Pages in topic:   [1 2] >
Off topic: etat czy na swoim?
Thread poster: Małgorzata Lasota

Małgorzata Lasota  Identity Verified
Poland
Local time: 13:01
English to Polish
+ ...
May 4, 2009

Witajcie,
mam dziś tzw. życiowy dylemat, a decyzję muszę podjąć do jutrzejszego poranka.
Dostałam propozycję pracy w międzynarodowej firmie, ale ostatnio rozpoczęłam też współpracę z pewną agencją tłumaczeń i zapowiada się to obiecująco. Tyle że oni oczekują, że w przypadku stałej współpracy założę działalność gospodarczą.

Etat to ciepła posadka, stała pensja (taka sobie), ale zero stresu o finanse.
Natomiast działalność to możliwość rozwinięcia skrzydeł, ale boję się, że sobie nie poradzę.

Wspomnę jeszcze, że nie dam rady ciągnąć jednego i drugiego.
No i obie wspomniane strony liczą, że zadeklaruję się w miarę szybko.

Co robić?
Co wy wybraliście i dlaczego?

Pewnie powtarzam się z tematem, ale od kilku godzin co chwilę zmieniam decyzję i potrzebuję silnych argumentów, które przekonają mnie ostatecznie do którejś opcji.

Z góry dziękuję za posty,
Małgosia

[Zmieniono 2009-05-04 19:53 GMT]


 

Agenor Hofmann-Delbor  Identity Verified
Local time: 13:01
English to Polish
Są dwie szkoły May 4, 2009

Są dwie szkoły. Jedna twierdzi, że "trudny" czas, taki jak kryzys gospodarczy, to zły moment na biznes i lepiej trzymać się rzeczy pewnych i niezależnych od koniunktury, a druga, że wprost przeciwnie - największe fortuny rodziły się w kryzysach.

Moja rada jest taka - weź etat. Agencja to nie lot na księżyc, nie ucieknie. Ciągłych zleceń Ci nikt nie zagwarantuje, a jeśli jesteś dobra, to pracę dostaniesz też później. Pogodzenie dwóch rzeczy jest możliwe, wszystko zależy ile słów dziennie deklarujesz.


 

lim0nka  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 12:01
Member (2004)
English to Polish
jedno i drugie May 4, 2009

Ja bym przyjęła etat, nie rezygnując ze współpracy z agencją. Działalność gospodarczą możesz zarejestrować nawet pracując na etacie. Daj sobie kilka miesięcy, a zobaczysz, czy praca w dużej firmie Ci odpowiada, czy wyobrażasz sobie, że mogłabyś spędzić w niej kilka lat, czy sprawia Ci satysfakcję itp. Z drugiej strony przekonasz się, na ile zleceń od agencji możesz liczyć i czy dałabyś radę tylko z tego się utrzymać.

Ja tak pracowałam przez kilka lat: ciepła posadka z fajną pensją + szukanie nowych kontaktów i zleceń tłumaczeniowych. I pewnie jeszcze długo bym tak ciągnęła, gdyby nie to, że firmę nam rozwiązali.icon_wink.gif Teraz jestem tylko na swoim i jak dotąd widzę więcej zalet niż wad takiej pracy.


 

usja  Identity Verified
Local time: 13:01
Greek to Polish
Popieram "dywersyfikację" May 5, 2009

Ponieważ obie rzeczy stanowią niewiadomą, pociągnąłbym i to i to. Pod względem finansowym tak jest bezpieczniej, bo stałe zlecenia z BT to raczej gruszki na wierzbie, a wypłata - nawet marna - daje jaką taką gwarancję pokrycia bieżących wydatków, podstawę planowania, a nawet i zadłużania się. Będąc na etacie opłacasz z tytułu DG tylko haracz w postaci składki zdrowotnej, dwieście parę złotych.
Po jakimś czasie zadecydujesz. Zresztą nawet nadal pracując w firmie, możesz w ramach swojej naturalnej wtedy specjalizacji wybierać co intratniejsze zlecenia, bez rzucania się na co popadnie byle tylko domknąć budżet.


 

Magdalena Szewciów  Identity Verified
Poland
Local time: 13:01
Member (2008)
English to Polish
+ ...
Wszystko zależy od tego, czego chcesz May 5, 2009

Może na przykładach: u nas sytuacja jest "stabilna", bo mój mąż ma stałą pracę na etat. Z kolei moja znajoma ma również dwójkę dzieci, ale mąż ciągle "skacze", łapie fuchy itp., więc zdecydowała się na etat, stałą pensję i niedorabianie "na boku", bo dzięki temu ma więcej czasu dla dzieci.

Twój wybór - zastanów się po prostu, czego chcesz: wolności okupionej ryzykiem braku zleceń czy stałości, ale mniejszych zarobków (w przypadku DG, sky is the limiticon_smile.gif).


 

Małgorzata Lasota  Identity Verified
Poland
Local time: 13:01
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
zdecydowałam się na etat May 5, 2009

Dzięki za wszystkie wypowiedzi.
Ciągnie mnie do DG, ale względy praktyczne zmuszają mnie do przesunięcia moich planów o niezależności.icon_frown.gif Mój mąż robi kurs pilota i chce się przekwalifikować w przyszłym roku, więc na razie przysiądę sobie na ciepłej posadce, a kiedy on już rozwinie skrzydła (dosłownie!)icon_wink.gif, przyjdzie kolej na mnie.

Tylko ja tak nie lubię czekać... :/

Dzięki wielkie - od wczoraj do 10 minut zmieniałam zdanie. Ale post lim0nki mnie przekonał. Spróbuję pociągnąć jedno i drugie, nawiązać więcej kontaktów (jedna agencja, nawet jeśli obiecująca, nie wystarczy) i trochę się jeszcze podszkolić.
A potem - żegnaj etacie, witaj wolności.icon_smile.gif


 

Joanna Rączka  Identity Verified
Poland
Local time: 13:01
Member (2009)
English to Polish
+ ...
backup na początek dobra rzecz May 5, 2009

usja wrote:

Będąc na etacie opłacasz z tytułu DG tylko haracz w postaci składki zdrowotnej, dwieście parę złotych.


Co więcej, w znacznej części odliczalna od podatku dochodowego. W sumie, do działalności dopłacasz tylko parę złotych miesięcznie. Na początek, zanim się ustabilizujesz na rynku, tzn. będziesz miała dwie - trzy agencje i jeszcze jakichś bezpośrednich klientów, lepiej mieć backup w postaci etatu. Inna sprawa - w takiej sytuacji umowa o dzieło jest chyba korzystniejsza podatkowo, ale skoro agencji nie chce się w to bawić...

Na współpracy freelancerskiej z jedną agencją nie można polegać, zlecenia raz są, raz ich nie ma, jak masz więcej agencji, to jest szansa, że będą raz z jednej, raz z drugiej i nie będzie przestojów. Choć w praktyce wygląda to tak, że albo w ogóle nie ma zleceń z żadnej, albo naraz wszystkie dzwonią i chcą, żeby im zrobić coś dużego na wczoraj.


 

Joanna Rączka  Identity Verified
Poland
Local time: 13:01
Member (2009)
English to Polish
+ ...
backup na początek dobra rzecz May 5, 2009

usja wrote:

Będąc na etacie opłacasz z tytułu DG tylko haracz w postaci składki zdrowotnej, dwieście parę złotych.


Co więcej, w znacznej części odliczalna od podatku dochodowego. W sumie, do działalności dopłacasz tylko parę złotych miesięcznie. Na początek, zanim się ustabilizujesz na rynku, tzn. będziesz miała dwie - trzy agencje i jeszcze jakichś bezpośrednich klientów, lepiej mieć backup w postaci etatu. Inna sprawa - w takiej sytuacji umowa o dzieło jest chyba korzystniejsza podatkowo, ale skoro agencji nie chce się w to bawić...

Na współpracy freelancerskiej z jedną agencją nie można polegać, zlecenia raz są, raz ich nie ma, jak masz więcej agencji, to jest szansa, że będą raz z jednej, raz z drugiej i nie będzie przestojów. Choć w praktyce wygląda to tak, że albo w ogóle nie ma zleceń z żadnej, albo naraz wszystkie dzwonią i chcą, żeby im zrobić coś dużego na wczoraj.


 

PAS  Identity Verified
Local time: 13:01
English to Polish
+ ...
Tak May 5, 2009

Jeśli tylko nie masz zbyt wielu obowiązków "przyziemnych", a zwłaszcza dziecka, weź etat, a zlecenia z agencji rób wieczorami.
Daj tylko wyraźnie do zrozumienia w agencji, że nie będziesz w stanie robić im hiper-ekspresów, chyba że jakieś drobne.
Zresztą, jeśli dostaniesz jakieś wyjątkowo atrakcyjne zlecenie z agencji, zawsze możesz wziąć wolne w pracy, żeby je dokończyć. Tak, tak, to nie jest takie niesłychane, jak by się wydawało.

To się da pogodzić, chyba że wieczory, weekendy lubisz mieć "dla siebie". Wtedy taki tryb życia może doprowadzić do nerwostanów (he, he).
Jednak w dzisiejszych czasach obstawiałbym tyle koni, ile się sensownie da.

Paweł


 

Małgorzata Lasota  Identity Verified
Poland
Local time: 13:01
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
2 "przyziemne" obowiązki :) May 5, 2009

PAS wrote:
Jeśli tylko nie masz zbyt wielu obowiązków "przyziemnych", a zwłaszcza dziecka, weź etat, a zlecenia z agencji rób wieczorami.
Paweł


Mam dwóch małych urwisów i właśnie dlatego ciężko mi będzie ciągnąć coś wieczorami. Nie chciałabym przegabić tego, jak dorastają...


 

Karol Kacprzak  Identity Verified
Poland
Local time: 13:01
English to Polish
+ ...
na swoim May 5, 2009

Osobiście wybrałbym opcję na swoim (co zresztą sam zrobiłem). Obecnie na założenie działalności gospodarczej można od państwa dostać ponad 18.500 zł bezzwrotnej dotacji, którą można spokojnie zainwestować chociażby w komputer, oprogramowanie, licencje, słowniki, czy członkostwo na prozie:). Jedyny minus jest taki, że ten wybór odcina nam na rok drogę do jakiegokolwiek etatu. Koszty późniejszego prowadzenia działalności nie są aż tak wysokie i w ogólnym rozrachunku wychodzimy baaardzo do przodu.

Inna kwestia to osobowość. Ja na etacie w "normalnej pracy" wytrzymałem miesiąc bo po prostu nie jestem w stanie pracować dla kogoś.

Pozdrawiam,
Karol Kacprzak


 

usja  Identity Verified
Local time: 13:01
Greek to Polish
No nie wiem... May 5, 2009

Karol Kacprzak wrote:

Koszty późniejszego prowadzenia działalności nie są aż tak wysokie i w ogólnym rozrachunku wychodzimy baaardzo do przodu.


Polimeryzowałbym:)
Moje koszty (realne, nie podatkowe) to ok. 2.000.
Co oznacza, że pierwsze 40-50 stron robię za bezdurno...


 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 06:01
Member (2007)
English to Polish
+ ...
Koszty May 5, 2009

A jak liczysz te 2.000 zl? Wydawało mi się że Ameryka trochę droższa, ale po policzeniu 2 linii telefonicznych, 1 faksowej, Internetu, 2 komórek i amortyzacji komputerów wciąż nie wychodzi mi tyle...

Perspektywa "z tej strony" - kiedy wyrobisz sobie pozycję na rynku, żadna firma nie jest w stanie Cię skusić - gotowi są zapłacić tyle, ile przeciętnie zarabia tu tłumacz (statystycznie ok. 70 tys. USD rocznie), a chcą kogoś z czołówki. A czołówka, oczywiście, zarabia 2-4 razy tyle...


[Edited at 2009-05-05 21:29 GMT]


 

Michał Szcześniewski  Identity Verified
Poland
Local time: 13:01
English to Polish
+ ...
za i przeciw May 6, 2009

Musisz sama zadecydować. Jeśli jednak nie masz stałego dopływu zleceń (i sporej bazy klientów) to ja wybrałbym etat. Możesz wyrabiać sobie kontakty w trakcie pracy etatowej (znaczy po godzinach). Ma to jeszcze jeden plus -- możesz twardo negocjować stawki, nie bojąc się o to, że zleceń ci zabraknie. Pod koniec miesiąca na koncie zawsze będzie (przynajmniej) pensja.

Jeśli chodzi o zarobki etatowych tłumaczy, górny poziom to chyba ok. 7.000 netto. W wielkich firmach albo np. kancelariach. I raczej w największych miastach. Biura tłumaczeń nie dadzą raczej więcej niż 3.500 netto moim zdaniem (nie mówiąc o tym, że będą naciskać na działalność, czyli pseudoetat).


 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 13:01
English to Polish
+ ...
Doświadczenie pozatłumaczeniowe May 6, 2009

Jak się jest na starcie, to przyda się każdego rodzaju doświadczenie zawodowe. Dzięki niemu łatwiej sobie później radzić z terminologią specjalistyczną, branżową itp.

 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

etat czy na swoim?

Advanced search






TM-Town
Manage your TMs and Terms ... and boost your translation business

Are you ready for something fresh in the industry? TM-Town is a unique new site for you -- the freelance translator -- to store, manage and share translation memories (TMs) and glossaries...and potentially meet new clients on the basis of your prior work.

More info »
BaccS – Business Accounting Software
Modern desktop project management for freelance translators

BaccS makes it easy for translators to manage their projects, schedule tasks, create invoices, and view highly customizable reports. User-friendly, ProZ.com integration, community-driven development – a few reasons BaccS is trusted by translators!

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search