Pages in topic:   [1 2 3 4] >
Trados - Błąd (80005)
Thread poster: Tomasz Poplawski

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 01:20
English to Polish
+ ...
Jan 6, 2008

Komunikat:
(80005): Object reference not set to an instance of an object.
Objawy: Plik ttx niby się tłumaczy, niby pokazuje, że sa przetłumaczone wszystkie słowa, ale na etapie "postprocessing" wyświetla się to właśnie i ttx pozostaje po angielsku. Czy ktoś wie, o co tu chodzi i jak z tym smokiem walczyć. Jerzy? Jesteś tam?


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 08:20
Member (2003)
Polish to German
+ ...
A jakbyś tak dodał więcej informacji? Jan 6, 2008

Jaki plik źródłowy?
Masz w tym samym folderze plik źródłowy i ttx i mają takie same nazwy (za wyjątkiem rozszerzenia)?

Pozdrawiam noworocznie
J.


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 01:20
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Już dodaję Jan 6, 2008

Plik źródłowy - PowerPoint, pierwotnie w wersji 2003, potem zapisany w wersji 2000. Owszem, ppt i ttx są w tym samym folderze, ale były trzy ppt i dwa przetworzyły się bez kłopotu, tylko ten jeden się zbiesił.
Również pozdrawiam noworocznie

[Edited at 2008-01-06 16:29]


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 08:20
Polish to English
+ ...
Dlaczego z Tradosem jest tyle problemów? Jan 6, 2008

Możliwe, że już kiedyś ktoś o to pytał i ktoś odpowiadał - nie sprawdzałem.

Po kilku próbach pracy z Tradosem mam głupie pytanie: dlaczego to jest takie skomplikowane i powoduje tyle problemów? Na forum SDL Trados Support rzadko zdarza się dzień bez przynajmniej jednego pytania o pomoc, bo coś nie działa, zawiesza się, zamyka, resetuje, nie chce współpracować, wymaga jakiegoś specjalnego formatu, itd. Normą jest kilka pytań w ciągu jednego dnia. Jednocześnie Trados jest kosztowną inwestycją - kilkaset euro (od 560 do 890 - nie wiem, czy pamiętam wszystkie opcje cenowe), a dodatkowo sprzedawcy namawiają do udziału w szkoleniach - oczywiście, również płatnych - kilkaset (200 czy więcej?) złotych od osoby.

Mam jeszcze głupsze pytanie: jeżeli to jest takie drogie, to dlaczego jest takie zawodne i wymaga szkoleń? Gdyby samochody produkowane przez Mercedesa i Rolls-Royce'a były zawodne i wymagały dodatkowego płatnego szkolenia, jak zmieniać ustawienia klimatyzacji czy foteli i włączać kierunkowskazy, to przecież nikt by ich nie kupował.

Przeglądam fora dotyczące Tradosa i nie znajduję odpowiedzi na te pytania. Z mojego chłopskiego (nie jestem informatykiem) punktu widzenia zasada działania Tradosa to niewiele więcej, niż "Znajdź w tłumaczonym pliku ciąg znaków identyczny ze wzorcem oryginału (przechowywanym w TM) i zamień go na wzorzec tłumaczenia. Gdy w ciągu znajdziesz inne znaki, niż we wzorcu, zaznacz je i pytaj użytkownika". Moja terminologia: wzorzec oryginału = akapit/zdanie/część zdania/wyraz w języku np. EN przechowywane w pamięci TM. Wzorzec tłumaczenia = tłumaczenie akapitu/zdania/części zdania/wyrazu w języku np. PL przechowywane w pamięci TM.

Czy realizacja takiego trybu pracy musi wymagać dwudniowego szkolenia użykownika, kilkudziesięciu MB (nie sprawdzałem, ilu dokładnie) na dysku i niezliczonych możliwości konfliktów z edytorem tekstu lub systemem operacyjnym?

Mam wrażenie, że w Tradosie zainstalowano mnóstwo wodotrysków, które mają uwieść użytkownika (że można tłumaczyć lekko, łatwo i bez myślenia) i jednocześnie podwyższyć cenę. Ten ostatni aspekt rozumiem - to podstawa działalności handlowej: tanio wyprodukować, zachęcić klienta atrakcyjnym wyglądem, drogo sprzedać. Może po prostu Trados jest zbyt rozbudowany? Użyję porównania: jak samochód ciężarowy o ładowności 25 ton, z turbiną gazową i klimatyzacją nadwozia używany do przewozu 100 kg węgla.

Chciałbym się przekonać do zakupu Tradosa, wydać te kilkaset euro i zarabiać na nim, jak uczy Jurek Czopik. Moje doświadczenia oraz wnioski z lektury forów - tych wszystkich wołań o ratunek, bo znowu coś nie działa, jak powinno - są do dziś wprost przeciwne i zniechęcające. Czy ktokolwiek mógłby wyjaśnić moje wątpliwości?

AM


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Lejman  Identity Verified
Local time: 08:20
German to Polish
+ ...
Prawda jak zwykle... Jan 6, 2008

...leży pośrodku.
Pewnie jest przerośnięty; jak w przypadku Worda, korzystamy z ułamka funkcji.
Jednak z drugiej strony, jeszcze nie miałem takiej sytuacji, żebym nie mógł wykonać zlecenia, bo Trados się zbiesił i nic nie daje się zrobić.
Ma swoje irytujące upierdliwości (jak choćby "End of segment not found" czy podobnie), jednak z drugiej strony powiedz mi proszę, co robisz z takim zleceniem: 20 k słów, z czego 10 k nowych płatnych 100% i 10 k powtórek, płatnych 20%? Przecież na piechotę zajedziesz się na śmierć...
I jeszcze jedno: wielu z moich klientów opracowało specjalne narzędzia do Tradosa, z których muszę korzystać, lub przygotowuje pliki .ini do dokumentów HTML, bez których formatowanie dokumentu sypie się kompletnie.
Tu na nic WordFast, Omega T, czy inne CATy. Albo pracujesz z Tradosem, albo żegnasz się z klientem. A nietrudno chyba domyślić się, że ci dysponujący takim zapleczem i narzędziami to klienci z górnej półki, płacący najlepsze stawki.
Jak to w życiu, coś za coś.

Pozdrawiam

A.


Direct link Reply with quote
 

Andrzej Mierzejewski  Identity Verified
Poland
Local time: 08:20
Polish to English
+ ...
Odpowiedź jest, lecz częściowa. Jan 6, 2008

Pozostają dwie części: 1. Dlaczego to jest tak skomplikowane w użytkowaniu (user unfriendly)? 2. Dlaczego tak często i dziwnie się sypie, jak choćby w pytaniu na początku wątku?

AM


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 08:20
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Back to the topic Jan 6, 2008

Ten ppt, co się nie chce skonwertować, ma coś szczególnego w sobie?
Był bardziej uszlachcony tagami? Poza tym czemu downgrading do PPT 2000 z PPT 2003? Już samo to może być źródłem problemów.
Dokonałeś weryfikacji Tagów w przetłumaczonym pliku?
Pewnie tak ...
Ponieważ zdalna diagnoza przypomina zawsze układanie kart, podeślij mi PPT "in question" wraz z przynależnym ttx na info małpa doku minu trans dot de.

A teraz slight off topic:
Na pytanie AM nie ma jednoznacznej odpowiedzi, choć po niekąd na jego części mam dość bulwersującą. Nie weźcie mi tego za złe, ale problemy i pytania, pojawiające się na forum (nie adresuję tego do nikogo konkretnego), są stawiane przez "neptków". Podczas jednego ze szkoleń natknąłem się na wielie oczy, gdy zaleciłem użytkownikom stworzenia własnej struktury folderów w swoim kompie i broń Boże nie zapisywania niczego w proponowanym przez wszechwiedzący M$ folderze "Moje dokumenty".
Wiedza niektórych użytkowników o ich podstawowym narzędziu pracy, jakim jest komputer z naprawdę kilkoma ważnymi programami, jest żenująca. Gdyby przyszedł do mnie rzemieślnik z takim poziomem wiedzy o swoich narzędziach, wyleciałby w trymiga za drzwi. Niestety...
Wracając do samego pytania: faktycznie Trados to swego rodzaju kontenerowiec na 200 tyś. BRT, a my na codzień potrzebujemy po prostu żaglówki... Nic nie stoi jednak na przeszkodzie używać żagli jako środka do napędu całego pakietu. Będzie działał, i to jak najszybsze klipery z początku zeszłego stulecia. Czysto i sprawnie, bezboleśnie. Pod warunkiem, że dokumenty do tłumaczenia będą prawidłowo przygotowane. Nie można bowiem wymagać od programu, aby wygładził największe głupoty użytkowników np. Worda. Czy ktoś z Was próbował wstawić zmianę strony w środku tabeli? Word natychmiast rozwali tabelę na dwie części. A wierzcie mi, są tacy, którzy dadzą radę wstawić zmianę strony w komórkę tabeli, która (cała tabela) pozostanie przy tym nietknięta, a komórka na ekranie i wydruku wydaje się być pusta. Że to potem nie smakuje Tageditorowi, trudno się dziwić. Gdy tłumaczymy instrukcję do różnych maszyn, zwłaszcza z niemieckiego, dużo tam jest o "użyciu niezgodnym z przeznaczeniem" i wykluczeniu odpowiedzialności producenta za następstwa takiego użycia. Dlaczego w przypadku softu ma być inaczej? Fakt, że przy użyciu wiertarki udarowej można sobie zaplombować zęba nie czyni z niej wcale wiertatki dentystycznej. Fakt, że jadąc autem 100 km/h można mu wrzepić jednykę (Tomek, pamiętasz jeszcze, co to jest?) nie świadczy o tym, że nie rozwalimy przy tym skrzyni biegów i silnika.

J.


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 08:20
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Wcale nie jest user unfriendly i nie sypie się aż tyle Jan 6, 2008

Tłukę tym narzędziem setki tysięcy słów, chyba mogę powiedzieć naprawdę setki tysięcy słów miesięcznie. I nie sypie się... Albo sypie się tyle samo, co każde inne narzędzie. Word też nawala, Macintosh zresztą także - no i Linuks też nie jest bez wad. Andrzeju (M.), pokaż mi proszę choć jedną rzecz w życiu, która jest idealna (no może za wjątkiem własnej żony).

Direct link Reply with quote
 

Wojciech Froelich  Identity Verified
Poland
Local time: 08:20
English to Polish
Poza tym to kwestia skali... Jan 6, 2008

Liczba użytkowników Tradosa w ostatnich latach znacząco wzrosła, więc automatycznie liczba zapytań i problemów też się powiększyła. Skutkiem tego można odnieść mylne wrażenie, że narzędzie nie robi nic innego tylko stwarza problemy. Kolega ostatnio opowiadał historię pewnego nowego, zieloniutkiego jak szczypiorek użytkownika forum motoryzacyjnego (poświęconego konkretnej marce samochodów osobowych), który po dwóch dniach nie zdzierżył i zapytał, po jaką cholerę kupowali te auta skoro cały czas coś się komuś psuje

Przecież nikt nie zakłada wątków „dojechałem dzisiaj do pracy i nic się nie zepsuło”, „właśnie skończyłem tłumaczyć 40 tysięcy słów w plikach INX i nic się nie rozsypało”.


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 08:20
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Powinieniem był sam wpaść na to porównanie... Jan 6, 2008

Wojciech Froelich wrote:
snip...
Kolega ostatnio opowiadał historię pewnego nowego, zieloniutkiego jak szczypiorek użytkownika forum motoryzacyjnego (poświęconego konkretnej marce samochodów osobowych), który po dwóch dniach nie zdzierżył i zapytał, po jaką cholerę kupowali te auta skoro cały czas coś się komuś psuje

Przecież nikt nie zakłada wątków „dojechałem dzisiaj do pracy i nic się nie zepsuło”, „właśnie skończyłem tłumaczyć 40 tysięcy słów w plikach INX i nic się nie rozsypało”.


Sam pisuję dość nawet często na forum poświęconym marce pojazdu, którym jeżdżę. Używam aut tej marki od 1988, przy czym pierwsze było pełną wpadką, bo kupiłem rozlatującego się trupka (czasy studenckie, ot co). Ale od 2005 jeżdę nieco innym modelem tej samej marki, o którym na wzmiankowanym forum bez przerwy są jakieś uwagi, że to i owo się psuje, czego od auta tej kategorii (cenowej) i klasy nie należałoby oczekiwać. Gdybym kupując auto kierował się takimi informacjami, musiałbym kupić Leksusa, bo na jego forum prawie nie ma narzekania. Tylko warto porównać ilość wpisów... Oszałamiająca różnica. Wojtek ma rację - użytkowników przybywa, a wśród nich dużo jest początkujących także w zakresie użytkowania komputera.


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 01:20
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Poszło Jan 6, 2008

Jerzy Czopik wrote:

Ten ppt, co się nie chce skonwertować, ma coś szczególnego w sobie?
Był bardziej uszlachcony tagami? Poza tym czemu downgrading do PPT 2000 z PPT 2003? Już samo to może być źródłem problemów.
Dokonałeś weryfikacji Tagów w przetłumaczonym pliku?
Pewnie tak ...
Ponieważ zdalna diagnoza przypomina zawsze układanie kart, podeślij mi PPT "in question" wraz z przynależnym ttx na info małpa doku minu trans dot de.



Poradziłem sobie "na piechotę" - po prostu zdanie po zdaniu w .ttx. Plik miał 7000 słów, nie trwało to dłużej niż 15 minut. Ale jestem ciekawy, co się tam stało, więc podeślę Ci te pliki kiedy się wygrzebię.

Co do off-topic: Kiedy na forum na temat sztuki kulinarnej ktoś wypowie się na temat niestrawności, uchodzi to za uchybienie etykiecie. Z powodów nie do końca dla mnie jasnych narzekanie na Tradosa w odpowiedzi na moje konkretne pytanie nie jest jeszcze odbierane podobnie (Andrzej - no offense - to raczej uwaga ogólna niż czepianie się Ciebie).
Wyjaśniam - moim zdaniem to arogancka korporacja, szczególnie po połączeniu się z SDL, z apetytem na panowanie nad światem prawie równym Małemu Miękkiemu, ale ponieważ klienci narzucają w 90% stosowanie ich programów, dywagacje "czy warto" w moim wypadku są bezprzedmiotowe. Stosuję CAT-y w 98% moich zleceń.


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 08:20
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Pierwsze wrażenie po połknięciu miałem takie samo Jan 6, 2008

Tomasz Poplawski wrote:
snip...
Wyjaśniam - moim zdaniem to arogancka korporacja, szczególnie po połączeniu się z SDL, z apetytem na panowanie nad światem prawie równym Małemu Miękkiemu, ale ponieważ klienci narzucają w 90% stosowanie ich programów, dywagacje "czy warto" w moim wypadku są bezprzedmiotowe. Stosuję CAT-y w 98% moich zleceń.


To może i była arogancka korporacja. W chwili obecnej SDL bardzo się stara, aby użytkownicy nie czuli się zostawieni samemi sobie.
Przedstawiciele SDL na bieżąco śledzą np. nasze forum "SDL Trados Support" i odpowiadają w przypadkach, gdy sprawa jest krytyczna. Ich support, z którego korzystam, jet także dobry.
Poza tym stworzony zpstał portal http://ideas.sdltrados.com/, gdzie można wpisywać swoje pomysły czy narzekania albo głosować na już istniejące. Nie znam na szybko drugiej komercyjnej firmy oferującej soft, która miałaby coś podobnego. A nie jest to sztuka dla sztuki, tylko pomysły będą (częściowo zostały już) wdrażane. Zapraszam do udziału


Direct link Reply with quote
 

Wojciech Froelich  Identity Verified
Poland
Local time: 08:20
English to Polish
Chyba jednak jest trochę lepiej... Jan 6, 2008

Tomasz Poplawski wrote:

Wyjaśniam - moim zdaniem to arogancka korporacja, szczególnie po połączeniu się z SDL


Mam takie subiektywne wrażenie, że jednak jest chyba trochę lepiej — z tej choćby prozaicznej przyczyny, że coraz częściej trafiają do mnie przypadki, w których tłumacze natrafili na jakiś problem i byli w stanie sobie „wyguglać” rozwiązanie (czasami nawet takie, którego nie znałem). W czasach prehistorycznych trzeba było mieć knowledge base w głowie...

W kwestii arogancji SDLa (przynajmniej części SDL Tradosowej) — mam wrażenie, że jest to głównie efekt czarnego „piaru”, serwowanego choćby na yahoogroupsowym dejavu-l (z całym szacunkiem dla autorów DV, które uznaję za wyjątkowo udane narzędzie). Swego czasu śledziłem tę grupę dość dokładnie i dzień bez bezwzględnego przejechania się po Tradosie (nieważne że często posługując się informacjami kłamliwymi i nieprawdziwymi) był dniem straconym.


Direct link Reply with quote
 

Jerzy Czopik  Identity Verified
Germany
Local time: 08:20
Member (2003)
Polish to German
+ ...
Nie tylko "wrogie" grupy... Jan 6, 2008

Wojciech Froelich wrote:
snip...
W kwestii arogancji SDLa (przynajmniej części SDL Tradosowej) — mam wrażenie, że jest to głównie efekt czarnego „piaru”, serwowanego choćby na yahoogroupsowym dejavu-l (z całym szacunkiem dla autorów DV, które uznaję za wyjątkowo udane narzędzie). Swego czasu śledziłem tę grupę dość dokładnie i dzień bez bezwzględnego przejechania się po Tradosie (nieważne że często posługując się informacjami kłamliwymi i nieprawdziwymi) był dniem straconym.

Czasami wystarczy poczytać "przyjazną" yahoogroup Tradosa. Włosy się jeżą, jakie dziwolągi są tam rozpowszechniane. Właśnie tam pojawiają się też w kółko te same pytania o style, czcionki i inne błędy, ewidentnie bazujące na faux-pas użytkowników.


Direct link Reply with quote
 

Tomasz Poplawski  Identity Verified
Local time: 01:20
English to Polish
+ ...
TOPIC STARTER
Z pierwszej ręki Jan 6, 2008

Wojciech Froelich wrote:
W kwestii arogancji SDLa (przynajmniej części SDL Tradosowej) — mam wrażenie, że jest to głównie efekt czarnego „piaru”, serwowanego choćby na yahoogroupsowym dejavu-l (

Tak się składa, że co najmniej od roku 2000 mam okazję spotykać się z ludźmi z SDL i Tradosa co najmniej raz w roku, na konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Tłumaczy.
Pamiętam nawet, jeszcze z lat 90-tych, kiedy SDL pojawił się po raz pierwszy i sprzedawał pełną wersję SDLX po $50.
Widzę duże zmiany na gorsze w ich podejściu do klientów i strategiach marketingowych po połączeniu. Najbardziej drastyczny przykład to historia z licencjami. Trados 7 można było mieć, z pliczkiem licencyjnym, legalnie na trzech komputerach - zapytałem w roku 2004 czy 2005 i uzyskałem potwierdzenie. Kiedy w tym roku spróbowałem uaktualnić w San Francisco do nowej wersji, powiedziano mi, że owszem, uaktualnić mogę jedną, ale na drugi komputer, a także na laptop, muszę kupić nowe licencje, po ok. $1000 od sztuki. I będzie to egzekwowane na zasadzie Flex Lincese - trzeba się połączyć z ich serwerem, wyrejestrować program z jednego komputera i zarejestrować na drugim - więc żadnych obejść.
Dwóch egzemplarzy potrzebuję, bo często pracujemy na dwóch komputerach, ja i żona.
Nier ma mowy o uznaniu tego, na co poprzednik (Trados) pozwolił. Jeśli to nie jest arogancja, to poproszę o lepszą definicję.


[Edited at 2008-01-07 00:08]


Direct link Reply with quote
 
Pages in topic:   [1 2 3 4] >


To report site rules violations or get help, contact a site moderator:

Moderator(s) of this forum
Monika Jakacka Márquez[Call to this topic]

You can also contact site staff by submitting a support request »

Trados - Błąd (80005)

Advanced search






SDL Trados Studio 2017 Freelance
The leading translation software used by over 250,000 translators.

SDL Trados Studio 2017 helps translators increase translation productivity whilst ensuring quality. Combining translation memory, terminology management and machine translation in one simple and easy-to-use environment.

More info »
Anycount & Translation Office 3000
Translation Office 3000

Translation Office 3000 is an advanced accounting tool for freelance translators and small agencies. TO3000 easily and seamlessly integrates with the business life of professional freelance translators.

More info »



Forums
  • All of ProZ.com
  • Term search
  • Jobs
  • Forums
  • Multiple search