Pages in topic:   [1 2 3] >
Trados kradnie...
Thread poster: Grzegorz Gryc

Grzegorz Gryc  Identity Verified
Local time: 23:31
French to Polish
+ ...
Aug 27, 2011

Hej

Przyszedł dzień, że dostałem zlecenie, o którym zawsze mówiłem, że jest hipotetycznie możliwe.

Tzn. jest tam dłuuuga lista krótkich i mocno otagowanych terminów takich (tag)Caso:(tag) (przypadek), (tag)Obra:(tag) (obiekt) czy (tag)Cliente:(tag), dla których Dziados ochoczo sugeruje (tag)Uwaga:(tag) ze zgodnością 70%.
Oczywiście taki jest też wordcount Tradosa, który jest bezkrytycznie uznawany w branży jako podstawa do rozliczeń.
Te 70% jest o tyle bolesne, że jest to domyślny próg zgodności Tradosa, którego chyba większość populacji nigdy nie zmienia, bo zwykle nawet nie wie do czego to służy, więc jest często standardową granicą fuzzy, od której są stosowane zniżki.
A są też takie biura, zwykle te globalne, które stosują zniżki za zgodność już od 50%, co już jest ciężkim przegięciem.

Tzn. trzeba pamiętać, że algorytmy Tradosa są mocno podejrzane, a ślepe poleganie na nich może być przyczyną wielu groźnych chorób.

Tzn. z punktu widzenia finansów za no match bezpiecznie jest uważać wszystko poniżej 75% w przypadku Tradosa 2007 i wszystko poniżej 85% w przypadku Tradosa 2009.

Zdrówkot
GG


Direct link Reply with quote
 

M.A.B.
Netherlands
Local time: 23:31
English to Polish
+ ...
(tag)Uwaga:(tag) Aug 27, 2011

Uważaj bo dostaniesz pozew za tytuł

A tak co do treści, co proponujesz w takich sytuacjach?

M


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 23:31
Member (2003)
Polish to German
+ ...
eeee, taki tam tytuł Aug 28, 2011

i to nie Trados kradnie, tak naprawdę.
Sami sobie kradniemy, bo (jak widać niestety w tym czy innym forum - choćby wszędzie tam, gdzie mam okazję spotkać się z GG, jak ostatnio w związku z refundowaniem za Studio przez SDL) duża grupa tłumaczy nie ma zielonego pojęcia o tym co robi.
Np. dla własnego tzw. świętego spokoju już od nie pamiętam kiedy mam 100% za wszystko, co mieści się w kategorii < 85%. Więc wtedy nic nie kradnie...
Co zupełnie nie zmienia faktu, że przy zleceniach typu "lista słów, liczba 10000" stosowanie jakichkolwieg wag w zasadzie jest nie do przyjęcia. Tylko że to już insza inszość. I nawet jeżeli Trados te wagi wymyśli, to ich bezmyślne stosowanie nie jest ani zaslugą Tradosa, ani SDL, tylko niestety wynikiem całkowicie bezkrytycznego przyjęcia tych schematów przez agencje i indywidualnych tłumaczy. Ale cóż, to pewnie byli w 100% lingwiści grrr... (GG wie o co chodzi)

[Edited at 2011-08-28 19:35 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Grzegorz Gryc  Identity Verified
Local time: 23:31
French to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Tytuł jak tytuł, grunt, żeby się działo... świadomość i odpowiedzialność... Aug 28, 2011

M.A.B. wrote:

Uważaj bo dostaniesz pozew za tytuł


Czyste wyrachowanie.
Jakbym napisał standardowo, że algorytmy Tradosa coś tam, to prawie nikt by tego nie przeczytał.
Nie pozwali mnie, jak trąbiłem, że architekci Multiterma to niekompetetni idioci, bo przy okazji brutalnie podawałem smutne fakty, więc mam nadzieję, że pewnie teraz też odpuszczą.

A tak co do treści, co proponujesz w takich sytuacjach?


W konkretnym przypadku to oczywiście od razu oprotestować (mnie łatwo, bo wrzucam w DVX i na niedużym tekście od razu widzę, że takie fuzzy matches są idiotyczne, a przy sekwencyjnej pracy np. w TagEditorze wrażenie, że coś jest nie tak narasta stopniowo w trakcie tłumaczenia), ale problem jest głębszy.

Po prostu ludzie nie mają pojęcia, w czym pracują i bezkrytycznie przyjmują cokolwiek im się powie.
W tej sytuacji coś, co jest arbitralne i ewidentnie wadliwe staje się jakąś głupią tradosianą ewangelią na zasadzie, że większość populacji też w to wierzy.

Jeśli wzrośnie świadomość, to po prostu ogólnie będzie nam lepiej żyć, bo nie będziemy się dawać łatwo rolować (często nieświadomie, bo biura też nie mają pojęcia, jak to działa), a może nawet da się wpłynąć na te algorytmy, bo jeśli tzw. ogół nie będzie się zgadzał na zniżki bez sensu, jasno motywując dlaczego, to może SDL te algorytmy w końcu zracjonalizuje.
Im ostatnio wraca rozum, jak się ich mocno skopie.

Jeżeli czepiam się Tradosa, to nie dlatego, że algorytmy innych są bezbłędne, ale dlatego, że Trados jako tzw. lider na rynku, serwując dziadostwo ludziom, którzy nie kojarzą faktów, kształtuje ten rynek.
Oni powinni po prostu przyjmować odpowiedzialność za rzeczywistość, którą współtworzą.
Jeśli tej odpowiedzialności nie przyjmują, to to już jest współudział.
A te algorytmy ewidentnie promują zleceniodawców.
Jak Jurek pisze, że poniżej 85% czesze pełną stawkę, to chyba wie, co robi...

PS
Nie jestem z natury przeciwny zniżkom za zgodność z dostarczonej bazy, ale to powinien być jakiś sprawiedliwy układ.

Zdrówkot
GG

[Edited at 2011-08-28 21:26 GMT]


Direct link Reply with quote
 

M.A.B.
Netherlands
Local time: 23:31
English to Polish
+ ...
Bo zwykle jest tak Aug 28, 2011

repetitions 30%
100% 30%
95-99% 45%
85-94% 65%
75-84% 65%
50-74% 100%
0-49% 100%

Rozumiem, że za trzecie od dołu powinno być 100%. A pozostałe, są OK?

M

PS. Właśnie pozwać mogą za to, że to sami tłumacze i ich klienci/agencje podkradają źle wyliczając


Direct link Reply with quote
 

Grzegorz Gryc  Identity Verified
Local time: 23:31
French to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Ogólny brak rozgarnięcia... placeables... runy... Aug 28, 2011

Jerzy Czopik wrote:

i to nie Trados kradnie, tak naprawdę.
Sami sobie kradniemy, bo (jak widać niestety w tym czy innym forum - choćby wszędzie tam, gdzie mam okazję spotkać się z GG, jak ostatnio w związku z refundowaniem za Studio przez SDL) duża grupa tłumaczy nie ma zielonego pojęcia o tym co robi.

Mhm.
Uważam, że w przeciwieństwie do np. inżynierów, jako populacja jesteśmy wyjątkowo mało rozgarnięci, jeśli chodzi o warsztat, którego używamy, natomiast Trados z tego cynicznie korzysta.

Np. dla własnego tzw. świętego spokoju już od nie pamiętam kiedy mam 100% za wszystko, co mieści się w kategorii < 85%. Więc wtedy nic nie kradnie...

Ilu tłumaczy ma takie kryteria i ilu jest w stanie to przeforsować?

Co zupełnie nie zmienia faktu, że przy zleceniach typu "lista słów, liczba 10000" stosowanie jakichkolwieg wag w zasadzie jest nie do przyjęcia. Tylko że to już insza inszość.

Do list słów od dawna stosuję stawki zaporowe.
Ten mój przykład to dość standardowa budowlana notka obliczeniowa.
Długość, szerokość, grubość, typ, stal, a Tradosowi wszystko jedno, jak w okolicy są tagi i dwukropki.
Wszystko ma z wszystkim 70% zgodności jak w mordę strzelił.

I nawet jeżeli Trados te wagi wymyśli, to ich bezmyślne stosowanie nie jest ani zaslugą Tradosa, ani SDL, tylko niestety wynikiem całkowicie bezkrytycznego przyjęcia tych schematów przez agencje i indywidualnych tłumaczy.

No właśnie...
Niemniej jednak algorytmy Tradosa w odniesieniu do wagi tagów i liczebników to czysty szwindel, zwłaszcza na krótkich segmentach.
I nie jesteś w stanie tego zmienić, bo jest zaszyte na twardo w kodzie.

Ale cóż, to pewnie byli w 100% lingwiści grrr... (GG wie o co chodzi)

Paradoksalnie uważam, że właśnie coraz bardziej staję się z powrotem lingwistą.
Od patrzenia na tagi i podobne słabo mi się robi, jest to koszmarnie nudne, więc wolę się np. opieprzać przy staronorweskim.
Swoją drogą, możesz chłopakom z SDL zgłosić, że AutoSuggest idzie w buraki i wyświetla absolutnie cokolwiek, jak się wpisuje runy.

Zdrówkot
GG


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 23:31
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Co znaczy zwykle? Aug 29, 2011

Nie ma zwykle, tylko jest, co da się uszarpnąć.
U Ciebie jest np. za powtórki, 100% i do 85% całkiem OK, a poniżej 84% i tak znośnie, ale lepiej byłoby tam 100%.
W Rajchu chcą znacznie gorzej, bo za powtórki i 100% próbują czasami nawet 10% alebo i zero
Pepiki np. dają 20/50/100, przy czym te 50% chcą płacić za wszystko między 94 a 75%.


Direct link Reply with quote
 

M.A.B.
Netherlands
Local time: 23:31
English to Polish
+ ...
Wyszarpać... Aug 29, 2011

Zwykle, czyli tabelka jaką zazwyczaj dostaję. Z tym wyszarpywaniem to bywa bardzo różnie...

A swoją drogą, to za powtórki i 100% że w ogóle chcą płacić, to chyba dobrze. W zasadzie gdy założymy że w TM jest dobrze, to można znaleźć uzasadnienie, by za to tłumacz nie dostawał. W końcu tylko klika tam translate to fuzzy czy coś.

M


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 22:31
English to Polish
+ ...
Grypsowanie Aug 29, 2011

Oczywiście, Jurku, można wyrzekać na lingwistów li tylko. Że głupi beznadziejni i na niczym się nie znają.

W tym zawodzie jednak pracuje bardzo dużo lingwistów. Proszę mi logicznie wytłumaczyć, z jakiego to powodu mam poznawać dokładnie narzędzie, które służy mi do pracy w zakresie szerszym niż jest mi to do pracy potrzebne.
Moja praca polega na tłumaczeniu, a nie wyliczaniu, ile jest fuzów, maczów i tym podobnych rzeczy.
Na FB wiele naszych Koleżanek i Kolegów daje zrzuty z różnych programów (nie tylko Tradosa) demaskując algorytmy różnych programów obliczające zgodność poszczególnych segmentów źrółowych (A) z docelowymi (B). Zwykle jest ona bardzo wysoka, podczas gdy w istocie A ma się tak do B jak pięść do nosa, dzień do nocy itp.

Wiem o tym ja, wiesz Ty, wie Grzesiek i wiele innych osób. Ale co mamy z taką wiedzą począć? Jakich argumentów mamy używać, aby taki system zdezawuować, obnażyć jego bezsens?

Siła przebicia pojedynczej osoby wobec BT jest żadna. Tu raczej trzeba takie sprawy poruszać wspólnie, na różnych forach (nie chodzi mi o fora wirtualne li tylko), w których wespół zespół biorą udział tłumacze i BT.

A na koniec wybaczcie, ale wcale się nie przyczyniacie do tego, aby naszą, znaczy lingwistów, świadomość w tym zakresie poznać. Posługujecie się Wam tylko znaną grypserką, z której ja na przykład - przyznaję to nie bijąc się pierś - niewiele rozumiem. (Oczywiście abstrahuję tu od działalności popularyzacyjnej Jurka, ale ja akurat z TRADOSA nie korzystam, więc nie uczestniczę w jego szkoleniach). Przepraszam za trywialne porównanie, ale kiedy kupuję jesionkę, to pytam, czy jest ciepła, sprawdzam, z jakiej tkaniny została uszyta i ogólnie patrze, czy mi się podoba. Nie próbuję się dowiadywać, jak umotano przędzę na tkaninę, z której uszyto moją jesionkę. Powiem więcej, nic mnie to nie obchodzi.

Kiedy korzystam z dowolnego kotka, to chcę, żeby to narzędzie było łatwe w obsłudze, niezawodne as far as possible, przyspieszało moją pracę, pozwalało mi przyjmować pliki w szerokiej gamie formatów. To są rzeczy, które powiny obchodzić użytkowników.
Z jakiej racji mam się zastanawiać, czy mnie toto okrada z honorariów? To paranoja. Kiedy jednak wiem, że tak jest, to chciałabym również wiedzieć, jak się przed tym bronić. Indywidualne biadolenie niewiele raczej pomoże w tym względzie, więc potrzeba nowych standardów. Jeśli mamy je forsować, to musimy rozumieć dlaczego. I nie martw się, LINGWIŚCI też na pewno zrozumieją, jeśli będziecie z nami rozmawiać zrozumiałym językiem.


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 23:31
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Sorry, ale się mi pomięszanie z poplątywaniem zrobiło Aug 29, 2011

Weźmy tę Twoją jesionkę: oczywiście, że się nie zapytasz, czy to szyto na maszynie Singera czy innej, bo to całkiem obojętne. Ale na pewno zwrócisz uwagę na to, czy z wełny rzeczona jesionka jest, czy też z bawełny. A co poniektóra(y) zapyta być może, czy bawełna z ekologicznej uprawy itp.
Ale do jesionki nie potrzebujesz instrukcji obsługi.
Dlatego przykład zmywarki do naczy będzie lepszy, albo pralki czy czegokolwiek innego, co wymaga więcej niż po prostu naciśnięcia przycisku włącz.
Jak kupimy sobie dajmy na to ekspres do kawy mielący, np. DeLonghi, to aby przyporządzić Capuccino, trzeba tam przygotować i kawę, i mleko i jeszcze ponaciskać co trzeba. I jakoś nikomu nie przeszkadza, że trzeba się z takim urządzeniem zapoznać. A to urządzenie jest nam potrzebne nie do celów zawodowych, lecz do celów prywatnych.
Natomiast komputer każdy z nas (lingwista czy nie) używa zawodowo i codziennie, do oporu.
Więc powinniśmy znać to draństwo. Tu nie widzę żadnej możliwości wybaczenia pytań typu gdzie są moje pliki. Nie rozumiem, jak można nie wiedzieć, co to struktura folderów (czy katalogów, jeżeli ktoś woli). Nie wiem, jak można nie stworzyć sobie choćby najprostszej struktury folderów da zleceń, przecież tym trzeba jakoś zarządzać.
Potem trzeba skorzystać z Worda, więc pojawia się zapis plików, formatowanie, czcionki itp. I nie tłumacz mi, że lingwiście to obojętne, czy produkt będzie w Times New Roman czy może Frutigerze, bo to diametralnie zmienia wygląd finalny - dla humanisty powinno to mieć fundamentalne znaczenie. Dlatego do fachu tłumacza powinniśmy dodać jeszcze trochę zecerki, trochę wiedzy o publikacjach, druku itp. Nawet jeżeli tego w szkole nie uczą, można dowiedzieć się potrzebnych rzeczy we własnym zakresie.
Jeżeli tłumaczę książki, to mogę pewnie na tym poprzestać, bo PC plus Word to z reguły będzie koniec moich narzędzi.
Jednak jeżeli tłumaczę teksty, co do których klient stawia wymagania używania CAT-a, to muszę tego CAT-a jakoś opanować, choćby w podstawowym zakresie. Dlatego postaram się zrozumieć zasadę działania takiego programu. A gdy zrozumiem, jak działa Across, to nie będę miał problemów ze zrozumieniem Transita. Potem Wordfasta itp.
Gdy program zrobi coś nie tak i pojawi się błąd, to (dowolną metodą, choćby pytając kolegów) znajdę rozwiązanie. I tu zaczyna się mój problem. Jeżeli mnie wali się program i znajdę rozwiązanie, to widzę związek przyczynowo-skutkowy i staram się wykorzystać tę wiedzę w przyszłości. Dlaczego nie mogą tego zrobić lingwiści (niektórzy oczywiście)? Czemu niektórzy muszą w kółko wałkować te same tematy, choć odpowiedzi na ich pytania znajdują się tu i gdzie indziej liczone w setkach, jeśli nie tysiącach? Dlaczego niektórzy tak usilnie zasaniają się byciem lingwistą przed faktem, że po prostu nie mają nawet najmniejszego zamiaru samemu postarać się czegokolwiek zrozumieć? To nie są żadne osobiste wycieczki, tylko bardzo ogólne pytanie, do nikogo wprost. Czeumu dzieciaki mogą nauczyć się w 5 minut obsługiwać iPhona, a większość z nas jest w stanie zaprezentować się na Facebooku, choć ci sami ludzie twierdzą, że nie są w stanie zrozumieć swojego narzędzia pracy?
Czemu wydatek rzędu kilku tysięcy złotych na lapka marki Apple jest uważany za cool, ale wydanie paru złotych na szkolenie jest uncool?
Ach, dajmy spokój, to do niczego nie doprowadzi...

Pozdrawiam z pochmurnych (qrka miało być lepiej) Międzyzdrojów
Jerzy


Direct link Reply with quote
 

Grzegorz Gryc  Identity Verified
Local time: 23:31
French to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Zrozumienie przedziałów... Aug 29, 2011

Jerzy Czopik wrote:

Nie ma zwykle, tylko jest, co da się uszarpnąć.
U Ciebie jest np. za powtórki, 100% i do 85% całkiem OK, a poniżej 84% i tak znośnie, ale lepiej byłoby tam 100%.
W Rajchu chcą znacznie gorzej, bo za powtórki i 100% próbują czasami nawet 10% alebo i zero

Jak chcą zero, to trzeba od klienta wydobyć explicite, że się tych 100% zgodności nie dotyka.
Zero płacy, zero pracy.

Natomiast te 10-15% to już jest naprawdę mało.
Mam gdzieś w kolekcji siatkę takiej jednej dużej firmy, według której 100% i powtórki płaci się chyba 15%, co jest wartością małą, a może nawet być krytycznie małą, jeśli:
- tłumaczenie jest wyraźnie kontekstowe, a baza nie obsługuje ani tłumaczeń wariantowych (standardowe ustawienia "starego" Tradosa) ani kontekstowości (z zasady w "starym" Tradosie).
- językiem docelowym jest do tego język tak koszmarny jak polski, w którym są np. bardzo rozbudowane rodzaje.
Moja żona miała jakoś parę miesięcy temu tekst, w którym z 50 razy powtarzało się to samo zdanie w źródle, ale w tłumaczeniu miało to 5 wariantów tzn. tyle, ile w języku polskim jest rodzajów i pierwszą reakcją QA z biura (francuskiego) było prawie rozdarcie mordy że nie jest tak samo.
Tzn. np. zdanie typu "once upon a time it was...", a potem wymuszone przejście do następnego akapitu rzeczywiście daje 5 wariantów i to wszystko trzeba przeczytać w kontekście i poprawić.

Drugim typowym tradosianym kłamczuchem jest standardowe traktowanie liczebników z automatycznym podstawianiem.
No bo przecież tego chyba nikt w ustawieniach nie zmienia.
Tzn. np. "I have 2 cats" daje 100% zgodność z "I have 5 cats", co może generować furę roboty np. w listach części (2 śruby, 6 śrub, 4 podkładki, 8 podkładek itp.).
W języku polskim tzw. setka często nie ma sensu, do którego są przyzwyczajeni ludzie z Zachodu.
I to trzeba mówić otwarcie.
BTW, np. DVX również tak podstawia liczebniki, ale nadaje inny status segmentu, więc sobie mogę te ewentualne błędne podstawienia dość prosto odfiltrować.

Ważne jest zrozumienie tych przedziałów.
Np. 95-99% to zwykle dodanie przecinka, poprawienie literówki itp., więc nakład pracy jest istotnie niby niewielki, ale w pewnych sytuacjach może być krytycznie duży np. w długich zdaniach z dodaniem negacji.
Wtedy po polsku w dopelneniu bliższym jest zmiana biernika na dopełniacz i jak masz dużą taką listę bierników, to można się zastrzelić.
Za np. 20% stawki bazowej.

To się zmienia oczywiście z tekstu na tekst i trzeba być elastycznym, ale akurat te tradosiane jaja z liczebnikami i tagami to jest constans.

Pepiki np. dają 20/50/100, przy czym te 50% chcą płacić za wszystko między 94 a 75%.

Też widziałem podobne.
Proste siatki mają ten plus, że są proste, ale statystycznie zaczynają działać zwykle dopiero przy większych zleceniach.

Drugą stroną medalu jest to, że jak ludzie dostają pieniądze za setki, to i tak czasem ich nie sprawdzają, ale to już inna historia.

Zdrówkot
GG

[Edited at 2011-08-29 09:19 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Michal Glowacki  Identity Verified
Poland
Local time: 23:31
Member (2010)
English to Polish
+ ...
Pytania i pytania Aug 29, 2011

Co do siatki Tradosowej, ja staram się kasować za wszystko poniżej 85% po 100%, ale wiele biur próbuje pchać do 75%. Ba! Miałem nawet biuro, które chciało mi wepchnąć wszystkie Fuzzy za obniżoną stawkę (czyli 99-50%). A zdanie z 50% zgodności często jest już zupełnie czym innym, więc nie widzę powodu, żeby to akceptować.

Inna sprawa, to Jerzego uwagi - ja się całkowicie zgadzam z Tobą i całą Twoją wypowiedzią. Dodam, że moim zdaniem główną przywarą lingwistów (niektórych) nie jest jednak brak znajomości komputera czy CATa. To lenistwo lub brak umiejętności szukania. Często oba. Przecież odpowiedzi na miliony pytań są już gdzieś w internecie, wystarczy wyciągnąć rękę. Ale nie, zamiast tego ludzie wolą pytać, bo łatwiej - nie chce mi się szukać, lub nie umiem szukać, to zapytam. Moim zdaniem umiejętność odnajdywania informacji w Internecie jest teraz bezcenna, ale jednocześnie - bardzo rzadka. Ja zanim zadam jakiekolwiek pytanie (czy to Kudoz, czy forum, czy grupy wsparcia), to najpierw szukam w różnych źródłach. I często znajduję odpowiedź, czasem nie jest łatwo, ale wystarczy trochę wysiłku w to włożyć. Ale wiele osób tego nie robi - nie ma w jednym słowniku, który akurat mam otwarty? Nie ma w żadnych słownikach! Nie wiem? Tajemna wiedza, muszę zapytać! To widać nie tylko na forach, ale i w Kudozach.



[Edited at 2011-08-29 09:16 GMT]


Direct link Reply with quote
 

Grzegorz Gryc  Identity Verified
Local time: 23:31
French to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Algorytmy... GMX-V... Nie matura lecz chęć szczera... Aug 29, 2011

IwonaASzymaniak wrote:

Oczywiście, Jurku, można wyrzekać na lingwistów li tylko. Że głupi beznadziejni i na niczym się nie znają.

Nie jest prawdą, jakoby na niczym, ale to, o czym mówię przy okazji matchy nie przekracza poziomu statystyki z liceum i wymaga tylko odrobiny zdrowego rozsądku.

Tzn. jak mam zdanie wyjściowe np.:
The 2 lords of the 7 rings.,
to się spodziewam, że The lords of the 7 rings. będzie do niego bardziej podobne niż The 2 owners of the 7 rings., a według Workbencha to będzie odpowiednio 85% i 88%, to od razu widać, że coś nie gra.
Tzn. liczby ważą tu więcej, a to jest debilne, bo ich przepisanie (lub wrzucenie) jest banalnie proste, a wymyślenie słowa niekoniecznie.

Jeśli np. dla tego samego zdania wyjściowego mam:
The 5 cats of the 9 tails. czy
The 100 damnproudachievements of the 100 Mulitermsupergurus., to oba będą miały dokładnie taką samą zgodność 67%.
Na pierwszy rzut oka widać, że to bzdura, bo Trados w swoich algorytmach nie uwzględnia długości słów.
Ponieważ słowa gramatyczne są zazwyczaj statystycznie najkrótsze, można łatwo wymyślić przykład, w którym wyskakujesz ponad 70%, a jedyne, co będzie wspólne, to cyferki i wyrazy typu and czy the.
Np.
The 2 lords of the 7 rings and 3 goats.
daje równo 70% dla
The 100 damnproudachievements of the 7 Mulitermgurus and 3 SDLmarketingheroes.
To tak np. pod kątem niemieckiego i podobnych

Przykłady są dość absurdalne, ale chodzi o to, żeby było od razu widać zasadę.
Jak jest tych słów więcej, to się zaciera i ludzie uznają bezrefleksyjnie, że jest OK, a tu cichutko wycieka to 2, to 3 procent, na których właśnie nas bujają.

W tym zawodzie jednak pracuje bardzo dużo lingwistów. Proszę mi logicznie wytłumaczyć, z jakiego to powodu mam poznawać dokładnie narzędzie, które służy mi do pracy w zakresie szerszym niż jest mi to do pracy potrzebne.

Żeby się nie dać bujać.

Moja praca polega na tłumaczeniu, a nie wyliczaniu, ile jest fuzów, maczów i tym podobnych rzeczy.
Na FB wiele naszych Koleżanek i Kolegów daje zrzuty z różnych programów (nie tylko Tradosa) demaskując algorytmy różnych programów obliczające zgodność poszczególnych segmentów źrółowych (A) z docelowymi (B). Zwykle jest ona bardzo wysoka, podczas gdy w istocie A ma się tak do B jak pięść do nosa, dzień do nocy itp.

Nie chodzi o to, żeby okazjonalnie coś takiego zrzucić i się pośmiać, tylko się orientować, dlaczego to dziadostwo tak właśnie działa.
I natychmiast wiedzieć, jak logicznie oprotestować, jak się dostanie zlecenie ewidentnie podchodzące pod taki przypadek.
Da się.

Wiem o tym ja, wiesz Ty, wie Grzesiek i wiele innych osób. Ale co mamy z taką wiedzą począć? Jakich argumentów mamy używać, aby taki system zdezawuować, obnażyć jego bezsens? .

Ja po prostu drę mordę.
I publicznie, jak widać, i cichutko do PM-ów, żeby im podkopać to ślepe zaufanie do Dziadosa.
Bo to Dziados jest głównym problemem ze względu na swój udział w rynku.
Jak się wszyscy będziemy śmiać, to oni w tym SDL się może w końcu ugną.
Tak jak się podobno ugięli z Multitermem i od wersji 2011 zrezygnowali z tego śmiecia od 10 lat koślawie pisanego w Javie.
Jurek, popraw mnie, jeśli się mylę.

Siła przebicia pojedynczej osoby wobec BT jest żadna.

Zależy od języka.
W tych rzadszych jest lepiej.

Tu raczej trzeba takie sprawy poruszać wspólnie, na różnych forach (nie chodzi mi o fora wirtualne li tylko), w których wespół zespół biorą udział tłumacze i BT.

Myślę, że rzeczywiście to głównie edukacja i świadomość.
Jak wszyscy będą wiedzieć, to łatwiej będzie gadać w konkretnych przypadkach.
SDL-owi nie zależy oczywiście, żeby taką wiedzę szerzyć.
Uniwersytetom inercyjnie też zwykle łatwiej promować Tradosa.
Nie będzie łatwo, ale trzeba kiedyś zacząć.

Z jakiej racji mam się zastanawiać, czy mnie toto okrada z honorariów?

Na tej samej zasadzie, że patrzysz na ręce rządowi i jak ktoś jest dupowaty lub kłamie, to na niego nie głosujesz.

To paranoja. Kiedy jednak wiem, że tak jest, to chciałabym również wiedzieć, jak się przed tym bronić. Indywidualne biadolenie niewiele raczej pomoże w tym względzie, więc potrzeba nowych standardów.

Taki standard mniej więcej częściowo istnieje, nieboszczka LISA opublikowała GMX-V już kilka lat temu (http://www.lisa.org/fileadmin/standards/GMX-V.html), tylko że prawie nikomu się nie chce do tego zastosować.
Z różnych przyczyn.
Albo arogancko-spiskowych albo po prostu z lenistwa czy niekompetencji, bo GMX-V to skomplikowany standard i dopasowanie do istniejących struktur danych może być ciężkim problemem.
Trados akurat ma definicję słowa mniej więcej identyczną z tym, co mówiła nieboszczka LISA, więc to jest dla mnie kwestia woli.
Oni się nie chcą narazić wielkim korporacjom, bo by się wkurzyły, że nagle z wersji na wersję "wordcount" jest inny tzn. "gorszy" i za tłumaczenia trzeba więcej płacić, bo np. tagi zaczęły kosztować.
Zresztą sam SDL zleca tłumaczenia jako biuro globalne, to sobie sam nie będzie strzelał w stopę.

Jeśli mamy je forsować, to musimy rozumieć dlaczego. I nie martw się, LINGWIŚCI też na pewno zrozumieją, jeśli będziecie z nami rozmawiać zrozumiałym językiem.

Jako polonista ośmielam się wątpić.
Aparat pojęciowy, ktorym się zwykle posługuję naprawdę nie wybiega poza poziom matury.
Poza tym trzeba po prostu chcieć, a z tym ogólnie jest problem.
Jak powiedział Bertrand Russel Niektórzy wolą umrzeć niż pomyśleć. I tak robią.

Zdrówkot
GG

[Edited at 2011-08-29 11:20 GMT]


Direct link Reply with quote
 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 22:31
English to Polish
+ ...
Myślenie Aug 29, 2011

@Jurku i Grzesiu,

osobiście (sama siebie) zaliczam się do osób, które uważają, że myślenie nie boli, a wręcz przeciwnie. Nie za bardzo też wiem, jak można być tłumaczem i nie myśleć. Toż szare komóry wykonują w trakcie jednego, krótkiego nawet tłumaczenia wiele skomplikowanych operacji i często sięgają do zasobów gromadzonych na tym biologicznym twardzielu przez wiele lat, z których obecności hic et nunc wcale nie musimy sobie zdawać sprawy.

Może jesionka to nie był dobry przykład, ale to był pewien umyślny zabieg doprowadzenia tego rozumowania ad absurdum, bo wydaje mi się, że w takiej sytuacji pewne rzeczy stają się bardziej wyraziste.

Jurek woli ekspres do kawy. Niech będzie ekspres. Poznaję instrukcję obsługi, uczę się, jak zrobić kawę taką, siaką i owaką, ale zupełnie mnie nie intersuje, jak jest zbudowany czip, który te wszystkie procesy obsługuje. Nie obchodzi mnie, co ma tam gdzieś zaszyte czy nadrukowane. Z punktu widzenia użytkownika interesuje mnie, jakie kombinacje klawiszy są mi potrzebne do uzyskania efektu takiego, jakie do siakiego itd. I jeszcze, gdzie mam postawić filiżankę, aby odebrać efekt taki, siaki czy owaki.

Z programem jest tak samo. Z każdym programem. Czytam instrukcję obługi. NB dawniej znacznie bardziej niż teraz powszechne było robienie tutoriali do programów, które to samouczki step by step były w stanie nauczyć każdego (przynajmniej tak staram się wierzyć) obsługi programu w stopniu przyzwoitym. Teraz te instrukcje są bardzo rozbudowane, długaśne, a czasu ciągle mało.

Wiele rzeczy robimy też intuicyjnie z nowymi programami wykorzystując swoje wcześniejsze doświadczenie i wiedzę. Konia z rzędem jednak dam temu, kto byłby w stanie domyślić się lub dowiedzieć z instrukcji obsługi, że w programach CAT wymyślono tak debilne algorytmy oceniania zgodności segmentu źródłowego z docelowym, że cała ich "filozofia" opiera się na wyłącznie na językach nieodmiennych deklinacyjnie i rodzajowo. To nazywam paranoją i strefą, która mnie jako użytkownika obchodzić nie powinna, a jednak musi, jak widać.

Iwona

PS Z tym głosowaniem, Grzesiu, to mocno przereklamowana sprawa. I z tymi rękoma. Po wygraniu wyborów moje (w szerokim znaczeniu) oczy niejako przestają się liczyć, a lista osób, które mogłabym uznać za godne zaufania, ulega po każdej czterolatce gwałtownej kurtyzacji.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 23:31
Polish to English
+ ...
Sugestia Aug 29, 2011

Grzegorz,
twoje wpisy mają podstawową wadę: piszesz po polsku. Przypuszczam, że żaden z pracowników SDL nie zna polskiego. Sugestia: po angielsku opisuj te błędy i nielogiczności, które znajdujesz, pisz możliwie prostymi zdaniami, bez używania slangu i wyrazów, które mogą być uważane za obraźliwe (np: debilne, dziadostwo, Dziados), a może wtedy ktoś z SDL przeczyta, zrozumie i zareaguje.
A może nawet zaproponują ci pracę w SDL? Oby z korzyścią dla ciebie i wszystkich zainteresowanych po tej stronie barykady.

Bo jak nie, to przypuszczam, że będziesz pisał aż do [...] - do tego nawiasu każdy może wstawić, co chce.

AM

A propos: jak po angielsku powiedzieć "zdrówkot"? Any suggestions?


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2 3] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Trados kradnie...

Advanced search






BaccS – Business Accounting Software
Modern desktop project management for freelance translators

BaccS makes it easy for translators to manage their projects, schedule tasks, create invoices, and view highly customizable reports. User-friendly, ProZ.com integration, community-driven development – a few reasons BaccS is trusted by translators!

More info »
Across v6.3
Translation Toolkit and Sales Potential under One Roof

Apart from features that enable you to translate more efficiently, the new Across Translator Edition v6.3 comprises your crossMarket membership. The new online network for Across users assists you in exploring new sales potential and generating revenue.

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search