Pages in topic:   [1 2] >
Tłumacz na "UoDach" a Banki i ich produkty kredytowe :(
Thread poster: Miłosz Sliwa

Miłosz Sliwa  Identity Verified
Poland
Local time: 17:29
English to Polish
+ ...
Nov 24, 2007

Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy!

Piszę, aby podzielić się swoim problemem z Wami i być może zasięgnąć do kogoś z Was opinii lub porady.
Doszedłem niedawno do wniosku, iż mój "pojazd mechaniczny" przestaje już w 100% spełniać swoje zadanie (czy jakikolwiek spełnia w 100%?). Jeździ co prawda ale miewa już swoje zachcianki i kaprysy. Ale czegóż wymagać od prawie 12-letniej koreańskiej latorośli, jaką jest Daewoo Espero.

Stwierdziłem również, że raczej nie ma co nastawiać się na "odłożenie" na samochód... Pomysł? Kredyt!
No i poszedłem... jeden bank, drugi, trzeci.... wrrr...
I wszędzie to samo: Jeżeli już któryś z banków uwzględnia w ogóle coś takiego jak umowy o dzieło, to tylko od jednego zleceniodawcy. Generalnie - albo umowa o pracę albo własna działalność. No dobrze ale może przecież jest rzesza ludzi, którzy ani w jednym ani w drugim...
"Tak, tak. Oferujemy również kredyty dla osób pracujących na umowy zlecenia czy nawet umowy o dzieło, pod warunkiem, że przedstawi nam Pan umowy z ostatnich 6 miesięcy.".
"Żaden problem" - odparłem. Tyle, że jak się chwilę później okazało. Pracownik musi wpisać nazwę firmy, dla której pracuję... I tutaj klops. Nie można podać 5, 10, 20 firm. Musi być 1. Słownie: JEDNA. Pech w tym, że w mojej owocnej aczkolwiek krótkiej jeszcze karierze tłumacza nie trafiło się biuro, dla którego miałbym umowy przez okres 6 miesięcy. Zawsze był jakiś miesiąc, gdzie dla danej firmy nie wykonywałem zleceń.
I na nic się nie zdaje to, że mój średni dochód przewyższa przynajmniej 3-krotnie minimalny dochód wymagany do udzielenia kredytu. MUSI BYĆ JEDNA FIRMA PRZEZ SZEŚĆ MIESIĘCY!

Czy może ktoś z Was zetknął się już z podobnym problemem i wie jak go rozwiązać? Może znacie jakiś bank, który wychodzi na przeciw takim "Przypadkom" ?


Pozdrawiam serdecznie, weekendowo lecz pracowicie Uśmiech

Miłosz Śliwa

[Subject edited by staff or moderator 2007-11-24 13:28]


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 17:29
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Nie potrafię siłą rzeczy odnieść się do stosunków w PL... Nov 24, 2007

ale porównując Twoją sytuację do realiów niemieckich mogę stwiedzić, że aż tak dużej różnicy nie ma.
Tu lekarstwem na zakup samochodu byłby bank producenta pojazdu - ci z pocałowaniem ręki (klienta oczywiście) dają kredyty, byłe ktoś się wreszcie ulitował i kupił od nich te auta, których mają nadmiar... A tu roku koniec, statystyki trzeba poprawić, klienci natomiast tylko rabaty by chcieli.
IMHO idealnym rozwiązaniem byłby leasing u producenta. Bez ryzyka, bez problemu.
Prócz tego są firmy, zajmujące się leasingowaniem bez powiązania z producentem - ich zestwienie tutaj (oczywiście nie wszystkich).
Jednak moje doświadczenie z tej strony pokazuje, iż leasing u producenta to najmniejszy wkład własnej pracy - wystarczy tam pójść i powiedzieć, że chcesz ich samochód. Niech dadzą ofertę. Oczywiście otrzymana oferta jest zawsze za wysoka, więc z takim stwierdzeniem opuszczam salon i mówię, że muszę to dobrze przemyśleć. Umawiam się na za tydzień czy podobnie. No i dalsza droga chyba jasna - przecież, o ile dobrze pamiętam, z Krakowa jesteś, to targowanie powinieneś mieć niejako we krwi

Pozdrawiam
J.


Direct link Reply with quote
 

Elzbieta Pulawska  Identity Verified
Local time: 17:29
English to Polish
+ ...
Niestety... Nov 24, 2007

o ile przepisy się nie zmieniły, to aby "wylizingować" cokolwiek trzeba mieć wpis do ewidencji dzialalności gospodarczej, czyli "frilansjerzy" odpadają.

Sama byłabym czymś takim zainteresowana - ale póki co działalności gospodarczej w istniejących warunkach nie przewiduję.

Elżbieta


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 17:29
German to Polish
+ ...
Nie do końca prawda... Nov 24, 2007

Elzbieta Pulawska wrote:

o ile przepisy się nie zmieniły, to aby "wylizingować" cokolwiek trzeba mieć wpis do ewidencji dzialalności gospodarczej, czyli "frilansjerzy" odpadają.

Sama byłabym czymś takim zainteresowana - ale póki co działalności gospodarczej w istniejących warunkach nie przewiduję.

Elżbieta


http://www.bankier.pl/firma/leasing/narzedzia/pytania/index.html?dzial=leasing

Czy osoba fizyczna może leasingować środki transportu i czy jest to opłacalne? Nie mając mozliwosci odliczenia VATu i skorzystania z tzw. dźwigni podatkowej. Czy są oferty firm leasingowych skierowane do osób fizycznych i czy sa one atraklcyjne? pyta: Mirosław Krawul
27 lutego 2004

Część firm leasingowych (np. EFL) oferuje leasing dla osób fizycznych (leasing konsumencki). Idea takiego leasingu polega na tym, że koszty i VAT odlicza leasingodawca i w efekcie jego opłaty leasingowe są nieco niższe. Podstawową wadą jest to, że firma leasingowa jest właścicielem pojazdu i w przypadku jej bankructwa pojazd wchodzi do masy upadłościowej leasingodawcy. W warunkach polskich i zmian prawa podatkowego nie są one jednak zbyt korzystne w porównaniu z ofertami kredytowymi.

http://www.vbleasing.pl/vbl_pl/finanzieren/samochody_osobowe/alternatywa/index.shtml

Leasing dla osób fizycznych jest powszechnie stosowaną w krajach Europy Środkowej formą finansowania zakupu samochodów przez osoby nieposiadające własnej firmy.

Podobnie jak w przypadku kredytu bankowego Klient płaci miesięczne raty i po zakończeniu spłat pojazd staje się jego własnością. Jednakże w porównaniu z kredytem leasing posiada szereg istotnych atutów:

* procedury oceny zdolności kredytowej klientów są znacznie prostsze i szybsze,
* ///samochód mogą leasingować osoby pracujące na kontrakt oraz umowy zlecenia i umowy o dzieło///,
* klient nie płaci prowizji bankowej,
* brak zastawu rejestrowego na samochodzie ,
* ubezpieczenie pojazdu może być rozłożone na raty,
* klient może liczyć na nieodpłatny serwis w zakresie dopełnienia wszelkich formalności związanych z likwidacją szkód komunikacyjnych.


Leasing dla osób fizycznych to najprostszy sposób nabycia auta.

Nasza oferta:

* leasing samochodów nowych i używanych w zł oraz dewizach (EURO, CHF, USD),
* minimum formalności,
* wpłata początkowa już od 10%,
* okres trwania umowy od 24 do 60 miesięcy,
* konkurencyjne warunki ubezpieczenia pojazdu,
* specjalna oferta dla wybranych grup zawodowych (procedura uproszczona).

Podobnie jak Jerzy myślę też, że należy porozmawiać z dealerem powiązanym z bankiem samochodowym - na pewno VW/Skoda, chyba Opel i jeszcze coś się znajdzie.
Tam powinien wystarczyć roczny PIT albo dwa za ostatnie lata.

Jeszcze to warto przeczytać:

http://www.money.pl/banki/poradniki/artykul/leasing;nie;tylko;dla;firm;-;nowy;sposob;na;samochod,98,0,172642.html

A w ogóle, to trzeba WAS?? korzystania z gugla uczyć?

Wpiszcie "leasing dla osób fizycznych" i szukajcie.

Good luck!

Pozdrawiam

Andrzej

[Edited at 2007-11-24 17:13]


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Sawicki
Poland
Local time: 17:29
German to Polish
+ ...
Ja wpisałem jako pracodawcę siebie... Nov 24, 2007

Składałem niedawno wniosek o promesę na kredyt mieszkaniowy. Dałem PIT za ostatni rok i umowy za pół roku. Wniosek w "moim" banku, więc wyciągi z konta sami sobie zrobili. Na wniosku jako pracodawcę podałem siebie, tak jakbym prowadził działalność. Promesę dostałem, więc najwyraźniej takie wyjście było odpowiednie (albo nie ma znaczenia, jeśli nie chodzi o etat).

[Zmieniono 2007-11-24 19:18]


Direct link Reply with quote
 
George Fabian
Local time: 17:29
Polish to English
Szukać odpowiedni bank Nov 24, 2007

Ja też pracuję wyłącznie na UoD. Pięc lat temu byłem w takiej samej sytuacji. Poprzedni samochód (wówczas wstyd przyznać 13 letni) odmówił dalszej współpracy. Znalazłem samochód który mi odpowiadał (u dilera Renault). Renault Bank (czy jak mu tam) nie chciał się zgodzić na UoD. Ale, dilerowi bardzo zależało na sprzedaży (wiadomo, prowizja). Zaproponował GMAC (akurat jego kolega tam pracował). I żadnych problemów. Jedna czy dwie UoD (5-cyfrowe), cesja na samochód (nie zastaw o dziwo) i ... właśnie kończy mi się kredyt.

Inne opcja - tak jak mój przedmówca pisze. We własnym banku.


Direct link Reply with quote
 

Miłosz Sliwa  Identity Verified
Poland
Local time: 17:29
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Ale... Nov 25, 2007

Na wstępie dziękuję za zainteresowanie tematem i zachęcam do dalszego wysuwania pomysłów.

Diler dilerem - ja chcę kupić auto używane. Powiedzmy 3-4 letnie.
Co w takim wypadku? Spojrzałem na GMACBANK.pl - ale tam w ogólnie nie widzę podziału przy składaniu wniosku na różne sposoby uzyskiwania dochodów. "Nazwa pracodawcy" oraz "Miejsce pracy" mówią same przez siebie.
Nadto - moje umowy nie zaopatrzyły się jeszcze we wspomniane ilości zer
Wciąż pozostaje problem - finansowo posiadam zdolność kredytową (o dziwo! Wystarczy zarabiać 1500 złotych wg jednego z banków aby mieć możliwość wzięcia kredytu nawet do 40 000 (a może i więcej). Jednak to "TYLKO" finansowa zdolność. Formalnie - jestem niewiarygodny. Jak wspominałem już. Umowy mam z wieloma biurami i nie zawsze każde z tych biur musi się powtórzyć co miesiąc. 3 miechy są, przerwa jeden miesiąc i znowu następne. A z czymś takim to mi każą się w sznurówki całować...


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 17:29
German to Polish
+ ...
No to może... Nov 25, 2007

Miłosz Sliwa wrote:

Na wstępie dziękuję za zainteresowanie tematem i zachęcam do dalszego wysuwania pomysłów.

Diler dilerem - ja chcę kupić auto używane. Powiedzmy 3-4 letnie.


...jednak vbleasing?

"Nasza oferta:

* leasing samochodów nowych i używanych w zł oraz dewizach (EURO, CHF, USD),"

Poza tym, większość dealerów ma też w ofercie auta używane, bo wielu z nich przyjmuje takie w rozliczeniu od klientów. Masz wtedy auto z pewnego źródła, z książką serwisową itd.

A.


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 17:29
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Diler producenta razem z ich bankiem powinni się jeszcze bardziej ucieszyć... Nov 25, 2007

że ktoś chce ich odciążyć z kosztów trzymania używanego auta na podwórku.
Nie sądę, aby dzisiejszy polski rynek motoryzacyjny różnił się w zasadniczy sposób od niemieckiego i samochody używane sprzedawały się jak ciepłe bułeczki. Branża motoryzacyjna już od wielu lat cierpi na spadek sprzedaży, a samochody używane, zwłaszcza te droższe i większe, są tu tzw. "Ladenhueter", czyli ciężko sprzedawalnym towarem. W takiej sytuacji praktycznie każdy diler wraz z bankiem producenta powinien IMHO być gotowy do nawiązania co najmniej rozmowy na ten temat.

Pali mnie jednak zupełnie inne pytanie: z wielu wypowiedzi na tym forum wnoszę, iż liczba osób, nie prowadzących działalności gospodarczej jako tłumacze, jest pośród Was stosunkowo wysoka. Jest to dla mnie dość niezrozumiałe, bo praca na UoD to tak samo freelancing, jak DG (co najmniej IMHO). Przy DG mamy jednak (znowu IMHO) całą paletę narzędzi finansowych, które przy UoD są zamknięte. Czemu tak jest? Czy DG jest w PL jakimś stanem specjalnym? Wiąże się z jakimiś dodatkowymi ryzykami? Przy UoD nie ma chyba możliwości wyboru liniowego opodatkowania 19%... U nas niestety nawet przy DG nie ma - gdyby była, dawno bym to zrobił.

J.

PS
Sprawdziłbym warunki oferowane na nowy samchód. Niedługo powinny być wyprzedaże kontyngentów 2007 - to też specyficzna cecha polskiego rynku, bo tutu nikogo nie interesuje, kiedy auto zostało wyprodukowane, liczy się prawie tylko data pierwszej rejestracji. Wyjątki są pewnie tylko w przypadku mało chodliwych modeli, które "stoją na hałdzie". Z samochodów, które od razu kojarzę, żaden jednak do tego nie należy, bo na wszystkie trzeba z reguły czekać, jeżeli chcesz mieć skonfigurowany wg własnych potrzeb.

[Edited at 2007-11-25 10:31]


Direct link Reply with quote
 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 17:29
English to Polish
+ ...
Ja też tego za bardzo nie rozumiem Nov 25, 2007

Myślę, że wielu tłumaczy w Polsce unika DG ze względu na związane z tym koszty: składki na ZUS co najmniej 700 zł miesięcznie - płacone miesiąc w miesiąc niezależnie od osiąganego dochodu plus ewentualne koszty usług księgowych (np. 300 zł).
Inny powód może być taki, że dla wielu tłumaczy tłumaczenie jest zajęciem dodatkowym.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 17:29
German to Polish
+ ...
UoD to jeszcze niższy podatek Nov 25, 2007

Jerzy Czopik wrote:

Pali mnie jednak zupełnie inne pytanie: z wielu wypowiedzi na tym forum wnoszę, iż liczba osób, nie prowadzących działalności gospodarczej jako tłumacze, jest pośród Was stosunkowo wysoka. Jest to dla mnie dość niezrozumiałe, bo praca na UoD to tak samo freelancing, jak DG (co najmniej IMHO). Przy DG mamy jednak (znowu IMHO) całą paletę narzędzi finansowych, które przy UoD są zamknięte. Czemu tak jest? Czy DG jest w PL jakimś stanem specjalnym? Wiąże się z jakimiś dodatkowymi ryzykami? Przy UoD nie ma chyba możliwości wyboru liniowego opodatkowania 19%... U nas niestety nawet przy DG nie ma - gdyby była, dawno bym to zrobił.


Zaletą UoD jest 50% kosztów uzyskania przychodu, czyli de facto płacisz podatek od połowy przychodów. Przy DG odliczyć można niewiele, więc opodatkowane jest 80 - 90% przychodów. Choć przy pewnej kreatywności to i owo można przemycić, mnie np. US ostatnio uznał zakup aparatu cyfrowego za uzasadniony koszt.
Z drugiej strony, przy UoD nie odliczysz VATu, więc trochę więcej oddasz fiskusowi od zakupów.
Ale chyba jednak najbardziej odstrasza ZUS i księgowość oraz myśl, co będzie, jak się trafi chudy okres, a płacić trzeba będzie.


Sprawdziłbym warunki oferowane na nowy samochód. Niedługo powinny być wyprzedaże kontyngentów 2007 - to też specyficzna cecha polskiego rynku, bo tu nikogo nie interesuje, kiedy auto zostało wyprodukowane, liczy się prawie tylko data pierwszej rejestracji. Wyjątki są pewnie tylko w przypadku mało chodliwych modeli, które "stoją na hałdzie". Z samochodów, które od razu kojarzę, żaden jednak do tego nie należy, bo na wszystkie trzeba z reguły czekać, jeżeli chcesz mieć skonfigurowany wg własnych potrzeb.

[Edited at 2007-11-25 10:31]


Takie wyprzedaże już się zaczęły, a ich szczyt przypadnie na grudzień / styczeń.
Poza tym, wiele też zmieniło się w samym leasingu. O ile kiedyś całkowity koszt zakupu (po wykupie końcowym) mógł sięgać 150% ceny auta, o tyle teraz można np. znaleźć ofertę VW (zastrzegam, nie sprawdzałem, czy to rzetelna informacja, czy naciągana), gdzie całkowity koszt wynosi 103% ceny.

A.


Direct link Reply with quote
 

Monika Rozwarzewska  Identity Verified
Poland
Local time: 17:29
Member (2006)
English to Polish
+ ...
dlaczego zamknęłam działalność Nov 25, 2007

Jerzy Czopik wrote:

Pali mnie jednak zupełnie inne pytanie: z wielu wypowiedzi na tym forum wnoszę, iż liczba osób, nie prowadzących działalności gospodarczej jako tłumacze, jest pośród Was stosunkowo wysoka. Jest to dla mnie dość niezrozumiałe, bo praca na UoD to tak samo freelancing, jak DG (co najmniej IMHO). Przy DG mamy jednak (znowu IMHO) całą paletę narzędzi finansowych, które przy UoD są zamknięte. Czemu tak jest?


Prowadziłam DG przez kilka lat aż w końcu uznałam, że naprawdę nie stać mnie na utrzymywanie ZUS-u, wszak składka ta jest obowiązkowa, a korzyści z niej nie ma się praktycznie żadnych. Obecnie po prostu odkładam sobie na emeryturę, a pracuję na UoD. Ot cała tajemnica.
Przepraszam za off-topic.

[Edited at 2007-11-25 11:24]


Direct link Reply with quote
 

Lucyna Długołęcka  Identity Verified
Poland
Local time: 17:29
English to Polish
+ ...
Ja też przepraszam za off topic Nov 25, 2007

Ale czasem myślę o pójściu w Twoje ślady. To może powiedz, jakie są minusy pracowania na UoDz?

Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 17:29
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Leasing aby coś kupić? To IMHO nonsens w założeniu... Nov 25, 2007

Pomijając fakt być może ewentualnego komfortu psychicznego bycia "właścicielem" pojazdu, a nie tylko jego "posiadaczem" bądź "użytkownikiem", nie widzę najmniejszego sensu pakowania steku kasy w przedmiot, który należy do najszyszych pożeraczy pieniędzy, jakie istnieją na tym świecie (poza komputerami oczywiście, które tracą na wartości jeszcze szybciej - tylko w innym wymiarze).
Kupno nowego samochodu za gotówkę oznacza utratę co najmniej 15% - często znacznie więcej - kasy w przeciągu jednego roku. Trzyletnie auto jest warte połowę jego pierwotnej cen (jeżeli dobrze pójdzie, bo zdarzyło mi się, że oferta za 2-letni samochód z przebiegiem 25 tyś. km była niższa niż 50% jego pierwotnej ceny). Raz kupiony samochód trzeba potem sprzedać bądź wcisnąć dilerowi jako zapłatę za następny... Sprzedać auto wcale nie jest łatwo. Poza tym czasami aż trudno się jest opanować, gdy potencjalny kupujący pyta, czemu auto nie ma np. skóry albo ksenonów. Albo pyta, czemu sprzedaję...
W przypadku klasycznego leasing właścicielem pojazdu jest spółka leasingowa, a ja jestem tyllko jego użytkownikiem. Po upływie uzgodnionego czasu oddaję auto i biorę następne. O resztę musi troszczyć się leasingodawca. Wtedy nie ma najmniejszego znaczenia, ile kosztuje samochód - liczy się tylko i wyłącznie koszt, jaki muszę ponieść za jego użytkowanie. W kombinacji z DG i oczywistą aktywacją pozycji leasing w kosztach daje to IMHO możliwość jazdy samochodem, o którego kupnie trudno byłoby marzyć.

Co do odpisów na poziomie 50% kosztów uzyskania przychodu przy UoD - hmm, to ciekawa opcja. U nas coś takiego nie istnieje.

On a side note: jeżeli w Rajchu ktoś miałby jednego głównego klienta, jak zdaje się wymagać tego polski bank od Miłosza, to urząd skarbowy podejrzewałby (zgodnie z ustawą), iż osoba ta jest faktycznie pracownikiem etatowym tegoż klienta, a jej samodzielna działalność służy tylko za płaszczyk w celu obejścia pewnych obowiązków podatkowych i przede wszystkim ubezpieczeniowych. Taki stan jest karalny.

J.

PS
Przepraszam również za off-topicowanie, jednak takie dyskusje z Wami są dla mnie jedynym źródłem niezawodnych informacji z pierwszej ręki. Nigdy nie wiadomo, do czego mogą się przydać

[Edited at 2007-11-25 11:29]


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 17:29
German to Polish
+ ...
Nie do końca prawda... Nov 25, 2007

Jerzy Czopik wrote:

On a side note: jeżeli w Rajchu ktoś miałby jednego głównego klienta, jak zdaje się wymagać tego polski bank od Miłosza, to urząd skarbowy podejrzewałby (zgodnie z ustawą), iż osoba ta jest faktycznie pracownikiem etatowym tegoż klienta, a jej samodzielna działalność służy tylko za płaszczyk w celu obejścia pewnych obowiązków podatkowych i przede wszystkim ubezpieczeniowych. Taki stan jest karalny.



Tu byłoby tak samo, jednak tylko w sytuacji, gdyby praca odbywała się w siedzibie klienta albo co najmniej na jego terenie i pod jego bezpośrednim nadzorem, z wykonywaniem poleceń łącznie i w ustalonych przez klienta godzinach.
No a to raczej freelancerowi nie grozi.

A.


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Tłumacz na "UoDach" a Banki i ich produkty kredytowe :(

Advanced search






SDL Trados Studio 2017 Freelance
The leading translation software used by over 250,000 translators.

SDL Trados Studio 2017 helps translators increase translation productivity whilst ensuring quality. Combining translation memory, terminology management and machine translation in one simple and easy-to-use environment.

More info »
PerfectIt consistency checker
Faster Checking, Greater Accuracy

PerfectIt helps deliver error-free documents. It improves consistency, ensures quality and helps to enforce style guides. It’s a powerful tool for pro users, and comes with the assurance of a 30-day money back guarantee.

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search