Masz rację - wpisywanie czyjejś odpowiedzi lub jednej z jej wersji/opcji jako swojej nie jest w porządku, ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby któreś z naszych koleżanek/kolegów robiło to z premedytacją i wyrachowaniem, mając na względzie zdobycie kilku punktów więcej. W tym konkretnym przypadku przydarzyło się to Kasi Beresford, która jest tu nowa i być może nie zdążyła poznać wszystkich zasad proz-a. Z tego, co zauważyłem, spora liczba tłumaczy nie czyta (przy udzielaniu odpowiedzi) innych wpisów, a czasami mam wrażenie, że niektórzy nie czytają ani cudzych, ani swoich. Biorąc pod uwagę rozmiary i skalę "żyjącego słownika" - zbliżamy się do pytania nr 3 000 000, w swojej skrzynce znajduję codziennie kilkadziesiąt pytań w mojej parze językowej - jestem zdania, że przebiega to wszystko bardzo sprawnie. Mimo wszystko. Nie lubię takich sytuacji, jak np. >
http://www.proz.com/kudoz/polish_to_english/medical_general/... bo już wtedy nie wiadomo, czy to grzech niedoczytania-do-końca, czy ironia, czy złośliwość, czy jeszcze coś innego, i w którym miejscu ma to niby związek z kwestiami lingwistycznymi czy zawodowymi?