Login or register (free and only takes a few minutes) to participate in this question.
You will also have access to many other tools and opportunities designed for those who have language-related jobs (or are passionate about them). Participation is free and the site has a strict confidentiality policy.
sprawdziłam Twoje tłumaczenie i kontekst i chyba jest to najbardziej zbliżone do tego co chcę przekazać. Jeśli uważacie że moja ocena jest niesprawiedliwa to możecie się odwołać od mojej opinii. Czekałam trochę czasu na różne propozycje, rozważyłam Wasze komentarze i uważam że odpowiedź mnie satysfacjonuje
Selene, jesteś niepoważna. Chętnie zrzeknę się tych punktów, gdyż nie są zasłużone. Joasiu - mam przedłożyć support ticket, czy poddać pytanie pod arbitraż, czy uderzyć do Grześka? Może Ty będziesz wiedzieć?
To na jakiej podstawie zakwalifikowałaś to do Metallurgy/Casting? A może to piekarz i w piecu bułki wypieka? Ten pracownik, to w jakiejś konkretnej firmie/branży chyba pracuje? Piekarnia, ciepłownia, cegielnia, cementownia, krematorium, lakiernia, fabryka porcelany - różne piece do różnych celów, w różnych zakładach się stosuje, nie tylko w hutach (a samych hutniczych pieców też kilka rodzajów). Jak nie podasz więcej informacji, z których możnaby chociaż wywnioskować, co to za piec, to nikt nic tutaj nie wymyśli.
niestety tekst wcale nie dotyczy tej dziedziny- tylko wygaszanie pieca jest podane jako przykład procesu którego wykonanie pracownik może szczegółowo opisać. tekst jest współczesny więc prosiłabym o pomoc- taki zwrot który mógłby odnosić się do pieców współcześnie używanych
Rafale, aż taka zamierzchła historia to nie jest. Ja aż tak leciwa nie jestem, ale piece martenowskie na żywo pamiętam, w HTS w czerwcu 1991 roku wyłączyli. Jeszcze gościom zagranicznym pokazywałam, bo dla tych z Zachodu, to był prawdziwy skansen. A w latach 50-tych to był standard ogólnoświatowy. Konwertory LD dopiero wchodziły. Inna sprawa - marteny też pracowały w trybie okresowym, więc wygaszanie nie było jakimś specjalnym wydarzeniem. Ale jak tekst współczesny, to marteny zdecydowanie odpadają. Selene, jeśli to nie tajemnica, ujawnij, jakie to stanowisko, jaka huta - niekoniecznie nazwa, ale czego (a może to hutnictwo metali kolorowych?), bo naprawdę po omacku trudno trafić.
Hm, przede wszystkim chodzi o piec HUTNICZY - dlatego podałaś (rozumiem, że Selene jest kobietą) w temacie metalurgię. Technologia martenowska to przełom XIX i XX w., o ile się nie mylę, ale stosowana również w latach 50-tych XX w. w Hucie Lenina, na przykład. Współcześnie do wytopu surówki stosuje się m. in. (wielkie) piece szybowe. Mamy nadzieję, że o to chodzi :-)
szczerze mówiąc nie ma podanego rodzaju pieca- jest to zwrot użyty w artykule HR który podaję opis procesu wygaszania pieca jako przykład konkretnej wiedzy pracownika- raczej więc chodzi o jakiś skomplikowany proces wymagający bardziej zaawansowanej wiedzy ale oczywiście chodzi o współczesny piec a nie antyk:)
Rafale, ja też podejrzewam, że to właśnie o wielki piec chodzi, bo w końcu to urządzenie pracujące w sposób ciągły i wygaszenie jest wielkim wydarzeniem. Pozostałe pracują okresowo. Ale może to być też jakiś piec grzewczy na walcowni gorącej. BTW w przypadku konwertora trudno mówić o wygaszeniu - po prostu przestaje się dmuchać i wylewa zawartość. A w elektrycznym, to co za procedura - naciska się pstryczek-elektryczek i załatwione.
Ale lepiej, żeby asker wyjaśnił.
No tak, rozpędziłem się, Joasiu - zakładałem, że wielki. A przecież może być konwertor, elektryczny, a nawet teoretycznie marten - o ile to dokument historyczny :-)