Pages in topic:   [1 2 3] >
Porady dla początkujących.
Thread poster: agavon

agavon
Local time: 07:48
English to Polish
Jan 5, 2009

Jeżeli moje pytania wydadzą się Wam infantylne, z góry
przepraszam.
Jestem lektorem języka angielskiego. Przebywam obecnie na
urlopie wychowawczym i pomyślałam, że dobrze będzie jak
pożytecznie wykorzystam czas spędzony w domu.
Już zdążyłam się zorientować, że dosyć trudno jest
się "wkręcić" w środowisko tłumaczeń, ale może
usłyszę kilka porad od doświadczonych kolegów i
koleżanek. Jak w ogóle zacząć? Czy potrzebna jest
własna działalność? Czy mam jakieś szanse bez
doświadczenia? Jak Wy zaczynaliście? Nie pytam o stawki,
bo do tego pewnie długa droga. Jak narazie chcę się
sprawdzić.

[Zmieniono 2009-01-05 14:31 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Elzbieta Pulawska  Identity Verified
Local time: 07:48
English to Polish
+ ...
Przepraszam Jan 6, 2009

...za obcesowość, ale wynika to z życzliwości dla młodszych kolegów, szczególnie in spe.

Najpierw porawiłabym błędy w profilu [You never knom too many poeple????]

Po drugie, rzeczywiście siedząc w domu przy małym dziecku trudno nawiązywać jakieś biznesowe znajomości, ale doradzałabym cierpliwie zagłaszać swoje zainteresowanie na pojawiające się np. na PROZie propozycje - coś kiedyś wreszcie wypali. No i cały czas podnosić kwalifikacje - czytać czytać, czytać - literaturę anglojęzyczną w oryginale i polskie najlepsze wzory- z telewizora, niezależnie od kanału, programu czy filmu, momentami wieje zgrozą.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Elżbieta

PS. Na początek zdecydowanie odradzałabym własną działalność - zbyt to kosztowne i zbiurokratyzowane. Ja od zarania działam jako freelancer i bardzo sobie to chwalę. Można zawierać umowę o dzieło albo zlecenia, a z zagranicznymi zleceniodawcami w ogóle żadna umowa nie jest potrzebna.

[Edited at 2009-01-06 06:13 GMT]


Direct link Reply with quote
 

M.A.B.
Netherlands
Local time: 07:48
English to Polish
+ ...
Wychowawczy a praca Jan 6, 2009

Z tego co wiem, będąc na wychowawczym można pracować, o ile ZUS nie uzna, że nie przeszkadza to w zajmowaniu się dzieckiem. Tak więc własna działalność zupełnie niepotrzebna, bo całą ochronę masz przecież z pracy. Pracujesz na umowy o dzieło - każde polskie biuro tłumaczeń będzie wiedziało o co chodzi. Z zagranicznymi gorzej, ale o tym to już w innych wątkach tego forum...
Powodzenia - mojej żonie póki co średnio się udaje podjąć dodatkową pracę będąc na wychowawczym...
Maciek

[Zmieniono 2009-01-06 07:21 GMT]


Direct link Reply with quote
 

agavon
Local time: 07:48
English to Polish
TOPIC STARTER
Dziekuję Jan 6, 2009

Bardzo dziękuję i już spieszę zmienić tę koszmarną literówkę.
Kolejna rzecz, na którą będę musiała zwracać większą uwagę. No ale uczymy się na błędach, prawda?
Staram się nie zasiedzieć i nie stracić kontaktu z językiem. Prowadzę obecnie wieczorowe kursy w jednej ze szkół językowych w Warszawie. Jest to dla mnie bardzo ważna sprawa, ponieważ zajęcia prowadzę na różnych poziomach i czasem muszę sporo poczytać i przygotować, zanim stanę przed grupą. Zaczęłam się również rozglądać za wolontariatem, gdyż uważam, że pozwoli mi to na zdobycie jakiegokolwiek doświadczenia na początek.
Dziękuję za rady w kwestii formalnej. Faktycznie, zakładanie działalności to prawdziwa udręka, więc póki co, zapominam o tym.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 07:48
German to Polish
+ ...
Działalność nie jest udręką Jan 6, 2009

agavon wrote:

Bardzo dziękuję i już spieszę zmienić tę koszmarną literówkę.
Kolejna rzecz, na którą będę musiała zwracać większą uwagę. No ale uczymy się na błędach, prawda?
Staram się nie zasiedzieć i nie stracić kontaktu z językiem. Prowadzę obecnie wieczorowe kursy w jednej ze szkół językowych w Warszawie. Jest to dla mnie bardzo ważna sprawa, ponieważ zajęcia prowadzę na różnych poziomach i czasem muszę sporo poczytać i przygotować, zanim stanę przed grupą. Zaczęłam się również rozglądać za wolontariatem, gdyż uważam, że pozwoli mi to na zdobycie jakiegokolwiek doświadczenia na początek.
Dziękuję za rady w kwestii formalnej. Faktycznie, zakładanie działalności to prawdziwa udręka, więc póki co, zapominam o tym.


i przestańmy wreszcie propagować ten mit. W Twojej sytuacji to po prostu nieopłacalne. Tak samo nieopłacalne, a wręcz deficytowe, będzie to dla każdego, kto zaczyna na małą skalę. Opłacalne staje się przy większych dochodach, kiedy można skorzystać z podatku liniowego 19% i możliwości odliczeń różnych kosztów od podatku.

Pozdrawiam

A.


Direct link Reply with quote
 

agavon
Local time: 07:48
English to Polish
TOPIC STARTER
Wierzę na słowo. Jan 6, 2009

Jak na razie perspektywa biegania po urzędach mnie przeraziła trochę. Pewnie to dlatego, że dzieciak mały, a z nim to podwójna trudność. Plan mam natomiast taki:
Zostały mi dwa lata urlopu. W tym czasie postaram się zdobyć jak największe doświadczenie w tłumaczeniach. Potem, gdy mały podrepcze do przedszkola, ja przejdę na działalność w zakresie kursów i tłumaczeń. Myślicie, że to realne?


Direct link Reply with quote
 

Michał Szcześniewski  Identity Verified
Poland
Local time: 07:48
English to Polish
+ ...
udręką z perspektywy autorki wątku Jan 6, 2009

Ja zrozumiałem, że DG będzie udręką dla autorki wątku. Zgadzam się jednak, że powinniśmy raczej uzyć terminu "nieopłacalne".

Nie ma sensu zakładać DG bez pewnej bazy klientów, a więc gdy ciągłość zleceń nie jest w pewien sposób zagwarantowana. Umowa o działo/zlecenie wystarczy na początek, albo i na ciut dłużej.


Direct link Reply with quote
 

Michał Szcześniewski  Identity Verified
Poland
Local time: 07:48
English to Polish
+ ...
realne Jan 6, 2009

agavon wrote:

Jak na razie perspektywa biegania po urzędach mnie przeraziła trochę. Pewnie to dlatego, że dzieciak mały, a z nim to podwójna trudność. Plan mam natomiast taki:
Zostały mi dwa lata urlopu. W tym czasie postaram się zdobyć jak największe doświadczenie w tłumaczeniach. Potem, gdy mały podrepcze do przedszkola, ja przejdę na działalność w zakresie kursów i tłumaczeń. Myślicie, że to realne?


Realne, jak najbardziej. 2 lata to sporo czasu, ale ułóż sobie "master plan". Bez planu może być lekko chaotycznie;)

W kwestii "papierków". Zakładałem działalność w październiku 2008 r. W urzedzie gminy byłem dwa razy (pokazać dowód, a potem odebrać dokumenty). Resztą (REGONEM, VATem) zajęło się biuro księgowe, które polecam mieć (skupiasz się wtedy na swojej pracy). A, no i jeszcze do banku musiałem pójść, aby konto założyć (znaczy jakieś papiery donieść). I tyle.


Direct link Reply with quote
 

agavon
Local time: 07:48
English to Polish
TOPIC STARTER
Master plan Jan 6, 2009

No tak...łatwo powiedzieć...
Zajęcia toczą się własnym życiem. To nie było trudne, w tym mam doświadczenie.
A jeżeli chodzi o tłumaczenia, to co ze stroną praktyczną? Jakiego oprogramowania używać? Gdzie się tego nauczyć?
Na przykład godzinny film dokumentalny gdzie efektem końcowym ma być plik Word.
Jak coś takiego ugryźć?


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 07:48
Member (2005)
German to Polish
+ ...
Początki nie są trudne :) Jan 6, 2009

agavon wrote:
A jeżeli chodzi o tłumaczenia, to co ze stroną praktyczną?


Nie jest trudno zacząć. Sprawa się jednak komplikuje, gdy tłumaczenie ma być dla Ciebie jedynym źródłem utrzymania (pomijam pomoc finansową bliskich). Nie chciałbym Cię zniechęcić, bo uważam, że tłumaczenie to bardzo fajny zawód. Problem w tym, że jest to dość ciężki kawałek chleba... Zakładając, że potrafisz tłumaczyć (doświadczenie w nauczaniu języków obcych niewiele Ci w tym pomoże), możesz zacząć od stawki 20 zł za stronę. Praca za niższą stawkę nie ma sensu. Stawka, która pozwala żyć z tłumaczeń na przyzwoitym poziomie w dużym mieście, to obecnie 30 zł netto. Obsługa programów do tłumaczenia (np. Trados, Wordfast) nie jest trudna, trzeba jednak szybko pisać na klawiaturze

Druga sprawa: jeśli chcesz się utrzymać na rynku (czytaj: nie stracić klientów), to musisz pracować co najmniej 12 godzin dziennie. Terminy są teraz takie, że dostajesz 20 tys. słów do przetłumaczenia w ciągu kilku dni (najczęściej z dostawą na poniedziałek rano).

Mam nadzieję, że Cię nie zniechęciłem.


Direct link Reply with quote
 

Michał Szcześniewski  Identity Verified
Poland
Local time: 07:48
English to Polish
+ ...
programy Jan 6, 2009

Obsługa programów, tych najbardziej standardowych, to rzecz prosta. Serio.

Tomek dobrze pisze. Początki to sporo ciężkiej pracy, zdecydowanie. Musisz "zapracować" na nazwisko. Nie próbuj wchodzić na rynek metodą "na niskie stawki". Nie warto, bo to strasznie krótkowzroczne.

Są szkolenia z obsługi programów wspomagających tłumaczenie. Ale obsługi na poziomie 2-3 podstawowych funkcji możesz się nauczyć sama.
Są wreszcie studia podyplomowe dla tłumaczy, które chyba warto rozważyć w Twoim wypadku.

Tłumaczyłaś coś kiedyś "rynkowo"? Czy jedynie dla znajomych lub do szuflady?


Direct link Reply with quote
 

Michał Szcześniewski  Identity Verified
Poland
Local time: 07:48
English to Polish
+ ...
12 godzin, ale to nie takie znowu straszne Jan 6, 2009

Tomasz Sieniuć wrote:

Druga sprawa: jeśli chcesz się utrzymać na rynku (czytaj: nie stracić klientów), to musisz pracować co najmniej 12 godzin dziennie. Terminy są teraz takie, że dostajesz 20 tys. słów do przetłumaczenia w ciągu kilku dni (najczęściej z dostawą na poniedziałek rano).


12 godzin może się wydawać koszmarem. Ale pracujesz w domu, robiąc to, co lubisz (zakładając, że lubisz tłumaczyć i że tłumaczysz "swoje" dziedziny). 8 godzin to standardowy, etatowy czas pracy. Ale etatowiec musi doliczyć dojazdy, nierzadko 2 godz. dziennie. I nie może sobie odpocząć po dużym zleceniu:)

A więc, to zupełnie inne 12 godzin:)


Direct link Reply with quote
 

agavon
Local time: 07:48
English to Polish
TOPIC STARTER
Nie ma jak dobre słowo hihi Jan 6, 2009

Mam nadzieję, że Cię nie zniechęciłem.

Ależ skąd!:-)
Słuchajcie, na łatwy kawałek chleba się nie nastawiam. Odkąd dałam radę urodzić dziecko nic nie jest dla mnie zbyt trudne:-)
Głównym zajęciem jest i pewnie pozostanie praca lektora. Uwielbiam ją i nie chciałabym rezygnować. Głównym źródłem utrzymania jest i pozostanie małżonek:-)
O tłumaczeniach pomyślałam, bo to coś nowego, a ja ciągle chce się rozwijać.
Jak do tej pory nie tłumaczyłam niczego za pieniądze. Robiłam kilka rzeczy dla znajomych, a ostatnio pomagam grupie robiącej napisy do The Office (oczywiście takiej samozwańczej grupy).
Bardzo mi się to zajęcie spodobało. Kto widział kiedyś ten serial ten wie, że to czasem bywa naprawdę wyzwaniem:-)
Staram się jak na razie o jakieś zajęcie w wolontariacie. zobaczę, jak to będzie wychodziło. Najlepiej byłoby, gdybym znalazła jakieś zlecenia dotyczące tłumaczenia filmów właśnie.
Jeżeli chodzi o "tanie stawki" to nie mam zamiaru tak zaczynać. Również i wśród lektorów zdarzają się osoby, które za marne grosze odwalają (inaczej nie można tego nazwać) swą robotę. Godzi to nie tylko w pozostałych lektorów, ale przede wszystkim w nich samych. Jak napisałeś, to krótkowzroczna metoda i kończy się na braku szacunku do samego siebie ( nie mówiąc już o braku klientów).

[Zmieniono 2009-01-06 16:24 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 07:48
Member (2005)
German to Polish
+ ...
Praca w domu Jan 6, 2009

Michał Szcześniewski wrote:

12 godzin może się wydawać koszmarem. Ale pracujesz w domu, robiąc to, co lubisz (zakładając, że lubisz tłumaczyć i że tłumaczysz "swoje" dziedziny). 8 godzin to standardowy, etatowy czas pracy. Ale etatowiec musi doliczyć dojazdy, nierzadko 2 godz. dziennie. I nie może sobie odpocząć po dużym zleceniu:)

A więc, to zupełnie inne 12 godzin:)


Tak to wygląda, Michale, z męskiego punktu widzenia. Nie sądzę, by taki model (12 h pracy i reszta dnia relaks) był do zrealizowania przez młodą matkę. Bo jak skończy pracę, to wróci do domu pracujący mąż/chłopak, a zajmowanie się domem i dzieckiem to praca na ileś tam godzin dziennie. Nie ma co liczyć na 12 godz. pracy przy własnym biurku, chyba że ma się męża, który po pracy gotuje, sprząta i zajmuje się dzieckiem.

T.


Direct link Reply with quote
 

agavon
Local time: 07:48
English to Polish
TOPIC STARTER
Mąż idealny Jan 6, 2009

Jest. Chętny i gotowy do pomocy. Ale masz rację, 12 godzin i tak nie jest wykonalne. Poza tym, wieczorami pracuję. Pozostaje praca w ciągu dnia, co przy zajmowaniu się dzieckiem nie zawsze się udaje, oraz praca w weekend. Ale jeżeli potraktować to jako zajęcie dodatkowe, poświęcając mniej czasu, nie biorąc wszystkich zleceń...myślicie, że to może mieć sens?

Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2 3] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Porady dla początkujących.

Advanced search






PDF Translation - the Easy Way
TransPDF converts your PDFs to XLIFF ready for professional translation.

TransPDF converts your PDFs to XLIFF ready for professional translation. It also puts your translations back into the PDF to make new PDFs. Quicker and more accurate than hand-editing PDF. Includes free use of Infix PDF Editor with your translated PDFs.

More info »
Protemos translation business management system
Create your account in minutes, and start working! 3-month trial for agencies, and free for freelancers!

The system lets you keep client/vendor database, with contacts and rates, manage projects and assign jobs to vendors, issue invoices, track payments, store and manage project files, generate business reports on turnover profit per client/manager etc.

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search