00:41 Nov 4, 2011
I pewnie mialas racje. Entertaining i enterteinment to w zasadzie jest to samo, choc w praktyce entertainment to jest najbardziej skomplikowana dzialka: w NZ np istnieje bardzo wyrazny rozdzial na entertainment, ktory mozna w 100% odpisac od podatkow (np obiad w restauracji podczas delegacji) i na ten, ktory mozna odpisac tylko w 50% (np obiad z istniejacym klientem na miejscu; co smieszniejsze z klientem potencjalnym znowu 100%!). W moim osobistym odczuciu ten pierwszy przyklad to zaden entertainment, tylko najzwyczajniejszy koszt podrozy.
Byc moze wlasnie z tego wzgledu tak je rozgraniczono i tak trzeba bedzie to oddac: koszty podrozy i reprezentacji vs. koszty reprezentacji |