Stawki za tłumaczenie książek na angielski
Thread poster: nikita11

nikita11
Local time: 01:49
English to Polish
+ ...
Jul 8, 2011

Wiem, że temat już był poruszany, ale nie wiem, na ile podawane stawki wciąż są aktualne. Dostałam propozycję tłumaczenia książki na angielski - popularno-naukowo-artystyczny podręcznik o coachingu. Stawka, jaką mi zaproponowano to 20 zł brutto za stronę. Mam wrażenie, że nawet przy generalnie niskich stawkach za tłumaczenia książek to taka stawka jest śmiesznie niska.

Będę wdzięczna za Wasze opinie.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 01:49
German to Polish
+ ...
Stawka jest śmieciowa, Jul 10, 2011

natomiast dla mnie jest to jeszcze inny problem. Ja tłumaczę tylko DE>pl i EN>PL. Nie miałbym odwagi, pewności, poczucia przyzwoitości, żeby tłumaczyć na język tambylców.

Powinno się zatrudnić native'a. No ale to koszt absolutnie minimalny jakoś tak na poziomie 50 zł.

A.


Direct link Reply with quote
 

nikita11
Local time: 01:49
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Native Jul 10, 2011

No właśnie.... dokładnie to powiedziałam potencjalnemu zleceniodawcy. Moja pierwsza reakcja była taka, że się nie podejmę tłumaczenia książki, bo nie jestem nativem. Ale klient się uparł, że dla niego ważniejsza jest znajomość tematyki i generalnie twórczości autora... a ponieważ jestem redaktorką jego książek dobrze znam jego język i intencje. Ale chyba właśnie mnie ostatecznie przekonałeś, żebym odmówiła przyjęcia tego zlecenia... za duży stres... za duża odpowiedzialność... a przy okazji śmieszne pieniądze...

Ola


Direct link Reply with quote
 

Joanna Rączka  Identity Verified
Poland
Local time: 01:49
Member (2009)
English to Polish
+ ...
korekta native'a Jul 10, 2011

Skoro jest to tekst specjalistyczny i Twoja specjalność, to klient ma trochę racji. Ale Twoje tłumaczenie powinien sprawdzić native i wtedy będzie to miało ręce i nogi. Tylko ta stawka, to akurat na korektę native'a. A za Twoją robotę? Myślę, że skoro Twoje przygotowanie merytoryczne jest ważne dla klienta, to powinnaś twardo negocjować warunki - po pierwsze korekta native speakera, po drugie odpowiednia stawka dla Ciebie - normalna jak za tłumaczenie specjalistyczne. Albo niech szuka jelenia i liczy się z tym, że wypuści chłam.

Direct link Reply with quote
 

allp
Poland
Local time: 01:49
English to Polish
+ ...
Zdecydowanie tak Jul 10, 2011

jak już tu napisano. Stawka jest po prostu zabawna, nawet gdyby tłumaczenie było niespecjalistyczne i na polski. A specjalistyczne i na angielski - nie ma o czym mówić.

Nie wiem, na ile bliska native'a się czujesz, ale z reguly tłumaczenie na angielski jest znacznie bardziej czasochłonne, jeśli ma nie wyglądać jak zupełny poliś ingliś, a i tak nie wychodzi to co powinno. To, co od biedy przejdzie w artykule docenta na konferencję, to w książce już nie bardzo, szczególnie jeśli to ma być popularna pozycja. gdzie wskazany jest lekki styl. Native do współpracy byłby tu konieczny, ale tak jak pisze Joanna, skoro klient proponuje tak powalającą stawkę, to chyba nie ma o czym mówić. Czy ten zleceniodawca w ogóle sobie uświadamia, że poradnik, który będzie się źle czytał, zapewne mu się nie sprzeda? Ja bym się w to nie pakowała.


Direct link Reply with quote
 

Ola Bietti  Identity Verified
Poland
French to Polish
+ ...
czyli jakie są Wasze stawki? Jul 11, 2011

Fakt, tłumaczenie na język obcy to ogromne ryzyko, konieczne jest wsparcie native'a.
A skoro już mowa o stawkach: jakie są "rynkowe" stawki za tłumaczenie książek na polski (mnie akurat interesuje z francuskiego i hiszpańskiego)? Mnie mówiono, że na początku 20 PLN brutto / str rozliczeniową, a później można dojść i do 25... ale nijak mi nie pasuje, że przy takiej robocie można z tego "godnie" wyżyć...
Jakie jest Wasze zdanie i doświadczenie?


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 01:49
Polish to English
+ ...
tłumaczenie książek Jul 11, 2011

Sugeruję poczytać wyspecjalizowane forum
http://forum.gazeta.pl/forum/f,11943,Wydawnictwa_i_ich_obyczaje.html


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 18:49
English to Polish
+ ...
Straszne Jul 11, 2011

Cała ta sprawa pachnie kaprealizmem (to uaktualniona wersja socrealizmu) - stawka, namawianie osoby, która nie powinna tego robić (to nie jest przeciwko Tobie, Nikita11, o sobie powiedziałbym to samo - po 20 latach w Stanach nie jestem i nigdy nie będę natywem), kompletny brak wyobraźni zleceniodawcy, zwykła pazerność...
Brrrr....
A może przyjmij to i przepuść przez Google Translate. Klient nie zauważy, a jeśli, to powiesz mu, że dostał dokładnie to, za co zapłacił?


Direct link Reply with quote
 

nikita11
Local time: 01:49
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
dobre :) Jul 11, 2011

Hehe... o takim rozwiązaniu nie pomyślałam... ale właściwie czemu by nie
No niestety... ewidentnie zleceniodawca kombinuje jak tu najmniej kasy wyłożyć a potem jak najwięcej wyjąć... i nie bardzo chce przyjąć do wiadomości, że nie tędy droga. Już na samym początku zasugerowałam, że nie podejmę sie pracy, jeśli nie zagwarantuje mi redakcji wykonanej przez native'a... na co zleceniodawca powiedział, że o redakcję będzie się martwił ewentualny wydawca... czyli kompletnie nie zdaje sobie sprawy, że jeśli wyśle do wydawcy takie "surowe" tłumaczenie na wstępie przegra sprawę... zwłaszcza, że wydawca jest już nakręcony na książkę i spodziewa się dobrego produktu... o naiwności ludzka... jutro zamierzam powiedzieć zleceniodawcy, że nie podejmuję się zlecenia...


Direct link Reply with quote
 

whole grain
Local time: 01:49
English to Polish
+ ...
stawki Jul 12, 2011

Co do stawek za tłum. książek, mogę wypowiadać się tylko w kombinacji En-Pl, w moim przypadku było to 35 zł brutto (za pierwszą książkę). Stawka rzędu 20 zł moim zdaniem w ogóle nie wchodzi w grę. I chociaż na co dzień tłumaczę na angielski, to nie podjęłabym się tłumaczenia na angielski książki, bo tego się po prostu nie robi (imho).

Direct link Reply with quote
 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 01:49
English to Polish
+ ...
Tłumaczenie książek - brak reguł Jul 12, 2011

Ja nie wiem, skąd takie założenie, że książki mogą tłumaczyć tłumacze jedynie na swój język ojczysty, gdyż tylko w takim wypadku może być zagwarantowana ich jakość.
Ja obserwuję, że nie ma reguły. Wielu polskich "natywów" już zniszczyło w swoim tłumaczeniu na polski jakość oryginału, tak że niektóre książki zdecydowanie lepiej czytać w oryginale... (korekta/redakcja też się oczywiście nie popisała). Dziś już nie ma ustalonych reguł. Zdarzają się tłumaczenia świetne i fatalne, mimo że prawie zawsze wykonywane przez osoby natywne. Bywają też tłumaczenia wykonywane na angielski np. przez przez tłumaczy, dla których nie jest to pierwszy język, z korektą wykonywaną przez osobę natywną (i tak każda książka musi przejść etap korekty i redakcji).
Tłumacze oczywiście muszą znać różne niuanse kultur "języków roboczych", jednakże w dzisiejszym świecie zmiany następują tak szybko, że w zasadzie nikt nie jest w stanie za tymi wszystkimi niuansami nadążyć, jeśli nie mieszka w danym kraju. Dlatego czasem lepiej, jeśli daną książkę, np. polską, przetłumaczy osoba mieszkająca w Polsce, znająca dobrze realia, zwłaszcza jeśli w książce są odwołania do wielu różnych okresów życia w Polsce.
Zresztą wszystko zależy od tego, o czym traktuje książka i jakie są cele z nią związane. Czasem tłumaczenie nie musi być bardzo wierne, bo głównym celem książki jest zapewnienie rozrywki czytelnikowi. W innym przypadku celem tym może być jak najwierniejsze oddanie szczegółów danej rzeczywistości, tak żeby czytelnik z innej kultury mógł się w opisywanej rzeczywistości niemal "zanurzyć", poczuć ją. I pod tym kątem trzeba wówczas dobierać tłumacza i redaktora. I zapewne tak postępują szanowane wydawnictwa. Ale inne z kolei nastawione są na szybki zysk, adresują swoje książki do mało wymagającego czytelnika, toteż i małą wagę przykładają do dbałości o szczegóły. Dotyczy to zresztą nie tylko rynku wydawniczego, ale w ogóle rynku: są produkty najwyższej jakości dla wymagających klientów, odpowiednio drogie, jak też i tani "chłam", który też może się bardzo dobrze sprzedawać ze względu na niską cenę i niskie wymagania danej grupy klientów.

[Zmieniono 2011-07-12 09:27 GMT]


Direct link Reply with quote
 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Stawki za tłumaczenie książek na angielski

Advanced search






Protemos translation business management system
Create your account in minutes, and start working! 3-month trial for agencies, and free for freelancers!

The system lets you keep client/vendor database, with contacts and rates, manage projects and assign jobs to vendors, issue invoices, track payments, store and manage project files, generate business reports on turnover profit per client/manager etc.

More info »
WordFinder
The words you want Anywhere, Anytime

WordFinder is the market's fastest and easiest way of finding the right word, term, translation or synonym in one or more dictionaries. In our assortment you can choose among more than 120 dictionaries in 15 languages from leading publishers.

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search