Jabberwock has won the English to Polish translation contest Thread poster: Florencia Vita
| | Contest entry #498448 | Jan 29, 2007 |
Dear members,
I am very happy to announce that Jabberwock has won the English into Polish section of ProZ.com first translation contest.
A total of 8 translations were received for this language pair. The ones that received at least 2 votes are shown below, including the name of the poster, and the amount of votes and the comments received by each of these entries.
The general resuls were:
... See more Dear members,
I am very happy to announce that Jabberwock has won the English into Polish section of ProZ.com first translation contest.
A total of 8 translations were received for this language pair. The ones that received at least 2 votes are shown below, including the name of the poster, and the amount of votes and the comments received by each of these entries.
The general resuls were:
- 6 votes for the translation submitted by Jabberwock
- 2 votes for the translation submitted by Anna Nurkowska
The source text for this contest was:
When she moved into his tiny house in Stroud, and took charge of his four small children, Mother was thirty and still quite handsome. She had not, I suppose, met anyone like him before. This rather priggish young man, with his devout gentility, his airs and manners, his music and ambitions, his charm, bright talk, and undeniable good looks, overwhelmed her as soon as she saw him. So she fell in love with him immediately, and remained in love for ever. And herself being comely, sensitive, and adoring, she attracted my father also. And so he married her. And so later he left her - with his children and some more of her own.
When he'd gone, she brought us to the village and waited. She waited for thirty years. I don't think she ever knew what had made him desert her, though the reasons seemed clear enough. She was too honest, too natural for this frightened man; too remote from his tidy laws. She was, after all, a country girl; disordered, hysterical, loving. She was muddled and mischievous as a chimney-jackdaw, she made her nest of rags and jewels, was happy in the sunlight, squawked loudly at danger, pried and was insatiably curious, forgot when to eat or ate all day, and sang when sunsets were red. She lived by the easy laws of the hedgerow, loved the world, and made no plans, had a quick holy eye for natural wonders and couldn't have kept a neat house for her life. What my father wished for was something quite different, something she could never give him - the protective order of an unimpeachable suburbia, which was what he got in the end.
The three or four years Mother spent with my father she fed on for the rest of her life. Her happiness at that time was something she guarded as though it must ensure his eventual return. She would talk about it almost in awe, not that it had ceased but that it had happened at all.
And Jabberwock's winning translation into Polish was:
Mama miała trzydzieści lat i była jeszcze całkiem urodziwa, gdy przeprowadziła się do małego domku w Stroud, aby zająć się czwórką jego małych dzieci. Sądzę, że nigdy przedtem nie spotkała kogoś takiego jak on. Ten pedantyczny młodzieniec, z jego wielkopańskimi manierami i ambicjami, tą jego muzyką, stylem bycia, uroczy, błyskotliwy, no i niewątpliwie przystojny, zawładnął nią bez reszty, gdy tylko go ujrzała. Zakochała się w nim natychmiast i na zawsze. A ponieważ sama była niczego sobie, czuła i pełna atencji, również go pociągała. Tak więc poślubił ją, a potem porzucił, zostawiając jej swoje dzieci i te, których dorobili się wspólnie.
Gdy odszedł, zabrała nas do wioski i czekała na niego. Czekała przez trzydzieści lat. Nie sądzę, żeby zdawała sobie sprawę, dlaczego ją zostawił, chociaż powód wydawał się oczywisty. Była tak uczciwa, tak bezpośrednia, że go to przerażało - zbyt to było odległe od prawideł rządzących jego uporządkowanym światem. Bądź co bądź, była przecież wiejską dziewczyną, rozbieganą, rozkrzyczaną, rozkochaną. Ruchliwa i psotna niczym sroczka, wiła sobie gniazdko ze szmatek i błyskotek. Biegała radośnie w słońcu, wrzeszczała ze strachu, wściubiała we wszystko swój ciekawski nos, pałaszowała coś dzień cały albo i w ogóle zapominała o jedzeniu, zachód słońca żegnała swym śpiewem. Żyła według prostych reguł pól i łąk, świat był jej miłością, każdy cud natury przyciągał ją nieodmiennie, za to do domowych porządków nie miała zacięcia. Mój ojciec pragnął czegoś zgoła innego - bezpieczeństwa i ładu, które zapewnia nieskazitelny dom na przedmieściach... ona tego dać mu nie mogła. Znalazł to w końcu gdzie indziej.
Te trzy, może cztery lata, które Mama spędziła z ojcem, dawały jej siłę przez resztę życia. Chroniła wspomnienie swojego szczęścia tak, jakby miało zapewnić kiedyś jego powrót. Mówiła o tamtych czasach niemal z zadziwieniem; nie że się skończyły, ale że w ogóle się zdarzyły.
This topic is an announcement only. To congratulate those members who took part, please write to them directly via their profiles. To discuss your experience as a participant in the contest (as a contestant or a voter), please use this thread: http://www.proz.com/topic/67110
Please find the guidelines and general information for the contest here.
Thank to all participants for devoting your time, effort and passion on this first ProZ.com's translation contest
Regards,
Florencia
▲ Collapse | | | | Contest entry #507244 SITE LOCALIZER | Contest entry #507244 | Feb 10, 2007 |
Mama miała trzydzieści lat i była jeszcze całkiem urodziwa, gdy przeprowadziła się do małego domku w Stroud, aby zająć się czwórką jego małych dzieci. Sądzę, że nigdy przedtem nie spotkała kogoś takiego jak on. Ten pedantyczny młodzieniec, z jego wielkopańskimi manierami i ambicjami, tą jego muzyką, stylem bycia, uroczy, błyskotliwy, no i niewątpliwie przystojny, zawładnął nią bez reszty, gdy tylko go ujrzała. Zakochała się w nim natychmiast i na zawsze. A poniewa�... See more Mama miała trzydzieści lat i była jeszcze całkiem urodziwa, gdy przeprowadziła się do małego domku w Stroud, aby zająć się czwórką jego małych dzieci. Sądzę, że nigdy przedtem nie spotkała kogoś takiego jak on. Ten pedantyczny młodzieniec, z jego wielkopańskimi manierami i ambicjami, tą jego muzyką, stylem bycia, uroczy, błyskotliwy, no i niewątpliwie przystojny, zawładnął nią bez reszty, gdy tylko go ujrzała. Zakochała się w nim natychmiast i na zawsze. A ponieważ sama była niczego sobie, czuła i pełna atencji, również go pociągała. Tak więc poślubił ją, a potem porzucił, zostawiając jej swoje dzieci i te, których dorobili się wspólnie.
Gdy odszedł, zabrała nas do wioski i czekała na niego. Czekała przez trzydzieści lat. Nie sądzę, żeby zdawała sobie sprawę, dlaczego ją zostawił, chociaż powód wydawał się oczywisty. Była tak uczciwa, tak bezpośrednia, że go to przerażało - zbyt to było odległe od prawideł rządzących jego uporządkowanym światem. Bądź co bądź, była przecież wiejską dziewczyną, rozbieganą, rozkrzyczaną, rozkochaną. Ruchliwa i psotna niczym sroczka, wiła sobie gniazdko ze szmatek i błyskotek. Biegała radośnie w słońcu, wrzeszczała ze strachu, wściubiała we wszystko swój ciekawski nos, pałaszowała coś dzień cały albo i w ogóle zapominała o jedzeniu, zachód słońca żegnała swym śpiewem. Żyła według prostych reguł pól i łąk, świat był jej miłością, każdy cud natury przyciągał ją nieodmiennie, za to do domowych porządków nie miała zacięcia. Mój ojciec pragnął czegoś zgoła innego - bezpieczeństwa i ładu, które zapewnia nieskazitelny dom na przedmieściach... ona tego dać mu nie mogła. Znalazł to w końcu gdzie indziej.
Te trzy, może cztery lata, które Mama spędziła z ojcem, dawały jej siłę przez resztę życia. Chroniła wspomnienie swojego szczęścia tak, jakby miało zapewnić kiedyś jego powrót. Mówiła o tamtych czasach niemal z zadziwieniem; nie że się skończyły, ale że w ogóle się zdarzyły.
This translation received 6 votes
▲ Collapse | | | | Contest entry #508074 SITE LOCALIZER | Contest entry #508074 | Feb 11, 2007 |
Kiedy wprowadziła się do jego niewielkiego domu w Stroud i zaczęła zajmować się czwórką jego małych dzieci, Matka miała trzydzieści lat i wciąż była dość atrakcyjna. Nigdy wcześniej, jak sądzę, nie spotkała nikogo takiego, jak on. Ten niewątpliwie przystojny, nieco pedantyczny młody mężczyzna oraz jego nienaganne maniery, dobre wychowanie i przyzwyczajenia, jego muzyka i ambicje, urok osobisty i błyskotliwe wypowiedzi oczarowały ją, jak tylko go ujrzała. Pokochała go... See more Kiedy wprowadziła się do jego niewielkiego domu w Stroud i zaczęła zajmować się czwórką jego małych dzieci, Matka miała trzydzieści lat i wciąż była dość atrakcyjna. Nigdy wcześniej, jak sądzę, nie spotkała nikogo takiego, jak on. Ten niewątpliwie przystojny, nieco pedantyczny młody mężczyzna oraz jego nienaganne maniery, dobre wychowanie i przyzwyczajenia, jego muzyka i ambicje, urok osobisty i błyskotliwe wypowiedzi oczarowały ją, jak tylko go ujrzała. Pokochała go od razu i już na zawsze. A że sama była piękna, zmysłowa i okazywała mojemu ojcu uwielbienie, pociągała i jego. Ożenił się z nią więc. A później porzucił i ją, i dzieci – ich wspólne oraz jej własne.
Kiedy odszedł, przeniosła się z nami na wieś i czekała. Czekała przez trzydzieści lat. Myślę, że nigdy tak naprawdę nie wiedziała, dlaczego ją porzucił, choć wydawało się to dosyć oczywiste. Była zbyt uczciwa, zbyt naturalna dla tego pełnego lęków człowieka; nie przystawała do jego uporządkowanych praw. Poza tym, była przede wszystkim wiejską dziewczyną; pełną sprzeczności, histeryczną, kochającą. Była roztargniona i figlarna jak mieszkająca w kominie kawka, uwiła swoje gniazdko ze szmatek i klejnotów, była szczęśliwa w świetle słońca, głośno narzekała w ciemności, wtrącała się i nie umiała pohamować ciekawości, zapominała jeść albo jadła przez cały dzień i śpiewała przy czerwonych zachodach słońca. Żyła w zgodzie z przyrodą i prostymi zasami, kochała świat, niczego nie planowała, była wrażliwa na cuda natury, do których podchodziła z nabożnym wręcz uwielbieniem i nie potrafiła wzorowo prowadzić domu. Mój ojciec pragnął jednak czegoś innego, czegoś, czego nigdy nie potrafiła mu dać i co zresztą w końcu osiągnął – dającego poczucie bezpieczeństwa idealnego porządku nienagannych przedmieść.
Tymi trzema z czterech spędzonych z moim ojcem lat Matka syciła się do końca życia. Strzegła swojego niegdysiejszego szczęścia tak, jakby miało zapewnić, że on w końcu wróci. Mówiła o tym niemalże z trwogą, nie dlatego, że się skończyło, ale dlatego, że się w ogóle wydarzyło.
This translation received 2 votes
▲ Collapse | | | | To report site rules violations or get help, contact a site moderator: You can also contact site staff by submitting a support request » Jabberwock has won the English to Polish translation contest | PerfectIt | Check translations faster for consistency, quality and style guide compliance
PerfectIt helps professional translators deliver error-free documents in Microsoft Word and PowerPoint. It helps improve consistency, ensure quality, and enforce style guides. ProZ members receive a 30% discount off individual purchases of PerfectIt.
More info » |
| | Trados Business Manager Lite | Create customer quotes and invoices from within Trados Studio
Trados Business Manager Lite helps to simplify and speed up some of the daily tasks, such as invoicing and reporting, associated with running your freelance translation business.
More info » |
|
| | | | X Sign in to your ProZ.com account... | | | | | |