Tłumaczenie jako usługa: co oferujecie w "standardzie"?
Thread poster: Tomasz Sieniuć

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 03:02
German to Polish
+ ...
Oct 26, 2009

Witam wszystkich,

nie chodzi o pytanie filozoficzne, tylko o zakres usługi tłumaczenia tekstu. Co należy do tzw. "standardu", a co jest usługą dodatkową? Wiem, wiem... wszystko jest kwestią uzgodnienia. Ale zanim zasiądziemy z klientem do rozmów, musimy mieć już jakieś wyobrażenie o tym, co oferujemy jako standard, a co jako dodatkową usługę. Dwa przykłady.

Przykład 1:
Zamawiam obiad w restauracji. Mogę oczekiwać, że płacę nie tylko za samo danie, lecz także za sposób jego podania. Czysty obrus, uśmiech kelnerki i umycie talerza są zawarte w cenie obiadu.

Przykład 2:
Wykonuję tłumaczenie prezentacji w Power Poincie. Mój klient (agencja z obszaru niemieckojęzycznego) wysyła moje tłumaczenie swojemu klientowi w Szwajcarii, który wprowadza kilka poprawek. Tu zmieni adres, tam zaktualizuje nr telefonu, coś doda lub usunie. Następnie odsyła plik mojemu klientowi z prośbą o sprawdzenie i wykonanie wersji ostatecznej. Teraz ja dostaję od mojego klienta maila z prośbą o sprawdzenie, czy ów klient klienta nie zrobił przypadkiem literówek i czy nie usunął czegoś ważnego. Wysyłając zlecenie, klient zaznacza, że mam się nie przejmować ostatecznym formatowaniem, bo będzie to robił grafik (moim zdaniem słuszne podejście).

Sprawdzam więc całą prezentację (po poprawkach klienta klienta), łącznie 60 slajdów, co zajmuje mi 1,5 h. W tym celu porównuję oryginał z tłumaczeniem, sprawdzam interpunkcję, ortografię, gramatykę, liczby itd. Czyli QA full zestaw. Być może porównanie dwóch wersji pliku za pomocą jakiegoś sprytnego narzędzia byłoby lepszym rozwiązaniem. Widzę jednak, że mój klient dokonał już pewnych zmian w formatowaniu, a klient klienta też od siebie coś dodał. Ale robię to na piechotę i bez dodatkowych opłat. W końcu klient perspektywiczny, a ja mam poczucie, że wykonuję (jeszcze) coś, co należy do usługi tłumaczenia tekstu. Odsyłam sprawdzone (powtórnie) moje tłumaczenie prezentacji.

Godzinę później klient pisze w mailu, trochę niezadowolony, że jego grafik znalazł wyraz, który jest nieprawidłowo przeniesiony. Sprawdzam: fakt, w jednym polu tekstowym trzeba zmniejszyć czcionkę, żeby cały wyraz zmieścił się w jednym wierszu.

No i tutaj zaczyna się problem z definicją owego "standardu", czyli co należy, a co nie należy do usługi zwanej tłumaczeniem tekstu. Klient zleca ci tłumaczenie, ty pytasz klienta, czy chodzi tylko o tłumaczenie (tak, tylko tłumaczenie). Więc oferujesz stawkę za tłumaczenie bez formatowania. Ale potem klient wraca z lekkimi pretensjami, ponieważ uważa, że formatowanie to też tłumaczenie. Jasne, jeśli tłumaczę tekst w Wordzie, to moim zadaniem jest dostarczenie tłumaczenia w takim samym formacie (czyli formatowanie jest w standardzie). Jeśli robię tekst w TagEditorze, Studio czy MemoQ, to problem z formatowaniem nie występuje (czyli można przyjąć, że formatowanie też jest niejako w standardzie). Ale co zrobić w przypadku, gdy klient wysyła nam prezentację w Power Poincie?

TS




[Edited at 2009-10-26 13:22 GMT]


 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 03:02
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Precyzując... Oct 26, 2009

"Jeśli robię tekst w TagEditorze, Studio czy MemoQ, to problem z formatowaniem nie występuje (czyli można przyjąć, że formatowanie też jest niejako w standardzie). Ale co zrobić w przypadku, gdy klient wysyła nam prezentację w Power Poincie?"

Tłumaczenie prezentacji robiłem w Studio, chodziło mi o kwestię dostosowania formatowania tekstu w wersji finalnej. Wiadomo, że tłumacz nie powinien zmieniać layoutu. Mam klientów, którzy zabraniają zmieniać nawet rozmiar czcionki (ma być tak jak w oryginale)... I weź tu bądź mądry. Zresztą nie chodzi tylko o Power Pointa...

OK, ktoś może powiedzieć, że trzeba dokładnie pytać klienta przed przyjęciem zlecenia. No to pytamy, dostajemy odpowiedź, że potrzebne jest X, a potem się okazuje, że jednak to nie to, bo klient chciał Y.

TS


 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 03:02
Polish to English
+ ...
Skąd się biorą klienci z tak sztywnymi wymaganiami? Oct 27, 2009

W dowolnym edytorze (Word, Power Point, itd.), gdy tekst docelowy jest o 10% do 15% dłuższy od źródłowego (częste przy EN>PL), zmniejszam rozmiar czcionki i/albo interlinię na tych stronach, na których mam problem. Dalsze opcje: lekko przesuwam ramkę (pole z tekstem) albo ilustracje, aby się wzajemnie nie zakrywały; zmniejszam ilustracje; zwiększam liczbę linii tekstu na stronie.

W przypadku instrukcji, przezentacji czy opisów, które są tłumaczone na wiele języków, moim klientom zależy na przekazaniu całej treści i na zachowaniu układu graficznego wewnątrz strony (aby ilustracje i tekst docelowy pozostały na tych samych samych stronach, co w oryginale). Jakoś rozumieją, że docelowy tekst ma prawo być dłuższy od źródłowego. Nie miałem sytuacji, że klient domaga się zachowania rozmiaru czcionki, interlinii albo liczby linii na stronie.

AM


 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 03:02
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Klienci zagraniczni Oct 27, 2009

Chyba dotyczy to głównie klientów zagranicznych. Przykład: grafik klienta nie mówi po polsku, mimo to odpowiada za układ graficzny dokumentu w wersji finalnej. Widząc pole tekstowe, w którym dwie ostatnie litery wyrazu "przeskoczyły" do nowego wiersza, wpada w panikę. Nie wie, czy tak ma być (może oni w tej Polsce tak piszą?). To jest problem, bo innym razem ten sam grafik może mieć pretensje, że mu tłumacze cały układ dokumentu zburzyli, a on musi teraz to naprawiać. Z drugiej strony trochę go rozumiem, bo jak miałbym dostać 20 wersji językowych dokumentu, a w każdym pliku inny układ... No bo tak: polski tłumacz przesunie coś w prawo, a węgierski w lewo (czeski przeniesie to samo na następną stronę). No i to też jest problem.

TS


 

Tamod
Poland
Local time: 03:02
Polish to German
+ ...
Standard Oct 27, 2009

Standard to tłumaczenie tekstu (zachowując formatowanie), wszystko powyżej to już dodatkowa praca.
Tłumaczę od czasu do czasu katalogi meblowe w pdf. Klient zażyczył sobie konkretnego programu którym to robię.
Na stronie jest niekiedy 30 wyrazów, które się często powtarzają. Klient nie płaci tylko za tłumaczenie (przy 30 wyrazach na stronę z powtórzeniami nie byłoby dużo) tylko za pracę dodatkową (edycja w pdf, dopasowanie tekstu, poprawki graficzne) i jest zadowolony.

W przypadku porównania tekstów w PowerPoint to jest to korekta, jeżeli rozliczasz za wyrazy to połowa stawki, jeżeli liczysz jako poświęcony czas, to połowa stawki godzinowej (ilość stron, które możesz przetłumaczyć w godzinę * stawka * 50% = cena korekty za godzinę).

Wszystkie inne prace trzeba doliczyć do stawki, bo może się okazać, że większość czasu zajmuje formatowanie tekstu itp. (wychodzi że za darmo), a nie tłumaczenie, za które płacą.


 

Jaroslaw Michalak  Identity Verified
Poland
Local time: 03:02
Member (2004)
English to Polish
A ja nie... Oct 27, 2009

Tomasz Sieniuć wrote:

Z drugiej strony trochę go rozumiem, bo jak miałbym dostać 20 wersji językowych dokumentu, a w każdym pliku inny układ... No bo tak: polski tłumacz przesunie coś w prawo, a węgierski w lewo (czeski przeniesie to samo na następną stronę). No i to też jest problem.



A ja go (a właściwie to jego mocodawcy) nie rozumiem zupełnie... Jeśli ktoś nie zna polskich zasad typografii, to chyba nie powinien zabierać się za składanie polskich tekstów? Znalezienie polskiego składacza nie powinno stanowić problemu, a i koszty pewnie byłyby podobne.


 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Tłumaczenie jako usługa: co oferujecie w "standardzie"?

Advanced search






SDL Trados Studio 2017 only €435 / $519
Get the cheapest prices for SDL Trados Studio 2017 on ProZ.com

Join this translator’s group buy brought to you by ProZ.com and buy SDL Trados Studio 2017 Freelance for only €435 / $519 / £345 / ¥63000 You will also receive FREE access to Studio 2019 when released.

More info »
TM-Town
Manage your TMs and Terms ... and boost your translation business

Are you ready for something fresh in the industry? TM-Town is a unique new site for you -- the freelance translator -- to store, manage and share translation memories (TMs) and glossaries...and potentially meet new clients on the basis of your prior work.

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search