Pages in topic:   [1 2] >
Open source - dyskryminacja?
Thread poster: Gwidon Naskrent

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
English to Polish
+ ...
Jan 30, 2007

Drogie koleżanki, drodzy koledzy,

Czy ktoś z was spotkał się z oporami ze strony biura tłumaczeń, ponieważ używacie oprogramowania open source, konkretnie OpenOffice zamiast MS Office?

Jeden z moich stałych klientów niemiło mnie dzisiaj zaskoczył, strofując za odesłanie pliku w formacie TTX zamiast dwujęzycznego w DOC, czego domagał się klient końcowy. Tymczasem w TagEditorze 7.5 nie ma możliwości zamiany dwujęzycznego TTX na dwujęzyczny DOC (chyba że o czymś nie wiem), jeżeli nie posiada się Worda.

Po przedstawieniu moich argumentów usłyszałem, że będą mi teraz wysyłać tylko projekty w TTX, czyli (pomijając spadek liczby zleceń) pachnie to dyskryminacją.

Jestem bardzo zniesmaczony, bo nie po to wydałem grube pieniądze na Tradosa (do czego ten sam klient mnie zachęcał), żeby teraz usłyszeć, że jestem be tylko dlatego, że nie mogę obrabiać dwujęzycznych plików w OO.

Co o tym sądzicie?


[Edited at 2007-01-30 16:27]


Direct link Reply with quote
 

Piotr Bienkowski  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
Member (2005)
English to Polish
+ ...
Może nie dyskryminacja, a bezwładność i przyzwyczajenie Jan 30, 2007

Gwidon Naskrent wrote:

Drogie koleżanki, drodzy koledzy,

Czy ktoś z was spotkał się z oporami ze strony biura tłumaczeń, ponieważ używacie oprogramowania open source, konkretnie OpenOffice zamiast MS Office?


Chociaż OpenOffice mam i używam - złożyłem w nim setki stron instrukcji po tłumaczeniu - to nie wiem, czy to dyskryminacja, po prostu zastany stan rzeczy.


Jeden z moich stałych klientów niemiło mnie dzisiaj zaskoczył, strofując za odesłanie pliku w formacie TTX zamiast dwujęzycznego w DOC, czego domagał się klient końcowy. Tymczasem w TagEditorze 7.5 nie ma możliwości zamiany dwujęzycznego TTX na dwujęzyczny DOC (chyba że o czymś nie wiem), jeżeli nie posiada się Worda.


Raczej nie, chyba że stosując bardzo zaawansowany reverse engineering. Ale nie znam takich metod.

W samych instrukcjach Tradosa odradzają mieszanie "Word workflow" z "TagEditor Workflow".

Zawsze możesz pozyskiwać klientów, którzy nie wymagają żadnego CATa i robić ich zlecenia w Tageditorze.

A jeżeli Twój Trados to SDL Trados 2006, to możesz poprosić klienta, żeby zapisał DOCa jako RTF i zrobił Translate w Workbenchu. SDL Edit obsługuje takie pliki RTF. Mam nadzieję, że do "Create Translation" nie wykorzystuje w tym przypadku Worda.


Po przedstawieniu moich argumentów usłyszałem, że będą mi teraz wysyłać tylko projekty w TTX, czyli (pomijając spadek liczby zleceń) pachnie to dyskryminacją.


Przeważnie tłumacz jest na samym końcu łańcuszka dostawy. Polskie biura dostają zlecenia od zagranicznych, czasami jest to wielowarstwowa struktura. Jeżeli wyjściowe biuro czy klient narzuci "Workbench+Word workflow", to już nic się na to nie poradzi.


Jestem bardzo zniesmaczony, bo nie po to wydałem grube pieniądze na Tradosa (do czego ten sam klient mnie zachęcał), żeby teraz usłyszeć, że jestem be tylko dlatego, że nie mogę obrabiać dwujęzycznych plików w OO.

Co o tym sądzicie?


[Edited at 2007-01-30 16:27]


MS Office niestety nadal przeważa, a z nim wieloletnie przyzwyczajenia do układu Workbench + Word - nawet jakieś skomplikowane XMLe do niego wciągną bo mają makra do tego i nie chce im się pisać pliku ini do TagEditora.

Szkoda, że nie kupiłeś Heartsome Translation Suite. TTXy też byś mógł obrabiać, a taniej by wyszło. No i tak samo "Tagged RTF", bo tak Heartsome nazywa pliki RTF z segmentami Tradosa. No a poza tym jest jeden klient w Polsce (może więcej , ale znam tylko jednego), który zleca tłumaczenia w formacie XLF, czyli w *otwartym* standardzie XLIFF wykorzystywanym w programie Heartsome Translation Editor.

Generalnie jestem za otwartymi formatami/standardami i popieram je.

A na mojego pierwszego Tradosa zarobiłem - o ironio - tłumacząc podręczniki użytkownika do StarOffice.

Pozdrawiam

Piotr

[Edited at 2007-01-30 18:02]

[Edited at 2007-01-30 18:04]

[Edited at 2007-01-30 18:19]


Direct link Reply with quote
 

M. Anna Kańduła  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 20:03
English to Polish
Jak na razie nie... Jan 30, 2007

Jestem dość "niszowa", jeśli chodzi o software, bo nie-Windows, nie-Trados, nie-MS Office, ale jak na razie nie stało to na przeszkodzie w przyjmowaniu zleceń.

Raz klient w lekkiej panice dopytywał się, czy czytam i mogę tworzyć pliki *.doc, inny czy mam jakiś CAT, bo jest mnóstwo powtórzeń... ale w sumie niewiele ich interesowało, na czym pracuję, byle bym była w stanie dostarczyć takie pliki, jakie sobie życzą (np. TMX).

Jedyna dyskryminacja, jaką niejako czuję na sobie, to ten Trados. Jest tyle różnych programów, wiele z nich na pewno bardzo dobrych (sama pracuję na 2), dlaczego więc tylko ten jeden (wściekle drogi do tego) jest tak ukochany przez klientów? Dlaczego się mnie - i innych - skreśla z listy z biegu, bo używam nie-Trados?
No ale - nasz klient, nasz pan


Anni


Direct link Reply with quote
 

Maciej Andrzejczak  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
Member (2005)
English to Polish
+ ...
Rozwiązania niszowe... Jan 30, 2007

czasami sprawdzają się na giełdzie w handlu akcjami. W biznesie rzadziej. Dlatego też ja, mimo że nie lubie dużych koncernów, w tym Microsoftu też nie darzę atencją, uważam że są pewne standardy w branży. Tak jest z oprogramowaniem. Np. dla mnie szaleństwem byłoby rezygnowanie z MS Office i Tradosa, gdyż w Workbenczu i coraz częściej w Tag Edytorze wykonuję 95% swoich tłumaczeń. Do tej pory nikt z klientów nie żądął np. Word Fasta, więc go nie mam. No, ale może ze mną tak już jest, bo (w pewnych kwestiach) jest praktyczny az do bólu. Business is business.

Direct link Reply with quote
 

Piotr Bienkowski  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
Member (2005)
English to Polish
+ ...
Witam w klubie XLIFF :) Jan 30, 2007

M. Anna Kańduła wrote:

Jestem dość "niszowa" /.../


Anni


Miło widzieć, że ktoś jeszcze używa Heartsome XLIFF Editora.

Ja namawiam "niestradosiałych" jeszcze kolegów i koleżanki na XLIFF Editora, ale z marnym skutkiem. Jedną koleżankę udało mi się namówić, to musiałem jej potem pisać pliki konfiguracyjne do importu plików XML

Pozdrawiam,

Piotr


Direct link Reply with quote
 

Piotr Sawiec  Identity Verified
Local time: 21:03
English to Polish
+ ...
To nie dyskryminacja Jan 30, 2007

Jeżeli klient coś zleca, to jego prawo wymagać co tam sobie chce. Jeżeli zależy mu akurat na tym, a nie innym tłumaczu, to zrobi wszystko, żeby doszło do ugody. Nagnie się bardziej ten, komu bardziej zależy.

Jeżeli malarz maluje pędzlem i ma tylko pędzel, na wałek nie ma kasy, a klientowi się faktura po pędzlu nie podoba to gościa na wałek nie namówi, i to też nie będzie dyskryminacja.

Piotrek


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
Member (2005)
German to Polish
+ ...
Pora się ujawnić Jan 31, 2007

Piotr Bienkowski wrote:

Miło widzieć, że ktoś jeszcze używa Heartsome XLIFF Editora.




Chyba najwyższa pora, żeby się wreszcie ujawnić

Używam Heartsome XLIFF Editora od ponad roku. Otwarte standardy cenię nie z powodów ideologicznych, ale za ich przewidywalność. Czasem zdarzy się jakiś wredny plik, z którym Heartsome sobie nie radzi - np. tabela w RTF na kilkaset stron. Wtedy korzystam z Metatexis, który świetnie się sprawdza w tłumaczeniu plików Worda. Wszyscy moi klienci wiedzą, że nie mam Tradosa. Do tej pory żaden z nich nie wymagał ode mnie tego programu. Więc nie mogę powiedzieć, żebym się czuł dyskryminowany.

A XLIFF to brak problemów z formatami, segmentacją i wieloma innymi rzeczami, z którymi tłumacz normalnie nie powinien mieć do czynienia.

W ogóle dziwna sprawa z tym Tradosem. Ludziska kupują, a potem narzekają, że coś im nie wychodzi, że kolejne wersje nie są ze sobą zgodne, że formatowanie się psuje itd.

A to właśnie dla nich stworzono format XLIFF.

---------
XLIFF is a format that's used to exchange localisation data between participants in a translation project. This special format enables translators to concentrate on the text to be translated, without worrying about text layout. The XLIFF standard is supported by a large group of localisation service providers and localisation tools providers.
---------
http://www.heartsome.org/EN/xliff.html

Pozdrawiam




[Edited at 2007-01-31 08:54]

[Edited at 2007-01-31 08:54]


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
Member (2005)
German to Polish
+ ...
Pędzlem i wałkiem Jan 31, 2007

Piotr Sawiec wrote:

Jeżeli malarz maluje pędzlem i ma tylko pędzel, na wałek nie ma kasy, a klientowi się faktura po pędzlu nie podoba to gościa na wałek nie namówi, i to też nie będzie dyskryminacja.

Piotrek


Może to nie kwestia wyboru między pędzlem a wałkiem, lecz między wałkiem firmy X a wałkiem firmy Y. Ten sam tekst można przetłumaczyć za pomocą różnych narzędzi i uzyskać ten sam efekt. Jeśli mam w domu malarzy, to mogę sobie zażyczyć takiej czy innej farby, ale nie wymagać od nich używania wałka konkretnej firmy.

Pozdrawiam


Direct link Reply with quote
 

Evonymus (Ewa Kazmierczak)  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
English to Polish
+ ...
... Jan 31, 2007

""Może to nie kwestia wyboru między pędzlem a wałkiem, lecz między wałkiem firmy X a wałkiem firmy Y. Ten sam tekst można przetłumaczyć za pomocą różnych narzędzi i uzyskać ten sam efekt. ""

dokładnie tak! pozdrawiam Ewa

[Edited at 2007-01-31 14:00]


Direct link Reply with quote
 

Wojciech Froelich  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
English to Polish
Postaw się w miejscu swojego klienta Feb 12, 2007


Jeden z moich stałych klientów niemiło mnie dzisiaj zaskoczył, strofując za odesłanie pliku w formacie TTX zamiast dwujęzycznego w DOC, czego domagał się klient końcowy. Tymczasem w TagEditorze 7.5 nie ma możliwości zamiany dwujęzycznego TTX na dwujęzyczny DOC (chyba że o czymś nie wiem), jeżeli nie posiada się Worda.


Generalnie nie ma w ogóle możliwości zamiany dwujęzycznego TTXa na dwujęzycznego Worda.

Przyznam szczerze, że też bym najchętniej przestawił cały workflow na TTX (również pliki Worda), ale wymogi znacznej części klientów końcowych nadal mówią wyraźnie: odesłać dwujęzyczny plik .DOC.

Przyznam szczerze Gwidonie, że pachnie mi to wszystko lekkim pieniactwem

Wojtek


Direct link Reply with quote
 

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Jest Feb 12, 2007


Generalnie nie ma w ogóle możliwości zamiany dwujęzycznego TTXa na dwujęzycznego Worda.


Jak nie ma jak jest. Tylko trzeba mieć zainstalowanego Worda. A jak już się ma Worda, to nie ma potrzeby robić w TTX, bo szczerze mówiąc Word jest wygodniejszy jeśli idzie o sprawdzanie pisowni w locie.


Przyznam szczerze Gwidonie, że pachnie mi to wszystko lekkim pieniactwem


Szkoda że tak to widzisz, bo mnie pachniało próbą przejścia na rozwiązania open source, jak się okazało nieudaną - w pewnych dziedzinach z MS nie wygrasz.

PS. Czemu nie podpisujesz się pełnym nazwiskiem na BFT?


[Edited at 2007-02-12 16:09]


Direct link Reply with quote
 

Jabberwock  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
Member (2004)
English to Polish
TTX a Word Feb 12, 2007

Rozumiem niechęć do narzucania pewnych rozwiązań, ale niestety tutaj muszę przyznać rację twojemu klientowi. Edycja tego samego pliku doc poprzez TagEditora i poprzez wbudowane makra Tradosa daje różne efekty. Głównie przejawia się to tym, że w TE segmenty obejmują mnóstwo tagów, ale nie tylko. Z tego powodu różnica w TMach może być w niektórych przypadkach bardzo duża, więc jeśli klient chce wykorzystywać nie tylko przetłumaczony tekst, ale również bazę (a tak należy rozumieć wymaganie tekstu dwujęzycznego), to ma pełne prawo domagać się określonego formatu.

Innymi słowy: jeśli klient wciągnie sobie do bazy twojego TTXa, to baza taka nie na wiele mu się przyda (jeśli planuje korzystać potem z Worda).


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
Member (2005)
German to Polish
+ ...
Standardy (otarte czy zamknięte, nieważne jakie) Feb 12, 2007

Jabberwock wrote:

Edycja tego samego pliku doc poprzez TagEditora i poprzez wbudowane makra Tradosa daje różne efekty.


Dobrze napisane. Tutaj szanowny kolega dotknął sedna sprawy. Czy nie czas umówić się na jakiś powszechnie obowiązujący standard? Skoro tłumaczenie tego samego tekstu tym samym programem daje różne efekty, to może należy promować nie programy, ale właśnie standardy? Nie mam nic przeciwko TTX-owi, niech on sobie będzie, ale dziwi mnie masochistyczny upór w promowaniu narzędzia, które jest powodem wielu problemów.

Pozdrawiam,
Tomek


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 21:03
Member (2003)
Polish to German
+ ...
To ja znowu zawrócę Wisłę kijem Feb 12, 2007

To nie narzędzie powoduje problemy, tylko użytkownicy.
Znowu wracamy do tego samego - wielokrotnie dyskutowanego - "problemu". Czy naprawdę Open Source jest takie różowe i nic się w nim nie psuje? Nie opowiadajcie mi takich bajek - nie ma oprogramowania bez błędów.
Cze Hearstome się nie wywróci na segmentacji, jeżeli klient dostarczy skopany plik? Oczywicie, że nie - musi się wywrócić, jeżeli klient wstawi spacje czy tabulatory zamiast wcięcia, "hard returns" na końcu każdej linii i cały inny arsenał możliwości.
Problemy z czcionkami w Tradosie? Fakt, bywają czasami - ale tylko wtedy, jeżeli z plikiem jest coś nie tak, jak trzeba. I bywają w Tradku tylko wtedy, jeżeli koniecznie uprzemy (nasz klient) się na Worda. Czasami sposób na te problemy jest dość prosty - pokazywałem go w Krakowie, opisywałem chyba kiedyś na ProZ, i zapraszam na szkolenia do Wrocławia, Poznania, Warszawy lub Krakowa - będą jednym z tematów. Czasami można je obejść tylko przez ttx.
Jakie wady widzicie w Tradosie? Albo inaczej - jaka jest przewaga innych programów nad Tradosem? Bo ja jej tak naprawdę nie widzę. Możliwości Tradosa są ogromne i wcale nie aż takie trudne do użycia. Obecnie pakiet obejmuje Tradosa i SDLX, więc istnieje możliwość pracy przy użyciu SDLX, jeżeli komuś nie odpowiada moim zdaniem bardzo uporządkowany system "tradosowania".

Co do rśżnych efektów, to obawiam się, że Jarek został źle zrozumiany. Skutek końcowy tłumaczenia jest bowiem zawsze taki sam - plik wyjściowy (w przypadku idealnym) jest taki sam po Tagedytorze i po Wordzie. Przy czym raczej podejrzewałbym pojawienie się porblemów z plikiem właśnie po Wordzie, bo w nim cała masa rzeczy może ulec zniszczeniu... Natomiast różnić się będzie pamięć - no ale jak ma się nie różnić, jeżeli w jednym przypadku tłumaczymy tekst prosto z Worda, a w drugim tagged text? Jeżeli weźmiesz np. MIF, to we Framemakerze wygląda jak tekst z formatowaniem, a po konwersji do RTF czy TTX to tylko "Goły tekst z tagami" - rzecz najnormalniejsza w świecie.
Myślę, że niezależnie od wszystkiego, to właśnie tagged text ma przyszłość. Łatwo jest bowiem środkami pomocniczymi sprawdzić tagi, natomiast ciężko dokonać tego z formatowaniem w Wordzie, zwłaszcza przy nieograniczonej fantazji jego użytkowników.

Podobna sytuacja, jak w sporcie - drużyna piłkarska gra źle, wyrzuca się trenera - tylko czy naprawdę to właśnie zawsze jego wina?

Straszną nagonkę tu robicie na komercyjne oprogramowanie - a właściwie dlaczego? Czy to przestępstwo, że ktoś, kto to napisał, chce z tego żyć? My też chcemy żyć z naszych tłumaczeń. Nie sądzę, abyśmy byli zachwyceni pomysłem tłumaczeń "open source"... To tak na margnesie.

Pozdrawiam
Jerzy


Direct link Reply with quote
 

Wojciech Froelich  Identity Verified
Poland
Local time: 21:03
English to Polish
Chyba się nie zrozumieliśmy Feb 13, 2007

Gwidon Naskrent wrote:


Generalnie nie ma w ogóle możliwości zamiany dwujęzycznego TTXa na dwujęzycznego Worda.


Jak nie ma jak jest. Tylko trzeba mieć zainstalowanego Worda. A jak już się ma Worda, to nie ma potrzeby robić w TTX, bo szczerze mówiąc Word jest wygodniejszy jeśli idzie o sprawdzanie pisowni w locie.


Ja mówię o plikach dwujęzycznych, nie o wynikowym pliku z tłumaczeniem.

Gwidon Naskrent wrote:


Przyznam szczerze Gwidonie, że pachnie mi to wszystko lekkim pieniactwem


Szkoda że tak to widzisz, bo mnie pachniało próbą przejścia na rozwiązania open source, jak się okazało nieudaną - w pewnych dziedzinach z MS nie wygrasz.


Gwidonie, rzeczy o których piszesz nie należą do kategorii "wiedzy tajemnej" i sądzę, że całego spięcia z biurem zapewne można było uniknąć. Własne nerwy - bezcenne, za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard

Gwidon Naskrent wrote:PS. Czemu nie podpisujesz się pełnym nazwiskiem na BFT?


Na prozie rejestrowałem się dawno temu i tak mi zostało. A na BFT niedawno i pozwoliłem sobie na nieco niepoprawności politycznej Poza tym pełne nazwisko podałem w profilu.

Wojtek

[Edited at 2007-02-13 09:21]


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Open source - dyskryminacja?

Advanced search






memoQ translator pro
Kilgray's memoQ is the world's fastest developing integrated localization & translation environment rendering you more productive and efficient.

With our advanced file filters, unlimited language and advanced file support, memoQ translator pro has been designed for translators and reviewers who work on their own, with other translators or in team-based translation projects.

More info »
BaccS – Business Accounting Software
Modern desktop project management for freelance translators

BaccS makes it easy for translators to manage their projects, schedule tasks, create invoices, and view highly customizable reports. User-friendly, ProZ.com integration, community-driven development – a few reasons BaccS is trusted by translators!

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search