Nieuczciwe BT, co zrobic?
Thread poster: Daniele Martoglio

Daniele Martoglio  Identity Verified
Local time: 09:54
Polish to Italian
+ ...
May 25, 2005

Drodzi Koledzy z Proz,
mam ochote wyslac do pewnego biura tlumaczen ten list ktory jest tu na dole. Zrobic to? Jaka jest wasza rada? Czy po prostu zignorowac ich idiotyczny list? Az sie boje sie podrabiaja moj podpis. Od ludzi ktorzy robia takie rzeczy mozna sie spodziewac wszystkiego...
Wysle ten post tez zeby miec "dowody rzeczowe" ze nie chce z nimi podpisac zadnej umowy! Badzcie moimi swiadkami!


oto moj hipotetyczny email do nich:
----------------------------------------
Dzis dostalem poczta od was pewien tekst na poczatku ktorego jest napisane:
"UMOWA O WYKONYWANIE TLUMACZEN zawarta w dniu 3 stycznia 2005..."
W liscie odprowadzajacym jest napisane: "nasze biuro tlumaczen sporzadzilo
nowa wersje umowy o wykonywanie tlumaczen.."

1) Ja NIGDY NIE PODPISALEM ZADNEJ UMOWY Z WAMI. Wiec nie rozumiem
do czego ma odniesienie zdanie "NOVA wersje umowy". Nie ma miedzy nami
zadnej umowy. Ani stara ani nowa.

2) Nie mam absolutnie zamiaru podpisac jakiekolwiek umowy dla wykonywania
tlumaczen. Wspolpracuje od dlugiego czasu z wieloma biurami tlumaczen,
unikalem rzeczy jako umowe i nie mam zamiaru to podpisac.

3) Dzis, 25 maja 2005, dostalem cos, o co nie prosilem, majacego zdania
"zawarta w dniu 3 stycznia 2005...". Wydaje mi sie to bardzo nieuczciwe.
Dlaczego nie pytaliscie mnie czy W OGOLE chce podpisac jakas umowe?
Ten wasz dokument brzmi jak STWIERDZENIE ze my od kilku miesiecy mamy
jakas umowe. Tak nie jest, wiec ten dokument sugeruje cos falszywego!!!!

Ten email, ktory teraz wysle do was, wysle rownoczesnie na pole BCC
tez do innych ktorzych beda swiadkami mojej odmowy. Chce tez poinformowac
innych tlumaczy o takiego rodzaju postepowaniu, zeby reagowali odpowiednio.

Miedzy innymi, merytoricznie, umowa jest ABSURDALNA. Najbardziej
absurdalne rzeczy sa te:

par. 1 ust 2: "zamowienie uwaza sie za przyjete jezeli Wykonawca
do 2 godzin po otrzymaniu zamowienia (a w ciagu 30 minut w przypadku
tlumaczen wykonanych w trybie przyspieszonym) nie odmowi jego przyjecia.

TU NAWET NIE MA CZEGO KOMENTOWAC. PO PROSTU ABSURD.

par. 5 art.1,2: "Zamawiajacy nie ponosi odpowiedzialnosci za szkody powstale
w wyniku bledy popelnianiego przez Wykonawce. Wykonawca ponosi calkowita
odpowiedzialnosc za wykonana prace (...)"

par. 6 art 1,2: "Wykonawca moze powierzyc wykonanie dziela osobe trzeciej (...)
Wykonawca odpowiada za czyny swego zastepcy jak za swoje wlasne".

TU SA DWA KRYTERIA, ODMIENNE, NA TEN SAM STOSUNEK ZAMAWIAJACY-WYKONAWCA.
KIEDY WY JESTESCIE ZAMAWIAJACYMI, ODPOWIEDZIALNOSCI ZA BLEDY PONOSI
WYKONAWCA, CZYLI TLUMACZ. A jesli tlumacz daje tlumaczenie podwykonawcy,
w tym wypadku to ZAMAWIAJACY, tzn tlumacz, ma odpowiedzialnosc!

Jak mozecie sie nie wstydzic piszac cos takiego?
A za co dostajecie pieniadze, jesli nawet nie macie odpowiedzialnosci
za teksty ktore dostarczacie klientowi?

Daniele Martoglio


Direct link Reply with quote
 

Joanna Rączka  Identity Verified
Poland
Local time: 09:54
Member (2009)
English to Polish
+ ...
Chyba nie masz o co się tak żołądkować May 25, 2005

Daniele Martoglio wrote:


Dzis dostalem poczta od was pewien tekst na poczatku ktorego jest napisane:
"UMOWA O WYKONYWANIE TLUMACZEN zawarta w dniu 3 stycznia 2005..."
W liscie odprowadzajacym jest napisane: "nasze biuro tlumaczen sporzadzilo
nowa wersje umowy o wykonywanie tlumaczen.."

1) Ja NIGDY NIE PODPISALEM ZADNEJ UMOWY Z WAMI. Wiec nie rozumiem
do czego ma odniesienie zdanie "NOVA wersje umowy". Nie ma miedzy nami
zadnej umowy. Ani stara ani nowa.

2) Nie mam absolutnie zamiaru podpisac jakiekolwiek umowy dla wykonywania
tlumaczen. Wspolpracuje od dlugiego czasu z wieloma biurami tlumaczen,
unikalem rzeczy jako umowe i nie mam zamiaru to podpisac.

3) Dzis, 25 maja 2005, dostalem cos, o co nie prosilem, majacego zdania
"zawarta w dniu 3 stycznia 2005...". Wydaje mi sie to bardzo nieuczciwe.
Dlaczego nie pytaliscie mnie czy W OGOLE chce podpisac jakas umowe?
Ten wasz dokument brzmi jak STWIERDZENIE ze my od kilku miesiecy mamy
jakas umowe. Tak nie jest, wiec ten dokument sugeruje cos falszywego!!!!


Miedzy innymi, merytoricznie, umowa jest ABSURDALNA. Najbardziej
absurdalne rzeczy sa te:

par. 1 ust 2: "zamowienie uwaza sie za przyjete jezeli Wykonawca
do 2 godzin po otrzymaniu zamowienia (a w ciagu 30 minut w przypadku
tlumaczen wykonanych w trybie przyspieszonym) nie odmowi jego przyjecia.

TU NAWET NIE MA CZEGO KOMENTOWAC. PO PROSTU ABSURD.

par. 5 art.1,2: "Zamawiajacy nie ponosi odpowiedzialnosci za szkody powstale
w wyniku bledy popelnianiego przez Wykonawce. Wykonawca ponosi calkowita
odpowiedzialnosc za wykonana prace (...)"

par. 6 art 1,2: "Wykonawca moze powierzyc wykonanie dziela osobe trzeciej (...)
Wykonawca odpowiada za czyny swego zastepcy jak za swoje wlasne".

TU SA DWA KRYTERIA, ODMIENNE, NA TEN SAM STOSUNEK ZAMAWIAJACY-WYKONAWCA.
KIEDY WY JESTESCIE ZAMAWIAJACYMI, ODPOWIEDZIALNOSCI ZA BLEDY PONOSI
WYKONAWCA, CZYLI TLUMACZ. A jesli tlumacz daje tlumaczenie podwykonawcy,
w tym wypadku to ZAMAWIAJACY, tzn tlumacz, ma odpowiedzialnosc!

Daniele Martoglio


Podejrzewam, że jest to umowa ramowa. Wiele biur stosuje takie rozwiązania, jak dla mnie, ma to aspekt wyłącznie ekologiczny - szkoda drzew, z których robi się papier, ale im to potrzebne, bo np. mają system ISO, który generuje zwiększony obieg papieru i daje pracę tysiącom ludzi w branży papierniczej, nie licząc urzędników, audytorów itd. ludzi, których praca jest naprawdę nikomu niepotrzebna, ale mają zatrudnienie i dzięki temu bezrobocie jest pozornie nieco mniejsze.

Mam z kilkoma biurami tego typu umowy i w zasadzie, z tych umów nic nie wynika - tylko tyle, że jak będą chcieli dać mi tłumaczenie, to je dadzą, a ja jak będę chciała to tłumaczenie wziąć, to je wezmę. W tych umowach nigdy nie ma określonych stawek, zawsze są negocjowane oddzielnie dla każdego zlecenia. Nie widzę powodu, dla którego miałbyś się wzbraniać przed podpisywaniem "ramówek" - no chyba, że świadomość ekologiczna Ci nie pozwala. Jedyny problem z silnie zbiurokratyzowanymi agencjami to ten, że mają wysokie koszty ogólne (zatrudniają dużo ludzi do przerobienia tych papierów) i muszą ciąć koszty zmienne, czyli bezpośredni koszt tłumaczenia i trzeba z nimi twardo negocjować ceny. Dlatego mimo umów, rzadko zdarza się, żebym faktycznie coś z tych agencji brała.

Pewnie piszą, że nowa wersja, bo jest to form letter wysyłany do wszystkich, a w masie papierów, umknęło ich uwadze, że jesteś dla nich nowym tłumaczem i nie wiesz nawet o istnieniu poprzedniej wersji. Nie podejrzewam, żeby mieli zamiar podrabiać Twój podpis.

Zapisy są standardowe i nie widzę w nich nic absurdalnego - wiadomo, że tłumacz odpowiada za swoją robotę, a jak coś schrzani, to biuro ma prawo obciążyć go kosztami (bo na przykład musi drugi raz zapłacić za to samo tłumaczenie). Nie jest powiedziane, że w stosunku biuro-klient biuro nie odpowiada, odpowiada (ta umowa tego nie reguluje), ale chce zabezpieczyć się przed błędami wykonawcy.

Tak samo normalne jest, że jak coś podzlecasz, to bierzesz za to odpowiedzialność. Co konia obchodzi, że się wóz przewrócił, to znaczy wziąłeś (hipotetycznie, bo nie podejrzewam Cię o takie numery) 150 stron z różnych firm do przerobienia w dwa dni i nająłeś studentów za 5 złotych od strony, a potem nawet nie spojrzałeś na ich wypociny.

Zresztą, od tego typu roszczeń jest ubezpieczenie OC, choć i to nie zwalnia Cię od zachowania należytej staranności.

Jeśli chodzi o ten czas, kiedy zamówienie uważa się za przyjęte, to zwykle wcześniej pytają telefonicznie, ale tam chyba chodzi o to, że po dogadaniu się przez telefon masz jeszcze prawo "wymięknąć" po zobaczeniu tekstu. Tu masz rację - powinni żądać od Ciebie wysłania im mailem potwierdzenia przyjęcia zamówienia, a nie defaultowo przyjmować za potwierdzenie brak odmowy - możesz zaproponować im zmianę tego punktu. W praktyce, nie zdarza się, żeby jakiekolwiek biuro po prostu wysyłało maila z tłumaczeniem bez kontaktu telefonicznego i uznawało za przyjęcie zamówienia, jeśli tłumacz nie zareagował. A już na pewno nie w przypadku tłumaczeń pilnych.

No, z tym antydatowaniem, to może trochę przesadzili, ale nie uważam, żeby miało to jakiekolwiek znaczenie. Pewnie przygotowali wcześniej, ale w masie papierów im się przeleżało, albo skopiowało się z innego dokumentu i nie zauważyli. Nie ma o co kruszyć kopii.


Słowem - robisz z igły widły.

Pozdrawiam,
Joanna


Direct link Reply with quote
 

Adam Podstawczynski  Identity Verified
Local time: 09:54
Polish to English
+ ...
zignoruj May 26, 2005

Czesc Daniele!

Umowa rzeczywiscie zawiera nieuczciwe zapisy, ale Joanna ma racje -- nie ma sie co denerwowac. Jesli umowa Ci nie odpowiada, po prostu jej nie podpisuj. Nie odpowiadaj na list, nie klikaj linkow "Akceptuj", nie rob nic -- normalnie zignoruj. Zreszta mam dziwne wrazenie, ze to biuro i tak przysle ci tlumaczenia, gdy beda Cie potrzebowali. Bez wzgledu na to, czy cokolwiek podpiszesz.


Direct link Reply with quote
 

Daniele Martoglio  Identity Verified
Local time: 09:54
Polish to Italian
+ ...
TOPIC STARTER
Tez mysle ze beda mi wyslac tlumaczenia... May 26, 2005

Adam Podstawczynski wrote:
Umowa rzeczywiscie zawiera nieuczciwe zapisy,


No i dobrze ze ktos sie zgodzi ze nieuczciwe!


Zreszta mam dziwne wrazenie, ze to biuro i tak przysle ci tlumaczenia, gdy beda Cie potrzebowali. Bez wzgledu na to, czy cokolwiek podpiszesz.


Tez o tym jestem raczej przekonany. Ale chodzi tez o fakt
ze jest to biuro tlumaczen z ktory W OGOLE trudno wspolpracowac. Zeby akceptowali moje stawki byla walka. A raczej z mna oni sa w stanie wspolpracowac tylko na stawke podstawowe, dla prostych tekstow, bo na inne tlumaczenie "im nie stac".

Jeszcze pamietam kiedy stosowali technika tak znany rabat potransakcjiny, ktory po ludzu brzmi tak: "co??? Pan Daniele, naprawde my mowilismy 100? A moze mowilismy 70, co? A moze wystarcze 70, co?"

Albo jeszcze pamietam kiedy chcieli mi wyslac na zadupie kolo Krakowa za 2 godzinowe tlumaczenie ustne, a chcieli mi zaplacic 50zl/h i tylko za 2 godzine.. zenada.

Ostatnio nawet nie mam duzo prace od nich. Z wielka satysfacja ujedolicilem stawki, a moze dlatego oni chca wiecej "zzerac" na moja praca, a inni "posrednicy" (BT) sa tanszy!

W kazdym wypadek zastanawialem ze skoro ze ja mam WSZYSTKICH DWOW EGZEMPLARZE UMOWY, obidwie z podpisem "pani z BT" to mam dowody rzeczowy ze NIE podpisalem umowy, bo przeciez mam przy sobie.

O fakt ze nikt nie robic cos NIELEGALNEGO to wy polacy macie chyba az za dobrze... Fakt ze jedyna osoba ktora robil mi
(czesciowo) w balonie i nie zaplacil za praca to wloch. I we wloszech, kiedy wykonalem innego zawodu, trafilem na ludzi naprawde niebezpiecznych, ktory robili wielkie oszustwo okradajac panstwo i ktory mieli "protekcja" od politykow. Nie wiem czy ktos slyszal o "mani pulite", ta nasza wloska lustracja z kilka lata temu. Ich "protektor" zakonczyl zycie za kratami, bo tam umarl czekajac na proces.. A wiem ze UCIEKAC od takich osob nie bylo latwo. Pamietam jakies film o faceta ktory sie zakocha w corce gangstera, nie wiedzac ze gangster, a opisano co przezywa. Ja wiem co ja przezywalem, a tu nawet o zaden zakochanie chodzilo, tylko o ucciwego faceta ktory chce opuszcic bandziory gospodarczy.. Uczylem sie ze warto tracic mozliwosci zarobku, niz tracic spokoj. Czasami ktos w ten forum troche sie smial z moja "nadmierna ostrosznosc". Te osobe beda "madre DOPIERO po schodzie", obawiam sie...

Daniele


Direct link Reply with quote
 

Joanna Rączka  Identity Verified
Poland
Local time: 09:54
Member (2009)
English to Polish
+ ...
Olej ich - i obsmaruj na blueboardzie. May 29, 2005

Daniele Martoglio wrote:

Tez o tym jestem raczej przekonany. Ale chodzi tez o fakt
ze jest to biuro tlumaczen z ktory W OGOLE trudno wspolpracowac. Zeby akceptowali moje stawki byla walka. A raczej z mna oni sa w stanie wspolpracowac tylko na stawke podstawowe, dla prostych tekstow, bo na inne tlumaczenie "im nie stac".

Jeszcze pamietam kiedy stosowali technika tak znany rabat potransakcjiny, ktory po ludzu brzmi tak: "co??? Pan Daniele, naprawde my mowilismy 100? A moze mowilismy 70, co? A moze wystarcze 70, co?"

Albo jeszcze pamietam kiedy chcieli mi wyslac na zadupie kolo Krakowa za 2 godzinowe tlumaczenie ustne, a chcieli mi zaplacic 50zl/h i tylko za 2 godzine.. zenada.


Daniele


I to jest wystarczający powód, żeby z nimi nie współpracować - z umową, czy bez.


Direct link Reply with quote
 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Nieuczciwe BT, co zrobic?

Advanced search






Déjà Vu X3
Try it, Love it

Find out why Déjà Vu is today the most flexible, customizable and user-friendly tool on the market. See the brand new features in action: *Completely redesigned user interface *Live Preview *Inline spell checking *Inline

More info »
Across v6.3
Translation Toolkit and Sales Potential under One Roof

Apart from features that enable you to translate more efficiently, the new Across Translator Edition v6.3 comprises your crossMarket membership. The new online network for Across users assists you in exploring new sales potential and generating revenue.

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search