Login or register (free and only takes a few minutes) to participate in this question.
You will also have access to many other tools and opportunities designed for those who have language-related jobs (or are passionate about them). Participation is free and the site has a strict confidentiality policy.
a w moim tekście chodzi o bankierów/potencjalnych kredytodawców szalonego i nietypowego przedsięwzięcia, na których najwyraźniej nie robi wrażenia pewien incydent, który narrator opisuje wczesniej. Zdanie brzmi:
"The backroom boys barely looked up from their calculators: after all, there was no tangible money coming in as a result, no change in front of them to our wonky bottom line."
I dalej nie mam pomysłu, jak to zgrabnie oddać. "Szare eminencje"? Chyba troche za powaznie i zbyt zlowrogo to brzmi. Ktoś ma lepszy pomysł, o bardziej urzedniczo-niepozornym zabarwieniu?
Wg mnie natomiast w zdaniu nie jest podkreślany jakikolwiek dystans, lecz profesjonalizm. Tacy dziarscy są ci backroom boys (określenie raczej familiarne z pewną dozą szacunku, przykłady do znalezienia w sieci, potwierdza to zresztą źródło idiomu), że byle co ich nie wzrusza. Cała reszta to swobodne interpretowanie całej sytuacji bez dokładnej jej znajomości. Pytający wybierze sobie taką opcję, która najbardziej pasuje, więc nie ma sensu się sprzeczać, która propozycja jest "mojsza". :)
Wg mnie w zdaniu chodzi o podkreślenie dystansu do tych, od których wszystko zależy - o zarysowanie ich skrupulatności i chłodu (stąd przecież to wyrażenie "barely looked up from their calculators"), co wzmaga napięcie sytuacji. Wtedy jest ona dramatyczna jako narracja. Negatywne konotacje w tym świetle tylko służą zdaniu, więc tu chyba istnieje pomiędzy nami zasadnicza różnica w interpretacji - Ty chciałeś najpierw podkreślać ich przyjazność/swojskość ("chłopaki z zaplecza"), potem poszedłeś już w stronę wielkiej polityki/potajemnych machinacji ("zakulisowi decydenci"). Nie do końca widzę tu uzasadnienie dla Twoich wersji.
Wciąż bym twierdził, że takie ujęcie tego wyrażenia byłoby mylące. Za przykład niech posłużą powszechne sposoby użycia określeń "anonimowy bankier", "bezimienny bankier" i "anonimowy pracownik korporacji": http://www.google.pl/search?q="anonimowy bankier"&ie=utf-8&o...
Do tego niesie ze sobą bardzo negatywną konotację. A bycie "one of the backroom boys" jest raczej nobilitujące. Np. spójrzmy tutaj: http://www.backroomboys.com.au/
Ale chodzi o to, że ta "anonimowość" nie jest na siłę, jest to właśnie jedno ze znaczeń tego słowa, do tego pasujące do charakteru tego tekstu. W SJP 3 znaczenie przymiotnika "anonimowy" jest takie (zwracam uwagę na kwalifikator): książk. przen. będący udziałem ludzi nieznanych, zapomnianych lub niczym się nie wyróżniających; bezimienny. Twoje "zaplecza" i "kulisy" w kontekście zdania, w którym te osoby siedzą z kalkulatorami przed organizatorem przedsięwzięcia nie bardzo przystaje do sytuacji. Styl też nie bardzo literacki, jeśli mam być szczery - to raczej rejestr techniczny/urzędowy.
Aż poczułem się wezwany do tablicy. :) Oto moje zdanie:
Dokładanie na siłę "anonimowości" jest w tym przypadku mylące. W definicjach słowo to jest użyte jako sposób opisania sytuacji, w której osoby odpowiedzialne za ważny element lub wręcz całe funkcjonowanie przedsięwzięcia nie są osobami publicznymi. Różne słowniki definiują to wyrażenie na różne sposoby, np. tutaj - http://dictionary.cambridge.org/dictionary/british/backroom-... - brzmi to w następujący sposób: "people in an organization whose work is not seen by the public". Tak też działa w zasadzie każde "zaplecze", np. "zaplecze naukowe firmy" itp. W sumie nie jestem szczególnie przekonany do własnego pomysłu, bo po prostu "nie brzmi", a mamy tutaj raczej do czynienia z tekstem o zacięciu literackim.
Istnieje też ryzyko, że we wcześniejszej lub dalszej części tekstu któryś z "zakulisowych decydentów" jest nazwany z imienia.
"Pracownicy zaplecza", których proponuje Przemysław to już tak techniczne i zawężające określenie, że wprowadzałoby to w błąd czytelnika/odbiorcę tekstu.
Jak podaje The New Kosciuszko Foundation Dictionary, znaczenie nie jest dosłowne (ani w zdaniu, jakie podano nie ma mowy o żadnych zwykłych "pracownikach zaplecza" - ani o zapleczu fizycznym, np. w sklepie, ani o szerzej rozumianym zapleczu, jak w zn. 2 definicji SJP). Definicja w TNKFD brzmi tak: back room boys - specjaliści wykonujący odpowiedzialną pracę, ale zachowujący anonimowość. Zgadza się ona z definicją podaną na Phrases.org.uk, więc nie powinno się na ślepo tłumaczyć warstwy zewnętrznej tego wyrażenia.
Analogicznie do "chłopaków z zaplecza technicznego". Taka swobodna propozycja.
-------------------------------------------------- Note added at 7 hrs (2011-03-19 11:20:16 GMT) --------------------------------------------------
Propozycja geopieta jest ciekawa - może zamiast "zakurtynowych" pokombinować coś z "zakulisowymi"? Inny rejestr, ale powinno oddawać przesłanie. :) "Zakulisowi decydenci"? "Decydenci zza kulis"? (Skoro od ich decyzji zależą losy całego przedsięwzięcia).
Przemysław Szkodziński Poland Local time: 19:09 Native speaker of: Polish PRO pts in category: 4
7 hrs confidence: peer agreement (net): +1
zakulisowi decydenci
Explanation: Podaję jako osobną odpowiedź dla czytelności.
W sumie nawet często stosowane wyrażenie, aczkolwiek bardziej w dziedzinie polityki. Ale od ekonomii do polityki niedaleko. ;)
Przemysław Szkodziński Poland Local time: 19:09 Native speaker of: Polish PRO pts in category: 4