP lub TEPIS są publicznie dostępne wraz z danymi kontaktowymi i do tej pory nikt jakoś nie skarżył się na jekiekolwiek niedogodności z tego powodu.
Jeżeli nie mam racji - cóż, przychodzi umierać - jak mówił mój kolega. Widocznie świat już tak się zmienił, że nie bardzo potrafię się do niego dopasować. Szkoda.
Pozdrawiam
Elżbieta
PS. Przepraszam, że tak się rozwodzę na temat może nieistotny, ale wydaje mi się on ważny z punktu widzenia oglądu świata, w jakim żyjemy i który chyba sami, na własne życzenie, zmieniamy na gorszy.
PS2. Szczególnie chodzi mi o odpowiedzi, udzielane na Prozie. Jeżeli wiem, że mam do czynienia z doświadczonym tłumaczem wymienionym z nazwiska chętniej zaakceptuję jego odpowiedź, nawet jeżeli odpowiedź osoby xxx otrzyma kilka agrijów od osób aaa, bbb i ccc - nic o nich nie wiadomo i na dobrą sprawę mogą sobie robić po prostu tzw. jaja.

[Edited at 2008-02-26 08:05]


Direct link Reply with quote
 

*eva*  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 11:05
English to Polish
+ ...
online vs. w realu Feb 26, 2008

Elzbieta Pulawska wrote:

Co do stalkerów i innych takich - jeżeli ktoś ma złe zamiary, nic go nie powstrzyma. Każdy komputer jest do namierzenia, a wraz z nim wszystkie nasze dane, które tak starannie staramy się ukryć. Ciekawe, że wychodząc na pelną ludzi ulicę nie wkładamy burek starannie maskujących naszą tożsamość, chociaż zagrożenie dla nas na tym publicznym forum w realu jest teoretycznie stukroć większe, niż na publicznym forum internetowym.


Elżbieto, oczywiście, nie chodzi tu o popadanie w paranoję, wiadomo że wychodząc z domu lub nawet nie wychodząc, narażamy się na wszelkiego rodzaju ryzyko, ale...
Czy dobrze czułabyś się pośród anonimowego tłumu na ulicy czy w autobusie, mając przylepioną do ubrania nalepkę z imieniem i nazwiskiem, może nawet adresem i numerem telefonu, wiedząc, że choć większość ludzi nie zwróciłoby na to uwagi, w tłumie tym może znaleźć się osoba, która bez żadengo gestu, bez żadnej zachęty z Twojej strony, nagle popadnie w chorobliwą obsesję na Twoim punkcie i mając te wszystkie dane na Twój temat, zacznie cię nękać i nachodzić, burząc spokój Twój i Twojej rodziny?
Oczywiście nikt z nas nie afiszuje się z naszymi danymi personalnymi, wychodząc na ulicę pełną obcych ludzi.
To samo dotyczy Internetu. Profile i forum na prozie oglądają nie tylko koledzy tłumacze, ale WSZYSCY, także ludzie o złych zamiarach lub chorzy umysłowo i pierwszą zasadą bezpiecznego korzystania z Internetu jest nieujawnianie swoich danych osobistych publicznie i tego pilnuję i uczę swoich dzieci. Internet rządzi się specyficznymi zasadami i cyberstalking, nawet jeśli nie prowadzi do fizycznego nękania, to poważny i groźny problem, nie chcę się tu nad tym rozwodzić, mogę być tylko wdzięczna własnej przezorności, gdyż osoba, o której wspomniałam, robi wszystko, by dotrzeć do mojego nazwiska i adresu, co mam nadzieję nigdy nie nastąpi i choćby nie wiem, jak nieprofesjonalnie czy podejrzanie to wyglądało, swoich danych nie ujawnię, i, jak powiedziałam, nie ma to nic wspólnego ze wstydem lub robieniem sobie jaj.
Rozumiem, że osoba podająca swoje pełne nazwisko automatycznie budzi większe zaufanie (choć to też bywa zwodne?) ale każdy z nas bierze odpowiedzialność za swoje własne bezpieczeństwo, więc nie mam zamiaru ani tego pochwalać, ani krytykować.
PAS, tygru, lim0nka, leff, Ensor, Himawari i wielu innych zaufanych i doskonałych tłumaczy na forum posługuje lub posługiwali się nickiem, a chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, co do ich kompetencji i uczciwych zamiarów.

Elżbieto, myślę, że temat wcale nie jest aż tak nieistotny i bardzo dobrze, że go poruszyłaś. Być może warto zasugerować wprowadzenie pewnych ograniczeń i zabezpieczeń? Też chciałabym żyć w lepszym świecie, bez agresji, pedofilów i psychopatów, ale póki co jest, jak jest.

pozdrawiam serdecznie,
ewa


Direct link Reply with quote
 

Elzbieta Pulawska  Identity Verified
Local time: 12:05
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Reply to Eva Feb 26, 2008

Ewo, oczywiście masz rację, ale mówimy tutaj o społeczności prozańskiej, teoretycznie składającej się ze specjalistów zajmujących się tłumaczeniami i właśnie o to mi chodzi, aby chociaż w tej społeczności nie poruszać się po omacku w tłumie nieznanych mi osób. Oosoby, których nicki przytoczyłaś, są ogólnie znane i w większości podają kim są w swoich profilach. Może ograniczyć dostęp do profili dla osób niepowołanych?

Pozdrawiam

Elżbieta


Direct link Reply with quote
 

Agnieszka Hayward
Poland
Local time: 12:05
German to Polish
+ ...
Skąd to pytanie? Feb 26, 2008

Elżbieto, a może zdradzisz nam, dlaczego ten temat Cię poruszył na tyle, że założyłaś wątek?

Masz jakieś *** edit: osobiste niefajnie doświadczenia?

Wybacz, wątek przeczytałam dość pobieżnie (mam co robić), i wyłącznie dlatego, że sprowokowałaś mnie IMO nieco dosadnym tytułem wątku.

Pozdrawiam,
Agnieszka

[Edited at 2008-02-26 21:42]

[Edited at 2008-02-27 10:37]


Direct link Reply with quote
 
Roman Kozierkiewicz  Identity Verified
Local time: 12:05
English to Polish
+ ...
Jeszcze o "nikim" Feb 27, 2008

Elżbieta Puławska, poruszyła temat, w którym i ja swego czasu zabierałem głos. Wydawało się wtedy, że dyskutanci zrozumieli wówczas nasze argumenty w tej sprawie. Niestety tak się nie stało i temat wraca jak bumerang.

Powiem krótko - nie życzę sobie, aby tzw. "nikt" mnie pouczał: a) czy należy w języku angielskim tłumaczyć "od tyłu" czy "od przodu", b) czy jest coś kalką, mimo że powszechnie przyjęte określenie, c) że się coś niegugluje, więc moja odpowiedź jego zdaniem jest "do bani" i nie do przyjęcia d) że odpowiedź jest bezsensowna i nie powinienem zabierać głosu itd i itd.

Jakim prawem osoba taka osoba "buszuje" po Proz. w sposób anonimowy. Oczywiście, te uwagi nie kieruję do osób znanych powszechnie od lat, ale do nowych "harcowników", których organizatorzy i kierownictwo Proz. winno zmusić do ujawnienia swoich personaliów. A tak to anonimowy "nikt" może dowoli pastwić się albo nad askerem, albo na odpowiadaczu. Warto w tej sprawie zastosować klarowny przepis. Nie bójmy się swoich nazwisk!

Pozdrawiam
Roman Kozierkiewicz


Direct link Reply with quote
 

Crannmer
Local time: 12:05
German to Polish
+ ...
Zrozumienie argumentów Feb 27, 2008

Kozierkiewicz wrote:

Elżbieta Puławska, poruszyła temat, w którym i ja swego czasu zabierałem głos. Wydawało się wtedy, że dyskutanci zrozumieli wówczas nasze argumenty w tej sprawie. Niestety tak się nie stało i temat wraca jak bumerang.


Nie wiem, co i komu się wydawało. Wiem, ze wtedy Wojujący Krzewiciele Podpisów na Prozie poza kilkoma epitetami w stosunku do anonimów i kilkoma dziwnymi teoriami nie podali żadnych sensownych argumentów.

Ani nie raczyli nawet na konkretne pytania odpowiedzieć.

Elzbieta Pulawska wrote:
1. Lubię wiedzieć, z kim mam do czynienia, kiedy odpowiadam na pytania - czasami któreś mnie zaintryguje i chcę poznać bliżej, przynajmniej z imienia i z nazwiska, pytającego.


Crannmer wrote:
Ciekawe. W tym wypadku dla mnie źródłem informacji do poznania człowieka byłyby ewentualnie jego wypowiedzi i reszta jego historii na Prozie.

Ale na Jowisza, jaka informacje o człowieku niesie i czym pomaga w poznaniu jego imię i nazwisko?


Ani nie raczyli się ustosunkować do innych argumentów strony przeciwnej.

Może teraz się ustosunkują.

1. Działanie z (być może prawdziwego) nazwiska nijak nie gwarantuje kultury i braku pyskówek. Kulturę i brak pyskówek gwarantują sprawni, szybcy i trzymający fora i kudoza żelazną ręką za [wycenzurowane] moderatorzy (i chwała im za to).

Zarówno na tym forum, jaki i na parze DE-PL (innych nie znam, wiec nie będę się wypowiadał) moderowanie w moim osobistym odczuciu działa, dyskusje są w absolutnej większości merytoryczne, a pyskówek njet. Pod tym względem Proz jest wielkim ewenementem na tle reszty internetu.

Wyjątki zawsze mogą się zdarzyć, ale nikt nie jest idealny. A występujące wyjątki nie maja związku z anonimowością, li tez nie.

2. Podanie lub nie nazwiska (załóżmy, ze prawdziwego) nie stoi w żadnym związku z kompetencją i jakością odpowiedzi tej osoby. Nie jest tez __żadną__ informacją o danej osobie. Jeśli istnieje potrzeba wyrobienia sobie poglądu o jakimś uczestniku, to wystarczy rzucić okiem na jego kudozową historie pytań i odpowiedzi. Ta historia oraz stosunek ilości otrzymanych kudozów do ilości danych odpowiedzi jest niezawodnym indykatorem zaufania, jakie należy kłaść w kompetencje takiego uczestnika. O dwa rzędy wielkości lepszym od najprawdziwszego nawet nazwiska.

3. Osobiste preferencje Wojujących Krzewicieli Podpisów są ichże osobistymi preferencjami. I niech tak zostanie. A uszczęśliwianie na sile mających inne, a nieszkodliwe poglądy, pozostawmy reżimom totalitarnym.

Kozierkiewicz wrote:
Powiem krótko - nie życzę sobie, aby tzw. "nikt" mnie pouczał:


Jeśli w danym przypadku przekroczone zostały zasady kultury, to sugeruje kontakt z moderatorem. Jeśli zaś komentarz był czysto merytoryczny, to niestety życzenie niedostawania komentarzy od anonimów pozostanie pobożne, ale niespełnione.

Przy okazji: ja __bardzo__ bym sobie nie życzył być przez kogokolwiek i kiedykolwiek nazwany "tzw. >>nikt


Direct link Reply with quote
 

Crannmer
Local time: 12:05
German to Polish
+ ...
Ciąg dalszy poprzedniego postu Feb 27, 2008

Przy okazji: ja __bardzo__ bym sobie nie życzył być przez kogokolwiek i kiedykolwiek nazwany "tzw. "nikt"".


Jakim prawem osoba taka osoba "buszuje" po Proz. w sposób anonimowy. Oczywiście, te uwagi nie kieruję do osób znanych powszechnie od lat, ale do nowych "harcowników", których organizatorzy i kierownictwo Proz. winno zmusić do ujawnienia swoich personaliów.


A niby dlaczego i z jakiej racji? Po co? Dla jakiej idei?
Moderatorzy maja inne środki, aby w uzasadnionych przypadkach wywrzeć presję i przywołać uczestnika do porządku.

Czy też może rzekomy harcownik wedle idei p.t. Krzewicieli ma dostać mandat lub nakaz karny?


A tak to anonimowy "nikt" może dowoli pastwić się albo nad askerem, albo na odpowiadaczu.


A czy tam był moderator? Bo jeśli moderator tam był i nie wkroczył do akcji, to znaczy, ze "pastwienie" było odosobnionym i niezupełnie miarodajnym dla reszty uczestników subiektywnym wrażeniem niewielu. Czyli nie miało miejsca.


Warto w tej sprawie zastosować klarowny przepis.


Nie "warto", lecz jedynie konkretni (i AFIK nie będący w większości) użytkownicy maja takie życzenie.
Ale wielu innych użytkowników ma życzenie wręcz przeciwpołożne.


Nie bójmy się swoich nazwisk!


Zapewniam, ze nie boję się mojego nazwiska. Ale decyzja, aby tego nazwiska na tym forum nie upubliczniać, jest moja i tylko moja. I w krótkich, żołnierskich słowach mogę ewentualnie podać, co, komu i jak do mojej decyzji i mojego nazwiska. Na specjalne życzenie podczas osobistego spotkania w rzeczywistym swiecie.

MfG (w tym również niezmiennie i dla Wojujących Krzewicieli Podpisów

C.


[Bearbeitet am 2008-02-27 20:55]

[Bearbeitet am 2008-02-27 20:59]


Direct link Reply with quote
 

bartek  Identity Verified
Local time: 12:05
English to Polish
+ ...
Trochę obok tematu Elżbiety, Mar 1, 2008

a bliżej tematu Romana Kozierkiewicza

Szanowny Cranmerze z pełnym szacunkiem, ale.... Piszesz, że:

"Moderatorzy maja inne środki, aby w uzasadnionych przypadkach wywrzeć presję i przywołać uczestnika do porządku."

To nie tak wygląda. Moderator jeszcze musi chcieć. Moderator to też człowiek i na grupie angielskiej to wyraźnie widać. Kiedyś moderator to był "gość". Trzymał nas w ryzach. A teraz ... no cóż...

Długoby mówić, ale całkowicie zgadzam się z Romanem Kozierkiewiczem.

Zresztą - byłoby warto kiedyś zapytac starych i dobrych bywalców grupy, dlaczego odeszli z grupy angielskiej i nie są aktywni.

Cranmerze, zdziwiłbyś się, bo to nie tylko nawał pracy, ale przede wszystkim niechęć do chamskich komentarzy i walki z wiatrakami, czyli z osobami, które zaśmiecają odpowiedzi kretyńskimi odsyłaczami na poparcie swoich głupich odpowiedzi.
Ręce mi opadają, jesli taka osoba daje disagree Dr. Palce, czy M. Berskiemu. A nastepnie ogłupiały Asker wybiera odpowiedź kierując się bzdurnym disagree i jeszcze bzdurniejszą odpowiedzią disegrijującego.

"A czy tam był moderator? Bo jeśli moderator tam był i nie wkroczył do akcji, to znaczy, ze "pastwienie" było odosobnionym i niezupełnie miarodajnym dla reszty uczestników subiektywnym wrażeniem niewielu. Czyli nie miało miejsca."

Szanowny Cranmerze, a czy slyszałeś o długotrwałej akcji złośliwości, bliskiej mobbingowi? To nie jest tak, że jakaś uwaga powinna spowodować reakcję moderatora, ale całokształt czyjejś działalności. Kilka razy musiałam pisać delikwentowi, że nie życzę sobie komentarzy w pewnym tonie. Faktem jest, że raz leff zareagował i chwała mu za to.

Cranmerze - szacuneczek i udanej niedzieli

Teresa

PS. To jest moja osobista ocena moderowania grupy angielskiej i atmosfery na niej panującej + opinie od starych uczestników grupy, którzy juz nie sa aktywni z ww. powodów.

I jeśli teraz zostanę wyrzucona z grupy - trudno, ale jak człowiek ma sześćdziesiątkę na karku, to już nie z takich kręgów go wyrzucano.


Direct link Reply with quote
 

Michał Szcześniewski  Identity Verified
Poland
Local time: 12:05
English to Polish
+ ...
? Mar 2, 2008

bartek wrote:
jeśli teraz zostanę wyrzucona z grupy [...] [/quote]

Pytam, bom szczerze zdziwiony. Jak można zostać wyrzuconym z grupy (znaczy z pary językowej)? To jest możliwe?
(Rozumiem wyrzucenie z proza jako portalu, ale z grupy...?)

Michał


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2 3] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Nick czyli nikt

Advanced search






SDL MultiTerm 2017
Guarantee a unified, consistent and high-quality translation with terminology software by the industry leaders.

SDL MultiTerm 2017 allows translators to create one central location to store and manage multilingual terminology, and with SDL MultiTerm Extract 2017 you can automatically create term lists from your existing documentation to save time.

More info »
Anycount & Translation Office 3000
Translation Office 3000

Translation Office 3000 is an advanced accounting tool for freelance translators and small agencies. TO3000 easily and seamlessly integrates with the business life of professional freelance translators.

More info »



All of ProZ.com
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs