Przekład literatury fantastycznej i nie tylko.
Thread poster: Ulq

Ulq
Jul 17, 2012

Witam. Jestem nowym i bardzo młodym użytkownikiem tego forum. Dzień dobry wszystkim.

Jako przyszły (miejmy nadzieję) student dużo myslę o swojej przyszłości. Od dawna chcę być tłumaczem, jednak nie do końca ciągnie mnie do tłumaczeń prawniczych itp.

Niestety, poliglotą nie jestem. Jak na razie coś tam umiem z angielskiego i staram się przyswoić choć troche francuskiego (3 lata nauki w liceum) a teraz stoję przed wyborem studiów. Papiery złożone na UŚ. Fil. ang. specjalizacja tłumaczeniowa z japońskim jako dodatkowym, inny kierunek to to samo z dodatkowym chińskim. Trzeci - filologia, specjalność tłumaczeniowa angielski i francuski stosowane.

Interesuję się przekładem literatury. Uwielbiam ksiażki (te fantastyczne) i z ciekawości przeczytałem 2 tytuły z serii o Wiedźminie Sapkowskiego. Przełożone na angielski, oczywiście. Dodam, że z wypiekami na twarzy przebrnąłem niczym nóż przez masło wzdłuż i wszerz świata z "Song of Ice and Fire" Georg'a Martina.icon_smile.gif

Choć czytanie w innym języku wydaje się być dosyć trudnym to na pewno jest bardzo ciekawym przeżyciem. Sam piszę opowiadania po angielsku - raczej tak w formie nauki, bo szału na pewno nie robią. Ale czuję pewien pociąg w tym kierunku. Marzyłoby się mi pracować w ten sposób... Dostać pachnącą, ciepłą książkę którą mam przeczytać a potem przetłumaczyć.

Ciekaw jestem co myślicie o uczelni, na którą chcę się dostać pod względem zawodu który pragnę wykonywać (Proszę także inne uwagi czy ciekawostki. Myślę, że uczelnia ta może mieć wielu absolwentów na tym forum.)
Interesuje mnie też zdanie tych którzy kiedys tłumaczyli, a może jest ktoś kto tłumaczy książki na codzień?


____

Mam nadzieje, że nie zaburzam spokoju tego forum. Niestety, podobnego tematu nie zauwazyłem, ale możliwo że słabo szukałem. Za niedogodności przepraszam, życzę miłego dnia i pozdrawiam, Mateusz.icon_smile.gif


 

whole grain
Local time: 03:36
English to Polish
+ ...
przekład literatury a proza życia Jul 18, 2012

Witajicon_smile.gif

W moim odczuciu posiadasz na pewno coś, co predestynuje Cię do rozpoczęcia przygody z tłumaczeniem - pasję i chęci. Ja sama zaczęłam studia na anglistyce po to, żeby tłumaczyć poezjęicon_wink.gif Jednak z mojego doświadczenia wynika, że młodzieńcze fantazje rozbijają się nieraz o zwyczajną prozę życia. Przecież od razu po studiach nie zaczniesz tłumaczyć książek, najpierw powinieneś kilka lat poświęcić na zdobycie tzw. warsztatu tłumacza, najlepiej w jakimś biurze tłumaczeń. Potem może okazać się, że marzenia o literaturze zejdą na drugi plan, bo będziesz chciał godziwie zarabiać i... przyjdzie Ci tłumaczyć teksty ekonomiczne, prawne i różne inne, a może i nimi zaczniesz się pasjonować? Tak właśnie było w moim przypadku. Teraz żałuję, że zamiast anglistyki, gdzie uczyłam się różnych rzeczy, a tłumaczenia prawie wcale, nie wybrałam lingwistyki stosowanej, gdzie można nauczyć się trochę drugiego języka, a przede wszystkim liznąć różnych rodzajów tłumaczeń. Wszystkiego musiałam nauczyć się praktycznie sama.

Dochodzą tutaj również kwestie, o których przyszły student w ogóle nie myśli (bo nie musi), np. taka, że tłumacząc wyłącznie książki musisz raczej założyć działalność gospodarczą, a więc brak urlopu (chyba że nie zarabiasz), brak stabilizacji, nikła szansa na godziwą emeryturę itp. itd.

Mam nadzieję, że to, co napisałam, mniej więcej przedstawia Ci pewne sprawy, o których zaczyna się myśleć dopiero z czasem. Jeżeli miałbyś jeszcze jakieś pytania, chętnie odpowiem - zapraszam na priva (mail przez mój profil).

Pozdrawiam:)
whole grain


 

Ulq
TOPIC STARTER
Dziękuję Jul 21, 2012

Dziękuję bardzo za odpowiedź.icon_smile.gif Możliwe, że to moje młodzieńcze marzenia. Prawde powiedziawszy - nie znam się zbyt dobrze na sprawie tłumaczeń. Oczywiscie - chciałbym dobrze zarabiać robiac to co lubię i się rozwijać. Wydawało mi się, że przekład książek może być własnie dobrym zarobkiem.

Tak czy siak, bardzo mi się to podoba a tłumacz nie musi robić tylko jednego. Myślałem także o tłumaczeniu słownym ale tutaj już na pewno trudniej o znalezienie czegoś dla siebie.

Jeżeli chodzi o studia, chyba stety - nie dostałem się na japoński ani chiński (dzięki naszemu kochanemu Ministerstwu Magii i Czarodziejstwa a także Edukacji - zeszłoroczni maturzyści mogli mieć 300 pkt max, tegoroczni - 250 pkt. A to za sprawą matury ustnej. W rezultacie bardzo dużo osób to ludzie którzy mieli ponad 250 punktów.) Nie ma o czym gadać, stało się dobrze - im więcej czasu mija i im więcej czytam na ten temat tym bardziej się w tym zdaniu utwierdzam.


 
Moim skromnym zdaniem Jul 26, 2012

Jeśli jest i upór, i pasja, to czego więcej trzeba? Rób przede wszystkim to, co kochasz, bo chociaż często przytłaczać może "zwyczajna proza życia" i z czegoś trzeba żyć, nikt nie odda ci lat zmarnowanych na pracę, do której najchętniej w ogóle byś nie wstawał rano. Sama nie tak dawno zajęłam się tłumaczeniami, i aż dziwię się patrząc na to, jak wiele nauczyłam się czytając/pisząc teksty. IMHO najważniejsza jest praktyka, nauka na błędach i dociekliwość (kwestię talentu pomijam, czytając twoje posty widać jak gołym okiem, że masz "lekkie pióro"icon_wink.gif ).

Ponoć o pracy przy przekładzie literackim nie ma co marzyć bez znajomości w branży. Warto więc, jeśli to twoja pasja, celować na studia ze specjalizacją właśnie w takich tłumaczeniach.


 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 03:36
English to Polish
+ ...
Pasja ważna Jul 26, 2012

Wprawdzie nie przekładam literatury (o czym swego czasu też marzyłam, bo z tym za młodych lat kojarzył mi się głównie zawód tłumacza), to jednak na podstawie ogólnego doświadczenia życiowego mogę powiedzieć, że nie ma "nietrafionych zawodów". Jeśli ktoś ma prawdziwą pasję do pewnego zajęcia, to jest w stanie odnieść w nim sukces i osiągać satysfakcjonujące zarobki, niezależnie czy chodzi o zawód tłumacza, lekarza, menedżera, polityka (oj, to może zły przykład ;- ), pedagoga, cukiernika, lakiernika czy sprzątaczki (tak, można mieć pasję do sprzątania!)...

 

Ulq
TOPIC STARTER
Dziękuję. Jul 27, 2012

Dziękuję za miłe słowa.icon_smile.gif

Myślę, że ważne w tym wypadku też jest to, że bycie tłumaczem wiąże sięz tym, że można tłumaczyć teksty branżowe i można też tłumaczyć ustnie, plus do tego jeszcze złapać jakąś książkę do tłumaczenia. : D

Jezeli chodzi o studia - poszedłem na "lingwistykę" ("Lingwistykę" bo francuski jest od podstaw) o profilu tłumaczeniwym. Ciekaw jestem ile uczyliście się swojego drugiego języka, jezeli takim dysponujecie, zanim pozwolono Wam na jakieś konkretne tłumaczenia?
Jak wspomniałem, z francuskim mam styczność dopiero od 3 lat i to jeszcze tak nie "do końca". Skupiałem się przedewszystkim na języku angielskim i zdaniu matury, więc siłą rzeczy nie mogłem się skupiać na drugim języku.


 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 03:36
English to Polish
+ ...
Pozwolenia? Jul 28, 2012

Nikt nie wydawał pozwoleńicon_smile.gif
Ja swoje tłumaczenia zaczęłam może "dziwnie", bo od drugiego języka - niemieckiego - po kilku latach intensywnej nauki, ale te pierwsze tłumaczenia były dla znajomych i za darmo; była to prywatna korespondencja, a niedługo potem korespondencja handlowa w języku drugim i pierwszym (ang.) - ta korespondencja handlowa to już na etacie, ale sytuacja na rynku pracy była wówczas zupełnie inna (połowa lat 90.). "Piękne" świadectwo maturalne z bdb z trzech języków obcych i z cel. z polskiego w zupełności wystarczało. Zarabiałam 3-4 mln zł brutto, wystarczało na wynajęcie pokoju i jedzenieicon_smile.gif


 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 02:36
Member
English to Polish
+ ...
Hmm Jul 28, 2012

Z mojego doświadczenia wynika, że zaistnienie przypadku "złapać książkę do tłumaczenia" w trakcie wykonywania innych tłumaczeń, nazwijmy je zarobkowymi, może się zdarzyć, ale to bardzo rzadkie przypadki.

Terminy na przetłumaczenie książek są krótkie i wykazują stałą, bardzo życzeniową dodam, tendencję do skracania.

Nie da się robić obu rzeczy dobrze w tym samym czasie.

Ewentualne wyjście to umowa uwzględniająca zaliczki miesięczne. Dzięki temu masz na bieżąco na życie i możesz spokojnie pracować.


Również z mojego doświadczenia wynika, że nie ma czegoś takiego, że ktoś Ci pozwala robić tłumaczenia lub nie. Albo umiesz to robić albo nie. Wiele biur sprawdza Twoje umiejętności.
Owszem są też biura, które określają minimalny staż w zawodzie przy danym zleceniu. Ustalają to dowolnie. Może to być 3 lub 5 lat (to najczęściej występujący okres).

Odwagi i powodzenia,

Iwona


 

Ulq
TOPIC STARTER
Wspomaganie weny Jul 28, 2012

Czyli już coś wiem.
Pani Lucyno, gratuluję wiedzy językowej. Chciałbym mieć takie zaplecze językowe.icon_smile.gif

Pani Iwono - czyli tłumaczyła Pani poezję lub książki? Jak wygląda taki przekład - czasowo i "pracowo"? Wiersze - trzeba samemu umieć napisać wiersz, myślę. Czuć to wszystko. A książka - też trzeba mieć coś w sobie. Nie widziałem jeszcze opisu takiej pracy.
Pamiętam, ze na polskim omawialiśmy poetów którzy brali używki by wspomóc swoją wene. Może coś w tym jest - potrzeba mocnej herbaty albo czekolady, zeby lepiej pisać? : ) Lubie takie ciekawostki.


 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 03:36
Polish to English
+ ...
przekładanie literatury Jul 28, 2012

Przypuszczam, że pod hasłem "tłumaczenia słowne" miałeś na myśli tłumaczenia ustne.

Jeżeli interesujesz się przekładaniem literatury, to na forum http://forum.gazeta.pl/forum/f,11943,Wydawnictwa_i_ich_obyczaje.html znajdziesz informacje o stosunkach między tłumaczami a wydawnictwami.

Życzę wytrwałości i powodzeniaicon_smile.gif


 

Ulq
TOPIC STARTER
Dziękuję Jul 28, 2012

Dziękuję za link. Zabiorę się za lekturę, choć szczerze powiedziawszy nie przepadam za tym serwisem (forum.gazeta.pl).

I oby wytrwałości nie zabrakło.


 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 03:36
English to Polish
+ ...
Wena Jul 28, 2012

Ulq wrote:
Pamiętam, ze na polskim omawialiśmy poetów którzy brali używki by wspomóc swoją wene. Może coś w tym jest - potrzeba mocnej herbaty albo czekolady, zeby lepiej pisać? : ) Lubie takie ciekawostki.


Odradzam używki poza kawą i herbatą w umiarkowanych ilościachicon_wink.gif

Przetłumaczyłam wiele wierszy, ale nie dla klientów, lecz dla siebie. Rzeczywiście, w takim wypadku wiersz jakby pisze się od nowa, starając się jednak zachować jak najwięcej z sensu i ducha oryginału.

Ja myślę, że umiejętność pisania literackiego pojawia się sama z siebie, nie wymaga ćwiczeń poza... czytaniem książek. Co do poezji, nie mam sprecyzowanego zdania. Trzeba "coś" w sobie mieć i już. Nie bardzo wierzę w "techniczne" wyuczenie się pisania wierszy. Nie jest to niemożliwe, ale takim wierszom może brakować "tego czegoś".

Przy tłumaczeniu poezji przydaje się teoretyczna i praktyczna wiedza nt. budowy wierszy i sposobów ich interpretacji. Taką wiedzę dawniej się wynosiło z LO, nie wiem, jak teraz...

PS
Pojawieniu się weny sprzyja relaksacja, pisanie w stanie po przebudzeniu lub przed zaśnięciemicon_smile.gif

[Zmieniono 2012-07-28 19:10 GMT]


 

Ulq
TOPIC STARTER
LO Jul 28, 2012

Rozumiem. Używki, oczywiście, że tylko dobra herbatka. Najlepiej ziołowa.

Co do podstaw języka polskiego - mam nadzieje że coś wyniosłem. Ogólnie są szkoły i szkoły, są nauczyciele i są nauczyciele. Nie ma co oceniać jaką wiedze ludzie wyniosą po Liceum, wszak to przecież od nich samych najbardziej zalezy.
Coś tam musze umieć, bo nasza bardzo wymagająca pani prof. mnie pochwaliła, gdy przeczytała przekład wiersza Anne Sexton from English to Polish, na jakiś konkurs literacki.

[Edited at 2012-07-28 20:44 GMT]


 

IwonaASzymaniak  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 02:36
Member
English to Polish
+ ...
Tak i tak Jul 28, 2012

Tak tłumaczyłam. Książki dla wydawnictw.
Wiersze. To trochę bardziej skomplikowane. Część dla siebie, a część z przekładów "na rybkę", czyli takich lingwistycznych.

Nie potrafię zdefiniować swojego warsztatu, bo owszem pewne rzeczy mieszczą się w tym pojęciu i rzetelna praca w innych dziedzinach tłumaczeń bardzo temu pomaga, ale w moim przypadku potem przychodzi taki moment, kiedy cała staję się przekładaną książką, zaczynam o niej śnić, myśleć cały dzień bez przerwy. Odrywam się od życia i siadam do ostatecznej redakcji.
To pewien rodzaj transu i najlepiej z niego nie wychodzić, bo trudno na powrót ten stan osiągnąć, ale na pewno każdy ma swój własny sposób pracy.


 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 03:36
English to Polish
+ ...
Trans Jul 28, 2012

O tak! Tłumaczenie robi się w swego rodzaju transie (może nie jest to najlepsze słowo na określenie tego stanu, ale najbliższe, jakie udało mi się znaleźć jeszcze w początkach mojej kariery jako tłumaczka...)

 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Przekład literatury fantastycznej i nie tylko.

Advanced search






CafeTran Espresso
You've never met a CAT tool this clever!

Translate faster & easier, using a sophisticated CAT tool built by a translator / developer. Accept jobs from clients who use SDL Trados, MemoQ, Wordfast & major CAT tools. Download and start using CafeTran Espresso -- for free

More info »
PerfectIt consistency checker
Faster Checking, Greater Accuracy

PerfectIt helps deliver error-free documents. It improves consistency, ensures quality and helps to enforce style guides. It’s a powerful tool for pro users, and comes with the assurance of a 30-day money back guarantee.

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search