Pages in topic:   [1 2] >
Tłumacz jako klasyczny przykład...
Thread poster: Aga Blazek
Aga Blazek  Identity Verified
Local time: 11:08
German to Polish
+ ...
Aug 10, 2006

Tak oto dzisiejsza GW tlumaczy mechanizm podatku VAT:

http://bi.gazeta.pl/im/3/3540/m3540203.jpg

Podpis powienien brzmieć: "tłumacz jako klasyczny przykład VATowca"

Pozdrowienia
Aga


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 11:08
German to Polish
+ ...
Zapomnieli tylko dodać, Aug 10, 2006

że w przypadku tłumacza skala mozliwych odliczeń jest równie mała, jak rozumek autorów przepisu.

Pozdrawiam

Andrzej


Direct link Reply with quote
 
pidzej  Identity Verified
Poland
Local time: 11:08
Polish to English
+ ...
oczywista Aug 10, 2006

Andrzej Lejman wrote:

że w przypadku tłumacza skala mozliwych odliczeń jest równie mała, jak rozumek autorów przepisu.

Pozdrawiam

Andrzej



Chyba że jaki minister planuje zamach na koszta uzysku, wtedy nagle inni tłumacze zaklinają się, że 50% kosztów to absolutne minimum, choć w zasadzie powinno być 90.


Direct link Reply with quote
 

Piotr Sawiec  Identity Verified
Local time: 11:08
English to Polish
+ ...
dziwny tok myślenia Aug 10, 2006

Bycie VAT-owcem to żaden dramat. Natomiast dla mnie idiotyczny jest tok myślenia ustawodawcy. Z reguły, jeżeli fiskus chce naliczać kolejny podatek, który ma płacić wytwórca, czy jak w naszym przypadku tłumacz, to koszty tego ponosi klient końcowy. Przecież, jeżeli każdy tłumacz ma nagle zacząć płacić VAT, to wszyscy pozostawią ceny netto w tej samej kwocie, a klient zapłaci cenę netto plus VAT, więc z punktu widzenia tłumaczy dojdzie tylko wysiłek obsługi VAT. Jeżeli chodzi o odliczenia, to wbrew pozorom jest ich dość dużo, nawet wszelkie koszty obsługi samochodu używanego służbowo, dużo sprzętu, oprogramowania, nie jest tak źle.

A, ale zacząłem od idiotyczności toku myślenia. Wielu z nas pracuje dla biur tlumaczeń, wydawnictw, firm etc, którzy na ogół są VATowcami, więc z ich punktu widzenia VAT naliczany przez tłumacza nic nie kosztuje, "wpuszczą" w koszty, a raczej odliczą od swojego VATu. Przecież rozliczenia pomiędzy VATowcami są niczym więcej, jak tylko dokładaniem roboty urzędnikom i zwiększaniem zarobku bankom, które biorą prowizje za takie przelewy.

Krzywdę zrobią tylko tym klientom tlumaczy, którzy nie mogą odliczyć sobie VATu, zatem zwykłym ludziom.

Piotrek


Direct link Reply with quote
 
pidzej  Identity Verified
Poland
Local time: 11:08
Polish to English
+ ...
jest wyjątek - praca dla państwa Aug 10, 2006

Piotr Sawiec wrote:

... wszyscy pozostawią ceny netto w tej samej kwocie, a klient zapłaci cenę netto plus VAT, więc z punktu widzenia tłumaczy dojdzie tylko wysiłek obsługi VAT. ...

Piotrek


pod warunkiem że klientem nie jest sąd policja prokuratura - wtedy Vatowiec płaci VAT ze swojego netta. i jeszcze od takiej faktury VAT mu potrącą zaliczkę na PIT jak od umowy-zlecenia, żeby księgowe osiwiały próbując to jakoś zaksięgować.


Direct link Reply with quote
 

Piotr Sawiec  Identity Verified
Local time: 11:08
English to Polish
+ ...
a kto tu narzuca koszty działalności? Aug 10, 2006

Dlaczego policja lub prokuratura mają tu być traktowane inaczej niż inni klienci? Czy to sędzia decyduje o tym, jak będzie liczony VAT? Czy tłumacz nie daje wtedy swojej oferty: netto + VAT policji? Jestem tu akurat laikiem, więc jeżeli pytam o truizmy to wybaczcie.

I jeszcze co do pobierania zaliczki na PIT, o jakiej formie rozliczenia tu mówimy, jeżeli o działalności gospodarczej, to wystawia się fakturę. Jeżeli policja/sąd/prokuratura, od takiej faktury potrąca coś na jakąś zaliczkę to jestem zakałapućkany, bo to uderza we wszelkie zasady prowadzenia działalności gospodarczej. Faktycznie tak się dzieje??? Idę się upić.

Piotrek


Direct link Reply with quote
 
Piotr Wargan  Identity Verified
Poland
Local time: 11:08
English to Polish
+ ...
Faktycznie powszechny zawód :-) Aug 10, 2006

Ale rąbnęli sobie przykład

Nie ma liczniej reprezentowanych rodzajów działalności, które można na "schemacie" przedstawić? No pewnie nie ma...

Nie chce mi się czytać tego tekstu. Mam więc pytanie takie: czy nie będzie już progu przychodów, po przekroczeniu którego będzie się VATowcem?

Czy ustawodawca chce wszystkich oVATować, bez względu na te 10 000 EUR czy ile to tam teraz jest???


Pytam z czystej ciekawości, bo i tak jestem ...

Pozdrowienia,
P.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 11:08
German to Polish
+ ...
Do Piotra - to nie tak. Aug 10, 2006

Ja nie jestem przeciwnikiem waty - sam jestem watowcem. Ale ja w ramach firmy mam jeszcze inną działalność i mam czynsz z watą, samochód firmowy, telefony stacjonarne i komórkowe, itede itepe. Mam nawet nadpłatę tej waty, której nie mam jak odebrać, bo jak złożę wniosek o zwrot, to przyjdzie kontrola, a jak przyjdzie, to ma premię od znalezienia, czyli musi coś znaleźć, a jak musi, to znajdzie.
Ale co odliczy tłumacz pracujący w domu? Bagażówkę sobie kupi do wożenia tłumaczeń?
Co mnie najbardziej zastanawia, to stwierdzenie (cytuje z głowy, czyli...) "tłumacz zapłaci 22% od świadczonych usług". To znaczy co? Od kwoty, którą dostanie, odprowadzi do tego narkomana na głodzie, jakim jest budżet, 22% swojego zarobku? Bo nie widzę, żeby tu było powiedziane, że DOLICZY 22% waty, która będzie odliczalna dla klienta.
Przecież jeżeli tak, to jest to ROZBóJ NA PROSTEJ DRODZE, inaczej mówiąc - KRADZIEż.
No ale tłumacze nie pójdą z kilofami i mutrami pod odpowiednie gmachy, to można ich złupić.

Ach, gdybym był młodszy, to już by mnie tu nie było...

Pozdrawiam ze smutkiem

Andrzej


Direct link Reply with quote
 
Aga Blazek  Identity Verified
Local time: 11:08
German to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Progi Aug 10, 2006

Piotr Wargan wrote:

czy nie będzie już progu przychodów, po przekroczeniu którego będzie się VATowcem?

Pozdrowienia,
P.


Zgodnie z informacją prasową progi pozostaną.

Gazety jednak straszą jeszcze jedną ciekawostką... otóż, jeśli nasze usługi będziemy wykonywać "w sposób ciągły" co wg planowanej ustawy będzie oznaczało, że wykonujemy działalność gospodarczą, to po część zarobionych w ramach umowy o dzieło/umowy zlecenia pieniędzy może zgłosić się ZUS...

Ufff, czyli i tak zmuszą wszystkich, którzy korzystają z 50% kup a nie zajmują się nieovatowanym szerzeniem nauki do zarejestrowania działalności gospodarczej...


Aga


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 11:08
German to Polish
+ ...
Jest jeszcze taka możliwość, Aug 10, 2006

że tłumacze przysięgli mogliby skutecznie sparaliżować pracę psowni, prokuratury i sądów. Można znaleźć tysiąc powodów niemożności stawienia się i/lub wykonania tłumaczenia, póki nie zmienią się warunki. No ale to wymagałoby dużej koordynacji i solidarności zawodowej, a z tym chyba będzie kłopot.
Niemniej, WARTO uświadomić sobie, że ma się w ręku potężne narzędzie nacisku, choć nie jest to kilof...
Bo co zrobi władza? W kamasze wcieli? Chyba nie przejdzie. Nie ma przepisu. A zanim dorobi przepis, miną miesiące.
To co, może do boju? 90% kosztów uzyskania przychodu i 10% zryczałtowany podatek?
To jest realne pod warunkiem zgranej akcji. To i tak się nie uda, bo integracja środowiska jest za mała.
Ale kto wie? Może ktoś wymyśli coś realnego?

Pozdrawiam sceptycznie

Andrzej


Direct link Reply with quote
 

Piotr Sawiec  Identity Verified
Local time: 11:08
English to Polish
+ ...
Ja tu trochę zamieszam Aug 10, 2006

a czemu nie, skoro zrobiłem jak obiecałem powyżej, to mogę już pleść.

Po pierwsze, skoro nas doktorów w kamasze, to tłumaczy też, jak się przekonałem na powwole, to wesoła brać, będzie z kim imprezować w koszarach, żeby tylko zrobili koedukacyjnie

Po drugie, jako człowieka można zmusić, żeby sobie tej kwoty, którą musi odprowadzić w postaci VAT nie doliczył do ceny swoich usług?

Po trzecie, mimo, że sam czasami korzystam z odliczania 50%, nie rozumiem za bardzo dlaczego tłumacze, tudzież inni twórcy mają być tu traktowani preferencyjnie, zamiast nia zwykłych zasadach opodatkowania, poza tym, że z punktu widzenia twórców to lepiej, bo mniej płacą podatku.

A jeżeli chodzi o solidarność zawodową, to zwykle prowadzi do patologii, sztucznego windowania cen. Mnie osobiście cieszy, że ktos się z takiej solidarności wyłamuje, bo tylko to daje możliwość walki o klienta jakością.

Piotrek


Direct link Reply with quote
 

Wit  Identity Verified
Local time: 11:08
English to Polish
+ ...
też sobie poplotę... back :) Aug 11, 2006

Piotr Sawiec wrote:
będzie z kim imprezować w koszarach

czemu nie, byle tylko nie zagonili do karnego tłumaczenia: np 10 stron dziennie regulaminów...
co prawda doktory to były na etatach, a my?

jak można zmusić, żeby sobie kwoty, którą musi odprowadzić w postaci VAT nie doliczył do ceny?

to akurat jest banalne - wymusi to klient, który nie jest płatnikiem VAT i nie ma nadmiaru kasy - nie wszyscy pracują dla firm...

nie rozumiem za bardzo dlaczego tłumacze, tudzież inni twórcy mają być tu traktowani preferencyjnie

A ja rozumiem. Najprościej i najkrócej - nieregularność dochodów + legalna możliwość wybrzydzania klieta przy umowie o dzieło + kryzysy twórcze + trudności z księgowaniem wydatków na rozwój/dokształcanie... na intelekt
EDIT: no i o najważniejszym bym zapomniał: choroby i starość - tzn. ubezpieczenia zdrowotne i emerytalne, przecież nikt ich za twórcę nieetatowego nie zapłaci, a za ryzyko winna być premia!

A jeżeli chodzi o solidarność zawodową, to zwykle prowadzi do patologii, sztucznego windowania cen. Mnie osobiście cieszy, że ktos się z takiej solidarności wyłamuje, bo tylko to daje możliwość walki o klienta jakością.

Temat rzeka... we wszystkim winien być umiar... krótko to tak:
1) (polemicznie) a wolna amerykanka do dumpingu
2) "tylko to daje" jest imho grubą przesadą
3a) stowarzyszenia (z prawdziwego zdarzenia, powinny, teoretycznie etc. ) ułatwiają też życie klientom, którzy nie muszą szukać drogich pośredników, by trafić na kogoś dobrego
3b) ergo, brak solidarności tuczy pośredników (ludzi "z inicjatywą") a nadmiar - korporacjonizm - niszczy rynek w inny sposób

Umiar panowie bracia i panie siostry! Umiar we wszystkim!
Witek

P.S. A propos jakości i wypierania... ot tłumaczę sobie od jakiegoś czasu dla pewnego banku zagramanicznego i od czasu do czasu trafiają do mnie materiały przetłumaczone przez kogoś przede mną... horror purée! (na życzenie do wystawienia na pręgierzu). Minęło już kilka lat, a bank się jeszcze nie zorientował...

[Edited at 2006-08-11 07:55]


Direct link Reply with quote
 

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 11:08
English to Polish
+ ...
Świeżutki VATowiec sie zgłasza Aug 11, 2006

Piotr Sawiec wrote:

Dlaczego policja lub prokuratura mają tu być traktowane inaczej niż inni klienci? Czy to sędzia decyduje o tym, jak będzie liczony VAT? Czy tłumacz nie daje wtedy swojej oferty: netto + VAT policji? Jestem tu akurat laikiem, więc jeżeli pytam o truizmy to wybaczcie.

I jeszcze co do pobierania zaliczki na PIT, o jakiej formie rozliczenia tu mówimy, jeżeli o działalności gospodarczej, to wystawia się fakturę. Jeżeli policja/sąd/prokuratura, od takiej faktury potrąca coś na jakąś zaliczkę to jestem zakałapućkany, bo to uderza we wszelkie zasady prowadzenia działalności gospodarczej. Faktycznie tak się dzieje??? Idę się upić.

Piotrek

Jeżeli już wróciłeś z tego upijania się, to zaraz tam powrócisz.
Jako tłumacz przysięgły zostałam ZMUSZONA USTAWĄ do założenia działalności gospodarczej dobrze ponad 10 lat temu, co bynajmniej nie było bezpłatne - wszelkie koszty rejestracji działalności były moje.
Bycie przymusową business-womanką miało ten skutek, że natychmiast przestały mnie dotyczyć 50% koszty do jakiegokolwiek tłumaczenia, jako że nie można robić na umowę o dzieło tego samego, co się robi jako firma. To raz. A dwa, sądy / prokuratury itp. faktycznie mają OBOWIĄZEK pobierać zaliczki PIT, faktura nie faktura, więć jest to działalność podwójnie o-PITowana aż do chwili rozliczenia rocznego. Podobno można te rachunki jakoś wyjmować z księgowości - nigdy się nie dowiedziałam jak, więc od lat sponsoruję skarb państwa.
Ponieważ jestem przesadnie pracowita, więć świeżo zostałam mianowana VATowcem, znowu ZMUSZONA USTAWĄ. Doświadczenie mi mówiło, że ten zaszczyt nie będzie darmowy, no i nie omyliłam się - przejście z biernego płatnika VAT na czynnego = 152 pln opłaty skarbowej, a jakże. Do odliczenia z VAT za pierwszy miesiąc mam może 30 pln, za to rachunek, którym przekroczyłam mityczne 10,000 euro był spory, a rachunkiem pozostał bo musiał, więc od przekroczenia będę musiała wysupłać na VAT jakieś 300 pln z własnej kieszeni.
Zostanie VATowcem zmusiło mnie do zatrudnienia księgowej, bo nie będę się sama bawić w przewalutowywanie faktur UE . Księgowa za darmo nie pracuje = kolejne koszty. Właśnie świeżo złożyłam pierwszą fakturę VAT w prokuraturze i z głębokim zainteresowaniem czekam na efekt. Od kwoty netto na pewno mi pobiorą zaliczkę PIT, ale co zrobią z VAT, to nie wiem. Pewnie znowu z własnej kieszeni zapłacę.
Co najprawdopodobniej powiedzą na propozycję doliczenia VAT klienci prywatni, np. bezrobotni, którzy przyjdą przetłumaczyć akt urodzenia i świadectwo niekaralności to nie będę tu mówić głośno, bo w którymś wątku było o wymaganej nienagannej postawie moralnej tłumacza przysięgłego.


Direct link Reply with quote
 

Piotr Sawiec  Identity Verified
Local time: 11:08
English to Polish
+ ...
dzisiaj nie mogę, na dyżurze jestem Aug 11, 2006

no, faktycznie, nic tylko się uwalić, ale nie dzisiaj, jutro wieczorem jak wrócę z dyżuru.

Iza, to jakaś schizofrenia, kretynizm ustawotwórczy z tym pobieraniem zaliczek na podatek, przecież i tak od tego nie uciekniesz. Kolejny przykład idiotycznego przepisu, od którego nie można uciec, tego zmuszania, które pozostawia po sobie tylko poczucie bezsilności.

Nie mieści mi się we łbie dokładanie VATu z własnej kieszeni i czekanie na to, co zrobi sąd czy prokuratura. Miałem inne wyobrażenie na ten temat, chyba idealistyczne. W mojej sytuacji jest prościej, klientów mam VATowców, a jak jest klient prywatny to oczywiście nie jest zainteresowany płaceniem VAT więc robię tekst i już (tu duuuuże mrugnięcie). Przysięgłym pewnie tak łatwo nie jest, wszystko oficjalne i uregulowane. naprawdę jestem zdruzgotany tymi informacjami.

Księgowość prowadzi moja żona i nawet nie jest to jakoś szczególnie skomplikowane, nawet jak były faktury zagraniczne. Więc jak widać, mam nieco inny punkt widzenia na sprawę, uproszczony, mniej ograniczeń idiotycznoprzepisowych i życiowych.

Teraz do Wita (i trochę do Izy):

VAT będzie musiał doliczać każdy, więc podniesie to ceny usług wszystkich tłumaczy, wrócimy zatem do normalnej walki o cenę. Albo pojawią się rozliczenia bezfakturowe, co akurat zmniejszy wpływu skarbu państwa, co zawsze ma miejsce na dłuższą metę przy podwyższaniu podatków (czym innym jest wzrost przemytu przy wzroście akcyzy np. na alkohol). Fiskus kolejny raz wyjdzie na tym jak Zabłocki...
Bezrobotny czy inny prywatny klient nie będzie miał wyjścia i VAt będzie musiał zapłacić, tak samo jak ja płacę teraz większy VAT bo podnieśli VAT na artykuły dziecięce. Co mam zrobić? Nie kupić? Jest jeszcze obieg wtórny na szczęście, no i ten legalny inaczej, tzn. nieopodatkowany.

A co do kosztów uzyskania przychodu, to ten sam dylemat dotyczy wszystkich prowadzących działalność na własną rękę. Szewc czy hydraulik też ma przestoje i jakoś sobie nie może odliczyć 50% kosztów uzyskania. Lekarze jeżdżą na kursy, kupują podręczniki, za które płacą sporą kasę i od niczego ich nie mogą odliczyć, chyba, że prowadzą działalność i wrzucą w normalne księgowane koszty działalności.

Rozumiem, że trudno się zgodzić na bezinteresowne oddawanie kasy do studni państwowej, ale ja nie znajduję ekonomicznych argumentów za utrzymywaniem takiego sposobu opodatkowania poza jednym. Pieniądze pozostawione u osoby prywatnej są warte więcej niż odprowadzone do kasy (które właściwie przestają być warte cokolwiek), więc za wszelką cenę nalezy ogólnie ograniczyć fiskalizm, a nie utrzymywać dziwne przywileje. Ale tu już wchodzę w sferę życzeń, i to nie do spełnienia w tym pięknym kraju.

Piotrek


Direct link Reply with quote
 

PAS  Identity Verified
Local time: 11:08
English to Polish
+ ...
***Absolutnie*** zdając sobie sprawę Aug 11, 2006

z powagi systuacji i sam przebywszy swoją mikro-gehennę związaną z podatkiem VAT, proponuję używać słowa

vaciak (ewentualnie waciak)

do określenia wszystkich osób zmuszonych do rozliczania tego podatku.

Łącząc się w bólu pozdrawiam,

Paweł


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Tłumacz jako klasyczny przykład...

Advanced search






Protemos translation business management system
Create your account in minutes, and start working! 3-month trial for agencies, and free for freelancers!

The system lets you keep client/vendor database, with contacts and rates, manage projects and assign jobs to vendors, issue invoices, track payments, store and manage project files, generate business reports on turnover profit per client/manager etc.

More info »
CafeTran Espresso
You've never met a CAT tool this clever!

Translate faster & easier, using a sophisticated CAT tool built by a translator / developer. Accept jobs from clients who use SDL Trados, MemoQ, Wordfast & major CAT tools. Download and start using CafeTran Espresso -- for free

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search