Stawki za tłumaczenia symultaniczne wyjazdowe
Thread poster: Agnieszka Hayward

Agnieszka Hayward
Poland
Local time: 01:09
German to Polish
+ ...
Jun 16, 2005

Kochani

po raz pierwszy mam tego typu problem.

Rzecz dotyczy stałego klienta, który od kilku lat zleca mi regularnie tłumaczenia symultaniczne. Czasem w Warszawie, czasem w innych miastach Polski.

Tym razem, ze względu na rozkład jazdy PKP całość musiała zostać rozłożona na 3 dni, acz samej pracy było 5 godzin.
Klient zapłacił za 2 noclegi i wyżywienie.

Przed podjęciem się zlecenia ustaliłam z klientem (agencja) stawkę.

Wczoraj byłam właśnie na etapie wystawiania faktury, gdy zadzwonili do mnie, mówiąc, że klient końcowy nie zgadza się na 1,5 dniówki!

Pytanie: Jak postąpilibyście na moim miejscu, zważywszy że to stały klient (zarówno ta agencja, jak i ten klient końcowy), który do tej pory nigdy nie ociągał się z płatnościami i nigdy nie robił szopek post factum.

Do tej pory zawsze to, co ustaliliśmy przed zleceniem, obowiązywało jako warunki wykonania usługi i płatności.

Jeżeli chodzi o jakość usługi, klient końcowy wyraził swoje zadowowenie, zarówno w rozmowie ze mną, jak i z agencją.

Dzień przed i dzień po zleceniu miałam praktycznie wyrwane z życiorysu - ze względu na podróż musiałam odrzucić propozycję pisemnego, ponieważ nie jestem w stanie pracować na laptopie w pociągu dłużej niż 1,5 godziny dziennie. Dopadają mnie mdłości, od trzęsawki pociągowej, a po jakichś 2-3 godzinach i tak laptop chce prądu... a to nie był IC (tam można laptopa prądowo poratować)... Pociągi typu IC i tak nie kursują na tej trasie.

Macie jakiś pomysł, jak wyjść z tego z twarzą oraz bez dużego uszczerbku na zarobku - a do tego w sposób, który daleki jest od palenia mostów?


Poproszę o wypowiedzi i opinie Prozaków i Prozaczek, którzy mieli podobne doświadczenia.
Chodzi mi o praktyczne rozwiązania.

Pozdrawiam ulewnie,
Agnieszka




[Edited at 2005-06-17 08:44]


 

Aleksandra Kwasnik  Identity Verified
Germany
Local time: 01:09
Polish to German
+ ...
Nieladnie Jun 16, 2005

tygru wrote:

Jak postąpilibyście na moim miejscu, zważywszy że to stały klient (zarówno ta agencja, jak i ten klient końcowy).

Macie jakiś pomysł, jak wyjść z tego z twarzą oraz bez dużego uszczerbku na zarobku - a do tego w sposób, który daleki jest od palenia mostów?



[Edited at 2005-06-16 22:49]


Nieladnie sie zachowuja, uwazam takie postepowanie za oburzajace. To tak jakbym po zjedzonym obiedzie w restauracji zaproponowala zaplacenie 2/3-ich uprzednio ustalonej ceny! Poza tym JUZ dalas im upust!

OK, dosyc zgrzytania zebami.

A jakbys (w drodze wyjatku ma sie rozumiec i tylko jezeli uwazasz przedstawione przez klienta powody ("dolek finansowy") za wiarygodne):

1. przedstawila Twoja sytuacje = straty finansowe spowodowane 3-dniowa nieobecnoscia + "dolek finansowy"icon_wink.gif

oraz

2. zaproponowala zaplacenie tej czesci, której klient nie jest w stanie zaplacic natychmiast w pózniejszym terminie, np. za trzy miesiace?

A.

[Edited at 2005-06-17 10:01]


 

Daniele Martoglio  Identity Verified
Local time: 01:09
Polish to Italian
+ ...
1) Stawka rozsadna 2) TWOJ "klient" jest Biuro Tlumaczen, nie "koncowy"! Jun 17, 2005

tygru wrote:
Tym razem, ze względu na rozkład jazdy PKP całość musiała zostać rozłożona na 3 dni, acz samej pracy było 5 godzin.
Klient zapłacił za 2 noclegi i wyżywienie.
Przed podjęciem się zlecenia ustaliłam z klientem (agencja) stawkę.
Wczoraj byłam właśnie na etapie wystawiania faktury, gdy zadzwonili do mnie, mówiąc, że klient końcowy nie zgadza się na 1,5 dniówki!


1)

1,5 dniowki to bardzo rozsadne. Ja raz mialem takie tlumaczenie: sroda podroz, 2 dni pracy, sobota powrot. Z delegacja z PL lecialem do Wlochy, wiec sroda i sobote praktycznie byle cale stracone, to nie krakow-wawa, pare godzin i juz..

Wiec klient mi zaplacil 3 dniowki. Za 2 dni pracy + 2 "prawie-dni" podroz. A ze twoj ma zaplacic 1,5 za jeden dniu mi sie wydaje rozsadne..

2)

Jesli ty umowilasz sie z TWOIM klientem, czyly z BT jesli klient "nie placi" to nie twoj problem. "nie placi" nie znaczy tylko ze jest zlodziejem i ucieka.. znacze tez ze "nie placi calosc bo narzeka". A tu nie chodzi o narzekanie na temat jakosci..

Ja PUSCILBYM faktura dla TWOJ klient, z suma dla 1,5 dnia.
Dlaczego nie? Przeciez tak ustaliliscie!

Daniele


 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 01:09
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Problem jest złożony i wymaga "viel Fingerspitzengefühl" Jun 17, 2005

Daniele, to nie takie proste, walnąć klientowi (czylli BT) fakturę za coś, o czym z góry wiem, że jego końcowy klient tego nie zapłac. Zarobię w takim przypadku /zakładając, że zapłacą - a co zrobisz, jak nie? pójdziesz do sądu?) o te 50% więcej i być może stracę klienta.
To głupia sytuacja, w której dziś musisz przewidzieć przyszłość (czytaj: reakcje obu klientów). Gdyby to było możliwe (przewidzenie przyszłości) naliczyłbym 3 dniówki! Ale przewidzenie przyszłości i reakcji klientów jest niemożliwe, więc pozotaje podjęcie decyzji na ryzyko.

Co zrobiłbym sam w takie sytuacji:
Załóżmy, że moja stawka dzienna za symultanę to 1000 PLN. Klient zapłacił mi dwa noclegi i pełne wyżywienie (w Rajchu to nietypowe, znaczy to wyżywienie, nocleg i śniadanie płacą, reszta różnie, zależy co i jak). Uważam, że powinien zapłacić jeszcze koszty podróży (znaczy bilet). Uczciwe byłoby policzenie 2 stawek dziennych. Policzyłaś 1,5 - to jeszcze bardziej uczciwe. Ale jeżeli chcą zapłacić jedną, to dyskutujemy przykładowo o 500 złotych. Czy jest to dla Ciebie kwota między życiem a śmiecią? Śmiem przypuszczać, że nie. Co więcej, śmiem przypuszczać, że to drobna część Twoich regularnych obrotów z tą firmą. W takiej sytuacji (jeżeli to nie spowoduje, że będziesz głodować wraz z Miśkiem i kotkami, a obroty z rzeczoną firmą naprawdę są kilkakrotnie wyższe, niż te przykładowe 500 PLN) zrezygnowałbym z tego zarobku. Żądałbym nadal zwrotu za bilet i jednej stawki dziennej. W Twoim przypadku chyba wyjazdowej, bo zdajesz się rozróżniać pomiędzy wyjazdową i niewyjazdową. Przyznam, że nie rozumiem, dlaczego takie rozróżnienie, bo każda symultana jest wyjazdowa, przecież w domu nie mam kabiny (!), a poza tym żaden klient tu nie przyjdzieicon_biggrin.gif Więc skoro idąc na symultanę zamykam drzwi domu od zewnątrz, to jest wyjazd.

Sam postępuję w taki sposób już od lat, licząc różnym klientom różne stawki, w zależności od tego, co to za klient. Np. Wydział Ekon.-Handlowy polskiego konsulatu traktuję zupełnie inaczej, niż światowy koncern z Zagłębia Ruhry. Mimo tego nie stwierdziłem do tej pory, abym na interesach z konsulatem ogólnie stracił, choć kokosy to nie sąicon_smile.gif

Jeżeli chcesz przyjąć moją radę, pogódź się z myślą, że wyszłaś tym razem jak przysłowiowy Zabłocki na mydle, połknij gorzką pigułkę i idź z uśmiechem dalej, a na przyszłość spisuj umowę przed i po sprawie.

Pozdrawiam
Jerzy


 

Daniele Martoglio  Identity Verified
Local time: 01:09
Polish to Italian
+ ...
Dzis dajesz palec, jutro rece... Jun 17, 2005

ja mysle ze DOKLADNIE dlatego ze dobry klient ten BT i ten "koncowy" ze nie mozna obnizic poziom, i zaczynac zmienic "dobry klient" na "zly klient".

Druga sprawa: KTO POWIEDZIAL ze klient ma byc "dobry" cala zycia? a jak zaczyna sie zachowywac zle, to my mamy wszystko znosic dlatego ze "dobry klient"?

Argumentacja ze "bez 500zl nie umieram z glodu" dziala tez odwrotnie: SKORO ze moge przezyc (i ja i aga) bez te 500 zloty, moge tez przezyc bez tego klienta!

W krakowie mialem moj "ulubiony kantor" bo "ma dobry kurs". I zawsze tam bylem. (Cudzów placa w walucie Eurolandii). A niedawno rozumialem ze bylem glupy, bo przeciez TERAZ nie ma juz od dawno dobry kurs. Inni kantory maja duzo lepszy kurs.

Wczoraj dobry klient. Ale dzis, jutro?

Przeciez ten "spadek czujnosci" po slubie to dotycze tez business.. Pewnego momentu ktos czuje sie "Pan" i od dobrego klienta moze sie stac zlego...

Daniele


 

Agnieszka Hayward
Poland
Local time: 01:09
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Nóż w kieszeni... rdzewieje... Jun 18, 2005

Moi drodzy

klient końcowy łaskawie zgodził się na 1,5 stawki. I to bez dalszych negocjacji z mojej strony (byłam mocno zajęta, nie miałam nerwów do długaśnych rozmów). Uff...

Dziękuję przepięknie za Wasze opinie i pomysły.

To tak jakbym po zjedzonym obiedzie w restauracji zaproponowala zaplacenie 2/3-ich uprzednio ustalonej ceny!

Właśnie tak się czułam, Olu...

A jakbyś (...) zaproponowala zaplacenie tej czesci, której klient nie jest w stanie zaplacic natychmiast w pózniejszym terminie, np. za trzy miesiace?

Nie ma mowy. To byłoby pewnie na "święty-nigdy".


Jesli ty umowilasz sie z TWOIM klientem, czyly z BT jesli klient "nie placi" to nie twoj problem. "nie placi" nie znaczy tylko ze jest zlodziejem i ucieka.. znacze tez ze "nie placi calosc bo narzeka". A tu nie chodzi o narzekanie na temat jakosci..

Ja PUSCILBYM faktura dla TWOJ klient, z suma dla 1,5 dnia.
Dlaczego nie? Przeciez tak ustaliliscie!

Daniele, dowcip polega na tym, że - jak już wcześniej wspomniałam - współpracuję z nimi od jakiegoś czasu i nigdy, absolutnie nigdy dotąd nie robili takich numerów. To jest jeden z nielicznych moich klientów, którzy płacą PRZED terminem... Dlatego chcę sprawę załatwić w możliwie delikatny sposób. Już zgodzili się na 1,5 dniówki, ale na przyszłość chcę mieć jakieś dobrze przemyślane sposoby postępowania...


Problem jest złożony i wymaga "viel Fingerspitzengefühl"

Jerzy, toć to złote słowa. W tym sęk!

Daniele, to nie takie proste, walnąć klientowi (czyli BT) fakturę za coś, o czym z góry wiem, że jego końcowy klient tego nie zapłaci.

No właśnie, w jednym zdaniu streściłeś większą część moich rozterek...

(...) dyskutujemy przykładowo o 500 złotych. Czy jest to dla Ciebie kwota między życiem a śmiecią? Śmiem przypuszczać, że nie. Co więcej, śmiem przypuszczać, że to drobna część Twoich regularnych obrotów z tą firmą. W takiej sytuacji (...) zrezygnowałbym z tego zarobku. Żądałbym nadal zwrotu za bilet i jednej stawki dziennej.

Właśnie tak proponowali, ale to moim zdaniem nieuczciwe! Jasne, że nie jest to dla mnie kwestia życia lub śmierci, ale boję się, że - mimo, że są solidni - może im to wejść w nawyk!

W Twoim przypadku chyba wyjazdowej, bo zdajesz się rozróżniać pomiędzy wyjazdową i niewyjazdową.

To nie ja, to oni tak rozróżniają - między zleceniami na miejscu (W-wa) i w terenie. Różnica w stawce niewielka.

[quote] (...) połknij gorzką pigułkę i idź z uśmiechem dalej, a na przyszłość spisuj umowę przed i po sprawie.{/quote] ZDECYDOWANIE TAK! Teraz wszystko poproszę na piśmie (choćby mailem). Do tej pory nie było takiej potrzeby.


Dzis dajesz palec, jutro rece...

Daniele, dobrze to ująłeś. Właśnie tego się obawiam (patrz wyżej).

KTO POWIEDZIAL ze klient ma byc "dobry" cala zycia? a jak zaczyna sie zachowywac zle, to my mamy wszystko znosic dlatego ze "dobry klient"?

Tylko gdzie jest granica? Po dwóch wpadkach klienta? Trzech? Po pierwszej daję im drugą szansę. Zobaczymy...

Argumentacja ze "bez 500zl nie umieram z glodu" dziala tez odwrotnie: SKORO ze moge przezyc (i ja i aga) bez te 500 zloty, moge tez przezyc bez tego klienta!

Ten klient był do tej pory całkiem fajny. Ciekawe zlecenia, arcyciekawe tłumaczenia... Dlatego nie chcę ich potraktować "z buta". (Patrz moja uwaga w pierwszym poście - ta o niepaleniu mostów...)

Wczoraj dobry klient. Ale dzis, jutro?

To temat szeroki jak cała Polska nasza... Obawiam się, że to raczej pytanie retoryczneicon_smile.gif

Przeciez ten "spadek czujnosci" po slubie to dotycze tez business.. Pewnego momentu ktos czuje sie "Pan" i od dobrego klienta moze sie stac zlego...

Daniele, DOSKONALE to ująłeś... Właśnie - spadek czujności po ślubie... Ech...


Jeszcze raz piękne dzięki.
Do spotkania w kabinie!
Agnieszka


 


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Stawki za tłumaczenia symultaniczne wyjazdowe

Advanced search






Wordfast Pro
Translation Memory Software for Any Platform

Exclusive discount for ProZ.com users! Save over 13% when purchasing Wordfast Pro through ProZ.com. Wordfast is the world's #1 provider of platform-independent Translation Memory software. Consistently ranked the most user-friendly and highest value

More info »
SDL Trados Studio 2017 only €435 / $519
Get the cheapest prices for SDL Trados Studio 2017 on ProZ.com

Join this translator’s group buy brought to you by ProZ.com and buy SDL Trados Studio 2017 Freelance for only €435 / $519 / £345 / ¥63000 You will also receive FREE access to Studio 2019 when released.

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search