Pages in topic:   [1 2 3] >
Tego jeszcze nie było
Thread poster: Iza Szczypka

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 19:00
English to Polish
+ ...
May 17, 2007

http://wiadomosci.onet.pl/1537181,11,item.html

Nie komentuję sprawy celowo - ciekawa jestem, jak to widzicie.

[Edited at 2007-05-17 08:47]


Direct link Reply with quote
 
Marcelina Haftka  Identity Verified
Poland
Local time: 19:00
Member (2006)
English to Polish
+ ...
O kurka! May 17, 2007

Iza Szczypka wrote:

http://wiadomosci.onet.pl/1537181,11,item.html

Nie komentuję sprawy celowo - ciekawa jestem, jak to widzicie.


Ciekawe, pod jakim pretekstem ich zatrzymano?


Direct link Reply with quote
 

lim0nka  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 18:00
Member (2004)
English to Polish
co znaczy "nielegalnie tłumaczyli"? May 17, 2007

Policjanci zatrzymali dziewięć osób, które nielegalnie tłumaczyły dialogi z filmów...


Bo zaczynam się zastanawiać, czy ja to robię legalnie.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 19:00
German to Polish
+ ...
A cóż w tym dziwnego? May 17, 2007

To towar jak każdy inny, ma swojego właściciela. Właściciel upomniał się o swoje prawa. Policja zrobiła swoje, czemu nie należy się dziwić, bo tłumacze raczej nie byli ciężko uzbrojeni, więc dzielna policja mogła działać bez obawy, że ktoś jej zrobi krzywdę.

Pozdrawiam

Andrzej


Direct link Reply with quote
 

A_Lex  Identity Verified
Poland
Local time: 19:00
German to Polish
+ ...
A kto jest właścicielem? May 17, 2007

Zaraz się okaże, że próbki tłumaczeń zamieszczone w portfolio też sa nielegalne i co wtedy? Spora część prozowych tłumaczy dołączy do tych dziewięciu?




Direct link Reply with quote
 

Iza Szczypka  Identity Verified
Spain
Local time: 19:00
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Ja się tylko zastanawiam ... May 17, 2007

Andrzej Lejman wrote:

To towar jak każdy inny, ma swojego właściciela. Właściciel upomniał się o swoje prawa. Policja zrobiła swoje, czemu nie należy się dziwić, bo tłumacze raczej nie byli ciężko uzbrojeni, więc dzielna policja mogła działać bez obawy, że ktoś jej zrobi krzywdę.

Pozdrawiam

Andrzej

... czy to nie jest tak, że kowal zawinił, a Cygana powiesili. Bo prawa autorskie - wiadomo. Ale przyjmujesz zlecenie, a potem się okazuje, że ono jest nielegalnie wykorzystywane, i co? Jakoś moja dusza nie widzi tłumacza, który sam publikuje wyniki swojej pracy. Chyba ten brak cięzkiego uzbrojenia przeważył


Direct link Reply with quote
 
Marcelina Haftka  Identity Verified
Poland
Local time: 19:00
Member (2006)
English to Polish
+ ...
Już wiem! May 17, 2007

Tych ludzi zapuszkowano nie za same tłumaczenia, ale za ich rozpowszechnianie.
Tylko ten zwrot "nielegalnie tłumaczyli" jest trochę przerażający - też teraz siedzę i się zastanawiam, czy tłumaczę legalnie, bo z częścią osób, które np. przesłały mi próbki, nie mam żadnego kontaktu (a że wśród tych osób trafiła się też jedna oszustka, lekko to mi podnosi poziom adrenaliny, bo ta osoba jest zdolna wszystko zrobić z moim tekstem)...


Direct link Reply with quote
 

PAS  Identity Verified
Local time: 19:00
English to Polish
+ ...
Czy ta dyskusja się nie powtarza? May 17, 2007

Już kiedyś chyba rozmawialiśmy na ten temat...
Jeśli mam ochotę prywatnie przetłumaczyć dialogi do jakiegoś filmu i je udostępnić nieodpłatnie znajomym, to czy łamię czyjeś prawa autorskie/ majątkowe?

Paweł

[Edited at 2007-05-17 10:33]


Direct link Reply with quote
 

Szymon Metkowski  Identity Verified
Poland
Local time: 19:00
Member (2006)
German to Polish
+ ...
Rozpowszechnianie May 17, 2007

Dziennikarz się popisał - jak to często bywa - nieznajomością prawa. Bo jak słusznie zauważyła Cyborg nie zatrzymano ich za tłumaczenie, tylko za rozpowszechnianie. Chociaż sprawa wygląda kuriozalnie, to wcale tak nie jest. To tak samo, jak by ktoś przetłumaczył sobie artykuł z obcej prasy czy książkę zagranicznego autora i opublikował jako swoje.

Samo tłumaczenie nie tylko nie jest łamaniem prawa autorskiego, ale wręcz jest jego przedmiotem (obok pierwotnego prawa autora). Nawet udostępnianie tych materiałów znajomym, rodzinie itp. łamaniem prawa nie jest. Dopiero publikacja (bez zgody autora) stanowi naruszenie.


Direct link Reply with quote
 

Szymon Metkowski  Identity Verified
Poland
Local time: 19:00
Member (2006)
German to Polish
+ ...
Spokojnie May 17, 2007

Iza Szczypka wrote:
.. czy to nie jest tak, że kowal zawinił, a Cygana powiesili. Bo prawa autorskie - wiadomo. Ale przyjmujesz zlecenie, a potem się okazuje, że ono jest nielegalnie wykorzystywane, i co? Jakoś moja dusza nie widzi tłumacza, który sam publikuje wyniki swojej pracy. Chyba ten brak cięzkiego uzbrojenia przeważył


Nie ma obawy Ty przyjmujesz tekst w dobrej wierze, a oddając go nie publikujesz. Dopiero osoba publikująca może ponieść odpowiedzialność.

Przecież gdyby było inaczej to nikt by nie mógł zlecić tłumaczenia czegokolwiek na własny użytek bez zgody autora - co jest nie tylko kuriozalne ale często niemożliwe ze względu na brak informacji o autorze.


Direct link Reply with quote
 

lim0nka  Identity Verified
United Kingdom
Local time: 18:00
Member (2004)
English to Polish
z komentarza GW May 17, 2007

"Sprawa nie jest oczywista. Jeśli tłumaczymy film i przygotowujemy do niego napisy, to dokonujemy tzw. opracowania cudzego utworu. Opracowanie wymaga zgody twórcy utworu, więc powszechnie uważa się, że bez zgody twórców przygotowywanie napisów narusza prawa autorskie - komentuje Tomasz Ejtminowicz, radaca prawny Gazeta.pl. - Z drugiej strony istnieje w prawie autorskim instytucja tzw. dozwolonego użytku prywatnego, który oznacza, że do celów prywatnych można utwór wykorzystywać samodzielnie bez pytania twórcy o zgodę. Czy prywatna strona internetowa, na której ktoś tłumaczy ulubiony film na zasadzie non profit mieści się w granicach takiego użytku? Opinie są podzielone.

Internet ze swej istoty zakłada powszechną swobodę komunikowania się osób prywatnych. Przy takim założeniu tworzenie własnych stron z napisami może się mieścić w granicach dozwolonego użytku prywatnego.

Cały problem polega na tym, że wymiana dzieł w sieci nie doczekała się jasnych regulacji prawnych, a ustawy nie nadążają za rozwojem internetu. Interesy twórców powinny być zabezpieczane w inny sposób niż poprzez wsadzanie ludzi do więzienia".

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,4138386.html


Direct link Reply with quote
 

Gwidon Naskrent  Identity Verified
Poland
Local time: 19:00
English to Polish
+ ...
Teoretycznie tak May 17, 2007

Jeśli mam ochotę prywatnie przetłumaczyć dialogi do jakiegoś filmu i je udostępnić nieodpłatnie znajomym, to czy łamię czyjeś prawa autorskie/ majątkowe?


Chyba że wykażesz, że działałeś w ramach dozwolonego użytku. Nie ma to jednak zastosowania w przytaczanej sprawie, bo serwer był publiczny, a nawet gdyby nie był, wykładnia dozwolonego użytku jest zawężająca i nie dopuszcza uznania za znajomych osób znanych tylko z sieci.

Oczywiście jak wspomniano wyżej, nielegalne nie było samo tłumaczenie, ale rozpowszechnianie. Można jednak z góry założyć, że osoby tłumaczące listy dialogowe robią to w celu rozpowszechnienia, a nie do szuflady, więc ten skrót myślowy nie jest aż tak nieuzasadniony jak się wydaje.

Ale przyjmujesz zlecenie, a potem się okazuje, że ono jest nielegalnie wykorzystywane


Moim zdaniem zachodzi tu wada oświadczenia woli w postaci podstępu (lub ewentualnie błędu wywołanego przez) zlecającego, która umożliwia uchylenie się od skutków oświadczenia oraz powoduje nieważność zawartej umowy. Można nawet przeforsować tezę, że zlecenie tłumaczenia utworu objętego prawem autorskim, do którego zlecający nie posiada praw majątkowych, jest bezskuteczne i nie wiąże zleceniobiorcy. W razie gdyby sprawa wyszła na jaw już po dokonaniu tłumaczenia i uiszczeniu wynagrodzenia, podlega ono zwrotowi, natomiast zleceniobiorcy przysługuje roszczenie deliktowe (zwrot utraconych korzyści) na zasadach ogólnych.




PS. "Przy okazji" na pewno delikwentom na dyskach wyszperają jakieś nielegalne filmy (no bo pewnie nie kupowali legalnych, żeby z nich tłumaczyć, skoro były to nowości na rynku), mp3, soft, książki czy co tam jeszcze. Ostatnio czytałem, że jakiś koleś zatrzymany za posiadanie narkotyków odpowie również za posiadanie nielegalnego oprogramowania. Czy policja dokonując rewizji komputera może sprawdzać, czy nie ukryliśmy zwłok w tapczanie? Nakaz prokuratorski wyraźnie określa jakie przestępstwo się podejrzewa i czego ma dotyczyć przeszukanie. Włos się jeży na głowie w tym rzekomym państwie prawa, które już niedługo zacznie przypominać lata 50. XX wieku.


[Edited at 2007-05-17 14:37]


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Sieniuć  Identity Verified
Poland
Local time: 19:00
Member (2005)
German to Polish
+ ...
Nie tak prędko ;-) May 17, 2007

Szymon Metkowski wrote:
Nie ma obawy Ty przyjmujesz tekst w dobrej wierze, a oddając go nie publikujesz. Dopiero osoba publikująca może ponieść odpowiedzialność.


W przypadku, gdy tłumacz przenosi prawa autorskie na zleceniodawcę, sprawa nie jest już tak oczywista. Czy wolno mi sprzedać klientowi coś, co do mnie nie należy? Wtedy co prawda ja nie rozpowszechniam tekstu, rozpowszechnia co najwyżej klient, ale w razie złamania praw autorskich to ubezpieczyciel klienta przyjdzie po odszkodowanie do mojego ubezpieczyciela...

Pozdrawiam,
Tomek


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 19:00
German to Polish
+ ...
W tych artykułach brakuje backgroundu May 17, 2007

Trzeba wiedzieć, że jeszcze rok - dwa lata temu były dostępne dwie główne strony internetowe, z których można było pobrać polskie napisy do filmów. I nie było to za darmo. Najpierw z dużym hukiem zamknęła się jedna strona, jakiś czas potem druga, bo zrobiło się o nich trochę za głośno.
Ci goście z pewnością nie tłumaczyli dla brata i cioci, tylko żeby sprzedać. A materiału do tłumaczenia też pewnie raczej nie kupowali w sklepie, tylko ciągnęli z osła albo innego serwisu peer-to-peer.
Czyli mamy taką sytuację: ktoś bez zgody właściciela dokonuje tłumaczenia, następnie rozpowszechnia je w celach zarobkowych, oczywiście w szarej strefie.
Nawet przy bardzo liberalnym podejściu do kwestii praw autorskich przyznacie chyba, że to nie jest sytuacja zgodna z prawem.

Więc raczej nie jest mi ich żal.

P.S. Do Gwidona: państwo policyjne nie przejawia się w tym, że policja łapie gostka z trawą, a przy okazji znajduje lewy soft. Łaps nie może przejść do porządku nad tym, że gostek ma przy okazji lewy soft, może broń, a może coś jeszcze. Ty też nie musisz mieć nakazu od prokuratora, żeby dokonać zatrzymania obywatelskiego.
Przejawy "sukcesów" państwa policyjnego oglądamy niemal codziennie w mediach. "Ten pan już nikogo..." czy mikrej postury były minister wleczony w kajdankach przed kamerami to je ono.

Pozdrawiam

Andrzej


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2 3] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Tego jeszcze nie było

Advanced search






SDL MultiTerm 2017
Guarantee a unified, consistent and high-quality translation with terminology software by the industry leaders.

SDL MultiTerm 2017 allows translators to create one central location to store and manage multilingual terminology, and with SDL MultiTerm Extract 2017 you can automatically create term lists from your existing documentation to save time.

More info »
LSP.expert
You’re a freelance translator? LSP.expert helps you manage your daily translation jobs. It’s easy, fast and secure.

How about you start tracking translation jobs and sending invoices in minutes? You can also manage your clients and generate reports about your business activities. So you always keep a clear view on your planning, AND you get a free 30 day trial period!

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search