Off topic: Afryka Południowa, Botswana, Namibia - doświadczenia, kontakty, porady
Thread poster: Tomasz Poplawski

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 03:20
Member (2007)
English to Polish
+ ...
Mar 17, 2011

Wiem, że to daleko od tłumaczeń, ale nie samą pracą człowiek żyje, a poza tym pamiętam żywo dyskutowany wątek na temat przyzwoitego, niedrogiego noclegu w Paryżu, więc ośmielam się rzucić coś takiego.
Wybieramy się na 23 dni, od 10 sierpnia, do tych trzech krajów z tytułu wątku. Na razie mamy tylko bilet Chicago - Johannesburg, sporo książek i parę rad od jednej pary znajomych, którzy tam byli. Będziemy we twójkę, z ośmioletnią córką, więc pewne szaleństwa odpadną.
Szukamy wszelkich rad, kontaktów, itp. Jeśli byliście i spotkaliście np. godnego polecenia przewodnika, lokalnych organizatorów, mniej znane atrakcje - dajcie znać, na forum, a jeśli wolicie poza nim.
Hej, przygodo!


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 09:20
English to Polish
+ ...
Daleko? Mar 17, 2011

Od dwóch lat współpracuję z agaencją z RPA.icon_smile.gif

Direct link Reply with quote
 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 10:20
English to Polish
+ ...
Afryka dzika... Mar 17, 2011

Pracę jak zwykle ze sobą zabierasz?icon_wink.gif

Direct link Reply with quote
 

Krzysztof Kajetanowicz  Identity Verified
Poland
Local time: 10:20
English to Polish
+ ...
Tomek Mar 17, 2011

RPA bardzo polecam. Piękny kraj. Ogromne nierówności społeczne i przestępczość. Omijajcie Johannesburg - bezpieczne jest tam lotnisko, wnętrze samochodu (o ile jest zamknięty, a cenne rzeczy pochowane) i wszelkie miejsca zamknięte-strzeżone. Inne miasta są bezpieczniejsze i oczywiście panuje zasada: im mniejsza miejscowość, tym spokojniej można po niej chodzić (nawet po zmroku).

Tak jak chyba wszędzie poza Starym Kontynentem i Azją, najciekawsza w RPA jest przyroda. Najlepszym środkiem lokomocji jest samolot i wynajęty samochód. Amerykańskie prawo jazdy powinno być OK. Świetnie rozwinięta jest sieć (tanich) wewnętrznych połączeń lotniczych.

Polecam nadmorską trasę Port Elizabeth-Kapsztad (o ile pamiętam, 800-1000 km) - po drodze dużo okazji do oglądania przyrody, pokonania krótszych (2-3 godziny) lub dłuższych (2-5 dni) pieszych szlaków - te dłuższe pewnie odpadają ze względu na córkę, ale naprawdę warto przejść się początkowym odcinkiem Otter Trail (ostatecznie córka może posiedzieć 2 godzinki z żoną lub z Tobą w urokliwym miejscu, w którym rozpoczyna się szlak). Ja byłem w miejscowościach Stormsriver (wioska nieopodal początkowego odcinka Otter Trail), Nature's Valley (wioska położona w buszu, z pojedynczym hostelem - wspaniały widok z tarasu na zarośniętą dolinę), Knysna (kurort, w którym rozpoczyna się dwudniowy Harkerville Hiking Trail - notabene jest to południowoafrykańska stolica gejów), Mossel Bay (miasteczko z hostelem urządzonym w pociągu stojącym przy samej plaży - uwaga na pociągi przejeżdżające tuż obok!). W każdym z tych miejsc można spać w miarę cywilizowanych warunkach, ale jeśli Wasz standard zaczyna się od ***, skupiłbym się na większych miejscowościach typu Knysna czy Mossel Bay.

Tę trasę można też pokonać autobusem Baz Bus (http://bazbus.com/), który codziennie rano wyjeżdża z PE i przyjeżdża wieczorem do Kapsztadu - jego urok polega na tym, że można z niego wysiąść i wsiąść do kolejnego autobusu następnego dnia (np. na bilecie tygodniowym).

W ogóle trasy Baz Busu prowadzą przez bardzo ciekawe turystycznie miejsca, więc nawet jeśli wolicie wynająć samochód (co podobno jest dobrym pomysłem), warto rozważyć atrakcje na trasie autobusu.

Kapsztad - miasto uwielbiane przez turystów, ale i tak polecam. Widoki zapierają dech w piersiach - to tu zobaczysz słynny "obrus" chmur nad Górą Stołową. Nie można być w RPA i nie zajrzeć do Kapsztadu. Ze standardu turystycznego polecam spacer po odpicowanym pod turystów, ale efektownym V&A Waterfront, wycieczkę promem na Robben Island (bilety do kupienia w przystani na V&A Waterfront), oceanarium i restaurację Ocean Basket (koniecznie). Warto spędzić w mieście parę dni, bo atrakcji wokół Kapsztadu jest co niemiara - Table Mountain National Park, Przylądek Dobrej Nadziei (niestety odpuściłem go z braku samochodu), podglądanie wielorybów i nurkowanie z rekinami w Hermanus, pingwiny w Simonstown i inne atrakcje Zatoce Fałszywej, jeden z największych na świecie ogrodów botanicznych. Atrakcje dobrze znane i nie powiedziałbym, żeby były przereklamowane. Z Kapsztadu do Simonstown można się przejechać pociągiem - niektórzy twierdzą, że to pomysł dla odważnych, ale ja byłem dwa razy i czułem się bezpiecznie, a oglądanie z pociągu kopulujących wielorybów (nie gwarantuję, że się trafi) należy do atrakcji, o które trudno w innych częściach świata.

W razie pytań - śmiało tu albo na priv. Prawdziwą kopalnią informacji o RPA jest Tripadvisor.

[Edited at 2011-03-17 12:28 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Magda K
Local time: 09:20
English to Polish
+ ...
RPA Mar 17, 2011

Ja polecam spływ kajakowy: http://www.khamkirri.co.za/ Na koniec spływu (są różne długości i trasy spływu w zależności od pogody) można obejrzeć jeden z największych wodospadów w RPA, wodospad Augrabies, który (też w zależności od pogody:) jest imponujący. Dostępny jest tam też nocleg. To jest w Northern Cape, więc spory kawałek od Johannesburga, ale w SA trzeba się przygotować na to, że 10-cio godzinna jazda samochodem to normalka.

I jeszcze jedno, ja mimo wszystko polecałabym wypożyczenie samochodu - nie jest to zbyt drogie, a zapewnia komfort i dojazd, gdzie się chce. Nie trzeba być uzależnionym od autobusów, które nigdy nie przyjeżdżają na czas, a może się i zdarzyć, że nie przyjadą wcale. Poza tym tam nie chodzi się piechotą: po pierwsze to niebezpieczne, szczególnie dla turystów, a po drugie tam wszędzie daleko. Przygotujcie się też na to, że jeżeli będziecie gdzieś jechać samochodem to może się zdarzyć, że przez nawet 70km (albo i więcej) nie będzie żadnego miasta ani żywej duszy, także zawsze trzeba mieć ze sobą prowiant i zatankowany do pełna samochód.

Ludzie są bardzo otwarci i gościnni - trochę podobni są w tym do Polaków.

Tak jak poprzednik polecam też Knysna i Mossel Bay. Można tam ponurkować w płytkiej wodzie (snorkelling) - przepiękne widoki pod wodą, często można też zobaczyć na żywo przepływające delfiny i wieloryby.

No i nie zapomnijcie o wild game reserve. Najbardziej znany to Kruger National Park - tylko nie zapomnijcie tabletek na malarię! Inny, który znam to Kalahari Gemsbok Park.


Direct link Reply with quote
 

Evonymus (Ewa Kazmierczak)  Identity Verified
Poland
Local time: 10:20
Member (2010)
English to Polish
+ ...
RPA et al. Mar 17, 2011

Mieszkałam w RPA przez ca. 2 lata, dawno temu. Mieszkałam w Pretorii (studiowałam na tamtejszym Uniwerku). Miasto raczej brzydkie, ale w porównaniu z Johannesburgiem, dość bezpieczne.
Udało mi się zwiedzić prawie cały kraj, samochodem. Moim zdaniem to najlepszy i najbezpieczniejszy sposób podróżowania. Dobre drogi. Miałam tzw. międzynarodowe prawko, wyrobione w Polsce, co było fikcją moim zdaniem, ale wystarczyło (choć do końca nie byłam pewna czy to prawko mi pomogło, czy logo uniwersyteckie na samochodzie). Ruch leworęczny i szybki, czasami trochę agresywny. Polecam również Swaziland i Lesotho, w obrębie RPA. W Namibii niestety nie byłam, ale jeździłam po Kalahari w RPA, które bardzo polecam, choć latem nie jest to łatwa podróż - skwar koszmarny.
Krzysztof i Magda udzielili Ci już mnóstwo dobrych rad na temat podróżowaniu po RPA. Dorzucę jeszcze góry Drakensberg, i wspinaczkę po drabinie łańcuchowej http://www.drakensberg.org.za/ wchodzisz na dach świata i "możesz wszystko"icon_smile.gif Widziałam dzieci wdrapujące się po tej drabinie, radziły sobie lepiej niż jaicon_smile.gif
Polecam również Kruger Park, a na Południu Plażę Boulders koło Simonstad z populacją pingwinów afrykańskich - coś dla córkiicon_smile.gif
Gdyby Wam wystarczyło czasu bardzo polecam Wodospad Wiktorii w Zimbabwe.
W Botswanie - Park Narodowy Chobe - mnóstwo słoni, spodoba się córceicon_smile.gif i oczywiście Delta Okawango.
Jeśli chodzi o ogólną ostrożność w RPA - uważać, uważać i jeszcze raz uważać. Jeśli coś kupujesz przy drodze, nie wyciągaj całego portfela, i tym podobne oczywiste rzeczy. Po miastach typu Joh., niektórych dzielnicach Kapsztadu czy Pretorii lepiej nie jeździć w nocy, i lepiej mieć zatrzaśnięte drzwi od wewnątrz. W RPA możesz przejechać na czerwonych światłach w nocy, jeśli poczujesz się zagrożony, np. jeśli zobaczysz, że ktoś zbliża się do twojego samochodu.
Ale mimo tych niebezpieczeństw - kraj, poza miastami, jest przepiękny. Obok podróży do Etiopii, to była najlepsza podróż w moim życiu. Szczerze polecam.
Ewa Ps. przepraszam za chaos w wypowiedzi.



[Edited at 2011-03-17 12:09 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Anna Piatkowska
Poland
Local time: 10:20
French to Polish
+ ...
RPA :) Mar 17, 2011

Polecam park Krugera i nocne wycieczki - niezapomniana atrakcja dla większego dziecka. Kalahari może być ciężkie do zniesienia ze względu na upały, ja byłam w czasie ówczesnej jesieni, wy będziecie zimą, więc może da się żyć, sucho strasznie - trzeba dużo pić.
Parę uwag:
- szczepienia (ja się nie szczepiłam, ale jestem dorosła - dobrze skonsultować się z lekarzem), tabletki na malarię (można kupić na miejscu); preparaty do odstraszania robali lepiej kupić na miejscu - jak wam zostaną, to w Europie działają cuda;
- nigdy nie pijcie wody z kranu, wyłącznie butelkowaną, w ostateczności przefiltrowaną i przegotowaną; nie wolno chodzić boso (długie spodnie, buty za kostkę, kapelusz koniecznie, osłona karku, krem z blokadą słoneczną - to moje doświadczenia, ale mam jasną, wrażliwą skórę,);
- na Kalahari nie wolno nawet myć zębów tamtejszą wodą - generalnie dobrze mieć ze sobą w bagażniku parę zgrzewek wody i używać do picia i mycia zębów;
- jeździ się zamkniętym samochodem i ucieka, jeśli widać bezpośrednie zagrożenie;
- Burowie jeżdżą jak wariaci, często po alkoholu (Bur po paru piwach nie da kluczyków żonie, tylko sam prowadzi), nie wszyscy mają prawo jazdy;
- na piechotę chodzi się tylko po centrum handlowym; dziecka nie wolno spuszczać z oczu;
- na wycieczce słuchać przewodnika, nigdy nie wysiadać ani nie wychylać się z busu w parku narodowym;
- alkohol w suchym, gorącym klimacie lekko wchodzi, uważać trzeba, żeby nie przesadzić;
- warto spróbować miejscowego jedzenia, ale tylko w dobrej restauracji - krokodyla każde dziecko chętnie zjeicon_smile.gif
- miejscowe wino jest dobre, a jeśli lubicie orzechy, warto kupić na zapas - tam kupione smakują inaczej niż niby te same kupione w Europie; bardzo mi smakowało suszone mięso (nie mogę sobie teraz przypomnieć nazwy, dopiszę).
A tak w ogóle, to kraj pięknyicon_smile.gif


Direct link Reply with quote
 

whole grain
Local time: 10:20
English to Polish
+ ...
RPA - Hermanus - wieloryby Mar 17, 2011

We wrześniu (więc chyba możesz się załapać) w miejscowości Hermanus (okolice Kapsztadu) można oglądać wieloryby. Podobno jest to jedno z najlepszych miejsc na świecie, by to robić. Link: http://www.whalefestival.co.za/

A tu link do bloga mojej koleżanki, która w tej chwili zwiedza RPA: http://podrozezycia.wordpress.com/
Znajdziesz tam też wskazówki co zwiedzać (choć póki co niewiele).

Swoją drogą podziwiam Cię za odwagę, ja bym osobiście nie odważyła się jechać w taką podróż inaczej niż z wycieczką zorganizowaną, być może dlatego, że moja koleżanka mieszkała w RPA 2 lata i nasłuchałam się jak tam niebezpiecznie itp. itd. No ale do odważnych świat należyicon_smile.gif

Pozdrawiamicon_smile.gif
whole grain


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 03:20
Member (2007)
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Tak Mar 17, 2011

Lucyna Długołęcka wrote:

Pracę jak zwykle ze sobą zabierasz?icon_wink.gif


Zabieram laptopa, aby być w kontakcie, gdyby były pytania do poprzednio skończonych rzeczy, albo jakieś drobiazgi dla ulubionych klientów. Nie mówiąc o 18 godzinach w samolocie. Nie czuję się z tego powodu specjalnie skrzywdzony


Direct link Reply with quote
 

Evonymus (Ewa Kazmierczak)  Identity Verified
Poland
Local time: 10:20
Member (2010)
English to Polish
+ ...
suszone mięso Mar 17, 2011

Anna Piatkowska wrote:
(nie mogę sobie teraz przypomnieć nazwy, dopiszę).

biltong - polecam, smaczne i praktyczne w podróży

[Edited at 2011-03-17 20:31 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Joanna Rączka  Identity Verified
Poland
Local time: 10:20
Member (2009)
English to Polish
+ ...
nie tylko biltong Mar 17, 2011

Zwiedzałam tylko od strony morza, więc dużo Ci nie powiem, środka nie widziałam, ale parę tipów podrzucę:

Kulinarnie:
1. Kwaśne mleko nazywa się MAAS i kupujesz to w małych spożywczakach, albo w supermaketach, do których chodzą czarni - w białych dzielnicach nie uświadczysz, bo to tylko Murzyni piją i Polacy. Mnie parę razy sprzedawcy próbowali odwieść od zamiaru kupowania tej niewątpliwej trucizny i uświadomić mnie, że to nie mleko, tylko coś popsutego, czego biały człowiek nie przełknie, a jak przełknie, to skona natychmiast w ciężkich męczarniach.

2. Najlepsze na świecie kalmary są Port Elizabeth, w smażalniach ryb koło portu - najlepsze, bo najświeższe, rano przywiezione z nocnego połowu. Nocna przejażdżka łódką po zatoce jest niezapomnianym przeżyciem - płynie się w rzęsiście oświetlonej alei - to rybacy światłem wabią kalmary. W ogóle nad morzem warto jeść ryby, jakiekolwiek, są świeże i pyszne, a w tych smażalniach tanie jak barszcz.

3. Marynowane cytryny i mango - sprzedają w słoikach, znowu najlepiej w małych spożywczakach, home made jest najsmaczniejsze, ale w marketach też są - przemysłowej produkcji, ale też dobre.

4. Pap i wurst - klasyczna potrawa kuchni burskiej - pap to coś podobnego do polenty, też z kaszki kukurydzianej, a wurst, to wiadomo - jak po śląsku. Bo ja prywatnie podejrzewam, że Burowie to Hanysy, które dawno temu pojechały tam robić na grubie.

Poza tym - ludzie mili, serdeczni i gościnni. Aż czasami głupio korzystać z ich uprzejmości, bo się człowiek boi, że nadużywa.

W Kapsztadzie warto zobaczyć foki w Hout Bay - nieprzeliczone stada. W Hout Bay jest też podobno najlepsza rybna restauracja Kapsztadzie - taka trochę bardziej wypasiona smażalnia i podają w niej wino - oczywiście lokalne. O winach południowoafrykańskich pisać chyba nie muszę.

W Durbanie akwarium i delfinarium - akwarium zrobione w starym wraku, idziesz w środku wraku i przez dziury w ścianach oglądasz ryby - wrak jest obstawiony wielkimi akwariami i masz wrażenie, jakbyś rzeczywiście chodził w środku rozwalonego statku na dnie morza.

Generalnie tanio, fajne tanie ciuchy w Mister Price - można zaszaleć zakupowo.

O innych atrakcjach, to już przedpiścy napisali.


Direct link Reply with quote
 

Joanna Rączka  Identity Verified
Poland
Local time: 10:20
Member (2009)
English to Polish
+ ...
wieloryby nie tylko we wrześniu Mar 17, 2011

whole grain wrote:

We wrześniu (więc chyba możesz się załapać) w miejscowości Hermanus (okolice Kapsztadu) można oglądać wieloryby. Podobno jest to jedno z najlepszych miejsc na świecie, by to robić. Link: http://www.whalefestival.co.za/

whole grain


Mnie taki jeden nieźle nastraszył na początku stycznia pod East London, jak mi wyskoczył tuż przed dziobem, a był zdecydowanie większy od mojej łódki (o co nie było trudno). One tam chyba cały rok są, od Durbanu do PE było ich całkiem sporo. Delfinów też, ale one są prawie wszędzie. A potem, za Agulhas, jak już się ciepły prąd skończył, a zaczął zimny, to było dla odmiany mnóstwo fok.

Jeśli chciałbyś skorzystać z kąpieli morskich, to tylko po stronie Oceanu Indyjskiego, tam jest ciepła woda, tylko na rekiny uważaj, albo pływaj tylko na plażach ogrodzonych siatką. Po stronie atlantyckiej woda jest lodowata, gorzej niż Bałtyk.


Direct link Reply with quote
 

Evonymus (Ewa Kazmierczak)  Identity Verified
Poland
Local time: 10:20
Member (2010)
English to Polish
+ ...
cd. Mar 17, 2011

Joanna Rączka wrote:
3. Marynowane cytryny i mango - sprzedają w słoikach, znowu najlepiej w małych spożywczakach, home made jest najsmaczniejsze, ale w marketach też są - przemysłowej produkcji, ale też dobre.


Tego nie pamiętam, ale przypomniało mi się, że mają bardzo dobre chutney z mango i limonek; wpływ kuchni hinduskiej, wiadomo liczna społeczność Hinduska.
I krewetki smaczne i tanie (w porównaniu z Polską np.)


[Edited at 2011-03-17 21:28 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 03:20
Member (2007)
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Fantastyczny odzew Mar 17, 2011

Proszę o więcej!

Direct link Reply with quote
 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Afryka Południowa, Botswana, Namibia - doświadczenia, kontakty, porady

Advanced search






Protemos translation business management system
Create your account in minutes, and start working! 3-month trial for agencies, and free for freelancers!

The system lets you keep client/vendor database, with contacts and rates, manage projects and assign jobs to vendors, issue invoices, track payments, store and manage project files, generate business reports on turnover profit per client/manager etc.

More info »
Wordfast Pro
Translation Memory Software for Any Platform

Exclusive discount for ProZ.com users! Save over 13% when purchasing Wordfast Pro through ProZ.com. Wordfast is the world's #1 provider of platform-independent Translation Memory software. Consistently ranked the most user-friendly and highest value

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search